01.06.2023
W poniedziałek 29 maja 2023 r. Andrzej Duda podpisał ustawę o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022.
Ustawa uznana została zgodnie przez wszystkie uznane autorytety prawne za potworka legislacyjnego, łamiącego nie tylko Konstytucję RP, ale wszelkie normy prawne i obyczajowe świata demokratycznego. W tym jest sprzeczna z Kartą Praw Podstawowych UE. W krótkim czasie doczekaliśmy się poważnych głosów krytyki tego aktu ze strony ambasadora oraz Departamentu Stanu USA naszego głównego sojusznika, oraz przedstawicieli Unii Europejskiej. O ile głos USA wyraża poważne zaniepokojenie uderzeniem w demokrację tym aktem prawnym, o tyle przedstawiciel UE zapowiedział istotną reakcję. Parlament Europejski po południu i wieczorem (31 maja) przeprowadził w trybie pilnym debatę na temat tej ustawy.
Politycy PiS nawet nie kryli, że Komisja ma służyć wyeliminowaniu z życia publicznego Donalda Tuska jako ich głównego przeciwnika politycznego. Znalazło to potwierdzenie w tekście uzasadnienia do tej ustawy. W kuluarach przewijały się nazwiska Waldemara Pawlaka, Radosława Sikorskiego oraz kilka innych.
Pierwszy rodzaj reakcji publicznej, jaki dało się zaobserwować po decyzji Dudy to był głównie pewien zamęt i swojego rodzaju szok związany z tym podpisem. Część obserwatorów i komentatorów była przekonana, że Duda ustawę zawetuje bądź odeśle do Trybunału Konstytucyjnego, czyli tego, co z niego powstało po zdemolowaniu go przez PiS. Byli i tacy, którzy jeszcze przed faktem spodziewali się podpisania ustawy.
Po początkowym zamieszaniu nadeszła pora na refleksję oraz namysł nad skutkami wprowadzenia tej „regulacji”.
W opiniach prawników i autorytetów prawnych dominują głosy pesymistyczne i skrajnie pesymistyczne. Ustawa łamie wszelkie standardy nie tylko prawne, ale cywilizowane w uprawnieniach swoich członków (absolutna, aprioryczna bezkarność), wszechwładza (możliwość przesłuchiwania dowolnego obywatela, i łamania wszelkich tajemnic oprócz tajemnicy spowiedzi), w możliwości pozyskiwania informacji z dowolnych źródeł nie wykluczając źródeł przestępczych. Obywatele postawieni przed komisją nie mają prawa do obrony ani do odwołania się od jej „wyroku” do sądu. Tego rodzaju regulacja łamie i tak już bardzo osłabione reguły gry państwa prawa i państwa demokratycznego. Prawnicy oznajmiają czarny dzień prawodawstwa pisowskiego po latach głębokich odcieni szarości.
Na łamach SO przewidywaniem pesymistycznego scenariusza wydarzeń podzielił się z nami Pan Ernest Skalski – wspaniały dziennikarz, którego można posądzać o różne rzeczy, ale nie o przyrodzony pesymizm. Trudno przedstawionemu rozumowaniu Redaktora Skalskiego odmówić gorzkiej racji czy umocowania historycznego.
Ciekawe są oceny analityków polityki czy politologów. Profesor Rafał Chwedoruk UW twierdzi, że tego rodzaju narzędzie zastosowane przez JK jest sposobem na oczyszczenie własnego przedpola oraz uporządkowanie opozycji jako jednolitego przeciwnika wyborczego.
https://www.youtube.com/watch?v=SHDiptLiwdY&t=2948s
Inaczej patrzy na to prof. Antoni Dudek, upatrując w tym akcie prawnym kolejny krok na drodze do budowania dyktatury JK.
https://www.youtube.com/watch?v=mqcrnCyrOMU&list=TLPQMzEwNTIwMjMevL1_ZoSykg&index=2
Ciekawa jest opinia dr Anny Materskiej-Sosnowskiej w artykule Onetu zatytułowanym: Takie będą skutki lex Tusk. (por.: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/takie-beda-skutki-lex-tusk-PiS-zrobi-z-niego-meczennika/db5m69z ) Dla ilustracji tez artykułu przytoczę kilka śródtytułów: PiS zrobi z niego męczennika (Tuska), Pierwszy przegrany, czyli Andrzej Duda, Drugi przegrany, czyli PiS, Trzeci przegrany, czyli mniejsze partie.
