04.02.2022

My tu sobie trele-trele, gadu-gadu a czarne chmury nie są wcale tak daleko.
Polska jest na takim zakręcie, jak bywała w wiekach XIX i XX kilka razy aż doszło do dwóch światowych kataklizmów, czyli światowych wojen. Jeszcze dzisiaj ich się nie przypomina, a nawet jakby o nich zapomniano; zwłaszcza w Polsce, zwłaszcza w kołach, w gronie polityków, którym wydaje się, że spokój, pokój będzie wieczny zaś te przepychanki między jedną i drugą partią to nic wielkiego, ot! Demokracja.
A guzik!
Odnieść można wrażenie, że politycy nawet słuchać i czytać nie potrafią.
A przecież taki Putin wyraźnie od pewnego czasu prawie codziennie oświadcza, że wszelkie przetasowania polityczne na Ukrainie są nierealne. Jeśli ktokolwiek spróbuje zachwiać potęgą Rosji, zostanie ukarany. Co to znaczy? Ano wojenka.
Kto sądzi, że Europa stanie w obronie napadniętych, grubo się myli. Palcem nie kiwnie ani Francja, ani Hiszpania, ani kraje skandynawskie, ani Niemcy, ani nawet nasz wujek z Ameryki itd.
Zaś Polaków Sowieci zdmuchną „w trymiga”. Zresztą my sami siebie zdmuchniemy – już „zdmuchujemy” przeprowadzając „reformę” w szkolnictwie. Chory na umyśle minister Czarnek prowadzi szkolnictwo w czasy Średniowiecza.
To byłoby tyle, co się tyczy Rzeczpospolitej, którą chyba czeka upadek.

