Andrzej Lubowski: Wygrana Putina byłaby klęską i dla Europy i dla Ameryki7 min czytania

()


06.03.2025

https://www.wsj.com/audio/search?query=Fred+Kagan

Gerry Baker, długoletni naczelny „The Wall Street Journal”, a obecnie Editor at Large tego dziennika, rozmawiał kilkanaście dni temu, przed awanturą w Białym Domu, z Fredem Kaganem, z American Enterprise Institute, byłym profesorem historii wojskowej w Akademii Wojskowej USA w West Point, cenionym amerykańskim analitykiem spraw międzynarodowych, z okazji trzeciej rocznicy inwazji Rosji na Ukrainę. Transkrypt rozmowy to kilkadziesiąt stron. Prezentuję fragmenty.

Kagan przypomniał, że w ogromnej ofensywie we wschodniej Ukrainie zapoczątkowanej przez Rosję z grubsza roku temu Moskwa straciła blisko pół miliona ludzi a linie frontu ledwie drgnęły. Jeśli jednak Ameryka przestanie pomagać Ukrainie, a Europa nie będą kontynuować dostaw lub nie uzupełni luk po USA, to Rosjanie mogą bardzo łatwo posunąć się do przodu i zmienić losy tej wojny. Z drugiej strony, przypomniał, Rosja to nie Związek Radziecki, nie ma nieograniczonych zasobów. Jeśli Zachód zacząłby dostarczać Ukrainie więcej tego, czego Kijów potrzebuje, istnieje możliwość, że Ukraińcy mogliby odzyskać niektóre terytoria, w tym tereny, które są bogate w zasoby mineralne, którymi tak interesuje się Donald Trump. Przypomniał także, że Ukraina bardzo różni się od innych partnerów, których USA wspierały w poprzednich wojnach, tym, że posiada własną bazę przemysłu zbrojeniowego. „Ważne, abyśmy rozmawiając o przyszłości Ukrainy wyszli poza dyskusję o zasobach mineralnych i uznali wartość ukraińskiego wojska, które budowane przez długi czas stanowi siłę zdolną odstraszać przyszłą agresję rosyjską, pomóc zapewnić bezpieczeństwo NATO oraz ostatecznie zmniejszyć koszty i ryzyko, które NATO i Stany Zjednoczone będą musiały ponieść.”

Porównując ludność Rosji z liczbą ludności Ukrainy można dojść do wniosku, że Putin ma tylu ludzi, ile potrzebuje. Ale ich nie ma. Już teraz musi dokonać wyboru, ilu ludzi wysłać do armii, a ilu potrzebuje do pracy w swojej bazie przemysłu obronnego. Rosjanie borykają się z ogromnym niedoborem siły roboczej, szacowanym na około 5 milionów osób. Putin pierwotnie zamierzał rozwiązać to za pomocą pracy imigrantów, ale szereg problemów, częściowo z jego własnej winy, częściowo zewnętrznych, doprowadziło do znacznego ograniczenia napływu pracowników z zewnątrz do Rosji. W wyniku tego i innych problemów, w tym zachodnich sankcji, Rosjanie nie są w stanie produkować sprzętu wojskowego w skali niezbędnej do kontynuowania tej wojny. Tracą czołgi na polu bitwy znacznie szybciej niż są w stanie je produkować lub naprawiać. To samo dotyczy opancerzonych wozów bojowych i innych pojazdów. Korea Północna, sądzę – mówi Kaplan – może dać im jakieś pojazdy opancerzone, ale moglibyśmy wtedy być świadkami wspaniałego widowiska, w którym na polu bitwy w Ukrainie pojawiłyby się T-34. (…)

Jedynym, który naprawdę chce kontynuować tę wojnę jest Putin, który nie dał najmniejszego sygnału, że jest gotów zaakceptować jakikolwiek koniec wojny poza całkowitą kapitulacją Ukrainy. Więc nie jest tak, że mamy dwie strony, które zdecydowały: doszliśmy do martwego punktu i powinniśmy po prostu zamrozić linię frontu. Nie jest też tak, że obecne linie frontu doprowadzą do stabilnego i trwałego pokoju, ponieważ Putin nie jest gotów zaakceptować tego wyniku. Putin nie stracił miliona ludzi tylko po to, żeby zdobyć terytorium, które ma teraz. On toczył tę wojnę, aby podbić Ukrainę. I nie zmienił swojego zdania. Więc pytanie nie brzmi, czy chcemy pokoju, ale czy chcemy pokoju, który ma jakąkolwiek szansę na trwałość, czy jesteśmy gotowi powiedzieć: „Jesteśmy zmęczeni wspieraniem Ukraińców w walce, więc po prostu zaakceptujemy pokój, który najprawdopodobniej doprowadzi do kolejnej wielkiej rosyjskiej inwazji i kolejnej ogromnej wojny” To nie jest w niczyim interesie. Oczywiście wszyscy chcemy pokoju; chcemy pokoju, który będzie w naszych interesach i pokoju, który naprawdę może przetrwać. (…)

Rosjanie wielokrotnie i jednoznacznie odrzucili możliwość gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, odrzucili zachodnią pomoc wojskową, a nawet zawieszenie broni na obecnych liniach. Domagają się, by Ukraina oddała im znaczne terytoria, których rosyjskie siły nawet nie kontrolują.