Bardziej radykalne opinie wyrażają Jan Piński i Tomasz Szwejgiert na kanale Jana Pińskiego. Oto kilka tytułów komentarzy:
- Kat i sędzia Kaczyński. Prezes PiS będzie wskazywał rosyjskich agentów. Jan Piński
- Przerażony Duda. Prezydent już pożałował, że podpisał ustawę o komisji polującej na Tuska.
- Dyktatura albo więzienie. Kaczyński i jego pomagierzy będą przemocą bronić swojej władzy.
- Upadek Kaczyńskiego. Lex Tusk, spot z Auschwitz, 800 minus.
Moją uwagę, jak każde burzliwe wydarzenie, a to wydarzenie jest ciosem w podstawy państwa demokratycznego i cywilizowanego, zwróciła jego dynamika. Od początkowej fazy zaskoczenia i pewnego oszołomienia, uczestnicy życia publicznego zaczynają powoli przeglądać na oczy. W samym PiS początkowa euforia i niezdrowa satysfakcja ustąpiły miejsca strachowi, obawom, a nierzadko przerażeniu, że sami sobie zrobią tą brzytwą krzywdę.
Stanowcza reakcja demokratycznej opinii publicznej w Polsce, służb dyplomatycznych USA i UE powoduje, że JK i PiS znalazły się w defensywie. Oczywiście JK ma w nosie zagranicę, ale wobec wojny na Ukrainie nie sposób ignorować najważniejszych partnerów zagranicznych, od których jesteśmy silnie zależni.
Twórcy czy projektodawcy ustawy w swoim przeświadczeniu uważali zapewne, że członkowie tej specjalnej komisji będą jak „bogowie” a wzywani ludzie, potulnie jak barany będą szli na polityczną rzeź. Tymczasem takie wyobrażenie jest nawet nie naiwnością polityczną a zwykłym brakiem podstawowych kwalifikacji społecznych.
Warto przywołać kilka kwestii, które ten obraz dobrze skonstruowanego narzędzia do niszczenia politycznych przeciwników nieco przybliżają.
Członkowie komisji. Nie wątpię, że w obozie władzy jest dostatecznie dużo hipokrytów dysponujących osobowościami psychopatów, aby bogu ducha winnych ludzi cynicznie i bez zmrużenia oka skazywać na śmierć cywilną bez najmniejszych powodów. Tyle bowiem znaczy ewentualny „wyrok” komisji. Cudzysłów oznacza w istocie szyderstwo z szacownej instytucji wyroku sądowego.
Tutaj jednak warto zaznaczyć odpowiedzialność jakiej z mocy prawa podlegają i podlegać będą ci, ewentualni członkowie komisji.
Po pierwsze – ustawowe zwolnienie z wszelkiej odpowiedzialności członków tej pseudokomisji jest z mocy prawa nieważne. Tak jak nieważny i nieskuteczny jest rozkaz zabicia człowieka, jeżeli zapiszemy go w ustawie. Wszelkie działania tych członków po jakimś czasie (raczej krótszym niż dłuższym) byłyby osądzone przez niezawisłe sądy i wtedy okazałoby się jaką faktyczną odpowiedzialność poniosą ci członkowie. Członkowie tej komisji, jeżeli ona się uformuje i po działaniach wyda wyroki, będą odpowiadać przed trybunałami polskimi i międzynarodowymi na zasadach analogicznych jak za zbrodnie wojenne. Będą odpowiadać tak, jak za zbrodnie przeciw konstytucji, demokracji, wolnościom obywatelskim. Przed polskimi sądami będą odpowiadać tak jak zorganizowana część świata przestępczego za próbę obalenia ustroju demokratycznego III RP siłą.
