17.02.2026
Prezydent Karol Nawrocki z finezją boksera zdecydował o wyrzuceniu Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego ogłaszając przy tym, że właśnie ten jego gest kończy komunizm w Polsce. Jak na doktora historii urodzonego w 1983 można powiedzieć, że jego rozumienie tego, co się przy tym Stole działo w pamiętnych miesiącach roku 1989 jest raczej umiarkowane.
W każdym razie Muzeum Historii Polski miało znakomity pomysł, by umieścić ten Okrągły Stół w jaskini, która odgrywała i nadal odgrywa wyjątkową rolę. Dla niektórych, jak Nawrocki, to zapewne okazja by o nim zupełnie zapomnieć, bo do refleksji proponowanej przez muzealników raczej skłonności, jak dotąd, nie przejawiał.
Pisze o tym szczegółowo i zajmująco pomysłodawca umieszczenia tego symbolu przejścia polskiego społeczeństwa z okresu totalitaryzmu do demokracji prof. Marcin Napiórkowski, dyrektor muzeum. Jest mi to bardzo bliskie. Warto jego refleksje przeczytać (https://muzhp.pl/wystawy/okragly-stol-moment-przejscia-wystawa-jednego-obiektu). Szczególnie ciekawa wydaje mi się propozycja spojrzenia na ten symbol z dystansem i w oderwaniu od bieżących sporów politycznych. Kuratorem wystawy jest dr Michał Przeperski, który obiecuje sobie wiele po wprowadzenia tego najsłynniejszego mebla do jaskini. Podobno wystawa już sprowokowała duże zainteresowanie, a zwiedzający żywo dyskutują o tym, co jeszcze pamiętają, albo przekazują młodszym czym dla nich ten Stół był i jest. Wystawa jest otwarta dla publiczności bezpłatnie w godzinach otwarcia muzeum do 17 maja 2026. Zamierzam się wybrać, bo same obrady przy tym meblu dobrze pamiętam i żałuje, że tak niewiele w dzisiejszej Polsce z tamtego doświadczenia pozostało. Kompromis i gotowość wsłuchiwania się w racje oponenta politycznego zostały dość radykalnie wyrugowanie z polskiej przestrzeni publicznej. A przecież to, co się wydarzyło w naszym kraju w miesiącach poprzedzających pierwsze częściowo wolne wybory 4 czerwca 1989 roku, wzbudziło niekłamany zachwyt na całym świecie i wprowadziło nasze społeczeństwo do cywilizacji dialogu. Warto sobie o tym przypomnieć.
W kraju przynajmniej nominalnie chrześcijańskim warto może przypomnieć początki tej religii właśnie, którą również wyrastała ze sporów i różnic w rozumieniu na czym ta nowa, wyrosła z judaizmu, religia ma polegać. Dodałbym więc jeszcze jedno odniesienie do tzw. soboru jerozolimskiego opisanego w Dziejach Apostolskich. Kiedyś zwrócił mi na to uwagę świetny znawca tego tekstu Carlo Maria Martini, który zauważył, że większość jego uroczyście ogłoszonych postanowień nie była nigdy przestrzegana. A jednak spełnił istotną rolę – uratował jedność rodzącego się chrześcijaństwa. Czy Okrągły Stół uratował jedność Polaków? Z tym pytaniem warto wybrać się do Muzeum Historii Polski.


O takich (jak Nawrocki) mówiono dawniej, że on wprawdzie 'doctor’, ale nie 'doctus’ i nie należy się wiele spodziewać…
To postać ze sztuk Mrożka, które są uosobieniem chamstwa, można się po takich wiele spodziewać, niestety nie są to spodzewania napełniajace optymizmem, wprost przeciwnie.
Następny wspaniały tekst Profesora Obirka. Dla mnie pamięć Okrągłego Stołu to pamięć dreszczy podniecenia, nadziei i radości, ze Polska potrafi rozmontowywać komunę bez przelewania kropli krwi, negocjując zamiast walczyć, jak autor napisał, dając przykład światu. Obserwowałem to z Los Angeles. Rosjanie obserwowali Okrągły Stół bardzo pieczołowicie i napewno Stół przyczynił się do późniejszych mądrych kroków Gorbaczowa, zgody na obalenie muru berlińskiego, na zjednoczenie Niemiec, i późniejszego domina w innych demoludach. To rozlało falę pokojowych ruchów na świecie! Jeszcze kilka lat wcześniej, balistyczne rakiety były wycelowane przez te dwa mocarstwa na siebie. Okrągły Stół dał początek tej wspaniałej fali. To była nieprawdopodobna rewolucja na skale całej historii ludzkości. Wyrzucając Stół z Pałacu Prezydenckiego, Prezydent Nawrocki wskoczył do szamba głupoty o skali oceanu, jak jego mentor Trump.
Dzięki Profesorze Obirku!
A jednak ktoś na tego Batyra głosował. I to nie jeden, choć głosy ciągle nie przeliczone.
Batyr mimowolnie, wbrew swoim intencjom, przysłużył się dobrze polskiej historii. Odesłanie mebla z pałacu, gdzie mogli go zobaczyć nieliczni, do muzeum, otwartego dla wszystkich, jest wydarzeniem istotnym. W ten sposób Polacy moga zobaczyć mebel historyczny, dzięki któremu okazaliśmy się mądrzy przed szkodą. A lokator tego pałacu przed szkodą i po szkodzie taki sam… Podobnie jego wyznawcy.