Pytanie brzmi: jak zmusić Putina do ustępstw? Jakie mamy narzędzia nacisku na Rosję?

„Najlepszą dźwignią jest pomoc Ukrainie w zadawaniu militarnych strat rosyjskim siłom i uświadomienie Putinowi, że nie może osiągnąć swoich celów siłą – ani w żaden inny sposób. Bo obecnie Putin nadal wierzy, że może wygrać tę wojnę siłą, albo zmusić Zachód do kapitulacji i oddania Ukrainy. Będzie więc kontynuował walkę. Jedynym sposobem, by doprowadzić do jakiegokolwiek porozumienia, które byłoby do zaakceptowania, jest przekonanie Putina, że nie ma szans na realizację swoich celów i że dalsza wojna przyniesie mu jedynie kolejne porażki.”

Baker: Czy Europejczycy – zakładając, że Amerykanie nie będą zaangażowani – mają wystarczające zasoby oraz wolę polityczną, by podjąć działania w sposób satysfakcjonujący dla Ukrainy?

Kagan: W krótkim okresie? Nie. W dłuższej perspektywie Europejczycy mogliby to zrobić. I leży to w ich interesie, ponieważ jeśli założymy, że Stany Zjednoczone nie będą wspierać Ukrainy, to Europejczycy mają tylko dwie opcje: albo podjąć działanie i pomóc Ukrainie, albo pozwolić Rosji w krótkim czasie przejąć i zniszczyć Ukrainę. Wówczas Rosja stanie się ogromnym zagrożeniem dla Europy, znacznie bardziej kosztownym i niebezpiecznym niż obecnie.

Zapytany o umowę surowcową Kagan mówi:

W tej chwili pilniejsze są kwestie, których ta umowa nie obejmuje – w szczególności pytania o dalsze dostawy amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy. Jeśli więc ta umowa jest jedynie wstępem do negocjacji dotyczących dalszego wsparcia wojskowego, to w porządku. Ale z mojego punktu widzenia – jako osoby skupionej na wojnie i warunkach militarnych, które muszą zostać spełnione, aby osiągnąć trwały i akceptowalny pokój – muszę zobaczyć, że kolejne rozmowy przebiegają sprawnie i w pozytywnym kierunku, zanim będę mógł ocenić pełne znaczenie tej umowy. NATO nie jest martwe i nie sądzę, by umierało. Przechodzi jednak przez ogromny kryzys, który obecna administracja USA tylko pogłębia. Nie powinniśmy rezygnować z NATO – to najskuteczniejszy sojusz w historii, kluczowy dla bezpieczeństwa Europy i Ameryki. Mam nadzieję, że sojusz przetrwa ten kryzys i wyjdzie z niego silniejszy, a Europa zwiększy swoje zaangażowanie w obronę oraz uniezależni się od USA w kwestiach bezpieczeństwa.

Baker: Dlaczego Stany Zjednoczone miałyby w ogóle przejmować się Rosją? Czy USA nie powinny skupić się na rywalizacji na Pacyfiku? Czy Europa nie jest na tyle bogata i zasobna, że powinna radzić sobie sama? Jaki jest rzeczywisty interes USA w powstrzymywaniu Rosji przed realizacją jej celów na Ukrainie?

Kagan: Cele Putina wykraczają poza Ukrainę. Projekt Putina to odbudowa imperium rosyjskiego na wzór Związku Radzieckiego. Podbicie Ukrainy jest kluczowym elementem tego planu. Siła Rosji oraz jej zdolność do zagrażania Europie i Stanom Zjednoczonym w ogromnym stopniu zależy od wyniku tej wojny.

Putin jest wrogiem Stanów Zjednoczonych. Sam to mówi. Jego plan zakłada sprowadzenie USA do drugorzędnej roli – wyrzucenie nas z Europy i ograniczenie do bycia mocarstwem jedynie na półkuli zachodniej. W tym czasie on zamierza zająć miejsce, które uważa za należne Rosji – dominować nad całą Europą Wschodnią i fundamentalnie wpływać na funkcjonowanie Europy jako całości. To nie leży w interesie Stanów Zjednoczonych.

Porządek gospodarczy, który Putin chce stworzyć, nie jest dla nas korzystny. Struktury bezpieczeństwa, które zamierza budować i niszczyć, również nie są dla nas korzystne. Jednocześnie, realizując ten plan, zacieśnia swoje relacje z innymi wrogami USA – Koreą Północną, Iranem i Chinami. Intensywnie pracuje nad tym, aby ta czwórka stworzyła solidny blok, którego celem jest zniszczenie świata, jaki zbudowały Stany Zjednoczone – świata, z którego Amerykanie czerpią korzyści bardziej niż jakikolwiek inny naród.

Stawka dla Stanów Zjednoczonych jest więc ogromna. Nigdy nie chodziło jedynie o pomoc Ukrainie i nadal nie chodzi tylko o to. (…) A to zaczyna się od zrozumienia, czym w istocie jest projekt Putina – a jest on bardzo szeroko zakrojony i fundamentalnie antyamerykański.

Andrzej Lubowski

Polski i amerykański dziennikarz i publicysta polityczno-ekonomiczny.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

6 komentarzy

  1. WaszeR Londyński 07.03.2025
    • Jacek 07.03.2025
      • WaszeR Londyński 08.03.2025
  2. Jacek 07.03.2025
  3. Stan 07.03.2025
  4. slawek 08.03.2025