Po drugie – wzięcie udziału w komisji, o której wszystkie autorytety prawne oraz instytucje międzynarodowe wypowiedziały i jeszcze się wypowiedzą, że to ustawa kompletnie bezprawna, będzie dla jej członków skutkowało odpowiedzialnością per se. Sam udział w komisji będzie penalizowany a najłagodniejszym wymiarem kary będzie wykluczenie takiego delikwenta na trwałe z życia publicznego.
Po trzecie – w trakcie prac takiego gremium dojdzie do naruszenia wielu interesów osobistych, rodzinnych, tajemnic zawodowych, interesów materialnych osób wzywanych bądź posądzanych przez ten sąd kapturowy. Każdy z członków będzie na zasadach ogólnych odpowiadał za skutki takich naruszeń według roszczeń cywilno-prawnych, w tym olbrzymich kar finansowych.
Po czwarte wreszcie – powołanie składu i rozpoczęcie prac tego ciała zbiegnie się najpewniej w czasie z przygotowaniem przez prawników narzędzi uniknięcia stawiennictwa i wszelkiej odpowiedzialności każdego obywatela przed tą komisją.
Reasumując – kandydaci na członków tej komisji, jeżeli mają odrobinę oleju w głowie powinni trzymać się jak najdalej od udziału w jej pracach, ponieważ mogą na trwałe zniszczyć swoje życie, przez potężną a niechybną odpowiedzialność karną i cywilno-prawną.
Jeżeli jakikolwiek kandydat na członka komisji ma odrobinę oleju w głowie – powinien wiedzieć te wszystkie rzeczy. Jeżeli nie ma oleju w głowie sam sobie jest winien. W przypadku powołania do komisji samych „mądrych inaczej” komisja szybko stanie się memem, a nic tak partii nie zaszkodzi, jak śmieszność.
Mija trzeci dzień od wystąpienia osobnika sprawującego urząd prezydenta, a już dynamika zdarzeń przynosi wiele informacji. W przypadku tej osoby groteskowo brzmią propozycje, że on tę ustawę osobiście wytłumaczy Bidenowi. To kompromituje tego człowieka bardziej niż gdyby nic nie mówił.
Ze strony samego PiS-u dochodzą głosy, że ustawa jest bublem prawnym, i że jest tak niedopracowana, że przyniesie twórcom dużo więcej problemów i strat niż potencjalnych korzyści. (Nic dziwnego – to standard pracy pisowskich legislatorów).
Jeżeli cokolwiek rozumiem z polityki to jedyną szansą PiS-u na uniknięcie blamażu i wielu problemów jest natychmiastowe i bezszelestne wycofanie się z tej ustawy. Najbardziej honorowym wyjściem wydaje się decyzja TK Przyłębskiej o niekonstytucyjności wszystkich zapisów ustawy. Wszelkie procedowanie tej ustawy oznacza dla PiS-u kłopoty i poważną porażkę – kto wie może nawet szybszą niż myślimy.
Jakby w sprawie tych stwierdzeń czytamy w Onecie:
„Prezes PiS Jarosław Kaczyński ma być namawiany do wycofania się z komisji mającej zbadać rosyjskie wpływy na bezpieczeństwo Polski. Rządzącym z coraz większym trudem przychodzi bronić ustawy znanej jako lex Tusk. Największa krytyka spada zarówno na sztabowców za brak strategii komunikacyjnej, jak i na ludzi premiera, którzy wskazywani są jako autorzy tego prawnego bubla.
