Jerzy Dzięciołowski: „Obrót spraw”4 min czytania

()

13.04.2022

dzięcioł

Powszechne uznanie dla Polaków za solidarną pomoc uchodźcom z napadniętej przez Rosję Ukrainy (z atmosferą zbliżoną do tej z Pierwszej Solidarności) niejako w naturalny sposób „przykrywa” znaczenie tego społecznego ruchu. To spontaniczne działanie będzie miało (już ma) istotny wpływ na wymierne zmiany w Polsce. Kilka, hasłowo, wartych zauważenia kwestii.

Według różnych szacunków niemniej zgodnych w konkluzji czeka nas „dziura demograficzna”. W okresie dwóch dekad z niewielkim okładem populacja Polek i Polaków skurczy się do 36 milionów. Lukę na rynku pracy mają szansę wypełnić Ukraińcy, zwłaszcza powiązani z już funkcjonującą nad Wisłą diasporą. Nasz zachodni sąsiad Niemcy, zbudował w ten sposób czteromilionową armię pracowników, po imigracyjnych zawirowaniach z początków XXI wieku.

Dotychczasowe gadanie o transformacji energetycznej trafi do zbiorów historycznych. Zapewne z oporami. Ale nie się już zagadywać rzeczywistości. Znaczenie węglowodorów, m.in pod wpływem hamowania dostaw z Rosji, będzie maleć. W to miejsce wchodzić będzie wiatr, słońce i mobilne siłownie atomowe. Paradoksalnie to Rosja „narzuci” nam inwestowanie w odnawialne źródła energii.

Zmianę o strategicznym znaczeniu przygotowuje NATO na wschodniej flance Sojuszu. Polska ze swoją armią liczącą 120 tysięcy żołnierzy, największą w tym obszarze (kolejne miejsce zajmuje Rumunia z kontyngentem 76 tysięcy żołnierzy) pręży od lat muskuły, chociaż pozbawiona obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, z czołgami marki „z lamusa”, jest tygrysem na papierze. Przeprowadzone nie tak dawno ćwiczenia sztabowe doprowadziły do konkluzji, że Rosjanie zajęliby Warszawę w 3-4 dni. I chociaż wojna w Ukrainie zasadniczo zweryfikowała zdolności bojowe Armii Czerwonej, nie zmienia to faktu, że wobec Iskanderów (rakiety średniego zasięgu) wystrzeliwanych z Kaliningradu bylibyśmy zwyczajnie bezbronni. Perspektywa zbudowania na wschodniej flance pasa obronnego z prawdziwego zdarzenia (mobilne grupy pancerne, świetnie wyszkoleni marines, rakiety Patriot, systemy łączności połączone ze zwiadem lotniczym i informacjami z satelitów, drony-pociski samoczynnie naprowadzane) trafia nam się jak ślepej kurze ziarno.

Według ekipy prezydenta Zełenskiego zniszczenia, które już nastąpiły w Ukrainie są rzędu biliona trzystu miliardów dolarów. To odpowiednik czterech rocznych budżetów Polski. Ukraina po wojnie, wspierana funduszami z całego świata, będzie jednym wielkim placem budowy. Udział Polski w tych inwestycjach jest w sposób naturalny oczywisty, a logistyka i przyjazne relacje dodatkowo będą zwiększać konkurencyjność oferty.

Nie do przecenienia jest prestiż, który w ciągu miesiąca zbudowała Polsce armia wolontariuszy i samorządy żywiąc i lokując uchodźców w Polsce. W sumie zaangażowało się w te działania, jak się szacuje, około dwóch milionów obywateli, w większości młodych ludzi. Niezła partia. Wielokrotnie potwierdziła to Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Jest pole dla polityków dla zainwestowania w tę aktywność.

W wersji optymistycznej te możliwości mogą się po wojnie stawać rzeczywistością. W większym lub mniejszym wymiarze. Mogą, ale nie muszą. W wersji pesymistycznej okrojone zostaną do postaci pobożnych życzeń. Zwłaszcza gdy wojna w Ukrainie będzie się przeciągać.

Putin ma pod górkę z tworzeniem imperium. Zaczyna się przestawiać na budowanie państwa terrorystycznego. Rozważany gniew ludzi to odległa perspektywa przy zmasowanym ogłupianiu obywateli. W Księdze Rekordów Guinnessa pierwsze miejsce w kategorii „masowy morderca” niepodzielnie zajmuje Stalin. A przecież ten demon zła zmarł śmiercią naturalną. Jego służba bezpieczeństwa, osławiona Czeka szła od drzwi do drzwi wyciągając mężczyzn, kobiety i dzieci i zabijała na miejscu. I następnie rzucała do przygotowanych dołów. Jak podaje Norman Davies w „Europie” w Czelabińsku na Uralu znaleziono dół z 80 tysiącami szkieletów. Putin jest w trakcie gromadzenia doświadczeń. Ale metody te same: strzał w potylicę i zadowolony dwudziestolatek, który raportuje przez telefon koledze, że właśnie zabił ukraińskiego faszystę i zwiększył kolekcję obciętych uszu.

W zglobalizowanym świecie nie można wykluczyć, że wygra brutalna siła i kasa.

Bard rosyjski śpiewa: „Ziemia kręci się zdumiona obrotem spraw…” I niech będzie to przesłanie nadziei.

Jerzy Dzięciołowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • dzieciol: BM