15.05.2022

Dlaczego dokonujemy lichych wyborów, wiemy. Dlaczego, skoro o tym wiemy, nic z tego nie wynika? Tego typu zdziwienia towarzyszą nam od lat i przyzwyczailiśmy się do narzekania. Wygląda na to, że jakaś hamująca siła uniemożliwia nam posługiwanie się inteligencją. Jak gdyby pewnego rodzaju wewnętrzny opór kazał nam tkwić w emocjonalnej katatonii.
*
Gdybym miał naturę samobójcy, powiedziałbym, żeśmy zbiorowo tępi. Zastrzegam się: w szeroko pojętej masie. Lecz, oddzieleni od zbiorowiska idiotów, zachowujemy się roztropnie. W tłumie natomiast postępujemy zgodnie z resztą hałastry. Ale że nie lubię być uważany za durnia, wolę rzec eufemistycznie: dokucza nam cykliczna amnezja.
*
Problem z wiedzą polega na dobrowolnym przyswajaniu. Przy czym słowa o „dobrowolnym przyswajaniu”, załatwia odmownie słówko: KONIECZNOŚĆ. Mus. Wymóg. Obowiązek.
Dobrowolność jest zatem przyzwoleniem na likwidację chęci zdobywania nauki. Na zbrodnię mordowania ludzkiej ciekawości. Na dorzynanie indywidualnego myślenia.
*
Brak pewnika, że wiedza jest niezbędna w trakcie wrzucania do urny wyborczej kartki, owocuje wyborem złym. I wybór ten wpędza nas w spóźnione pukanie się w czoło i prowadzi do zaległego wniosku, że jeżeli akt głosowania decyduje o naszej przyszłości, to powinniśmy dokonać go świadomie. Świadomie, czyli mieć rozeznanie w materii wyboru.
Na przykład Sejmu lub Senatu. Bo dokonać świadomego wyboru, to zapytać, ilu członków powinno zasiadać w tych urzędach i czy nie byłoby przyzwoiciej, gdyby było ich o niewielką połowę mniej? Czy nie byłoby logiczniej rozpisać obywatelski konkurs na Premiera i Prezydenta połączony z wydaniem psychiatrycznej zgody na sprawowanie władzy?

Marek Jastrząb
Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