- Prawo i Sprawiedliwość ma poważny problem z własną ustawą, która niespodziewanie dla partii władzy uderza najbardziej w nich samych, a nie w opozycję i jej lidera Donalda Tuska
- Na zapleczu obozu władzy zaczęło się szukanie winnych i obarczanie odpowiedzialnością za zawalenie tematu, który miał być motorem kampanii wyborczej PiS
- „Wycofajmy się z tego bubla, póki jeszcze możemy to zrobić” — słyszymy nieoficjalnie w partii władzy. Takie głosy coraz częściej docierać mają do samego Jarosława Kaczyńskiego
Nikt w Prawie i Sprawiedliwości nie spodziewał się, że partia rządząca będzie w aż tak głębokiej defensywie za sprawą własnej komisji, która przecież miała być wyborczym motorem i uderzać w najgroźniejszego przeciwnika, jakim jest lider PO Donald Tusk.
Poniedziałkowa decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o podpisaniu ustawy powołującej państwową komisję ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Polski w latach 2007–2022, zwaną przez opozycję lex Tusk, choć zapadła po weekendowych negocjacjach między Nowogrodzką a Pałacem Prezydenckim i była w pełni oczekiwana, to okazała się bolesnym sprawdzianem dla partii rządzącej.
Warto zwrócić uwagę, że to są pierwsze dni po podpisaniu ustawy. Z każdym dniem presja polskiej i międzynarodowej opinii publicznej będzie narastać. Nie mówię wyłącznie o marszu 4 czerwca w Warszawie.
Całokształt działań opozycji politycznej zjednoczonej w Polsce jak nigdy łącznie z Konfederacją przeciw tej ustawie, działań organizacji samorządu terytorialnego, samorządu zawodowego, organizacji prawniczych, przedsiębiorców, organizacji 3. sektora, etc. – to wszystko będzie podnosiło ciśnienie pisowskim żołnierzom i urzędnikom politycznym. Nie ma darmowych obiadów i świadomość tego odczują na każdym kroku. Straty wizerunkowe jakie już ponoszą i będą ponosić codziennie muszą spowodować poważne zmiany wewnątrz tego obozu.
Dodatkowo presja UE, a zwłaszcza USA też zrobi swoje. Nie wystarczy opowiadać koszałków-opałków w stylu, że nie zrozumieli bądź ktoś im źle przetłumaczył.
Wyciekło, jak PiS próbuje wybrnąć z „lex Tusk”. Kaczyński miał dostać plan. por.: https://natemat.pl/490673,czy-PiS-wycofa-sie-z-lex-tusk
Kropkę nad i stawia tygodnik Polityka: „Lex Tusk”. PiS się jeszcze pociesza, ale reakcja USA jest jasna. Koniec zabawy w „ruskich szpiegów.
Autor obnaża pisowski, „nieudolny autorytaryzm” jako dla Polski groźny i szkodliwy. W tych okolicznościach brnięcie dalej w tę stronę będzie dla rządzących oznaczało wyłącznie koszty bez widoków na korzyści polityczne. Ale kto bogatemu zabroni…
Znamienne są tytuły w czwartkowych portalach internetowych 1 czerwca:
Lex Tusk „strzałem w stopę”. Może nas kosztować miliardy euro. (por.: https://businessinsider.com.pl/gospodarka/lex-tusk-strzalem-w-stope-tyle-moze-nas-kosztowac/6nq4vf7)
Szefem komisji w sprawie Tuska miał być Kurski. „Szperacze” ruszyli do archiwów. (por.: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/szefem-komisji-w-sprawie-tuska-mial-byc-kurski-szperacze-ruszyli-do-archiwow/t4yyl9r?utm_source=szukaj.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2 )
Okazuje się, że operacja lex Tusk była przygotowywana pieczołowicie co najmniej od jesieni ubiegłego roku a Duda od początku był w nią wciągnięty. To dość dobrze odzwierciedla stopień kwalifikacji kadr przygotowujących całą operację, która już teraz wygląda na wyjątkowo źle opracowaną, źle przygotowaną tak, jakby ktoś celowo nie chciał czy nie zamierzał jej opracować rzetelnie.
