Opinia: Czego możemy się spodziewać po podboju Ukrainy przez Putina8 min czytania

()

25.02.2022

Przedstawiamy niżej przemyślenia Roberta Kagana, felietonisty „The Washington Post” o bieżącej sytuacji.

Biden pokazał stanowczość, ale i nieskuteczność. I jeśli znów będzie Trump, to już nie będzie NATO i Ameryki w Europie. 

Kagan pokazuje koszmarny wariant wydarzeń, ale mogą być inne. Czy po obecnej porażce, USA nie zmobilizują się wokół Bidena, a UK wokół Johnsona, jak było w latach II WŚ?

Czy Chiny w zamian za poparcie Putina nie przyśpieszą wasalizacji Rosji i staną się jej większym wrogiem niż NATO, a ona łatwiejszym kąskiem niż Tajwan? Ten poczeka, bo Chińczycy się nie śpieszą. A Putin jako zwycięzca będzie mógł sobie pozwolić na zmianę frontu? Z Zachodem przeciw Chinom.

Ernest Skalski

Robert Kagan: Czego możemy się spodziewać po podboju Ukrainy przez Putina)

Załóżmy przez chwilę, że Władimirowi Putinowi uda się uzyskać pełną kontrolę nad Ukrainą, co pokazuje każdą intencją. Jakie będą tego konsekwencje strategiczne i geopolityczne?

Pierwszym z nich będzie nowa linia frontu konfliktu w Europie Środkowej. Do tej pory siły rosyjskie mogły rozmieścić się tylko do wschodniej granicy Ukrainy, kilkaset mil od Polski i innych państw NATO na zachód od Ukrainy. Kiedy Rosjanie zakończą swoją operację, będą mogli stacjonować siły – lądowe, powietrzne i rakietowe – w bazach na zachodniej Ukrainie, a także na Białorusi, która faktycznie stała się rosyjską satrapią.

Protest w Moskwie:

Siły rosyjskie zostaną zatem rozmieszczone wzdłuż całej 650-milowej wschodniej granicy Polski, a także wzdłuż wschodnich granic Słowacji i Węgier oraz północnej granicy Rumunii. (Mołdawia prawdopodobnie znajdzie się również pod rosyjską kontrolą, gdy wojska rosyjskie będą w stanie utworzyć most lądowy z Krymu do separatystycznej prowincji Naddniestrza). Rosja bez Ukrainy jest, jak powiedział kiedyś były sekretarz stanu Dean Acheson o Związku Radzieckim, „Górną Woltą z rakietami”. Rosja z Ukrainą to zupełnie inne zwierzę strategiczne.

Najbardziej bezpośrednim zagrożeniem będą państwa bałtyckie. Rosja graniczy już bezpośrednio z Estonią i Łotwą i dotyka Litwy przez Białoruś i jej placówkę w Kaliningradzie. Jeszcze przed inwazją niektórzy kwestionowali, czy NATO może rzeczywiście bronić swoich bałtyckich członków przed rosyjskim atakiem. Gdy Rosja zakończy podbój Ukrainy, kwestia ta nabierze nowej pilności.

Jednym z prawdopodobnych punktów zapalnych będzie Kaliningrad. Kwatera główna rosyjskiej Floty Bałtyckiej, to miasto i otaczające je terytorium zostały odcięte od reszty Rosji, gdy rozpadł się Związek Radziecki. Od tego czasu Rosjanie mogą dostać się do Kaliningradu tylko przez Polskę i Litwę. Spodziewajmy się rosyjskiego zapotrzebowania na bezpośredni korytarz, który oddałby pasy państw pod rosyjską kontrolę. Ale nawet to byłoby tylko jednym z elementów tego, co z pewnością będzie nową rosyjską strategią odłączenia krajów bałtyckich od NATO poprzez pokazanie, że sojusz nie może już dłużej mieć nadziei na ochronę tych krajów.

Rzeczywiście, z Polską, Węgrami i pięcioma innymi członkami NATO dzielącymi granicę z nową rozszerzoną Rosją zdolność Stanów Zjednoczonych i NATO do obrony wschodniej flanki sojuszu zostanie poważnie zmniejszona.

Nowa sytuacja może wymusić znaczną korektę znaczenia i celu sojuszu. Putin jasno określił swoje cele: chce przywrócić tradycyjną rosyjską strefę wpływów w Europie Wschodniej i Środkowej. Niektórzy są skłonni przyznać się do tego, ale warto przypomnieć, że kiedy imperium rosyjskie było u szczytu, Polska nie istniała jako kraj; kraje bałtyckie były posiadłościami imperialnymi; a Europa Południowo-Wschodnia konkurowała z Austrią i Niemcami. W okresie sowieckim narody Układu Warszawskiego pomimo sporadycznego buntu były skutecznie uciskane z Moskwy.

