Aneta Wybieralska: Rosyjski balet14 min czytania

08.04.2022

Do przytoczenia kilku poniższych anegdotek zainspirowała mnie pewna tocząca się na łamach FB niezwykle emocjonalna i dynamiczna wymiana poglądów, o której niżej. Chyba – ważna. Otóż pewna pani (JW) powieliła tekst (napisany pierwotnie po ukraińsku, przetłumaczony na polski) z uprzejmą prośbą o udostępnianie. Pojawił się na kilkunastu profilach moich znajomych.

Najpierw jednak wspomniane anegdoty, dotyczące dawno nieżyjących rosyjskich artystów, bo tych dotyczy toczący się spór.

Kompozytor rosyjski Mikołaj Rimski-Korsakow, słysząc obawę jednego z uczniów, że utwór jego jest nieco podobny do kompozycji Borodina – odrzekł:

– Niech to pana nie smuci, że muzyka pana  jest do czegoś podobna. Byłoby znacznie gorzej, gdyby do niczego nie była podobna.

***

Zaproszono kiedyś Fiodora Szalapina (znakomitego rosyjskiego śpiewaka przyp. aut.) na koncert śpiewaczki amerykańskiej, której mąż był milionerem. Gdy następnego dnia ów bogacz zapytał Szalapina, jak mu się podobał głos jego żony, znakomity śpiewak odpowiedział:

– Głos pańskiej żony był czarujący.

– Naprawdę? A dlaczego pan w takim razie opuścił salę koncertowa zaraz na początku występu?

– To był właśnie czarodziejski skutek głosu pańskiej żony – odpowiedział Szalapin.

***

Pytano kiedyś znakomitego bajkopisarza rosyjskiego Iwana Andriejewicza Kryłowa dlaczego, będąc tak wyjątkowymi obdarzony zdolnościami, pisze tak mało bajek.

– Tak powinno być – odpowiedział Kryłow – lepiej, gdy ludzie narzekają, że mało piszę, niżbym miał dopuścić do tego, aby się pytali, dlaczego w ogóle piszę. 

***

Największy poeta rosyjski Aleksander Siergiejewicz Puszkin napisał raz ostrą satyrę na chciwość i rozpustę ministra dworu i faworyta carskiego Adelrberga. Ten wezwał do siebie szefa żandarmerii generała Beckendorfa i polecił mu surowo ukarać Puszkina. Z kolei wezwano poetę i generał rzekł do niego:

– Przyznaj mi się, kogoś miał na myśli, pisząc tę satyrę, a słowo daję, że ci to ujdzie bezkarnie.

– Jeśli Wasza Ekscelencja chce to koniecznie wiedzieć, to przyznam sie, że miałem na myśli Waszą Ekscelencję – rzekł autor “Eugeniusza Oniegina”.

– Jak to? Przecież ja nie jestem ani chciwy, ani rozpustny. Pan widocznie miał na myśli hrabiego Adelrberga, bo sam się mi skarżył.

– To dziwne. Pan, panie generale, nie poczuwa się do tego wizerunku, mimo iż pana o nim upewniam, a hrabia Aderlrberg przyznaje się do niego, choć temu przeczę – ze zdziwieniem odrzekł Puszkin.

***

Znakomity pisarz rosyjski Lew Tołstoj, widząc jak policjant niezbyt delikatnie obchodzi się z zatrzymanym, zawołał z gniewem do przedstawiciela władzy:

– Czy umiesz czytać?

– Tak.

– A czytałeś Ewangelię? – pyta autor “Wojny i Pokoju”.

– Czytałem.

– To powinieneś wiedzieć, ze bliźniego nie wolno znieważać!

– A czy pan umie czytać? – pyta policjant.

– Umiem – odpowiada Tołstoj.

– A czytałeś pan instrukcję dla stójkowych?

– Nie, nie czytałem.

– To niech pan nic nie mówi, dopóki pan nie przeczyta.