Skutki serii wydarzeń, których kulminacyjnym punktem było uchwalone właśnie lex Tusk dobrze oddaje tytuł z Newsweeka „Chaos i panika w PiS. „Trwa szukanie winnych” por.: https://www.onet.pl/informacje/newsweek/spot-PiS-z-auschwitz-chaos-i-panika-w-PiS-trwa-szukanie-winnych/x69d35n,452ad802?tpcc=onet_bloczek_paid&utm_campaign=oferta_paid&utm_medium=sg_bloczek&utm_source=onet.pl)
Na trzy dni przed marszem 4 czerwca w Warszawie „Kaczyński i Duda zmobilizowali opozycję jak nikt inny. „Zaczyna brakować autokarów”. (https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/marsz-4-czerwca-wielka-mobilizacja-opozycji-ko-oplaca-setki-autorkarow/sl82m6g,79cfc278 )
Do czego jeszcze doprowadzi nas dynamika wydarzeń rozpoczęta tą kuriozalną ustawą nie wiem i chyba nie starcza mi wyobraźni, aby przewidzieć.
Sławek
Który konsekwentnie uważa, że ważna jest treść, a nie osoba autora i dlatego upiera się przy anonimowości

Treść tego sprawozdawczego artykułu potwierdza moja tezę wyrażona w komentarzu do tekstu red. Skalskiego. Podpis Dudy to Czarny Łabędź, który wywróci łajbę Kaczyńskiego. Tak gwałtownych reakcji i ich dalekosiężnych skutków nie przewidział nawet genialny strateg z Nowogrodzkiej.
Mam podobne refleksje. Przy czym dla mnie Czarny Łabędź oznacza zdarzenie tak nieprawdopodobne, że wręcz niemożliwe. Tymczasem lex Tusk było do przewidzenia jako zdarzenie wielce prawdopodobne, a zatem możliwe.
Całość jest tak nieudolnie i tak głupio pomyślana, a jeszcze bardziej idiotycznie przeprowadzona, że niezależnie od intencji pisowców, to może być game changer. Spodziewałem się, że rządzący nie bacząc na okoliczności, jak mają w zwyczaju od szeregu lat zagrają „na wydrę”. Wiem, że nie mają ani finezji ani polotu, ale że zrobią coś tak pokracznego ? Tego się nie spodziewałem. Skompromitowali twórców i obóz rządzący, skompromitowali długopisa (notariusza) i zobaczymy co dalej. Jeżeli powołają tę komisję to skompromitują się sami. Politykom nic nie zrobią, co najwyżej się ośmieszą i wygłupią. Obawiam się innej rzeczy – że mogą zaszkodzić jakimś zupełnie niewinnym, postronnym, bogu ducha winnym ludziom prywatnym – np. rodzinom polityków, urzędnikom, etc. Mam nadzieję, że samoorganizacja społeczeństwa uchroni tych niewinnych przed członkami tej speckomisji. Musimy być gotowi aby chronić niewinnych przed barbarzyństwem pisowców.
Od dłuższego czasu nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie: czy oni są tacy prymitywni czy za takowych uważają swoich wiernych? Przecież „próby obrony” tej ustawy np. w parlamencie europejskim przez ob. Szydło były na poziomie wręcz podwórkowym.
„- A dlaczego nie powie o czym rozmawiał z Putinem na molo w Sopocie”? Matkoboskoczęstochowsko …
Niechcący zdradza nam owa intelektualistka o co jej chodzi. Tusk o wspomnianej rozmowie mówił już ze trzy razy na różnych ważnych komisjach. Jeśli więc ona zadaje tak głupie pytanie to znaczy, że odpowiedź ma być taka jaka jej będzie pasowała. Innej nie przyjmie. Powtarza to za nią bożepożal się premier, skazywany za kłamstwa.
No i teraz: czy wierni wyznania jarosławnego są też tacy głupi? Jeśli nie to powinni się na ob. Szydło obrazić.
Może doczekam się w końcu ich reakcji?
