Jacek Pałasiński: Drugi obieg (61)

14.09.2021

1. Czy Polska to ważny kraj? Mniej czy bardziej ważny, niż taka, dajmy na to, Norwegia?

D.O. jest przekonany, że większość P.T. Czytelników odpowie, że ważniejszy, bo rzadko pojawia się na czołówkach gazet. Na jej temat wiadomo niewiele; a im mniej się na jakiś temat wie, tym mniej ów temat jest interesujący. D.O. postanowił pójść pod prąd i rzucić Norwegię na czołówkę. Bo jest pierwszym producentem ropy i gazu w Europie. Stanowią one 14% norweskiego PKB i 40% eksportu, a co równie ważne zapewniają 160.000 bezpośrednich miejsc pracy i dwa razy tyle pośrednich. To dużo w kraju o niespełna 5,4 milionach mieszkańców. Ba, zarobki z ropy pozwoliły stworzyć nadwyżkę budżetową w wysokości 1,2 biliona euro, a pragmatyczne rządy przemieniły je w państwowy fundusz inwestycyjny, mnożący te pieniądze.

W Norwegii właśnie odbyły się wybory. Konserwatyści pani premier Erny Solberg, po 8 latach rządów, ponieśli bolesną porażkę. Zdobyli zaledwie 37 mandatów w 169-osobowym parlamencie, o 8 mniej niż w 2017 r. A nie rządzili przecież źle, nie było skandali korupcyjnych, nie było biedy, nie było stagnacji.

Zwyciężyli socjaldemokraci Jonasa Gahr Støre’a, zdobywając 48 miejsc. To nie wystarczy oczywiście do samodzielnego rządzenia, więc potrzebni będą koalicjanci. Stoją już w kolejce: agrarna partia Centrum (26 mandatów) i socjalistyczna lewica (13 mandatów) nie mają nic przeciwko porozumieniu z socjaldemokratami, ale do osiągnięcia wspólnego programu jeszcze daleko. Potencjalni sojusznicy nie mogą się dogadać w kilku kluczowych sprawach: np. socjaliści chcą, by do koalicji weszły jeszcze dwie mniejsze partie: Zielona i Czerwona, przy czym Czerwona to komuniści. Partia Centrum tych pomniejszych koalicjantów nie chce. Socjalistyczna lewica sprzeciwia się poszukiwaniom kolejnych złóż ropy i gazu, a Zieloni domagają się całkowitego wstrzymania wydobycia do r. 2035.

Dlatego negocjacje koalicyjne mogą mieć duży wpływ na przyszłość energetyczną Europy.

I co: dalej Czytelnicy sądzą, że Norwegia to kraj mało istotny?

2. Izrael ma plan „Dobrobyt za pokój”. Wymyślił go minister Spraw Zagranicznych Yair Lapid. Wierzy, że Palestyńczycy zrozumieją, że głównym powodem, dla którego żyją w ubóstwie jest przemoc islamistów z Hamasu, Dżihadu itp. „Musimy zainicjować szeroki, wieloletni proces ekonomiczny by zapewnić sobie bezpieczeństwo bez negocjowania z Hamasem, bo nie rozmawiamy z organizacjami terrorystycznymi, które chcą nas zniszczyć – powiedział Lapid. – Linie energetyczne zostaną naprawione, gaz zostanie podłączony, woda zostanie odsolona, nastąpi znaczna poprawa systemu opieki zdrowotnej, odbudowane zostaną domy i sieć drogowa. Gdyby pierwsza faza przebiegła gładko, w Gazie powstałaby u wybrzeży sztuczna wyspa, która pozwoliłaby na stworzenie portu i „połączenia transportowego” z Zachodnim Brzegiem. Nikt nie przyjedzie, by zainwestować prawdziwe pieniądze i nikt nie będzie próbował budować gospodarki w miejscu, z którego strzela Hamas i które Izrael regularnie bombarduje”.

Lapid dodał, że oczywiście konieczne będzie zaangażowanie społeczności międzynarodowej i wyjawił, że przedstawił już ten plan także „partnerom świata arabskiego”, a także USA, Rosji i UE.

3. Gdy Lapid przedstawiał swój plan, premier Izraela Naftali Bennett rozmawiał w Sharm el-Sheikh z prezydentem Egiptu Abdelem Fattahem al-Sisim. To była pierwsza oficjalna wizyta premiera Izraela w Egipcie od dekady. Ostatnia miała miejsce w styczniu 2011, kiedy Benjamin Netanyahu odwiedził w Sharm el-Sheikh prezydentem Egiptu Hosniego Mubaraka.

Mubarakowi nie przyniosło to szczęścia: kilka dni później wybuchła kontrrewolucja zwana idiotycznie „Arabską Wiosną” i obaliła najlepszego, choć bardzo niedoskonałego, z prezydentów niepodległego Egiptu.

