Zbigniew Szczypiński: Czy może być jeszcze gorzej?

03.03.2021

Ten tekst to nie jest prognozowanie, oparte na kolejnym raporcie z badania opinii Polaków typu – „Na jaką partię głosowałbyś, gdyby wybory miałyby się odbyć w najbliższą niedzielę?”.

Photo by darksouls1 on Pixabay

Wyniki sondaży są bardzo złudne i wcale nie oznaczają, że tak właśnie by było, że takie byłyby wyniki prawdziwych wyborów. Tak mogą myśleć, zwłaszcza w przypadku gdy wynik sondażu jest dla nich korzystny, zamawiający – a więc ponoszący koszty (czasem niemałe) politycy różnych partii. Proszę zwrócić uwagę na znamienne zjawisko – są sondaże oficjalne, takie, których wyniki publikuje prasa i nieoficjalne, takie do użytku wewnętrznego zamawiających. Jest tak, że zwykle są to różne wyniki, niekiedy bardzo różne.

Skoro zatem nie raport z badań sondażowych ani nawet żadnych opartych na innych metodach i technikach badawczych – patrz słynne badania nad społecznością małego miasteczka, gdzie próba badawcza to było nieco ponad trzydzieści osób, z którymi przeprowadzono pogłębiony wywiad socjologiczny – jeśli więc nie to, to co?

Czysta spekulacja, oparta o socjologiczną wyobraźnię i znajomość społecznej rzeczywistości i teatru politycznego, z jakim mamy do czynienia na polskiej scenie politycznej, na której od kilku lat byle jacy aktorzy odgrywają ni to dramat, ni to farsę – a my, publiczność, musimy na to patrzeć.

Wołanie o zmianę aktorów, a zwłaszcza o zmianę reżysera nie przekłada się, jak dotąd, na żaden efekt. Ostatnie wybory i parlamentarne i prezydenckie pokazały, że w tym regulaminie spektaklu ta publiczność nie jest zainteresowana zmianą.

No więc:

Czy może być jeszcze gorzej?

Może. I to nie dlatego, że zawsze może być gorzej, jak głosi obiegowa mądrość ludowa, a dlatego, że można wskazać na przesłanki, pozwalające na takie smutne prognozy.

Obserwując spór pomiędzy koalicjantami tak zwanej Zjednoczonej Prawicy, czyli spór pomiędzy Zbigniewem Ziobro a Jarosławem Kaczyńskim, zakładając hipotetycznie, że wygra Ziobro i to on staje się reżyserem spektaklu w teatrze zwanym Polska – zastanówmy się: jak wtedy będzie?

  • Czy nie byłoby tak, że to, co jest – wspominane byłoby jako coś lepszego?
  • Czy nie byłoby tak, że zimne decyzje pana Zbyszka byłyby bardziej katastrofalne dla Polski niż szaleństwa prezesa wszystkich prezesów?
  • Czy nominaci nowego układu byliby lepsi, czy jeszcze gorsi niż to, co mamy obecnie?
  • Czy nasza pozycja w UE poprawiłaby się, czy pogorszyła?

Wystarczy.

Ten ponury obrazek w żadnym stopniu nie oznacza, że stałem się zwolennikiem tego, co jest, nie jest oznaką żadnego symetryzmu. Tak tylko piszę, dla ćwiczenia umysłu.

Warto widzieć las, dostrzegając pojedyncze drzewa.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email

5 komentarzy

  1. Marek 03.03.2021
  2. Kazimierz Malicki 04.03.2021
  3. jure g 06.03.2021
  4. PK 06.03.2021
    • z.szczypinski@chello.pl 06.03.2021
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com