Zbigniew Szczypiński: Polski teatr polityczny 2021

26.08.2021

Photo by 12019 on Pixabay

Bardzo często w debacie publicznej używane jest określenie „scena polityczna”. To na tej scenie obserwujemy zachowania różnych polityków-aktorów. Używamy też innych określeń zaczerpniętych z teatru, mówimy o niektórych politykach jak o reżyserach politycznego widowiska.

No to może warto pójść „po całości” i potraktować politykę jak teatr, polityczny teatr — a wszystko, co w polityce się dzieje, jak spektakl teatralny.

Jeżeli tak, to warto wymienić główne składowe spektaklu. Są nimi:

Teatr, reżyser, aktorzy, widownia.

Na pewno zacząć trzeba od samego teatru – budynku, ustroju politycznego i jego podstawowych treści. Polski teatr polityczny – ten, który widzimy obecnie – powstał trzydzieści lat temu w okresie wielkiej zmiany, transformacji ustrojowej w Polsce po 89 roku. To niezły budynek, posadowiony na dobrych fundamentach – wartościach i dokumentach – takich jak konstytucja z 1997 roku. Pewnie przydałyby się jakieś drobne korekty i uzupełnienia, jak to zawsze po upływie dłuższego okresu, ale fundamentalne założenia są dobre.

Drugim ważnym elementem tej konstrukcji jest postać reżysera – kogoś, kto proponuje i reżyseruje spektakle w teatrze politycznym. Mieliśmy różnych reżyserów, mających często całkowicie różne od poprzedników koncepcje i gusta, dobierających różne środki scenograficzne, efekty dźwiękowe i oświetlenie sceny. To byli różni reżyserzy, którzy obejmowali te swoje funkcje w wyniku decyzji wyborczych publiczności teatralnej, która w określonych prawem terminach wypowiadała się na temat ich działalności.

I tu jest pierwszy z dużych problemów – decyzje, najważniejsze decyzje dla funkcjonowania narodowego teatru politycznego, są wypadkową emocji, braku podstawowej wiedzy o tym, czym jest ten teatr, ilości posiadanych pieniędzy i narzędzi kształtowania opinii odbiorców o granych sztukach na scenie politycznego teatru. To nierozwiązywalny problem w ramach przyjętego modelu wyboru reżyserów, a tym samym treści i formy sztuk, jakie wejdą do repertuaru. Chyba że dojrzejemy do tego, aby kluczowe decyzje zapadały nie w wyniku decyzji publiczności teatralnej a algorytmów sztucznej inteligencji, samoprogramującej się i samouczącej. Ale to dopiero za jakiś czas…

Kolejnym elementem tej całości są aktorzy. Aktor jest tym, który buduje widowisko teatralne; od jego wrażliwości, inteligencji, ale i umiejętności gry aktorskiej, od jego warsztatu zależy w ogromnym stopniu odbiór sztuki, ocena publiczności; ocena, która przekłada się na najważniejsze decyzje reżysera.

Aktorzy w polskim narodowym teatrze politycznym są bardzo różni. Są wirtuozi gry i kompletni partacze, ludzie szerokich horyzontów i tacy, których wyobraźnia nie przekracza powierzchni ich mieszkania. Są zorientowani na realizację dużych projektów tworzonych dla dobra wspólnego wszystkich tworzących teatr polityczny — i tacy, którzy wybór i objęcie roli aktora traktują jedynie jak okazję dla realizacji własnych celów, często materialnych. Najczęściej dotyczy to takich ludzi, których kwalifikacje oraz potencjał intelektualny i zawodowy nie rokują dobrze poza sceną teatru politycznego. To właśnie oni są najlepszym materiałem do rozgrywania przez reżyserów ich szalonych koncepcji, budowanych na urazach, fobiach i traumach.

W każdej z dotychczasowych odsłon polskiego teatru politycznego takich ludzi było sporo, nigdy jednak tak dużo jak w teatrze obecnym. Główny reżyser tego teatru wypracował sobie pozycję absolutnego hegemona; kogoś, kto nie będąc na scenie, a nawet za kulisami — rozgrywa swoje widowisko, grając najważniejszymi ludźmi, których obsadził na stanowisku premiera czy prezydenta — o marszałku sejmu nie wspominając. To groźny spektakl, który musi się skończyć katastrofą – czy to zawalenia się całego teatru, czy wyjścia na ulicę zagniewanej widowiskiem publiczności.

Albo, albo…

Ostatnim członem tej konstrukcji jest publiczność. To wielka zbiorowość, o jej zachowaniach opowiadają prawa wielkich liczb i rachunek prawdopodobieństwa. To one ukazują się w wynikach badań opinii i zachowań społecznych teatralnej publiczności.

Największą wadą publiczności teatru politycznego jest jej niskie zaangażowanie w życie teatralne. Znacząca część publiczności mówi wprost i głośno – mnie to nie dotyczy, ja się tym nie interesuje, niech tam inni to robią, ja zajmuję się sobą, swoją rodziną no i może najbliższym kręgiem przyjaciół i znajomych. To, że są tacy ludzie – to normalne, ważne jednak ilu ich jest.

W Polsce jest ich zdecydowanie za dużo, to źle rokuje na przyszłość.

Powyższe uwagi formułowane są na poziomie bardzo ogólnym. Porównanie z tym, co dzieje się w rzeczywistości w polskiej polityce nie powinno sprawiać wielu trudności. Każdy, kto stara się być świadomym uczestnikiem tego spektaklu łatwo sobie odpowie na wszystkie podstawowe pytania:

  • jaki jest polski teatr polityczny w 2021 roku?
  • kto jest jego głównym reżyserem?
  • jakich mamy aktorów politycznej sceny?
  • jaka jest polska publiczność, przed którą ten spektakl się rozgrywa?

Od tych odpowiedzi, od ich głębi i poważnego potraktowania zależy los nas wszystkich.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk


Ur. 11 sierpnia 1939 w Gdyni – poseł Unii Pracy na Sejm II kadencji. Działał w pierwszej „Solidarności”. Po ponownej legalizacji związku, od 1991 kierował Ośrodkiem Badań Społecznych w zarządzie regionu NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Przewodniczący Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.
Więcej w Wikipedii

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com