22.10.2022

Razem z odkryciem, że tworzymy system naczyń połączonych (kosmos odrębnych państw nazywany globalną wiochą), zaczęliśmy odczuwać swoisty dyskomfort: miast pielęgnować kulturalną niezależność, wpajać ludziom, że każdą z nich należy szanować na równi i nie powinniśmy ich zmieniać, zachciało się nam niszczyć je, deprecjonować. Wykazywać wyższość jednej nad drugą i narzucać WŁAŚCIWĄ; rozpoczęliśmy europejską krucjatę po krajach niechrześcijańskich i dzisiaj zbieramy tego owoce.
Udało się nam zapomnieć, że każda kultura jest wypadkową lokalnych przesądów i wewnętrznej tradycji. Regulowaną przez historię, religię i warunki geograficzne. Nawet banalny klimat, mróz, upał, nieznośne operacje słoneczne, wszystkie te zjawiska miały i wciąż mają ogromny wpływ na kształtowanie się ludzkiej mentalności. Na sposób odczuwania biegnącego czasu. Leniwego czy pospiesznego trybu życia mieszkańców kolonizowanych ziem.
Wreszcie padło słowo kolonizacja. Są jeszcze inne sformułowania: zabór, aneksja, przyłączenie przemocą.
Czytam książki pana Ryszarda Kapuścińskiego i wiele z nich mówi na temat kulturowej przyszłości powstającego świata. Obszarów podzielonych na nowe strefy wpływu. Wbrew utopistom, idealistom i pozostałym czarnowidzom sądzę, że świat będzie podzielony: naturą człowieka jest posiadanie, wojowanie, radość z grabieży, więc łupiestwo, rabunkowa eksploatacja surowców i ziemskich bogactw, traktowanie podbijanych, skłócanych ze sobą krajów jak folwarki, dalsze zaszczepianie i tworzenie społecznych dysproporcji. Uważam, iż nędza będzie kwitła nadal, będzie to jednak nędza w stylu amerykańskim, humanitarna, demokratyczna, połączona z dozbrajaniem, korupcyjną dystrybucją żywności, budowaniem obozów dla uchodźców. Godnie zastąpi europejską, jawnie arogancką kulturę zawłaszczania. Nie prymitywnym orężem i krzyżowymi wyprawami rozwali to, co jeszcze tym krajom pozostało, lecz dorżnie ją w sposób subtelny: ekonomią.
źródła obrazu
- jastrzab: BM

Rzeczywiście bystre oko. Szacun !