06.05.2021

Są ludzie żyjący bezrefleksyjnie. Starają się nie pamiętać o wstydliwej historii, unikać tematów wywodzących się ze spróchniałych czasów. Nie poruszać zagadnień wartych wywalenia na śmietnik.
Przeszłość, do której powracają, jest dla nich bez przerwy ucieszna. Z entuzjazmem wspominają PRL. Mówią, że tam to dopiero się działo! Nie to, co teraz!
I zrywając boki po raz setny, tarzają się z radości, oglądając „Misia”, „Rysia”, Klossa, czterech pancernych i rozmaite „Alternatywy 4” nie widząc, że to samo mają za oknem.
*
Dokucza nam utrata pamięci. Nie pamiętamy, że sprzeciwy społeczne lub rewolucyjne zamieszki, zrodzone ze społecznego niezadowolenia, są z początku usprawiedliwione buntem głodnych, protestem kierowanym przez ludzi prawych, ludzi o czystych rękach i szlachetnych intencjach.
Nie pamiętamy, że przeradzają się w obywatelską desperację. Lecz gdy się rozszerzają tak, że nie można sprawować nad nimi kontroli, uaktywnia się demagogiczny szlam i z szatańskich czeluści wynurza się ferajna zwolenników każdej idei, której nie chodzi o prawo do chleba, lecz o prawo do bezkarnej grabieży.
Każdy, kto o tym wie, zdaje sobie sprawę, że znowu jest, jak było przed połowicznym obaleniem komuny: nadal nie ma sprawiedliwości, wciąż są równi i równiejsi, kwitnie i rozrasta się dyletanctwo, miernota, nadal królują nieudane metody (eksperymenty?) naprawy kultury, nauki, służby zdrowia. Dalej pleni się pogarda dla człowieka, szerzy łapówkarstwo, arogancja i biuralicja. Dwulicowość, przemoc i fałsz są zjawiskami coraz częstszymi, zwiększa się społeczna frustracja, rozczarowanie i zniechęcenie, a bieda, jak zwykle: ściga się z nędzą.

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
