11.01.2024
Opublikowano w theconversation.com 9 stycznia 2024 r

Na wynik głosowania w wyborach prezydenckich na Tajwanie czekać będzie nie tylko 23,6 miliona mieszkańców wyspy – także w Pekinie i Waszyngtonie można będzie dostrzec zaniepokojone twarze.
Głosowanie 13 stycznia 2024 r. jest postrzegane jako papierek lakmusowy dla przyszłości stosunków w Cieśninie, nadchodzące w czasie, gdy status quo Tajwanu – terytorium, które Pekin uważa za integralną część „jednych Chin” – zostało rzucane wyzwanie. Jeśli obecna, nastawiona na niepodległość partia Tajwanu utrzyma się u władzy, chiński przywódca Xi Jinping może poczuć, że nie ma innego wyjścia, jak tylko wymusić zjednoczenie.
I odwrotnie, jeśli wygra opozycja – która zgadza się z Pekinem, że Tajwan i kontynent są częścią „jednych Chin”, ale nie zgadzają co do tego, kto nimi powinien rządzić – Pekin może poczuć, że ma w tej kwestii więcej miejsca na cierpliwość.
W okresie poprzedzającym głosowanie Pekin zintensyfikował ćwiczenia wojskowe w Cieśninie Tajwańskiej i wokół niej, co stanowi wyraźne ostrzeżenie dla tajwańskich wyborców. 6 stycznia podczas jednego z ostatnich incydentów Chiny wysłały nad wyspę serię balonów, co rząd Tajwanu uznał za zagrożenie dla podróży lotniczych i próbę zastraszenia.
Tymczasem w swoim corocznym przemówieniu noworocznym Xi oświadczył, że „Chiny z pewnością zostaną zjednoczone”, wzbudzając obawy na arenie międzynarodowej, że w razie potrzeby zamierza zająć się tą kwestią militarnie.
Wynik głosowania będzie miał także konsekwencje dla Waszyngtonu. Stany Zjednoczone utrzymują silne więzi z obecnymi przywódcami Tajwanu. Jednak niedawne napięcia w Cieśninie zwiększyły ryzyko wojny. Działania USA uznane przez Pekin za prowokacyjne, takie jak wizyta na Tajwanie ówczesnej spikerki Izby Reprezentantów Nancy Pelosi w 2022 r., spowodowały, że Chiny zwiększyły swoją obecność militarną w Cieśninie. To zrodziło spekulacje, że cierpliwość Chin się wyczerpuje, a harmonogram zjednoczenia się skraca.
Jednocześnie nasiliły się pytania o zdolność USA do odpowiedzi na jakąkolwiek chińską agresję na Tajwan; widmo wojny w trzecim regionie świata – po Ukrainie i Izraelu – niepokoi liderów w Waszyngtonie odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe..
Niezależność w wyborach?
Wybory prezydenckie na Tajwanie sprowadzają się do wyścigu trójstronnego. Faworytem jest obecny wiceprezydent William Lai, który jest kandydatem Demokratycznej Partii Postępu. DPP postrzega Tajwan jako suwerenny kraj i nie dąży do ponownego zjednoczenia z Chinami.
Rywale Lai to burmistrz Nowego Tajpej Hou Yu-ih z Kuomintangu (KMT) i Ko Wen-je, były burmistrz Tajpej kandydujący z centrolewicowej Tajwańskiej Partii Ludowej (TPP). KMT opowiada się za ideą przyszłego zjednoczenia z Chinami pod rządami demokratycznymi. TPP krytykuje platformy DPP i KMT dotyczące stosunków w Cieśninie jako zbyt skrajne i poszukuje środka, który pozwoli na utrzymanie status quo: Tajwanu, który jest de facto suwerenny, ale ma silne powiązania gospodarcze i kulturalne z Chinami.