4. Kiedy Lapid prezentował swój plan, a Bennett był z historyczną wizytą u al-Sisiego, Izrael obchodził 28 rocznicę podpisania porozumienia z Oslo, w którym Izrael i Palestyńczycy zobowiązywali się do trwałego pokoju.

Porozumienie zostało podpisane przez ówczesnego izraelskiego ministra spraw zagranicznych Shimona Peresa, Mahmuda Abbasa z Organizacji Wyzwolenia Palestyny i sekretarza stanu USA Warrena Christophera. I co?

I nic. Zobowiązania ekstremistów nic nie są warte.

5. Wczoraj przed sądem w nowej stolicy Mjanmy Naypyidaw miała stanąć laureatka pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Nie stawiła się na rozprawie z powodu złego samopoczucia. (https://www.reuters.com/…/myanmars-suu-kyi-skips-court…/). Informację o tym przekazał członek jej zespołu prawnego. Aung San Suu Kyi jest aresztowana przez juntę wojskową, która dokonała w Mjanmie zamachu stanu i żyje w ścisłej izolacji. Jedynymi ludźmi, których może widzieć poza strażnikami, są jej obrońcy, ale i ich dostęp do niej jest ściśle reglamentowany. Adwokat powiedział, że: „Cierpi na zawroty głowy. Wydawała się chora, kichała i powiedziała, że jest senna. Dlatego prawnicy rozmawiali z nią tylko krótko”.

76-letnia córka bohatera narodowego, decydującego w walce ówczesnej Birmy o niepodległość została przez zamachowców oskarżona o przyjmowanie łapówek, w odrębnej i poważniejszej sprawie — o nieokreślone „naruszenie ustawy o tajemnicy służbowej”, za co grozi do 14 lat więzienia.

D.O. poleca rozmowę niejakiego Pałasińskiego z Aung San Suu Kyi sprzed kilku lat: https://tvn24.pl/…/aung-san-suu-kyi-dla-tvn24…

Obraz zawierający zasłona, osoba, wewnątrz

Opis wygenerowany automatycznie
Kiedy jeszcze D.O. płacono za pracę.

6. Refleksja D.O. po niedzielnej apoteozie antysemity, podniesionego do honorów ołtarzy: złote, a skromne! I nawet Flaszka się załapał (z lewej). D.O. chciałby wiedzieć, ile wielebny wpłacił na konto Fundacji św. Józefa: na stronach Fundacji tego nie piszą (https://fsj.org.pl/).

Obraz zawierający grupa, pozujący

Opis wygenerowany automatycznie
Złote a skromniutkie

7. Przemawiając do biskupów i duchowieństwa słowackiego w katedrze św. Marcina w Bratysławie, papież Franciszek ponownie wezwał do skrócenia kazań, zwanych teraz homiliami. (https://www.ansa.it/…/papa-francesco-omelie-di-non-piu…) Mają być „nie dłuższe niż 10 minut bo inaczej wierni się zgubią. Proszę, księży i biskupów pomyślcie dobrze, jak przygotować homilię, jak to zrobić, żeby nie stracić kontaktu z ludźmi i czerpać inspirację z tekstu biblijnego. Nie wolno przekraczać dziesięciu minut, ponieważ po ośmiu minutach ludzie tracą uwagę, choćby to było bardzo interesujące”.

Ciekawe: telewizje też uważają (a nawet wiedzą, na podstawie badań), że przeciętny widz przestaje rozumieć nawet prosty przekaz po 25, najwięcej 45 sekundach).

„Mój profesor homiletyki – wspominał Papież – powiedział, że homilia musi mieć wewnętrzną spójność: ideę, obraz i uczucie; że ludzie powinni odchodzić z ideą, obrazem i czymś, co porusza serca”.

D.O. jest pod wrażeniem, bo to również jego zasada, jednak, mimo wysiłków nie udaje mu się zdobyć rzesz. Kapłani mają w tym zakresie większe sukcesy.

Kiedy papież powiedział słowa o tym, że homilie mają być krótkie, z nawy rozległ się głośny aplauz. Papież skomentował: „Pozwalam sobie na złośliwość: oklaski zainicjowały siostry, które są pierwszymi ofiarami naszych homilii”!

Hmmm. Kto jest pierwszą ofiarą logorei D.O.?

Dalej, w przemówieniu do biskupów i księży słowackich, Papież przytoczył anegdotę: „Opowiem wam coś, co wydarzyło się jakiś czas temu. O liście biskupa, mówiącym o nuncjuszu. Powiedział: ‘Przez 400 lat cierpieliśmy pod Turkami. Potem cierpieliśmy 50 lat pod komunistami. Ale ostanie siedem lat z tym nuncjuszem były gorsze niż tamte dwa okresy’! Czasami zadaję sobie pytanie: ile osób może powiedzieć to samo o swoim biskupie, czy proboszczu? Nie: bez wolności, bez ojcostwa rzeczy nie idą”.

