27.12.2023
Wiadomo nie od dziś, że między polskimi biskupami a papieżem Franciszkiem nie ma chemii, zwłaszcza abp Stanisław Gądecki od początku pontyfikatu Bergoglia dawał do zrozumienia, że z jego duszpasterskim otwarciem nie jest mu po drodze. Jednak jak dotąd swoje niezadowolenie pokrywał dyplomatycznym językiem. Po ogłoszeniu 18.12.2023 przez Dykasterię Nauki Wiary deklaracji „Fiducia Supplicans” biskupi przestali bawić się w dyplomację i otwarcie wypowiedzieli Franciszkowi wojnę.
Oto w czwartek 21 grudnia Konferencja Episkopatu Polski opublikowała oświadczenie w sprawie wydanej zaledwie trzy dni wcześniej przez Watykańską Dykasterię ds. Nauki Wiary deklaracji „Fiducia supplicans” zezwalającej na pozaliturgiczne błogosławieństwa „par osób tej samej płci”. W dokumencie nie skrytykowano wyraźnie decyzji papieża Franciszka, ale zasugerowano, że stoi ona w sprzeczności z zawartymi w niej wytycznymi.. Piszą biskupi: „W odpowiedzi na przedłożoną wątpliwość: Czy Kościół ma władzę udzielania błogosławieństwa związkom osób tej samej płci? Odpowiedź brzmi: Negatywnie” – czytamy w oświadczeniu polskich biskupów, którzy cytują Notę Kongregacji Nauki Wiary z 22 lutego 2021 roku, zaakceptowaną przez papieża. Biskupi nie dodają, ze deklaracja z 18.12.2023 „Fiducia supplicans” nie tylko znosi wcześniejsze responsum, ale ma wyższą wartość doktrynalna. Co więcej, arcybiskup Dominico Morandi, który był autorem wspomnianego responsum sprzed dwóch lat, a które Franciszek w istocie podpisał, już w dykasterii nie pracuje. Podobnie zmienił się prefekt rzeczonej Dykasterii. Dla polskich biskupów czas się zatrzymał. Co więcej, ogłaszają swoje oświadczenie w dniu, w którym papież ostrzegał swoich współpracowników w Kurii Rzymskiej, że sztywne stanowiska ideologiczne, nawet jeśli są motywowane dobrymi intencjami, mogą „oddzielić nas od rzeczywistości i uniemożliwić nam pójście naprzód”. To się właśnie stało z polskimi biskupami.
Oni wiedzą lepiej, poprawiają papieża Franciszka i wracają do stanowiska właśnie przez Watykan odrzuconego: „Ponieważ praktykowanie aktów seksualnych poza małżeństwem, czyli poza nierozerwalnym związkiem mężczyzny i kobiety otwartym na przekazywanie życia, jest zawsze wykroczeniem przeciwko woli i mądrości Bożej wyrażonej w szóstym przykazaniu Dekalogu, osoby, które znajdują się w takiej relacji, nie mogą otrzymać błogosławieństwa. Odnosi się to w szczególności do osób pozostających w związkach jednej płci”. Tak nauczał Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek do 2021 roku.
Jednak 18.12.2023 Franciszek zmienił zdanie, bo jak twierdzi, również teologia katolicka musi zmieniać paradygmaty, jeśli wiedza dostarczana przez nauki szczegółowe ją do tego obliguje. Tej nauki polscy biskupi nie chcą przyjąć. To jest jawne wypowiedzenie posłuszeństwa, co zostało z entuzjazmem odnotowane przez prawicowych publicystów w Polsce. Warto też dodać, że oficjalny biuletyn KAI przedrukował obraźliwy komentarz znanego przeciwnika papieża Franciszka kardynała Gerharda Mullera, który od początku obecnego pontyfikatu sprawuje nad polskimi biskupami i teologami rząd dusz. W liberalnym i demokratycznym świecie, łącznie z jego rodzinnymi Niemcami, jest uważany za religijnego fundamentalistę, który nie przyjmuje do wiadomości, że świat się zmienia. Polska i Afryka to kraje jego intelektualnego dominium. Najwyższy czas z tym skończyć, jeśli polscy katolicy nie chcą być wyprowadzeni w pole, jak o mało to się nie stało przez PiS, który robił wszystko, by nas wrzucić w ramiona Kremla.


“Ponieważ praktykowanie aktów seksualnych poza małżeństwem, czyli poza nierozerwalnym związkiem mężczyzny i kobiety otwartym na przekazywanie życia, jest zawsze wykroczeniem przeciwko woli i mądrości Bożej wyrażonej w szóstym przykazaniu Dekalogu, osoby, które znajdują się w takiej relacji, nie mogą otrzymać błogosławieństwa. Odnosi się to w szczególności do osób pozostających w związkach jednej płci”.
Ale należałoby jeszcze dodać, że osoby takie nie mogą udzielać błogosławieństw i to by ukróciło watykańską (i nie tyko) mafię homoseksualną, o której tak wiele napisano. Może kiedyś i papież dojdzie do takiego wniosku.
Znajomy teolog z USA po przeczytaniu tego tekstu zauważył, że przecież święcą samochody, ogrody, budynki, mosty itd. więc dlaczego mają problem z parami homoseksualnymi i zaproponował wysokie opłaty, co mogłoby wpłynąć na decyzję. Myślę, ze to ciekawa myśl, oczywiście dla wewnątrzkościelnych regulacji. Bo o ile wiem, to coraz mniej osób LBGTQ+ jest zainteresowana jakimkolwiek kontaktem z tą homofobiczną instytucją.
Polski krk postanowił zerwać odwieczną zasadę i chlubę naszego kościoła: „zawsze wierni”. W zamian proponuje marsz w nieznane czyli na manowce. Jakoś mnie to nie smuci.