06.03.2023

Po przeżyciu obozowych traum Tadeusz Borowski zastanawiał się, czy można jeszcze pisać w górnolotnej tonacji o ukwieconych łąkach i przeczystych nieboskłonach. Czy drwiący śmiech pokoleń nie zagłuszy zachwytów nad pszczółką, a późnym wnukom zostanie w ręku kawał powroza i cieszyć się będzie brakiem wierszy?
Już niebawem okazało się, że ludzie są odporni na wyciąganie wniosków z własnych doświadczeń. I choć po wojnie wydano międzynarodowy krzyk pod wezwaniem NIGDY WIĘCEJ, to krzyk ten trwał krótko, pospiesznie i zdawkowo. Hasło NIGDY WIĘCEJ (np. faszyzmu) przeminęło razem z dymem ofiar. O czym Wisława Szymborska napisała gorzki, lecz jakże aktualny wiersz. Bo po dziarskich, solennych i ekspresowych chwilach zadumy, przepadły wszelkie optymizmy. Deklaracje, jeśli chodzi o powrót wojny, zostały przytłumione i zagryzione przez rejwach codziennych przyjemności. Przez dalsze ukryte robienie interesów z niedawnym wrogiem. Bo gloryfikatorzy bezrefleksyjnego życia na słodko, upojnie i zabawowo, zwyciężyli zwolenników wyciągania wniosków.
Nic to, że były spalarnie ludzkich ciał i pełną parą odchodziło wyrzynanie całych narodów. Zaraz po odtrąbieniu końca wojny, chwilę po dziejowych okrucieństwach, do głosu dorwali się zmęczeni koszmarnymi widokami, a ich głównym pragnieniem było zapomnieć. I pisali o kwiatkach. Efekt? Dzisiejsza świadomość o czasach pogardy jest mniej, niż znikoma i dzięki tej wiedzy, zalęgło się robactwo zwolenników zbrodniczego ustroju.
Na darmo więc pisarze trudzili się opisywaniem zagłady Żydów i ukraińskiego głodu. Na próżno układali te swoje dramaty i sprawozdania z niedoli. Niepotrzebnie lamentowali o wyniszczeniach całych nacji. Bez sensu wbijali w hedonistyczne czerepy swoje humanistyczne wołania o zbrodniach uczynionych ludziom przez ludzi. Mało kto chce przejmować się ich ostrzeżeniem; Nałkowska, Krall i Grudziński zostali uhonorowani zapomnieniem, a Powstanie Warszawskie, Getto, Katyń, Wołyń, to, czy tamto ludobójstwo, zmartwychwstają w dni namaszczone wspomnieniami. Co prawda mówi się jeszcze o tych wydarzeniach, ale odkurza się je tylko przy okazji rocznic.
Możemy zaobserwować, jak zgnilizna nieczułości i przeliczanie rachunku krzywd na opłacalność ustępstw i sprytne wieszanie się przy silniejszym, zdominowały człowiecze postępowanie. Co, z powodu zbiorowej amnezji, stało się normalnością.
źródła obrazu
- jastrzab: BM