D.O. myśli podobnie: rzeczy nie idą, bo nie ma wolności i nie ma ojcostwa.

8. Nowe fakty w sprawie Eitana, chłopczyka, który jako jedyny przeżył katastrofę kolejki linowej na Mottarone. Jak D.O. donosiło, Eitan został porwany przez izraelskiego dziadka; ojca jego zmarłej matki.

Prawnicy dziadka Smhuela Pelega, twierdzą, że działał on pod wpływem impulsu. Dziś włoskie media piszą, że to wierutna bujda: dziadek wynajął z kilkudniowym wyprzedzeniem samolot Cessna 680 Citation Sovereign od niemieckiej firmy czarterowej Aerowest za 9 tysięcy dolarów.

Najważniejsze jest jednak to, że władze Izraela bez wahania oświadczyły, że to było porwanie, dziadek powinien iść siedzieć, a dziecko musi zostać zwrócone ciotce we Włoszech – matce ojca, który Eitanowi uratował życie, osłaniając go własnym ciałem w momencie uderzenia kabiny o ziemię.

9. Czasopismo naukowe Nature Food opublikowało ciekawe badanie na temat śladu węglowego żywności (https://www.nature.com/articles/s43016-021-00358-x).

Cały system produkcji żywności, od stosowania maszyn rolniczych, opryskiwania, nawożenia po transport produktów, wytwarza rocznie 17,3 mld ton gazów cieplarnianych. To ponad dwa razy więcej niż wszystkie emisje Stanów Zjednoczonych; to 35% wszystkich emisji na całej Ziemi.

Proszę popatrzeć na wykres poniżej: za prawie 60% wszystkich gazów cieplarnianych pochodzących z produkcji żywności odpowiada mięso, głównie wołowina, która sama jest winna ¼ emisji wytwarzanych przez hodowlę i uprawę żywności.

Produkcja mięsa na całym świecie emituje 28 razy więcej gazów cieplarnianych niż uprawa roślin, a większość upraw jest hodowana w celu karmienia bydła rzeźnego. Produkcja jednego kilograma wołowiny generuje 70 kg emisji; stosunkowo najmniej gazów generuje konina.

Z roślin najbardziej truje ryż (jeśli nie jest organiczny, to szkodzi również na zdrowie!); stosunkowo najmniej – słonecznik.

Lista potraw trujących (środowisko i konsumentów)

10. Jak donosi agencja prasowa ADN Kronos (https://www.adnkronos.com/si-barrica-in-toilette-volo…) pewien gentleman zabarykadował się w toalecie samolotu, lecącego z Cypru do Zurychu z 134 pasażerami na pokładzie. Ponieważ personel pokładowy nie zdołał go stamtąd wyciągnąć, pilot zdecydował się lądować awaryjnie w Grazu w Austrii. Uzbrojona austriacka straż graniczna miała więcej argumentów, niż nieuzbrojone stewardessy, w związku z czym gentleman dobrowolnie z toalety wyszedł.

Niestety, agencja nie podaje przyczyn gestu gentlemana, ani czy to był numer jeden, czy dwa.

11. Strasbourg został wybrany najszczęśliwszym miastem Francji. Najszczęśliwszym dla piechurów. (https://france3-regions.francetvinfo.fr/…/strasbourg…). Tak wynikło z ankiety przeprowadzonej on-line, na którą odpowiedziało 43 tysiące obywateli. Na podium znalazły się jeszcze Rennes i Nantes. Przed Paryżem jeszcze długa droga do czołówki. Najgorsze dla pieszych miasto to Marsylia.

D.O., który nakręcił swojego czasu film o Strasbourgu, bardzo, bardzo lubił się przechadzać po Petite France, na zdjęciu poniżej.

Obraz zawierający budynek, woda, zewnętrzne, dom

Opis wygenerowany automatycznie
Petite France w Strasbourgu.

11. D.O. uwielbiał przechadzać się również po Villard-de-Lans, czego pozostawił tu świadectwa: (https://www.facebook.com/jacek.palasinski/posts/10214075037608933) oraz (https://www.facebook.com/jacek.palasinski/posts/10218481926178393). W Villard rozbił się wczoraj helikopter z ratownikami na pokładzie; jeden zmarł (https://www.ledauphine.com/…/isere-crash-de-l…). Więc D.O. jest smutno, bo ma z Villard piękne wspomnienia.

Miejsce wypadku w Villard-de-Lans.

