08.03.2021

8 marca 1968 r. jest symbolem antysemityzmu w Polsce. Do emigracji zmuszono 13 tys. polskich Żydów. Moczar szalał. Odwilż, jaką zainicjował Gomułka w 1956 r. legła w gruzach. Młodzież studencka wrzała. Jednym z jej przywódców był Adam Michnik. Wiece rozpędzano pałkami. Symbolem walki z zamordyzmem był aplauz widzów podczas spektaklu „Dziadów” Mickiewicza w Teatrze Narodowym. Szlajfer i Michnik zostali usunięci z uczelni.
Dramat rozpoczął się w zorganizowanej akcji antysemickiej na krajową skalę. Protestowała młodzież prawie w całej Polsce. Towarzyszył temu antysemityzm. Królowała kampania nienawiści. Zaczęła się ona już wcześniej, od 1967 r., po wygranej wojnie Izraela z państwami arabskimi wspieranymi przez Moskwę. Żydów Gomułka nazywał piątą kolumną. W Polsce narodził się wrogi stereotyp żydokomuny. W całym kraju organizowane były wiece antysyjonistyczne. Czytaj: antyżydowskie. Była to odgórna akcja skierowana na Żydów. Wówczas to na opuszczenie Polski zdecydowało się, czy też do tego było zmuszonych 13 tys. Żydów. Przy wyjeździe odbierano im polski paszport.
W tym czasie pracowałem w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowym, w jego organie, miesięczniku „Sprawy Międzynarodowe”. Jednym z wybitnych naukowców był prof. Marek Thee (ps. Marek Gdański). Zajmował się Bliskim Wschodem, ale, co ważniejsze, kierował komórką związków zawodowych w Instytucie. Marzec 68’ znajdował się w antysemickim rozkwicie. Profesor lada dzień miał udać się na emigrację (chyba do Szwecji ). Pewnego dnia – pamiętam doskonale – spotkaliśmy się na Nowym Świecie. Wiedział, że nie mam stałego mieszkania. To dzięki Profesorowi dostałem przydział na mieszkanko na Bielanach.

