24.05.2021

Grecka kultura, rzymskie prawo i chrześcijańska etyka – to podobno są fundamenty naszej europejskiej cywilizacji. W tym zdaniu najważniejsze słowo to „podobno” jako sygnał, że to nie do końca prawda, że to tylko takie piękne słowa.
Słowa sobie a życie sobie. Jako ilustrację tego, jak jest i tego, jak być powinno – przytoczę słowa Janiny Ochojskiej, posłanki do parlamentu europejskiego, znanej założycielki i prezeski Polskiej Akcji Humanitarnej. Janina Ochojska przebywa aktualnie w Grecji, w obozach dla uchodźców. To, co tam się dzieje, możemy obejrzeć w sieci, Janina Ochojska alarmuje, że obozy dla uchodźców, w których przebywa dziś około 10 tysięcy ludzi czekających na zakończenie procedur emigranckich i otrzymanie prawa do pobytu na terenie UE – obozy, w których warunki są dalekie od cywilizowanych – otaczane są murem wysokości trzech metrów, co zmienia te ośrodki dla emigrantów w więzienie.
Janina Ochojska apeluje do wszystkich europejskich władz o szybkie działanie. Wyraziła również nadzieję, że Polska przyjmie jakąś część uchodźców (już to widzę). Z jej relacji przebija poczucie osamotnienia, braku zrozumienia i braku reakcji na to, co robią greckie władze.
Czy może być lepszy sprawdzian tego, jak mają się do rzeczywistości opowiadania o europejskich wartościach, opartych na greckiej kulturze, rzymskim prawie i chrześcijańskiej etyce, niż to, co opisuje Janina Ochojska?
Co jeszcze musi się stać, aby problem emigracji ludzi z krajów ogarniętych wojną, krajów rządzonych przez fundamentalistów znalazł zrozumienia cywilizowanego (podobno) świata?
Problem uchodźców trzeba rozpatrywać na dwóch poziomach.
Pierwszy to emocje, to naturalny sprzeciw przeciwko takim działaniu władz kraju – w tym wypadku Grecji, w którym poniżana jest przyrodzona godność człowieka, każdego człowieka. To, co dzieje się obecnie w Grecji jest zaprzeczeniem wszystkich fundamentów europejskiej cywilizacji i kultury. Dlatego Janina Ochojska zasługuje na nasze wsparcie w każdej formie. Taki jest naturalny odruch ludzki, tak powinni reagować wszyscy, nawet politycy. Nie ma innej drogi i innych sposobów działania władz wobec emigrantów, którzy są już na terytorium UE. Nie ma zgody na takie działania władz greckich, które zamiast budować prysznice w obozach czasowego pobytu emigrantów, budują trzymetrowy betonowy mur odgradzający tych ludzi od świata. W stosunku do tych, którzy już są, muszą obowiązywać europejskie standardy wynikające z naszych fundamentalnych wartości. Tu nie ma miejsca na żadne sztuczki prawne, tu trzeba działać.
Do Europy przybyło bardzo wielu emigrantów, migrujących z różnych powodów. Wywołało to skutki polityczne (patrz sytuacja Angeli Merkel w Niemczech, czy wzniecenie antyemigranckiej kampanii w Polsce, patrz Jarosław Kaczyński i jego słynne zarazki, jakie mieliby przynieść uchodźcy). Polityka antyemigrancka nadal napędza różne siły polityczne w różnych krajach Europy i świata.
Problem nie zniknie, a będzie narastał.
Do Europy przybyło kilka milionów emigrantów. Z większymi lub mniejszymi trudnościami zostali przyjęci przez różne kraje. Z wyłączeniem Polski, bo to jest taki chrześcijański kraj, w którym przesłanie „miłuj bliźniego swego jak siebie samego” jest noszone wysoko w zasadzie wyłącznie na sztandarach w czasie licznych procesji i pielgrzymek.
A co będzie się działo, gdy w związku ze zmianami klimatycznymi i na skutek działań człowieka Afryka zmieni się w pustynię i nie setki tysięcy a dziesiątki milionów ludzi ruszą w poszukiwania miejsca do przeżycia?
Będziemy strzelać z broni maszynowej na europejskich granicach do kobiet i dzieci?
Na tym drugim poziomie, poziomie chłodnej polityki potrzebne jest wyprzedające działanie państw Unii Europejskiej, zmierzające do zapobiegania kataklizmowi. Nieuchronnej klęsce, jaka nas czeka.
Tu trzeba działań instytucji europejskich, a nie jednej euro posłanki nawet tak wybitnej, jak Janina Ochojska.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Gratuluje odwagi cywilnej za nazwanie sytuacji uchodźców po imieniu.
Mogę tylko dodać że 99% tych LUDZI przybyło do europy z głodu, braku dachu nad głową i strachu przed śmierciom.
To nie żadna odwaga, to zwykła przyzwoitość. Jeżeli europejska cywilizacja ma coś znaczyć to nie można budować więzień dla ludzi nie skazanych prawomocnym wyrokiem sądowym a takimi są azylanci.
Te problemy to tylko wstęp do tego co nadejdzie, chyba że UE wejdzie w Afrykę tak jak to robią Chiny. Chiny widzą tylko interesy, uchodźcy z Afryki do Chin nie dopłyną, do Grecji i Hiszpanii tak. Tu trzeba mieć wyobraźnię sięgającą dalej niż kadencja pozostawania u władzy…