15.12.2023
Czy instytucje bezprawne mogą bronić prawa?
Czy wystarczy pieczątka i budynek, by był to Trybunał Konstytucyjny?
Czy Krajowa Rada Sądownictwa, powołana niezgodnie z przepisami zapisanymi w Konstytucji RP, jest tą Radą, czy czymś innym?
To tylko kilka z wielu pytań jakie można postawić polskiemu wymiarowi sprawiedliwości na dziś, gdy naczelnik stracił władzę, a jego nominat na stanowisko ministra i prokuratora generalnego, magister Zbigniew Ziobro, zaniemógł. Szukanie odpowiedzi i wprowadzanie zmian przywracających konstytucyjny ład to zadanie nowego ministra sprawiedliwości, byłego Rzecznika Praw Obywatelskich, profesora Adama Bondara. To on musi się zmierzyć z wykładnią prawa prezentowaną przez magister Julię Przyłębską, faworytę prezesa wszystkich prezesów. Starcie takich autorytetów to sytuacja groteskowa, to jeszcze jeden dowód na to, jak instrumentalnie traktowane było prawo w Polsce Kaczyńskiego. Jak mimo licznych i masowych protestów w obronie sądów i niezawisłości sędziów, władza zrobiła, co zrobiła.
Chciałbym pochylić się nad fenomenem, jakim była łatwość znalezienia takich prawników, czy sędziów, którzy mając pełną świadomość tego, że biorą udział w nielegalnych decyzjach, weszli w to dla pieniędzy lub szybkiego awansu. To, że władzy tak łatwo było znaleźć chętnych na te stanowiska, to, że tylu ludzi z tytułami profesorskimi z różnych uniwersytetów, bez zmrużenia oka, prosto do kamery, wygłaszało opinie jawnie sprzeczne z elementarną uczciwością uczonego, naukowca, pozwala na postawienie prostego pytania – kto jest człowiekiem nauki, a kto tylko urzędnikiem z tytułem naukowym?
To osobowość i charakter jest tym, co decyduje o statusie człowieka nauki. Nie pieczątka i budynek.
Przypominam sobie moich mistrzów, profesorów Uniwersytetu Warszawskiego, powracających do pracy po tym, jak władze tamtej, niesuwerennej Polski – po październiku 56 roku – zgodziły się na wznowienie studiów socjologicznych zlikwidowanych wcześniej w ramach budowy państwowego socjalizmu według modelu wyznaczonego przez hegemona ze wschodu. Wrócił do pracy na Uniwersytecie profesor Stanisław Ossowski, który pracował jako bibliotekarz, gdyż nie poszedł na układy ze stalinowską władzą. Nie zgodził się na zastąpienie socjologii materializmem historycznym. To był prawdziwy człowiek nauki, którego nie złamało nawet autorytarne państwo, posiadające realne możliwości łamania ludzi.
Niech ten przykład pomoże w ocenie tych, którzy zaprzeczyli misji wynikającej ze swojego statusu sędziego, prokuratora, profesora. Wyłącznie z płaskich, konformistycznych pobudek, bo groteskowa satrapia jednego człowieka nie posiadała (jeszcze) środków, by ich do tego zmusić. Niech pomoże w niezbędnej zmianie kryteriów zawodowego awansu tak, aby żadnej przyszłej władzy demolowanie tych najbardziej wrażliwych dziedzin życia społecznego nie przychodziło tak łatwo.

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Święta prawda. Zdrada kleryków, opium intelektualistów to tytuły ksiazek pozwalających choć w części zrozumieć, co się stało w Polsce miedzy 2015-2023. To okres hańby dla nauki i sędziów, prokuratorów i dziennikarzy, którzy poszli na współpracę z PiS-em.
Pamiętam jak protestowali najpierw pojedynczy uczeni, działacze demokratyczni, sędziowie, prokuratorzy począwszy od 2015 roku po wyborach a potem wciąż w okresie do 2023 r. przeciw tej małości specjalistów, zwłaszcza prawników. Już wówczas wiedzieliśmy, że po latach zostaną ich wysiłki ocenione i docenione jako swojego rodzaju heroizm. To byli, sa i będą bohaterowie naszych czasów, w przeciwieństwie do tych, którzy sprzeniewierzyli się wartościom elementarnym. Dzisiaj ten kontrast jest coraz bardziej uderzający.
To prawda, tych ludzi powinna spotkać kara w postaci społecznego potępienia. Może już czas na zmianę instytucjonalną, na systemowe rozwiązania. w resorcie nauki pozwalające orzekać karę wykluczenia z zawodu na jakiś okres lub nawet na stałe w przypadkach szczególnie drastycznych. Jak są różne kodeksy w nauce to może już czas na takie rozwiązanie, by nie była to tylko taka nieostra sankcja jak społeczne potępienie. Może nowy minister nauki i jego wice, Maciej Gdula…
Autor: „Czy Krajowa Rada Sądownictwa, powołana niezgodnie z przepisami zapisanymi w Konstytucji RP, jest tą Radą, czy czymś innym”?
KRS została powołana zgodnie z przepisami. Art. 187 Konstytucji RP ust. 4. „Ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków określa ustawa”. I określiła, w 2016 roku. Argument o „niesłusznym” przerwaniu kadencji poprzedniej KRS (ustanowionej w 1990 roku na mocy znowelizowanego przepisu konstytucji PRL ― ale kto o tym pamięta?) jest do bani. Kadencje sędziowskich członków KRS nie są indywidualne, rada jest zmieniana stopniowo i rotacyjnie.