Stanisław Obirek: To wasz papież zniszczył nasz Kościół w Szwajcarii7 min czytania

()

23.08.2021

Wśród licznych funkcji, jakie pełniłem w zakonie jezuitów przydarzył mi się również kilkuletni okres szefowania dewocyjnemu miesięcznikowi Posłaniec Serca Jezusowego. Jedną z wielu funkcji tego pisma było ścisłe współdziałanie z Apostolstwem Modlitwy.

Proszę się nie obawiać: nie będę się rozwodził ani nad osiągnięciami czy klęskami rzeczonego miesięcznika, ani wspomnianej formy popularyzacji modlitwy w intencjach papieskich (tym głównie zajmowało się Apostolstwo Modlitwy). Wspominam o tym jedynie dlatego, że dzięki tej funkcji wziąłem udział w spotkaniu organizacyjnym w Szwajcarii. Było to pod koniec lat 80., gdy podróż na Zachód była przygodą z jednej strony, ale też dużym przeżyciem, nawet dla członka tak międzynarodowej organizacji, jak jezuici.

Jakież było moje zaskoczenie, gdy recepcjonistka w ośrodku, w którym odbywało się to spotkanie – gdy się zorientowała, że przyjechaliśmy z Polski, przywitała nas osobliwym komentarzem: „to wasz papież zniszczył nasz Kościół w Szwajcarii”. Naturalnie bardzo się tym pozdrowieniem zaciekawiłem i próbowałem sprawę zrozumieć.

Katedra w Chur

Wszystko poszło o niejakiego biskupa Wolfganga Haasa, którego Jan Paweł II wyznaczył najpierw w 1988 roku biskupem pomocniczym, a potem w roku 1990 administratorem diecezji Chur. Wreszcie pięć lat później papież stworzył dla Haasa mikroskopijną archidiecezję (12 parafii i 23 księży) w Liechtensteinie (za zgodą należącego do Opus Dei księcia Hansa-Adama II) w Vaduz, by ten z honorem mógł opuścić Chur. To właśnie tam się znalazłem, gdy konflikt o biskupa Haasa osiągnął swoje apogeum.

Wiele tłumaczy historia chrześcijaństwa, a zwłaszcza konsekwencje reformacji w Szwajcarii. Opisał je w sposób klarowny Jonathan Steinberg w swojej popularnej książce i wielokrotnie wydanej „Dlaczego Szwajcaria?” Otóż w rozdziale 6 tej książki zatytułowanym „Religia” znajdujemy opis osobliwego przypadku Wolfganga Haasa, który warto poznać, by zdać sobie sprawę, jak autorytarne rządy polskiego papieża w istocie zniszczyły kruchą równowagę między poszczególnymi wyznaniami. Jego ofiarami byli sami katolicy, a zwłaszcza księża. Aż 80 procent katolików było przeciwnych nominacji Haasa, próbowali nawet zablokować jego ingres do katedry w Chur. Na próżno: żelazna wola Jana Pawła II okazała się silniejsza od demokratycznych tradycji Kościoła katolickiego w Szwajcarii.

Jednak tylko na kilka lat. W końcu rozsądek wygrał.

Pojawia się oczywiste pytanie: po co Jan Paweł II to robił, dlaczego tak bardzo zależało mu na przeforsowaniu swojego kandydata wbrew opiniom nie tylko lokalnego kleru, ale nawet władz państwowych i katolików świeckich? Odpowiedź jest prosta. Tylko fanatyk religijny, jakim był Wolfgang Haas gwarantował zdecydowaną walkę z otwartym i liberalnym lokalnym Kościołem. Ta polityka sprawdziła się w innych krajach gdzie katolicyzm stanowił wyznanie większościowe, jednak w pluralistycznej i liberalnej Szwajcarii poniosła sromotną klęskę i stała się dla Watykanu powodem wstydliwej kompromitacji.

Ulrich Zwingli

By to zrozumieć, trzeba sięgnąć do historii – zwłaszcza do czasów reformacji, która właśnie w Szwajcarii odniosła spektakularne sukcesy. Zacząć trzeba od Erazma z Rotterdamu, który na wiele lat zatrzymał się w Bazylei korzystając z tolerancji tamtejszego kantonu i tam właśnie wydawał u słynnego wydawcy Johannesa Frobena swoje kolejne wydania Nowego Testamentu w greckim oryginale i we własnym tłumaczeniu na łacinę, które zrewolucjonizowało podejście do źródeł chrześcijaństwa. Przede wszystkim w samej Szwajcarii, gdzie lektura właśnie wydanego przez Erazma Nowego Testamentu natchnęła do reformy Ulricha Zwingliego (1484-1531). Przede wszystkim w Zurychu, gdzie Zwingliego poparł bogaty patrycjat. Można powiedzieć, że chociaż działalność szwajcarskiego reformatora zbiegła się w czasie z wystąpieniem Marcina Lutra w 1517 roku, to miała charakter odmienny i lokalny. Była przede wszystkim oparta na miejscowej ludności, która w pełni odnalazła się w nowym odczytaniu Biblii. Choć ani Zwingli, ani jego zwolennicy nie odrzucili formalnie katolicyzmu, przez sam fakt oparcia swojej wiary na Biblii stali się przeciwnikami papiestwa.