To pytanie, na które chyba nie doczekamy się odpowiedzi. Szydło, Jaki, Kępa, Krasnodębski, Morawiecki i inni powtarzają mniej lub bardziej wiernie przekaz dnia. Nieważne w co oni wierzą – ważne, że trzymają się łgarstwa jak świętej prawdy. Ich wyznawcy są tak fanatyczni, że nie tylko w to wierzą, ale przede wszystkich chcą wierzyć. Ostatnio tym wyznawcom coraz mniej się zgadza rzecz najważniejsza czyli kasa. Im bardziej ich dochody zżera inflacja, czyli drożyzna, tym bardziej obwiniają wszystkich oprócz jarozbawa, paniusi z brożką, zerro czy pinokia. Oni nie mają dokąd pójść więc będą wierzyć we wszystkie brednie. Stopniowo od pisowców bedą sie odsuwali koniunkturaliści, którzy głosowali na zasadzie korzyści osobistych. Masa krytyczna przesuwa się (wolno, ale zawsze) w strone opozycji i tam trzeba teraz lokować swoje interesy, także materialne. Brednie wygadywane przez brożkę i innych oszołomów są celową i świadomą polityką utwardzania elektoratu najtwardszego.
Dziękuję za szperanie po sieci i wyłapywanie informacji.
Ze swojej strony dodam, że np na forach kibiców piłkarskich (tych od „Donald matole, twój rząd obalą kibole”) jeszcze parę godzin temu była cisza.
Ustawa jest krytykowana, a fanclub PiSu siedzi cicho, jakby czekał na przekaz dnia, który uparcie nie następuje. I biedne żuczki nie wiedzą jak komentować.
.
Jako ciekawostkę dodam, że ustawa jest krytykowana przez fanclub tych, co uważają, że są na prawo od PiSu, specjalistów od spiskowych teorii, antyszczepionkowców etc.
Apropos spiskowych teorii:
Ta ustawa ma wykosić ugrupowania spoza POPiSu. Celem nie nie jest rzeczywiste wykluczenie Tuska, lecz zmobilizowanie jego obrońców i związanie rąk reszcie demokratycznej opozycji No w tej sytuacji już trzeba stanąć w obronie Tuska, co sprawi, że ten urośnie w siłę. A że, jak wiadomo, Tusk jest złem wcielonym (nie trzeba udowadniać. Przekonanie w pewnych kręgach wystarczy), to urośnie też PiS jako jedyna formacja zdolna Tuska powstrzymać.
Ot, ciekawostka. Ale i na to nie ma odpowiedzi. brak przekazu dnia.
BTW Spot z Auschwitz też został odnotowany jako conajmniej niesmaczny (a też mający pobudzić polaryzację).
Swoją drogą – pretekst do niego dał Tomasz Lis. Dla dobra opozycji należałoby go pozbawić konta na Twitterze.
Z Tomaszem Lisem jest problem. Ten błuskotliwy niegdyś dziennikarz od pewnego czasu popełnia bardzo poważne błędy. Często mówi rzeczy obraźliwe, albo paskudne, czy niestosowne. Po awanturze zazwyczaj przeprasza i usuwa wpisy twitterowe. Kłopot z Lisem polega na tym, że jest po kilku wylewach i do końca nie wiadomo czy te wpisy to efekt jego stanu zdrowia czy może temperamentu. Że pisowska szujnia wyorzystuje bezlitośnie wpadki Tomasa LIsa to widać na kazdym kroku. W istniejącej sytuacji powinien z nim porozmawiać któryś z jego mentorów. np. Jacek Żakowski, czy Wiesław Władyka i namówić go na konsultowanie radykalnych wpisów aby sam sobie i opozycji Tomasz Lis nie szkodził.
Artykuł może być kontynuowany w komentarzach przynajmniej do czasu zakończenia głównego nurtu dynamiki zdarzeń z nim związanych.
*
W skeczu z nieodżałowanej pamięci Janem Kobuszewskim pt. Hydraulik, majster po napomnieniu klienta zwraca się do ucznia słowami : „O, bedzie mięknął !”