***

Kiedy rękopis pierwszego tomu “Martwych dusz” Mikołaja Gogola dostał się w ręce moskiewskiej cenzury, jej przewodniczący Gołochwastow kategorycznie sprzeciwił się opublikowaniu powieści.

– Nie, na to nigdy nie pozwolę – oświadczył. – Dusza bywa nieśmiertelna, ale martwej duszy nie ma …

A oto wspomniany tekst

Photo by Michael_Fotofeund on Pixabay

Za każdym razem, gdy będziesz mi prawił o wielkim rosyjskim balecie, opowiem ci historię młodej nauczycielki z Browarów, która była wielokrotnie gwałcona na oczach rodziców, a następnie porwana przez rosyjskich bandytów. O dziesiątkach, a może setkach zgwałconych Ukrainek. Często na oczach dzieci. O 15-16-letnich dziewczętach z Borodjanki, które zostały brutalnie zgwałcone przez kadyrowcow. O ciałach pięciu zgwałconych młodych dziewcząt, które zostały zamordowane i porzucone na drodze. O ohydnych przechwyconych rozmowach typu; „będziemy pier…ć Chachłuszki”. Oto co powiem w odpowiedzi o prześladowanym wielkim balecie rosyjskim.

Za każdym razem, gdy będziesz mi prawił o wielkich rosyjskich kompozytorach, opowiem ci historię dziewczynki i jej brata, ze schronu w Mariupolu, na których oczach kilka dni wykrwawiała się ich matka. A którzy potem, wraz ze zwłokami ich zmarłej matki, musieli dalej ukrywać się w tej piwnicy przed ostrzałem. O chłopcu z Gostomla, na którego oczach rosyjscy żołnierze zastrzelili jego ojca. A potem chcieli zabić i jego, ale on przeżył. O dziewczynie, która została postrzelona prosto w twarz. O chłopcu, który uciekł z babcią na łodzi. Babcia utonęła. A chłopiec jest poszukiwany od prawie miesiąca. Oto co powiem wam w odpowiedzi o prześladowanych wielkich kompozytorach rosyjskich.

Za każdym razem, gdy będziecie mi prawić mi o wielkim rosyjskim malarstwie, opowiem Ci o pokojowo nastawionych Ukraińcach rozstrzelanych w rejonie makarowskim. Zabitych, ze związanymi rękami, strzałem w plecy. O setkach trupów na ulicach Buczy, Irpenia, Hostomla. O masowych grobach na podwórkach osiedli mieszkaniowych. Do niedawna masowe groby ludności cywilnej były przytulnymi i bezpiecznymi miastami. Masowe groby. W 21 wieku. Oto co powiem ci w odpowiedzi na historie o wielkim rosyjskim malarstwie.

Za każdym razem, gdy będziesz mi prawił o wielkim rosyjskim teatrze, opowiem historię kobiety z Browarów, z której domu wycofywali się rosyjscy maruderzy, kradnąc nawet blachodachówkę. O czołgach i transporterach opancerzonych „Drugiej Armii Świata”, obładowanych po brzegi rzeczami skradzionymi z ukraińskich domów. O skradzionych telefonach, tabletach, telewizorach, pralkach, dywanach, biżuterii, butelkach z alkoholem, patelniach, ubraniach, zabawkach, butach – wszystkim, co wpadło tym bydlakom pod ręce. Kiedy dotarli na Białoruś, wysłali swój łup pocztą do Rosji. O tym, jak sprzedawali kradzione towary na białoruskich bazarach. Oto co powiem wam w odpowiedzi o prześladowanym wielkim rosyjskim teatrze.

Za każdym razem, gdy będziesz mi prawił o wielkim rosyjskim kinie, opowiem ci o brutalnie zastrzelonych koniach w stajniach w obwodzie kijowskim. O zagłodzonych zwierzętach ZOO w Jasnogorodce. O skórze jelenia spalonej po wybuchu. A teraz maksymalna dzikość… O alabajach (owczarkach środkowoazjatyckich) zabitych i zjedzonych przez rosyjskich okupantów. Tak, alabaie. Tak, psy. Tak, zjedzone. Oto co powiem w odpowiedzi na potrzebę wsparcia wielkiego rosyjskiego kina.

