01.05.2021

Dzisiaj od rana 1 Maja. Święto pracy – międzynarodowy dzień święta pracy, obchodzonego od 1890 roku dla upamiętnienia walki robotników amerykańskich o 8-godzinny dzień pracy. W 1886 w Chicago miały miejsce strajki robotników, w których czasie doszło do walk z policją. Wielu robotników straciło życie, wielu zostało skazanych na wieloletnie kary więzienia.
1 Maja w Polsce obchodzony był od 1890 roku a od 1950 jest świętem państwowym, wolnym od pracy. Kościół katolicki w 1955 roku ustanowił 1 maja święto Józefa Rzemieślnika, ot dla przeciwwagi laickiego święta 1 maja.
Tyle faktów a teraz ad rem…
Żyjemy w czasach, w których każdy dzień roku jest dedykowany, a to jakiemuś zjawisku przyrodniczemu, a to jakiejś kategorii ludzi, a to koniom, a to pszczołom, nie ma końca tej listy patronów każdego dnia każdego roku. To krańcowa dewaluacja. To musi powodować – i powoduje – utratę znaczenia takich świąt.
Żyjemy w czasach, w których nastąpiła zasadnicza zmiana charakteru i samego procesu pracy. Robotnicy nie stanowią już podstawowej kategorii w strukturze społecznej (przynajmniej w krajach tak zwanego Zachodu), wymiar czasu pracy ustalony na 8 godzin podlega stałemu skracaniu – w perspektywie mówi się o cztero-pięciogodzinnym czasie pracy. Praca w zrobotyzowanej i zautomatyzowanej przyszłości ma stać się przywilejem dla najzdolniejszych, cala reszta będzie skazana na … czas wolny, w którym ludzie będą mogli doskonalić i rozwijać swoje zainteresowania. Wszystkie poza pracą – ta ze względu na wysoki poziom urządzeń i całych technologii i związanych z tym wysokich kosztów będzie przywilejem dla najzdolniejszych i najbardziej kreatywnych. To logiczne rozwinięcie klasycznego pojęcia pracy jako celowego i świadomego działania człowieka zmierzającego do przekształcenia swojego środowiska tak, aby zaspakajało ono jego potrzeby. Wszystkie potrzeby.
Takie rozumienie pracy było powszechne. Na jej celowy i kreatywny charakter wskazywały bardzo świeckie teorie, ale i ojcowie kościoła religii chrześcijańskiej, którzy głosili, że dlatego człowiek ma rozum i rękę, aby wielbić boga i pracować. To praca stworzyła człowieka w długim procesie ewolucji.
Wróćmy do tu i teraz. 1 Maja jako święto pracy był ważnym świętem w latach mojej pracy zawodowej w Stoczni Gdańskiej. To było naprawdę święto, w którym uczestniczyły tysiące ludzi – i nie dlatego, że im kazano, oni świętowali, bo ten dzień, dzień wolny od pracy; pracy, która była koniecznością, warunkiem egzystencji, stwarzał warunki do świętowania.
Pamiętam pochody 1 Majowe. Wielotysięczne pochody maszerujące przez ulice Gdańska, gwar i hałas, dźwięki zakładowych orkiestr. Stocznia Gdańska jako najważniejsza szła w pochodzie pierwsza. To ważne – pochód kończył się w okolicach Starego Miasta i to stoczniowcy zajmowali wszystkie kawiarnie i bary. Ci, którzy przychodzili później – nie mieli już takiego wyboru. Mała rzecz; ale to z takich rzeczy, a nie z haseł i drętwej mowy polityków składało się majowe święto.
Pamiętam też 1-majowe pochody w stanie wojennym i ich podwójny charakter, pamiętam też, że majowe biesiadowanie było obecne tak jak przedtem.
Mamy wolną (podobno) Polskę. W wolnej Polsce nie ma obchodów święta pracy, nieliczne zgromadzenia lewicowych organizacji są tylko bladym odbiciem tamtych lat. 1 Maja to jest okazja na majówkę, prywatny wypad za miasto czy przyjęcie w ogrodzie. Międzynarodowe święto pracy zostało skutecznie sprywatyzowane.
Nie wiem jak jest w kościołach, wiem jak było i jest w moim Gdańsku. W tym roku, jak zawsze, odbył się wiec z okazji 1 Maja w tradycyjnym miejscy, na skwerze pod pomnikiem Tym Co Za Wolność Gdańska. Było 80 osób, głos zabrali, jak zawsze, przedstawiciele lewicowych partii i ugrupowań, była też reprezentacja OPZZ. Wiem jedno: ta trwająca godzinę demonstracja budzi przede wszystkim wspomnienia o tym, jak było. To dramatyczna różnica, stojących i przemawiających obojętnie mijają setki ludzi idących na Starówkę; nie ma zainteresowania. Pozytywnym akcentem był większy niż zwykle udział młodzieży.
Za dwa dni będziemy mieli kolejne ważne święto – 3 maja, święto uchwalonej w 1791 roku Konstytucji. To była pierwsza w Europie i druga na świecie konstytucja – zbiór praw podstawowych. Uczymy się o tym w szkołach, świętujemy w różnych formach. W tym roku, ze względów zdrowotnych pewnie nie będzie hucznych obchodów w przestrzeni publicznej.