Dziś Putin dąży do co najmniej dwupoziomowego NATO, w którym żadne siły sojusznicze nie są rozmieszczone na terytorium byłego Układu Warszawskiego. Nieuniknione negocjacje w sprawie tego i innych elementów nowej europejskiej „architektury” bezpieczeństwa byłyby prowadzone z siłami rosyjskimi ustawionymi wzdłuż wschodnich granic NATO, a zatem w warunkach realnej niepewności co do zdolności NATO do przeciwstawienia się żądaniom Putina.

Dzieje się tak zresztą, ponieważ Chiny grożą wywróceniem do góry nogami równowagi strategicznej w Azji Wschodniej, być może jakimś atakiem na Tajwan.

Te jednoczesne wyzwania strategiczne w dwóch odległych teatrach przypominają lata 30. XX w., kiedy Niemcy i Japonia starały się obalić istniejący porządek w swoich regionach. Nigdy nie byli prawdziwymi sojusznikami, nie ufali sobie nawzajem i nie koordynowali bezpośrednio swoich strategii.

Niemniej jednak każdy z nich skorzystał na działaniach drugiego. Postępy Niemiec w Europie ośmieliły Japończyków do podejmowania większego ryzyka w Azji Wschodniej; postępy Japonii dały Adolfowi Hitlerowi pewność, że rozproszone Stany Zjednoczone nie zaryzykują konfliktu na dwóch frontach.

Ale nadszedł czas, aby zacząć wyobrażać sobie świat, w którym Rosja skutecznie kontroluje znaczną część Europy Wschodniej, a Chiny kontrolują znaczną część Azji Wschodniej i zachodniego Pacyfiku. Amerykanie i ich demokratyczni sojusznicy w Europie i Azji będą musieli ponownie zdecydować, czy ten świat jest znośny.

Ostatnie słowo o Ukrainie: prawdopodobnie przestanie istnieć jako niezależny podmiot. Putin i inni Rosjanie od dawna twierdzą, że to wcale nie jest naród; jest częścią Rosji. Odkładając na bok historię i sentymenty, złą strategią dla Putina byłoby pozwolenie Ukrainie na dalsze istnienie jako naród po wszystkich kłopotach i kosztach inwazji. To przepis na niekończący się konflikt. Po tym, jak Rosja zainstaluje rząd, spodziewaj się, że nowi władcy Ukrainy kierowani przez Moskwę będą dążyć do ewentualnego prawnego włączenia Ukrainy do Rosji, procesu już trwającego na Białorusi.

Niektórzy analitycy wyobrażają sobie dziś ukraińską rebelię przeciwko rosyjskiej dominacji. Może. Ale nie można oczekiwać, że naród ukraiński będzie walczył w wojnie o pełnym spektrum z tym, co ma w swoich domach. Aby mieć jakąkolwiek nadzieję przeciwko rosyjskim siłom okupacyjnym, rebelia będzie musiała być dostarczana i wspierana przez sąsiednie kraje.

Czy Polska odegra tę rolę, z siłami rosyjskimi bezpośrednio przez granicę? Czy kraje bałtyckie? Albo Węgry? A jeśli tak, to czy Rosjanie nie poczują się usprawiedliwieni w atakowaniu szlaków zaopatrzeniowych powstańców, nawet jeśli zdarzy im się leżeć na terytorium sąsiednich członków NATO? Myśleniem życzeniowym jest wyobrażanie sobie, że ten konflikt z Ukrainą się kończy.

Mapa Europy doświadczyła wielu zmian na przestrzeni wieków. Jego obecny kształt odzwierciedla ekspansję potęgi USA i upadek rosyjskiej potęgi od 1980 roku do dziś; następny prawdopodobnie będzie odzwierciedlał odrodzenie rosyjskiej potęgi militarnej i wycofanie wpływów USA. W połączeniu z chińskimi zdobyczami w Azji Wschodniej i na Zachodnim Pacyfiku będzie to zwiastunem końca obecnego porządku i początku ery globalnego nieporządku i konfliktu, ponieważ każdy region na świecie chwiejnie dostosowuje się do nowej konfiguracji władzy.

Robert Kagan

Felietonista Washington Post

A oto kandydat Republikanów na prezydenta USA za dwa lata:

(Zdjęcie z 2018 roku stanie się znów aktualne?)

„Chodzi mi o to, że on przejmuje kraj za sankcje o wartości 2 dolarów” – powiedział Trump o Putinie do darczyńców i republikańskich prawodawców w Mar-a-Lago, jego prywatnym klubie, w środę. „Powiedziałbym, że to całkiem sprytne.”  Trump pochwalił Putina zaledwie dzień wcześniej, mówiąc, że jego agresja była „genialna” i „bardzo bystra”.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.