29.08.2022

Wiedząc, jakie umysły nami rządzą, pojąć nie mogę, dlaczego narzekamy, wybrzydzamy, apelujemy o stosowanie się do ogólnie przyjętych zasad. Do kogo kierujemy słowa nawołujące do zaniechania operetkowej buńczuczności? Od kogo domagamy się likwidacji niepotrzebnych zadrażnień ze wszystkimi myślącymi inaczej niż PiS? Z jakiego powodu oczekujemy od przedszkolaka zachowań należnych niemalowanemu profesorowi?
Żądać natychmiastowego reagowania trzeba od znawcy problemu, a nie od tłumoka. Co może wiedzieć o czymkolwiek ten, którego wiedza ogranicza się do poznania miejsca, gdzie wypłacają mu kasę?
Fakt, że dzięki tej władzy rośnie społeczna nędza i podnosi się wszystko to, co powinno spadać, fakt, że zamiast walczyć z nieistniejącymi wrogami, nasz rząd nie dostrzega realnych zagrożeń, obydwa te fakty świadczą o tym, że w imię źle pojętej demokracji nie potrafimy wydobyć się z bagna, któreśmy sobie sprawili. Umiemy za to, w imię tejże źle pojmowanej demokracji, tkwić i prosperować w gównie. Znosić obecność wszelkiej maści Morawieckich, Czarnków lub Sasinów: speców od rzygania miłością bliźniego, i przywracania ciemnoty. Pocieszając się, że nie można nic z tym zrobić, bo takich mamy wyborców.
*
Nieco czasu temu pisałem o dojeżdżaniu do pracy prezydenta Szwajcarii. Nie pędził przez miasto w limuzynie i asyście tysiąca policyjnych suk z włączonymi kogutami, ale, wzorem swoich obywateli, tłukł się tramwajem.
U nas jednak odmiennie: nawet pod kuwetą kici ukochanego przez naród Prezesa siedzi mundurowy cieć prawa merdający nienawistną pałą. Świecznikowi pomazańcy pędzą na złamanie karku do biur nie oglądając się na przepisy zabraniające pośpiechu w terenach zabudowanych. Co na okolicznej ludności sprawia wrażenie, jakby ta kawalkada dostojników zaiwaniała do pracy niecierpiącej zwłoki. A jako odtrutkę na ten obrazek, po drugiej stronie rzeczywistości dostrzegam samotnie stojącego na dworcowym peronie Donalda Tuska, któremu nie wystaje zza pazuchy żaden bodyguard.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
