22.10.2022
Kolejny raz, ale pewnie nie ostatni, zapiekliło się na polskiej scenie politycznej. Od rana do nocy, na każdym kanale i w każdej stacji to samo – taśmy z „Sowa i Przyjaciele”, rosyjski ślad i powiązania Falenty a teraz reklamówka z Biedronki i łapówka, jaką miał otrzymać młody Tusk od jego wspólnika.
Donald Tusk zawnioskował o powołanie komisji śledczej, Koalicja Obywatelska złożyła stosowny wniosek w Sejmie. Powołanie takiej komisji może nastąpić tylko, gdy zagłosuje za tym wnioskiem rządząca koalicja, gdy prezes Jarosław Kaczyński dojdzie do wniosku, że to mu się opłaci.
Bez poparcia PiS taki wniosek nie przejdzie, brak poparcia oznacza jednak przyznanie się, że podejrzenia o spisek z udziałem rosyjskich służb są zasadne. Że jest coś na rzeczy w tym, że prokuratura Zbigniewa Ziobry (bo to jest jego i tylko jego prokuratura) mając siedem lat, prowadząc sprawę podsłuchów robionych podobno przez dwóch kelnerów, po których ujawnieniu nastąpiła zmiana władzy: przegrał Tusk, wygrał Kaczyński, nie wyjaśniła ani wątku współpracy Falenty z rosyjskimi służbami, ani łapówki dla Tuska. Po siedmiu latach nie mamy żadnej wiedzy, żadnych dowodów na to, czy był to zamach stanu robiony przez wyspecjalizowane rosyjskie służby, czy brudne gry o pieniądze ludzi biznesu, takich, jakich w Polsce było i jest wielu we wszystkich latach polskiej transformacji.
Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny, poseł na Sejm i prezes partii Solidarna Polska, bez której Prawo i Sprawiedliwość nie ma większości w Sejmie i traci władzę, po jednym dniu od zgłoszenia przez Donalda Tuska wniosku o komisję śledczą zwołał konferencję prasową i przesłał do mediów wybrane fragmenty zeznań wspólnika Falenty, w których mówi on wprost o tym, jak i gdzie przekazał w plastikowej torbie 600 tysięcy euro… synowi Donalda Tuska. To, zdaniem Zbigniewa Ziobro ma być przestroga dla Tuska, aby nie forsował pomysłu o komisję śledczą bo prokuratura ma jeszcze inne rewelacje na jego temat.
Zostawmy na razie te wszystkie informacje co jakiś gangster, mający status świadka koronnego, mówił kiedyś na przesłuchaniu, i to jak mówił o tym wprost Zbigniew Ziobro, że to tylko fragmenty wybrane przez niego z większej całości, skupmy się na tym, co się stało. Po dwudziestu czterech godzinach prokuratura w osobie Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości na konferencji prasowej informuje o zeznaniach sprzed lat; zeznaniach, po których nie nastąpiły żadne inne działania, nie rozpoczęto żadnych postępowań wobec syna Donalda Tuska, nawet nie został on przesłuchany w związku z tym, co zeznał wspólnik Falenty. Nikt przy zdrowych zmysłach nie może zinterpretować tego inaczej niż to, że jest to dowód czym jest wymiar sprawiedliwości w państwie PiS i do czego prezes ma Ziobrę jako wykonawcę jego wizji prawa i sprawiedliwości.
W państwie PiS sprawiedliwość jest narzędziem w ręku rządzących, państwo musi być ważniejsze niż norma prawna (a państwo to jego prezes, prezes Polski). To Jarosław Kaczyński zapowiadał przezwyciężenie imposybilizmu prawnego i trzeba przyznać był i jest w tym konsekwentny.
Jeżeli ma być tak, że komisja śledcza zostanie powołana przez tę ekipę, z przewodniczącym z PiS i większością członków komisji wskazanych przez PiS, to lepiej dla Polski, aby ona nie powstała – nic nie wyjaśni a tylko sprowadzi polską politykę na samo dno szamba. Słuchając tych kłótni w studiach telewizyjnych, w których posłowie PiS przekazują wypracowane przez sztaby sądy i opinie, w których wprost zapowiadane są dalsze rewelacje dotyczące różnych osób wiem jedno – służby rosyjskie mogą być spokojne. Żadna prawda o ich wpływie na polską politykę nie wyjdzie na wierzch, wszystko utonie w zgiełku i wrzawie wzajemnych oskarżeń i pomówień tak jak dowodzą tego wyniki innych komisji śledczych. Warto może skorzystać z doświadczeń innych krajów; na przykład ze Stanów Zjednoczonych, w których istnieje instytucja prokuratora powoływanego do wyjaśnienia specjalnych spraw, patrz afera podsłuchowa, w wyniku której urzędujący prezydent został zmuszony do złożenia urzędu. Prokurator specjalny, mający specjalne uprawnienia, działający poza systemem i całkowicie niezależny od polityków pewnie by dał radę. Komisja sejmowa powtórzy jedynie to, co obserwujemy w debacie sejmowej – całkowite zaprzeczenie kultury debaty i dyskusji.
Trzeba wyjaśnić wszystkie sprawy związane z aferą taśmową ale trzeba zrobić to tak, aby nie zwiększać zniesmaczenia tym spektaklem. Pamiętam taką frazę Georga Bernarda Shawa: „nigdy nie mocuj się ze świnią, oboje się pobrudzicie ale świnia to lubi”

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Zgadzam się z Autorem. Jedyna uwagę jaka mam do tekstu to fakt, że niekoniecznie „…prokuratura Zbigniewa Ziobry (bo to jest jego i tylko jego prokuratura)…” tak się sprawy mają. Moim zdaniem ta prokuratura działa także dla JK i PiS. To prawda, że dla Zerra bardziej, ale nie tylko.
*
Cała sprawa jest skandaliczna i warta wyjaśnienia w najbliższym możliwym terminie. Wyjasnienia wymaga także wiele afer pisowskich z okresu 2015 – 2022, bo wiele z nich ma cięższy i powazniejszy kaliber niż afera podsłuchowa.
*
Pisowcy wykorzystują bezlitosnie okazje jakie im wpadają w łapy. Tak sie dzieje z historią Jerzego Stuhra, który wypił kieliszek wina a kiedy motocyklista zawadził kierownicą o jego samochód i się wywrócił zrobiono z tego aferę na skalę międzynarodową. Tak bardzo sie boją Stuhra, ze próbują go skompromitowac. Moim zdaniem nieskutecznie, bo o incydencie drogowym ludzie zapomna a autorytet Stuhra jest trwały i mocny.
Chwilę później, młody poseł Czarnecki (syn wyłudzacza pieniędzy z UE) w stanie upojenia alkoholowego trafił do izby wytrzeźwień i o tym jakoś media nie trąbią. Inna rzecz, że na tle Pana Jerzego Stuhra ten młodociany poseł jest dosłownie nikim.
Żadna komisja nie ma sensu przy udziale PiS. Pokazali to już nawet wtedy gdy jeszcze nie byli u władzy.
To nie są ludzie, którzy potrafią coś budować.
Oczywiście Tuska nie da się powiesić za Ziobro.
A Autorowi dziękuję za tytułowy obrazek. Nareszcie zobaczyłem, jak wygląda „Mein innerer Schweinehund” (mój wewnętrzny świński pies). Co czasem mocniejszy od mojego super ego.