Za każdym razem, gdy będziesz mi prawił o wielkiej literaturze rosyjskiej, opowiem ci o dziesiątkach przechwyconych rozmów rosyjskich żołnierzy z ich matkami i żonami. Rozmowach, w których nie ma nic oprócz kur… i ch….j Rozmów, w których żony każą kraść w ukraińskich domach. Rozmowy, podczas których matki śmieją się, gdy ich synowie opowiadają, jak ich kuzyni gwałcą Chachłuszki. A jeśli z tych rozmów usunąć przekleństwa i wulgaryzmy, zostanie z nich im „cześć” i „do zobaczenia”. Oto co powiem wam w odpowiedzi na opresje wobec wielkiej literatury rosyjskiej.

Nie ma już wielkiej rosyjskiej kultury, literatury, kina, malarstwa, teatru i baletu. Jest kraj bandytów, maruderów, gwałcicieli i morderców. Dzicy ludzie, dla których nie ma miejsca w cywilizowanym świecie!

A prześladowani nowi rosyjscy dysydenci w przytulnych mieszkaniach Berlina, Londynu, Larnaki, Mediolanu, Tbilisi, Astany, Wiednia i innych mieszkań, niech podążają szlakiem rosyjskiego statku, dumnie niosąc w swoich rękach wielką rosyjską kulturę!”

#OlenaPshenychna

Ps. Jeśli możesz przetłumaczyć i rozpowszechniać we wszystkich dostępnych językach, zrób to. I lepiej skopiuj, jeśli ktoś miałby to zbanować. Wszystkich nie zbanują.

A oto skrót internetowej dyskusji:

AW (Ja): Przejmujące, smutne, tragiczne. Chwytające za serce. Ale… To trochę tak, jakby Goethe, Schiller, Einstein i Mann odpowiadali za nazizm i Holokaust.

JW: Ale to nie opowieści z dawnych lat, a sprzed kilku dni czy godzin … nie da się już powiedzieć to Hitler, to niemieccy naziści … teraz trzeba stanąć i powiedzieć – MAMY XXI WIEK I LUDOBÓJSTWO, KTÓREGO NAWET PAPIEŻ NIE NAZYWA PO IMIENIU … Bo co??? Powinien bać się Boga, a boi się kogo czy czego? Utraty wpływów, ludzi czy swej bezsilności i słabości wobec LUDOBÓJSTWA

AW: Od początku twierdzę, że napaść na Ukrainę i ludność cywilną to ludobójstwo. Nie umniejsza to roli Rosjan w kulturze światowej. I nauce. Oj, emocje… Z nimi źle, bez nich odczłowieczamy się. Zostaje empatia i myślenie. Chyba.

Niech Paniom będzie. Na potrzeby tej dysputy mogę być nawet „ruskim trollem” i „putinowską nacjonalistyczną szmatą”. Do tego bowiem ta dyskusja zmierza. Dziękuję za nią i pozdrawiam. Nie powinnam zabierać głosu. Mój nie liczy się. Cóż. Przywykłam.

JW. – GDYBY TEN BALET TAŃCZYŁ DLA WALCZĄCEJ A WŁAŚCIWIE NAPADNIĘTEJ UKRAINY I ODDAŁ CAŁY PRZYCHÓD (A NIE TYLKO DOCHÓD Z WYDARZENIA) TO NAWET KUPIŁABYM BILETY … ale tak ??? No cóż – stracili kontrakty z winy rządzących ich krajem putinopodobnym i putinolubnych.

