22.12.2022
1.
Wczoraj w kościele w Wilanowie pożegnaliśmy pana Mariusza Waltera. Mszę żałobną koncelebrowali m.in. ks. Kazimierz Sowa, ks. Adam Boniecki i ks. Andrzej Luter. Pogrzeb miał charakter prywatny i katolicki, ponieważ, jak podkreślił ks. Boniecki, pan Mariusz był człowiekiem wierzącym.
Nabożeństwo, a zwłaszcza wystąpienia po nim, były wzruszające.

Ojca Mariusza Waltera, lwowskiego sędziego, zamordowali Sowieci w Katyniu, jego samego usiłowali zniszczyć ich polscy pociotkowe z szajki.





– „Byłeś naszym przyjacielem, wymagającym, ale przyjacielem. Cieszyłeś się z sukcesów i nagród, ale powtarzałeś, że sukces trwa tylko chwilę i nie można spocząć na laurach. Nie boimy się mówić prawdy, bo tak nas wychowałeś. Myślałeś o nas wszystkich, o naszych rodzinach, o naszych potrzebach. Kiedy ktoś się źle czuł i wymagał niezwykłej opieki medycznej, to wy pomagaliście nam. Troszczyłeś się o naszych bliskich, pytałeś się o naszych rodziców”

– Mariuszu, czarodzieju, samuraju. Dzisiaj staję tutaj obok ciebie i mówię: bądź dumny ze swojego życia. Bądź pewien, że dziesiątki, setki, a mówiąc o widzach tysiące, ludzi nie tylko nie zapomną ciebie, ale będą cię mieli, jak sam powiedziałeś w jednym z ostatnich wywiadów, w dobrej pamięci. Powiedziałeś też wtedy, że nas, którzy tak cię dobrze wspominają, pozdrawiasz. Tak chcemy się teraz tu, w tej chwili, czuć. Jakbyś jeszcze raz podniósł dłoń w geście pożegnania i dał nam ten ostatni uśmiech”.

Mówiąc o Mariuszu Walterze, powiedział: „Jego dewizą było ‘Warto być przyzwoitym’ i takim go znałem. Mariuszu, było honorem i zaszczytem, że mogłem tobie towarzyszyć. Zostaniesz zawsze w moim sercu”.

„Był troskliwym i odpowiedzialnym ojcem. Takim też staram się być dla moich dzieci. Nigdy nas nie zawiódł, był motorem naszej rodziny. Godził rolę twórcy z rolą ojca. Robił wszystko, by nam było łatwiej. Zmarł o 19.31, kiedy do pokoju weszła Sandra i skończyły się ‘Fakty’”.
Pan Piotr to człowiek, podobnie, jak jego ojciec, obdarzony poczuciem humoru i z rozczuleniem myślę o tych pełnych ciepła i humoru przekomarzankach, kiedy przychodziło im występować jeden po drugim na półoficjalnych spotkaniach firmowych. Ale w głosie Piotra zawsze był bezbrzeżny szacunek dla ojca. Bo też wzbudzał on szacunek od pierwszej chwili zetknięcia z nim.


Na koniec Sławomir Uniatowski wykonał – znakomicie, z akompaniamentem kościelnych organów – utwór Zbigniewa Wodeckiego „Lubię wracać tam, gdzie byłem”.

2.
Punkt pierwszy był z okolic nieba.
Punkt drugi nie. „Jarosław Kaczyński w szpitalu. Rzecznik PiS uspokaja”.
To już komunikat z ziemi. Z ziemi wolskiej.
D.O. nie czuje się uspokojony.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