Tym większym zgrzytem będą obchody tej rocznicy w kościele katolickim. Głoszone tam treści nijak się mają do prawdy. Przypomnę: to hierarchowie tego kościoła w tamtych czasach byli największymi wrogami Konstytucji, to ich lud Warszawy wieszał na szubienicach.
Święto 3 maja w „tamtym” systemie nie było obchodzone. Po 89 roku jest ważnym świętem państwowym – ale przegrywa z 11 listopada, zawłaszczonym przez narodowców i Marsz Niepodległości.
3 Maja to wielka szansa na takie świętowanie, które przywróci właściwe proporcje tego, co ważne w naszej historii.
To jest do zrobienia.
To, że święto 1 Maja i święto 3 Maja ostało połączone Dniem Flagi obchodzonym 2 maja – to za mało.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Święto pierwszomajowe zostało skutecznie zdewaluowane przez swoisty „przymus spontaniczności” w PRL. Po 1989 r. zostało odrzucone i zastąpione przywróconym świętem 3-go Maja, a więc świętem najstarszej polskiej Konstytucji. Od wielu lat święto trzeciomajowe jest pustym świętem pseudopatriotów, wygłaszających frazesy i slogany w które sami pewnie nie wierzą; spóźnionych umysłowo o jakieś 50 do 150 lat, w rodzaju pisowskich czynowników na czele z Dudą. Połączone dniem flagi są te obydwa święta jałowe i wyprane z treści. Obydwa czekają na przywrócenie im sensu symbolicznego i współczesnego. Na razie się na to nie zanosi.
Pełna zgoda co tego „przymusu spontaniczności” W tamtym czasie bylo bardzo wiele pustych form i uroczystości, na ich tle 1 Maj był jednak inny. Przynajmniej ja to tak pamiętam. Przy „sztucznej spontaniczności” te wielkie pochody, ten nastrój majowego spotkania ludzi z całej firmy – a duża była- dawał okazje do prawdziwej radości. Obecne święto 3 Maja , przy takiej samej sztuczności nie owocuje taką fiestą, a szkoda…Ale tu klania się sojusz tronu i ołtarza
Chciałby Pan mieć fiestę z biskupami i kardynałami tudzież obecnym Panem prezydentem? Z tymi pierwszymi można by fajnie pogadać o seksie, wszak nic innego, może poza finansami, ich tak nie emocjonuje. A z tym ostatnim można by ładnie pogadać po angielsku np. o ideologii LGBT, która wlewa się do nas wszystkimi drzwiami z tego zepsutego Zachodu.
https://uploads.disquscdn.com/images/85f68a2adda97d1ba6a5b2cb699aca94d2fb3cf1a433525feaf3e2b50ed16129.jpg
1 maja jest dniem patrona ludzi pracy św. Józefa…!
Mnie zastanawia od zawsze dlaczego kościół okupuje w naszym kraju każde święto państwowe? Odpowiedź jest prosta – trzeba zespolić państwo i kościół w jedno. Religia ma monopol na patriotyzm, oczywiście tylko biskupi wiedzą, co jest dla kraju dobre, chociaż ani o ekonomii, ani socjologii, ani o ludziach i świecie pojęcia nie mają. A nie wolno zapomnieć, że kościół był najbardziej przeciwko konstytucji 3 Maja czy emancypacji chłopów i uczynieniu kraju znowu wielkim(aluzja do pewnego byłego prezydenta nieprzypadkowa). W czasie zaborów nie zalecali wierność carom i cesarzom, a obecnie stroją się w piórka patriotów i mężów stanu. Ale czemu się dziwić – w tym kraju co drugie rondo, ulica, szkoła, park, plac czy kibel noszą imię przywódcy religijnego, o wątpliwych zasługach dla świata.
W czasie zaborów zalecali wierność carom i cesarzom, a obecnie stroją się w piórka patriotów i mężów stanu….Obecny ustrój PL to demokracja ludowo-kościelna..
Co ciekawe, mimo że chodziłem do szkoły w czasach słusznie minionych nigdy od żadnego historyka nie usłyszałem, że papież potępiał polskie XIX-wieczne powstania a polscy chłopi nie mieli żadnego interesu w popieraniu pańskich buntów i to zaborcy znieśli znienawidzoną pańszczyznę a gdyby to zależało od szlachty to trwałaby nadal.
O tym jak to jest obecnie i dlaczego tak jest mówią różni ludzie polityki w rozmowach z redaktor Rigamonti na TOK-FM. Pierwszym rozmówcą redaktor był Bogdan Borusewicz, organizator sierpniowego strajku w Stoczni Gdańskiej, obecnie senator RP. Mówił smaczne rzeczy – warto posłuchać. Następnym rozmówcą będzie Michał Kamiński, tez może być ciekawie…
Biskupi o ekonomii mają doskonałe pojęcie, dowodem potęga finansowa kościoła !
Piękne zdjęcie tytułowe.Niestety brakuje informacji sprzed ilu lat pochodzi…