Jacek Pałasiński: Drugi obieg (522)7 min czytania

()

22.12.2022

1.

Wczoraj w kościele w Wilanowie pożegnaliśmy pana Mariusza Waltera. Mszę żałobną koncelebrowali m.in. ks. Kazimierz Sowa, ks. Adam Boniecki i ks. Andrzej Luter. Pogrzeb miał charakter prywatny i katolicki, ponieważ, jak podkreślił ks. Boniecki, pan Mariusz był człowiekiem wierzącym.

Nabożeństwo, a zwłaszcza wystąpienia po nim, były wzruszające.

Urna z prochami Mariusza Waltera w wilanowskim kościele.
Ojca Mariusza Waltera, lwowskiego sędziego, zamordowali Sowieci w Katyniu, jego samego usiłowali zniszczyć ich polscy pociotkowe z szajki.
Karol Julian Walter, ojciec pana Mariusza, ofiara zbrodni katyńskiej.
Syn pana Mariusza – Piotr, obok żona – pani Bożena Walter i córka Mariusza a siostra Piotra, pani Sandra Walter podczas nabożeństwa żałobnego.
Nabożeństwo koncelebrowali m.in. ks. Adam Boniecki, ks. Kazimierz Sowa i ks. Andrzej Luter.
Wspomnienie zmarłego wygłosił ks. Adam Boniecki, b. redaktor naczelny polskiego wydania „L’Osservatore Romano”, objęty zakazem wystąpień publicznych redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”. D.O. ma go za świętego i to od 1981 r. kiedy – niechciany emigrant – pierwszy raz zetknął się z nim w Rzymie.
Jako pierwsza po nabożeństwie przemawiała Monika Olejnik. „Od pierwszego dnia wiedziałam, że pracuję z niezwykłym człowiekiem, wizjonerem, pionierem, mistrzem. Pamiętam zebrania po programach, w których Mariusz z pasją i precyzją analizował naszą pracę, pracę operatorów, oświetleniowców, realizatorów, dziennikarzy kadr po kadrze, sekunda po sekundzie. Mówił nam, co mamy poprawiać. Był niezwykle perfekcyjny, wymagający, ale też ciepły.
– „Byłeś naszym przyjacielem, wymagającym, ale przyjacielem. Cieszyłeś się z sukcesów i nagród, ale powtarzałeś, że sukces trwa tylko chwilę i nie można spocząć na laurach. Nie boimy się mówić prawdy, bo tak nas wychowałeś. Myślałeś o nas wszystkich, o naszych rodzinach, o naszych potrzebach. Kiedy ktoś się źle czuł i wymagał niezwykłej opieki medycznej, to wy pomagaliście nam. Troszczyłeś się o naszych bliskich, pytałeś się o naszych rodziców”
Były redaktor naczelny TVN24 i „Faktów” TVN Adam Pieczyński: „Dałeś Polsce tarczę przed złem, głupotą i nieudacznictwem rządzących. Ostatnio, ile razy się spotykaliśmy i rozmawialiśmy, oczywiście też o polityce i o firmie, widać było, że jesteś za swojego dzieła dumny, że jesteś szczęśliwy.
– Mariuszu, czarodzieju, samuraju. Dzisiaj staję tutaj obok ciebie i mówię: bądź dumny ze swojego życia. Bądź pewien, że dziesiątki, setki, a mówiąc o widzach tysiące, ludzi nie tylko nie zapomną ciebie, ale będą cię mieli, jak sam powiedziałeś w jednym z ostatnich wywiadów, w dobrej pamięci. Powiedziałeś też wtedy, że nas, którzy tak cię dobrze wspominają, pozdrawiasz. Tak chcemy się teraz tu, w tej chwili, czuć. Jakbyś jeszcze raz podniósł dłoń w geście pożegnania i dał nam ten ostatni uśmiech”.
Były prezes ITI Wojciech Kostrzewa był w szczególnie przykrej sytuacji, przemawiając nad urną przyjaciela i partnera biznesowego w kilka godzin po śmierci swojego ojca.
Mówiąc o Mariuszu Walterze, powiedział: „Jego dewizą było ‘Warto być przyzwoitym’ i takim go znałem. Mariuszu, było honorem i zaszczytem, że mogłem tobie towarzyszyć. Zostaniesz zawsze w moim sercu”. 
Syn pana Mariusza, Piotr, były prezes TVN, przemawiał krótko, a jego głos co chwilę się łamał.
„Był troskliwym i odpowiedzialnym ojcem. Takim też staram się być dla moich dzieci. Nigdy nas nie zawiódł, był motorem naszej rodziny. Godził rolę twórcy z rolą ojca. Robił wszystko, by nam było łatwiej. Zmarł o 19.31, kiedy do pokoju weszła Sandra i skończyły się ‘Fakty’”.
Pan Piotr to człowiek, podobnie, jak jego ojciec, obdarzony poczuciem humoru i z rozczuleniem myślę o tych pełnych ciepła i humoru przekomarzankach, kiedy przychodziło im występować jeden po drugim na półoficjalnych spotkaniach firmowych. Ale w głosie Piotra zawsze był bezbrzeżny szacunek dla ojca. Bo też wzbudzał on szacunek od pierwszej chwili zetknięcia z nim. 
Nieskończona klasa pani Bożeny. Nie mówiła o sobie i swoich uczuciach; te wyraziła szarfą na wieńcu z pąsowych róż: „Kocham cię Mariuszku. Bożena”. 
Pani Bożena wspomniała przyjaciela, Edwarda Mikołajczyka, który zmarł dwa lata temu, po czym poprosiła Martę Kuligowską, by odczytała wiersz, jaki córka p. Edwarda napisała na pożegnanie Mariusza Waltera, którego uważała za drugiego ojca.

Na koniec Sławomir Uniatowski wykonał – znakomicie, z akompaniamentem kościelnych organów – utwór Zbigniewa Wodeckiego „Lubię wracać tam, gdzie byłem”. 
Ostatnie chwile na cmentarzu, gdzie odczytano list od Rafała Trzaskowskiego i gdzie przemówiłoża przyjaciółka rodziny, pani Henryka Bochniarz. W tłumie mnóstwo znanych twarzy. Przed kościołem i przed cmentarzem tłum paparazzich, więc we wszystkich „Kundelkach” znajdziecie owoc ich żeru. Ale nikt nie odda tej przeszywającej uczestników pogrzebu świadomości, że skończyła się pewna epoka, dobra epoka i że to, co po niej nadchodzi, a może nawet już nadeszło, niekoniecznie musi być lepsze. 

2.

Punkt pierwszy był z okolic nieba.

Punkt drugi nie. „Jarosław Kaczyński w szpitalu. Rzecznik PiS uspokaja”.

To już komunikat z ziemi. Z ziemi wolskiej.

D.O. nie czuje się uspokojony.

Jacek Pałasiński

„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.