30.09.2022
Odebrał głos posłowi KO w czasie sesji sejmiku, podczas której uchwalono, że Małopolanie mogą jeszcze przez dwa lata truć środowisko swoimi kopciuchami. Poseł Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej i radni opozycyjni nie byli w stanie przekonać pisowskiej większości.
Jak relacjonowała Wirtualna Polska

Podczas sesji małopolskiego sejmiku doszło do spięcia między przewodniczącym Janem Dudą a posłem Koalicji Obywatelskiej Aleksandrem Miszalskim. Ojciec prezydenta po raz kolejny umniejszał problem nadmiarowych zgonów spowodowanych smogiem. Gdy poseł KO zwrócił mu na to uwagę, Jan Duda nie wytrzymał. – Jest pan bezczelny, chamski i demagogiczny – powiedział zwracając się do posła. Zagroził też, że zabierze mu głos.
W trakcie dyskusji krakowski poseł zwrócił uwagę, że smog odpowiada w województwie małopolskim za 4 tys. nadmiarowych zgonów rocznie. Odpowiedział mu przewodniczący sejmiku. Jan Duda przywołał swoje spotkanie z ekspertem Światowej Organizacji Zdrowia, profesorem Michałem Krzyżanowskim.
Ojciec prezydenta przekonywał też, że zanieczyszczone powietrze to tylko jeden z wielu czynników powodujących nadmiarowe zgony. – Jest to 12 proc. (zgonów – red.) w stosunku do takiego stanu, w którym nie ma zanieczyszczeń. […] Jako polityk muszę patrzeć holistycznie. Ja nie mogę sobie pozwolić na to, żeby wybrać jeden czynnik i na nim się koncentrować – przekonywał.
Jan Duda, twierdząc, że kopciuchy i wszechobecny w regionie smog nie są tak bardzo szkodliwe usiłował podeprzeć się swoim spotkaniem z ekspertem WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) prof. dr. Michałem Krzyżanowskim, fizykiem atmosfery. Sposób, w jaki na to spotkanie się powoływał, sugerował, że prof. Krzyżanowski nie oponował przeciw argumentom profesora Dudy.
Rozmawiałem nazajutrz z Michałem Krzyżanowskim (jesteśmy znajomymi z życia, nie z FB), który był zaskoczony Dudy interpretacją spotkania. Powiedział mi, że w czasie 2,5-godzinnej rozmowy, w obecności przedstawiciela organizacji pozarządowej prezentował mu wyniki badań, wskazujące na to, że smog jest przyczyną 12 do 15% zgonów. Rozmowa, jak powiedział mi Michał Krzyżanowski, była nagrywana (o czym powiadomiono go dopiero po zakończeniu spotkania).
Sądzę, że posłowie krakowscy – Marek Sowa (obecny na posiedzeniu sejmiku), jak i Aleksander Miszalski mogliby uzyskać dostęp do tego nagrania.
Dziwi postawa Jana Dudy, profesora nauk technicznych. Zdałoby się – umysł ścisły, a usiłuje negować oczywisty, statystycznie (i medycznie) potwierdzony związek między przyczynami a skutkami. Między kwaśno cuchnącym syfem z kopciuchów a zgonami spowodowanymi przez smog.
A może chodzi o pospolitą politykę? Małopolscy użytkownicy starych pieców na węgiel (i śmieci) to w większości wyborcy PiS-u, Jana Dudy i Anżeja też. To wiadomo na pewno.
Nie wiadomo tylko, czy ludzie, umierający wskutek smogu i ich rodziny patrzą na śmierdzącą rzeczywistość równie holistycznie, jak przewodniczący sejmiku.
Tekst publikuje Monitor Konstytucyjny
Piotr Rachtan

Jabłoń padła niedaleko od jabłuszka. Ale mu się nic nie stało.
Skoro można dać tytuł profesora nauk technicznych człowiekowi, który w argumentacji lubuje się w prezentacji zasłyszanych opinii, a nie sprawdzonych faktów, to słabo z naszą Nauką. Ja dawałbym tytuł profesora nauk technicznych, tylko ludziom, którzy opatentowali coś, co biznes(przemysł) chce wdrożyć, bo to się opłaci. Do politycznych pyskówek ala „rzymska prostytutka” wystarczy tytuł magistra w zupełności…