12. W pięknym toskańskim miasteczku Montemurlo pewien signore nawet nieco starszy od D.O., ale znacznie, znacznie bogatszy, bo nie oddał się nieciekawej pisaninie, tylko biznesowi, kazał nakręcić video o tym, jak on pięknie jeździ swoim ferrari testarossa. Dwukrotnie przeleciał poślizgiem po Piazza della Costituzione, ale za trzecim razem poślizgnął się nieco bardziej i palnął w drzewo oliwne. Drzewo zostało wyrwane z korzeniami, podobnie, jak przód testarossy. Signore dostał 300 euro mandatu, a dodatkowo, ekipa wideo została oskarżona o brak zezwolenia na zajęcie terenu publicznego, co oznacza 170 euro grzywny. Za drzewko i naprawę testarossy zapłaci ubezpieczyciel.

Zdaniem D.O., jak zapłaci, będzie głupi.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, samochód i droga
Krewki staruszek i jego wyczyn.

13. Naukowcy poczynili pierwsze kroki w celu przywrócenia do życia mamuta włochatego. (https://www.theguardian.com/…/firm-bring-back-woolly…)

Dziesięć tysięcy lat po ich wymarciu, naukowcy rozpoczynają ambitny projekt sprowadzenia ich z powrotem do arktycznej tundry. „Impuls – pisze „Guardian” – ma postać 15 milionów dolarów, zebranych przez firmę Colossal, zajmującą się biologią i genetyką”.

Naukowcy początkowo zajęli się stworzeniem hybrydy słonia i mamuta, tworząc w laboratorium embriony zawierające DNA mamuta. Potem zaczęli cierpliwie porównywać genomy mamuta i słonia azjatyckiego i zastępować jedne drugimi. Klonując, klonując, zrobi się embrion, który następnie wprowadzi się do łona matki zastępczej (słonicy azjatyckiej) lub do sztucznej macicy.

Naukowcy są pewni, że pierwsze mamucie szczenięta zatuptają po tundrze już za 6 lat. Hurra!

14. Na pytanie: ile lat ma najstarszy osobnik, regularnie uprawiający seks? – odpowiedź brzmi: 189. (https://www.periodicoitaliano.it/…/sesso-a-189-anni…/). Sędziwy napaleniec ma na imię Jonathan i jest najstarszym zwierzęciem lądowym na świecie. Dodajmy, że jest żółwiem. Jest ślepy, ale ma bardzo dobry węch. Nieco gorsze rozeznanie płci, ponieważ nie przepuszcza ani swojej towarzyszce Emmie, ani swojemu koledze Fredowi.

Ale, furda: nieważna płeć, ważne uczucie!

Jonathan mieszka na Seszelach i przeżył dwie wojny światowe oraz rewolucję bolszewicką w Rosji.

Pierwsze portrety fotograficzne zrobiono mu w r. 1882. Selfie wtedy nie istniało i świat był szczęśliwszy.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, żółw lądowy i na świeżym powietrzu
Napalony Jonathan.

15. Skoro jesteśmy przy starych zwierzątkach, to porozmawiajmy o starych ludziach. Diario do Nordeste z Brazylii (https://diariodonordeste.verdesmares.com.br/…/misterio…) donosi, że po pięciu latach badań odkryto tajemnicę „gigantycznych” szkieletów znalezionych w 205 grobowcach w północnym Shandog w Chinach w 2016 roku. Szkielety mają około 5 tysięcy lat, kiedy przeciętna wysokość człowieka wynosiła 1,65 metra, a tymczasem znaleziska mierzą od 1,80 do 1,90 metra.

Po latach badań Uniwersytet w Shandog wyjaśnił skąd ta 20-centymetrowa różnica wzrostu. Profesor Fang Hui, w wywiadzie dla rządowej agencji prasowej Xinhua, wyjaśnił, że będąc blisko Żółtej Rzeki, ludzie ci mieli większy dostęp do czystej wody, żywności i słońca. Życie w środowisku sprzyjającym praktykom rolniczym, ułatwiającym uprawę zdrowszego pożywienia roślinnego, to klucz do tajemnicy. Prof. Hui jest pewien, że to dostęp do dużych ilości wysokiej jakości żywności wyjaśnia niezwykłe rozmiary tych „gigantycznych” szkieletów.

Może akurat do Żółtej Rzeki nie, ale D.O. bardzo chciałby mieć znowu dostęp do słońca, do morza i do wysokiej jakości pożywienia.

16. Jak donosi portal „Cricket Time”, nie tylko D.O. nigdy nie zrozumiał reguł krykieta. A okazuje się, że może on dawać dużo radości i emocji. Kto nie wierzy, niech obejrzy to oto VIDEO: https://www.youtube.com/watch?v=WKYtEFvRvUw

Jacek Pałasiński

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com