*

[W tym momencie do dyskusji włączyła się pani LL, zwracając się do JW: }

LL: Dla ludzi żyjących w czasie II wojny światowej to też było tu i teraz, a nie prehistoria…

No…, więc patrząc na osiągnięcia nauki i kultury niemieckiej/pruskiej wcześniej także należałoby oczekiwać czegoś innego niż bestialstwa w czasie I i II wojny światowej…, chyba się pani rzeczywistości realna z alternatywną pomieszały…

Bo artysta nie ponosi odpowiedzialności za to, co jakiś zwyrol tej samej narodowości zrobi za 100 lat…

Gdyby przyjąć takie założenie, to w każdej narodowości, w każdym czasie sk…stwo może się znaleźć i zamiast tworzyć, my artyści powinniśmy się obwieszać od razu, by nie być współwinnymi za czyjeś sk…stwo i bestialstwo… Niech się pani zastanowi troszeczkę…

[Po tej tyradzie LL zwróciła się bezpośrednio do mnie: ]

LL: Ale tej lekcji niektórzy nie przerabiali… My bylim na wagarach jak o klasyce literatury, z resztą to przecież nie sztuka, na lekcjach mówili…, my nie bylim na tej lekcji i nie przerabialim jakiś takich… Jak w tym żarcie pani pyta ucznia – wiesz kto to był Słowacki, Mickiewicz, Norwid? A uczeń na to – Nie, a wie pani kto to był Mocarz, Śledź i Rudzielec? – Nie… –To co mnie pani swoją bandą straszy…

Tak jest też, gdy kulturę ogranicza się do tu i teraz, do tych, co są za i tych, co są przeciw a klasyka… Rąbać kasykę… Wypier…my jeszcze układ okresowy pierwiastków z podręczników proponuję, bo inaczej to tablica Mendelejewa, a jako pierwszy właśnie niejaki Mendelejew śmiał nad nim, rusek, psia jego mać, pracować… Chyba zdrowego rozsądku dawno już zabrakło… Chyba, że my czegoś nie wiemy i klasycy sztuki może zmartwychwstali i Putinowi biją hołdy, albo mordują piórem, książkami i partyturą na Ukrainie…, bo większość klasyków już nie żyje, a obecna pseudotwórczość ta z gatunku często tfu…rczości, gdzie, zamiast śpiewać, ktoś beczy, wyje, albo pieje, bo tak modnie, gdzie, zamiast tańczyć, ktoś się gibie i zamiast pisać z sensem, wyraża swoje niepoukładane jakikolwiek sensem myśli… Doceniam, jeśli ktoś, czerpiąc z klasyki wykonuje należycie, starą szkołą swój zawód i jest do niego doskonale przygotowany… Co do tancerzy w Teatrze Balszoj pragnę zauważyć, że wielu z nich i wielu artystów już w pierwszych dniach wojny potępiło to, co się dzieje, złożyło wypowiedzenia i dostało wilczy bilet jednak dla nich wartości były istotniejsze niż to czy będą potem, kiedyś mieli pracę, nie każdy jest taka zdziwa jak Netrepko, że najpierw szmaciła się popierając terror, a potem płakać zaczęła, że kraniki z forsą wyschły…, no…, ale nie wszyscy tacy są, tylko to się gorzej sprzedaje, bo łatwiej mówić o k…stwie niż o ludziach, którzy broniąc wartości, mówiąc jak jest i że się na to nie godzą narażają się nie tylko na to, że nigdy pracy już nie dostaną, ale i na 15 lat paki, bo tyle grozi w Rosji za mówienie o wojnie, za nie godzenie się na nią…

JW: Nikt ich nie oskarża – to jest rozpacz Człowieka widzącego cudzą niegodziwość a mając takich przodków powinien być wielkim … nie dorabiaj ideologii o Niemcach i innych narodach – tu został wyrażony ból i niemoc … tylko tyle i AŻ TYLE.