Taki właśnie proces obserwujemy u Anżeja. Wyraźnie przytłoczony falą druzgocącej krytyki jaka spadła na niego w zakulisowych naciskach Amerykanów, oraz miażdżącą oceną jego kwalifikacji prawniczych przez autorytety w Polsce zaczał mięknąć. Nadal co prawda upiera się, że miał rację podpisując Lex Tusk, lecz zapowiada jeszcze dzisiaj złożenie projektu nowelizacji tej ustawy zawierającego likwidację najbardziej niekonstytucyjnych jej zapisów. Stosowne tytuły informacji brzmią: Nagła zmiana ws. „Lex Tusk”. Duda wywraca stolik https://wiadomosci.wp.pl/nagla-zmiana-ws-lex-tusk-duda-wywraca-stolik-6904611920411520a
Zwrot w sprawie lex Tusk. Prezydent Duda zmienia zdanie. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zwrot-w-sprawie-lex-tusk-prezydent-duda-zmienia-zdanie/7cb8klc,79cfc278
*
Interesujące jest czy ta zmiana postawy długopisa jest jego osobistym wybrykiem na który PiS się wypnie czy wyjściem JK z pewnej pułapki, w którą sam się wpędził. Po losach nowelizacji zorientujemy się w rozwoju wydarzeń. Pewnego smrodku wystąpieniu długopisa dodaje jego komentarz, że tą nowelizacją będzie sprawdzał odpowiedzialność PiSu i opozycji. Czemu on się czepia opozycji – nie potrzebował do niczego opozycji więc i teraz niech też się od niej odstosunkuje.
A nie odnosicie wrażenia, że to wszystko zostało zaplanowane z rozpisaniem na kilka scenariuszy w zależności od reakcji wewnętrznych i zewnętrznych? Bo ja mam takie wrażenie. Ucichnie temat rakiety, Błaszczaka, inflacji, trybunału zwanego konstytucyjnym itd itp. Przez następne tygodnie będziemy się zastanawiać… przejdzie w sejmie czy nie przejdzie w sejmie. Marsz też tym przykryją.
Być może to zostało „rzucone” aby przykryć kompromitację Błaszczaka i Pinokia ruską rakietą spod Bydgoszczy. Jednakże to za mała i za błaha sprawa aby przykryć wszystkie wtopy pisowskich władców. Nie da sie przykryć drożyzny, braku funduszy z KPO, kar płaconych UE i TSUE i wielu innych rzeczy. Jest oczywiste, że próbują i będą próbować nadal.
Portal gazeta.pl przynosi w piątek ok. godziny 17.00 ciekawy artykuł: „Kulisy decyzji Andrzeja Dudy. Zaskoczyła go fala krytyki i nie chce płacić za partactwo PiS.” https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,29829044,kulisy-zaskakujacej-decyzji-andrzeja-dudy-zaskoczyla-go-fala.html#s=BoxOpImg5
Po przeczytaniu tego tekstu zasmuciłem się poważnie. Obraz jaki się z niego wyłania wskazuje nie tylko na całowitą amatorszczyznę pierwszego urzędnika RP, ale przede wszystkim na jego porażającą naiwność i niedojrzałość. Najpierw podpisuje akt prawny, który jest koszmarkiem legislacyjnym, a po niewczasie próbuje „naprawić” rzecz nienaprawialną – własną ignorancję i to ignorancję na własne życzenie. MAło tego – jemu sie wydaje, że w ten spsoób „sprawdzi odpowiedzialność opozycji, która na własną zgubę stanie przed tym sądem kapturowym po to aby została posłusznie wykluczona z życia publicznego, bo pan harcerzyk nie lubi Donalda Tuska. Najłagodniejszy epitet jaki sie ciśnie na usta znalazłem w komentarzach pod tym artykułem: „Ten pajac jak widać jest oderwany zupełnie od rzeczywistości.” i drugi komentarz: „Żałosny pajac a nie prezydent.”