Prawo tajwańskie nakazuje, aby w ciągu 10 dni przed wyborami nie publikować żadnych sondaży. Według stanu na 3 stycznia, kiedy opublikowano ostateczne sondaże, średnio prowadził Lai z 36%, za nimi Hou z 31% i Ko z 24%.
Lai niezmiennie prowadzi w sondażach, co skłoniło początkowo KMT i TPP do rozważenia wspólnego startu. Jednak obu stronom nie udało się dojść do porozumienia w sprawie warunków i próba koalicji upadła.
Może to się okazać kluczowe, ponieważ połączenie sił dawało największe szanse na wybór kandydata KMT, a to mogło złagodzić napięcia z Pekinem.
Tajwańska demokracja
Wyspa Tajwan jest rządzona jako „Republika Chińska” od 1949 r., kiedy KMT przegrała wojnę domową z Komunistyczną Partią Chin. KPCh utworzyła Chińską Republikę Ludową na kontynencie, a KMT wycofał się na Tajwan.
Przez dziesięciolecia Republika Chińska i Chińska Republika Ludowa różniły się w każdej możliwej kwestii, z wyjątkiem jednej: oba rządy zgodziły się, że są tylko jedne Chiny i że Tajwan jest częścią Chin. Każdy z nich chciał zjednoczyć Tajwan i kontynent – ale pod własnymi rządami.
Choć taki jest dzisiaj cel Pekinu, perspektywy Tajwanu zaczęły się zmieniać.
Zmiana rozpoczęła się od demokratyzacji Tajwanu – procesu zapoczątkowanego, w pierwszych latach 90. XX wieku, po dziesięcioleciach rządów autokratycznych. Po stopniowym wprowadzaniu bezpośrednich wyborów do parlamentu, gubernatorów i burmistrzów, w 1996 r. na wyspie odbyły się pierwsze demokratyczne wybory prezydenckie. Mimo że Pekin przeprowadził ćwiczenia wojskowe w Cieśninie Tajwańskiej, aby zakłócić głosowanie, urzędujący polityk powiązany z KMT wygrał z kandydatem DPP silnie związanym z tajwańskim ruchem niepodległościowym.
Cztery lata później wygrał kandydat DPP i rozpoczął pierwszą z dwóch kadencji. W 2008 roku do władzy powrócił kandydat KMT. Jednak od 2016 r. Tajwanem kieruje Tsai Ing-wen z DPP.
Niepewny konsensus
Napięcia w Cieśninie zwykle rosną, gdy władzę sprawuje DPP, i nieco uspokajają, gdy władzę sprawuje KMT. Nie dzieje się tak dlatego, że KMT zgadza się z Pekinem w sprawie statusu Tajwanu – partia zawsze była jasna, że zjednoczenie może nastąpić jedynie pod władzą tajwańskiego rządu, a nigdy pod przywództwem Partii Komunistycznej w Pekinie. Natomiast KMT podtrzymuje pogląd, że ostatecznym celem Tajwanu jest zjednoczeniem z Chinami.
W 1992 r. przedstawiciele KMT i KPCh spotkali się w Hongkongu i osiągnęli „Konsensus z 1992 r.”. Pomimo nazwy obie strony nie są w pełni zgodne co do tego, co by to oznaczało. KMT potwierdził ideę jednych Chin, ale zauważył brak porozumienia co do tego, jaki powinien być rząd tych Chin; Chińska Republika Ludowa zinterpretowała to jako potwierdzenie jednych Chin pod rządami KPCh.
Mimo to konsensus z 1992 r. stał się podstawą szeregu pociągnięć politycznych wzmacniających stosunki w Cieśninie i ułatwił ChRL tolerowanie rządów pod przewodnictwem KMT.
Nastroje niepodległościowe
Choć relacje z nadchodzącego głosowania zdominowały na całym świecie spekulacje na temat skutków geopolitycznych i reakcji Chin na wyniki wybory, to dla wyborców tajwańskich niepodległość jest jedną z kilku kluczowych kwestii, przed którymi stoi wyspa. Często kwestie gospodarcze biorą nawet górę nad innymi po obu stronach Cieśniny, a wielu wyborców wyraża zaniepokojenie szybkim wzrostem cen mieszkań, stagnacją wynagrodzeń, powolnym wzrostem gospodarczym i sposobem, w jaki partia rządząca radziła sobie z pandemią Covid-19.
Jeśli chodzi o samą kwestię niepodległości, tajwańskie sondaże wykazały dominację tendencji niepodległościowych. We wrześniu 2023 r. prawie połowa tajwańskich wyborców stwierdziła, że woli niepodległość wyspy (48,9%), a 26,9% opowiada się za kontynuacją status quo. Malejąca mniejszość – obecnie zaledwie 11,8% – wyraziła nadzieję na przyszłe zjednoczenie.
Jeśli DPP utrzyma się u władzy, Pekin może czuć presję, aby wymusić kwestię zjednoczenia. Xi wezwał, aby chińska armia była w stanie przeprowadzić skuteczną inwazję przez Cieśninę do 2027 r., chociaż zdecydowane wysiłki w kierunku zjednoczenia mogą obejmować zarówno blokadę gospodarczą jak i presji militarną..
Gdyby tak się stało, byłby to test dla zobowiązań USA wobec Tajwanu – a także dla wiarygodności USA wśród azjatyckich sojuszników. Prezydent Joe Biden wielokrotnie powtarzał, że jest przygotowany do militarnej obrony wyspy przed atakiem ze strony Chin kontynentalnych.
W 2024 roku Stany Zjednoczone będą musiały stawić czoła dwóm znaczącym konfliktom, które wymagają ich uwagi. Sposób, w jaki tajwańscy wyborcy zaznaczą swe karty do głosowania – i jak zareagują decydenci w Pekinie – może zadecydować o tym, czy trzecia wojna jest mniej lub bardziej prawdopodobna.

Meredith Oyen
Profesor nadzwyczajny historii i studiów azjatyckich na Uniwersytecie Maryland w hrabstwie Baltimore

Wstępny wynik wyborów..
Obecny wiceprezydent Tajwanu Lai Ching-te zwyciężył w sobotnich wyborach prezydenckich, zdobywając 40 procent głosów i pokonując Hou You-ih (KMT) i Ko Wen-je (TPP) – wynika z danych centralnej komisji wyborczej. Lai oświadczył na konferencji prasowej po zakończeniu głosowania, że jest „zdecydowany bronić Tajwanu przed ciągłymi groźbami i zastraszaniem ze strony Chin” – podała BBC. W sobotę odbyły się również wybory do tajwańskiego parlamentu.