LL: Aha…, jakby tańczyli za darmo, tzn. żeby pani se mogła popatrzeć, poprawić sobie samopoczucie, podnieść poczucie własnej wartości, że nie, by utrzymali swoje rodziny kupuje pani bilet, tylko by oddali wszystko, co zarobią dla napadniętego państwa, to by pani oglądała… Piękna postawa…

A nad II wojną światową bólu i niemocy pani nie wyraża, bo jak nas i ruskie i szwaby napadli to było OK

Niech sobie pani wyobrazi, że jak ktoś pracuje artystycznie, to nie zapieprza na prezydenta, czy innego kretyna u władzy, tylko pracuje, bo choć trudno w to uwierzyć nie wraca na cokół, na którym stoi na co dzień pod teatrem jak posąg, po zagranym spektaklu, tylko też ma bliskich, rodzinę, których musi nie do wiary po prostu utrzymać, zapłacić za chleb, opłacić rachunki i na grzbiet coś założyć…

– A co jest winny malarz, czy kompozytor żyjący 3, czy 2 stulecia temu, że tacy z tego samego narodu to zwyrole…

*

[Następnie kolega (RW) poczęstował mnie kolejnym tekstem pani Oleny. Wymiana zdań z R toczyła się już na „priv”, to znaczy na Messengerze.]

Oto on.:

Za każdym razem, gdy opowiesz mi o „wielkiej literaturze rosyjskiej”, będę opowiadał o dziesiątkach przechwyconych rozmów rosyjskich żołnierzy z ich matkami i żonami. Rozmowy, w których nie ma nic poza “pierdoleniem” i “pieprzeniem” i bardziej obscenicznym językiem. Rozmowy, w których żony wydają rozkazy mężom, co ukraść w ukraińskich domach. Rozmowy, podczas których matki śmieją się, gdy ich synowie opowiadają, jak ich koledzy żołnierze gwałcili „hohlushki”

A jeśli wszystkie nieprzyzwoite słowa zostaną wyjęte z tych rozmów, będą zawierały tylko „cześć” i „cześć”.

Oto co Wam powiem w odpowiedzi na pochwałę „wielkiej literatury rosyjskiej”. Nie ma już wielkiej rosyjskiej kultury, literatury, kina, malarstwa, teatru i baletu. Jest kraj świrów, maruderów, gwałcicieli i morderców. Dzicy ludzie, którzy nie mają miejsca w cywilizowanym świecie! A jeśli chodzi o “długo cierpiących” nowych rosyjskich dysydentów w przytulnych mieszkaniach Berlina, Londynu, Larnaki, Mediolanu, Tbilisi, Astanie, Wiednia i innych tymczasowych schronów niech podążają drogą rosyjskiego okrętu wojennego, dumnie niosącego wielką rosyjską kulturę!

(#OlenaPshenichna)

Cóż… Nie sądzę, by ci ludzie (przedstawiciele wielkiej literatury) jakkolwiek przyczynili się do zbrodni popełnianych przez Rosjan w XX i XXI wieku oraz byli odpowiedzialni za agresję Putina na Ukrainę, w tym za urągające człowieczeństwu bestialstwa popełniane przez putinowskich żołdaków na ludności cywilnej. Jestem przekonana, że oni wszyscy, gdyby żyli współcześnie, otwarcie sprzeciwiliby się agresorowi, a i z właściwą sobie wirtuozerią i mistrzostwem opisaliby te zjawiska. Potępili. Tak jak czynią to niektórzy współcześni Rosjanie. Nawet kosztem własnego zdrowia i życia.

Tak bowiem rodzi się bezsensowna nienawiść. Tak zohydza się osiągnięcia kultury i nauki. Tak grają emocje, rodzi się faszyzm i nacjonalizm. I tak, gdy na ulicy spotka się Rosjanina, napluje mu się w twarz albo i ukamienuje.

A może to jest przeciwnik Putina i wszelakiej wojny?

Tak rodzi się przecież Wołyń, Podole, Srebrenica, Jedwabne i nasz Radom z 56.

Teraz mam Tołstoja i Jesienina spalić w piecu? Jak Ruskie paliły Goethego i Schillera w 1944 i 1945? Nie. Nie ma mojej zgody na barbarzyństwo kulturalne.

Teraz, po zajęciu przeze mnie określonego stanowiska na temat dorobku rosyjskiej kultury, mogą mnie Państwo ewentualnie ekskomunikować.  Z ciekawością poczekam na komentarze.

Aneta Wybieralska

Aneta Wybieralska

Print Friendly, PDF & Email