To samo stało się w innych miastach; by wspomnieć Genewę, która przyjęła nową wykładnię doktryny chrześcijańskiej, zaproponowaną przez innego reformatora Jana Kalwina (1509-1564). Kalwinizm stał się drugą – obok luteranizmu – odmianą reformacji, która wkrótce zdominowała niektóre kraje Europy i Nowego Świata, w tym Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Niestety kalwinizm dość szybko uległ w Polsce ofensywie kontrreformacyjnej, choć na Litwie trzymał się długo, przede wszystkim dzięki części rodu Radziwiłłów.

Tak oto mała Szwajcaria stała się dla ówczesnego świata zaczynem prawdziwego fermentu religijnego, którego konsekwencje trwają do dzisiaj.

Religijny kryzys polegał m.in. na tym, że miasta takie jak Fryburg i Lucerna, które pozostały katolickie, wymusiły na papiestwie większą niezależność i miały możliwość wpływania na nominacje proboszczów i biskupów. To właśnie od tamtego czasu datuje się znaczne uzależnienie kleru katolickiego od lokalnych samorządów i coraz większa niezależność od Rzymu.

W istocie, gdy w nieodległym Trydencie odbywał się sobór, miasta szwajcarskie w ogóle nie wysłały na obrady swoich przedstawicieli, a w późniejszym okresie z powodzeniem oparły się kontrreformacyjnej ideologii – choć przyjęły barokową sztukę. Politycznie oznaczało to sprowadzenie katolików do kategorii obywateli drugiej klasy. Być może dlatego straszliwe wojny religijne XVI i XVII wieku, które wykrwawiły inne kraje europejskie, ominęły Szwajcarię. Nie jest wykluczone, że właśnie dlatego filozofia oświeceniowa znajdowała w Szwajcarii podatny grunt.

Zewnętrznym objawem ograniczeń, jakim podlegał Kościół katolicki, był zakaz działalności aż do połowy XX wieku niektórych zakonów, jak np. jezuitów. Na mocy zawartego w 1828 roku konkordatu władze lokalne miały decydujący wpływ na nominacje biskupie. W praktyce oznaczało to, że lokalny kler w porozumieniu z władzą samorządową decydował o tym, jacy biskupi byli ostatecznie zatwierdzani przez Watykan.

Photo by Marzena7 on Pixabay

Właśnie tego nie mógł, a może i nie chciał zrozumieć Jan Paweł II, gdy praktycznie zmusił lokalny Kościół w Chur do akceptacji swego kandydata. O ile mi wiadomo, nigdy żaden papież, szanując lokalną tradycję takiej próby nie podjął. Tak więc to, co pod koniec lat 80. wydawało się zniszczeniem katolicyzmu szwajcarskiego przez polskiego papieża – okazało się jedynie chwilowym kryzysem, z którego katolicy szwajcarscy wyszli obronną ręką, wysyłając niefortunnego konserwatywnego biskupa Haasa do mikroskopijnej archidiecezji w sąsiednim Liechtensteinie.

Warto na koniec przywołać inny epizod z najnowszej historii Kościoła katolickiego w Szwajcarii.

Oto, gdy w 1955 roku biskup Bazylei Hansörg Vogel ogłosił swoją rezygnację z powodu związku z kobietą, która zaszła z nim w ciążę, reakcja szwajcarskich katolików była wyjątkowo wyrozumiała i sprowokowała jeszcze bardziej intensywną debatę na temat sensowności celibatu. Sondaże z tamtego okresu wskazywały, że ogromna większość katolików, zwłaszcza kobiet, była za zniesieniem celibatu. Jan Paweł II oczywiście rezygnację przyjął natychmiast.

A czy taka reakcja, jak w Szwajcarii — byłaby możliwa w katolickiej Polsce?

<strong>Stanisław Obirek</strong>
Stanisław Obirek

 (ur. 21 sierpnia 1956 w Tomaszowie Lubelskim) – teolog, 
historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. Teton 23.08.2021
  2. slawek 23.08.2021
  3. dawniej_kuba 23.08.2021