11.05.2022

My, Polacy, lubim najsampierw dostać w skórę, a potem rzewnie płakać. Deliberować ziejąc naokół świętymi ogniami oburzenia. Radośnie wspominać piękne katastrofy uciesznie chlipiąc nad rozlanym mlekiem. Zachodzić w głowę, dlaczego i za jakie grzechy nas wykiwano. Dlaczego daliśmy się zwieść, omamić, kolejny raz wydymać bez mydełka Fa.
My, Polacy, lubim traktaty; słowo na papierze, okraszone zawijasowym gryzdem, złożone przez Prokurenta Ważnego Państwa; w moment po przystawieniu pieczęci, okazuje się frazesem, humbugiem, kartą niestrawnych dań. Lecz my, Polacy, jak żaden inny naród, okrutnie wierzym w coniebądź podpisanego: w solenne przyrzeczenia, obietnice bez pokrycia lub huczne deklaracje składane na wiatr.
*
Bez bumagi ani rusz. Podpisik, dokumencik, podkładka, nie są to „imiona mojej starej”, jak śpiewał Tadeusz Chyła, tylko powszechne świętości biurokraty. Im więcej papierzysk, zaświadczeń i pisemek, tym dla urzędników lepiej, bezpieczniej i dowolniej interpretacyjnie.
Karteluszki z postanowieniami, świstki upstrzone pieczątkami, parafkami, klauzulami durszlakowej poufności, krążą po decyzyjnych gmachach, błąkają się po piętrach i gabinetach wyposażonych w tropicieli urojonych smrodów.
*
O ile w innych krajach można łatwiej i szybciej założyć firmę, o tyle u nas dzieje się odwrotnie. O ile w innych krajach ufa się swojemu obywatelowi, nie zakłada z góry, że jest malwersantem i cwaniakiem, o tyle w naszym, obywatel od razu traktowany jest podejrzliwie i przed urzędasowym biurkiem występuje w charakterze potencjalnego złodzieja. Naciągacza obmyślającego, jak się wzbogacić na ludzkiej krzywdzie.
W krajach wolnych od oszalałej nieufności wierzy się człowiekowi dopóty, dopóki jest niewinny i dopóki nie udowodni mu się winy. W krajach wolnych od zaufania, w głowach administracyjnych lęgną się asekuracyjne przepisy, paragrafy, zastrzeżenia drobnym maczkiem.

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
