16.05.2025

Przemysław Pawlak – doktor teatrologii Instytutu Sztuki PAN, prezes fundacji Instytutu Witkacego i autor jego obszernej, wielopłaszczyznowej biografii. Niejednokrotnie w swoich tekstach i wystąpieniach mówił, że Witkacego nie traktuje się poważnie. Dlatego chciał to zmienić; przedstawił Stanisława Ignacego Witkiewicza jako człowieka o różnorodnych zainteresowaniach, artystę, podróżnika, teoretyka sztuki, poszukiwacza Czystej Formy, pełnego sprzeczności, obsesji i lęku, prowokatora i szydercę. Witkiewicz-ojciec mawiał: ma być piękny, dobry, mądry i na wirchu…
Ukształtowała go epoka, w której żył, miejsca, które pokochał i wszechstronne zainteresowania. Z ciekawości świata i rozległej wiedzy – człowiek renesansu, z pesymizmu i katastrofizmu – dekadent.
Zakopane –rodzinny dom, do którego zawsze wracał, ukochani rodzice, przyjaciele, góry… Tatrzańskie szlaki, wspinaczki i narciarskie zjazdy, artyści odwiedzający Witkiewiczówkę i goście pensjonatu prowadzonego przez Marię Witkiewiczową.W Zakopanem maluje i pisze, Towarzystwo Tatrzańskie organizuje mu wystawy. W obrazach zamyka surowe piękno gór, w dramatach wciąż poszukuje Czystej Formy. Zakopane to też – nie opuszczające go do końca życia – poczucie winy za samobójczą śmierć narzeczonej w Dolinie Kościeliskiej. I Zakopane kocha go i ceni, jest ich do tego stopnia, że kiedy umarł w Jeziorze na Polesiu, sprowadzają jego szczątki( 1988r) i chowają na cmentarzu na Pęksowym Brzyzku. Tyle, że to nie jego szczątki tylko przypadkowej kobiety…
Warszawa to rauty, przyjęcia, zabawy po świt, tłumy gości, alkohol i narkotyki. Witkacy prowokuje; bohaterom swoich dramatów nadaje dziwaczne imiona, wplątuje w tragiczne lub groteskowe sytuacje, a na końcu każe im wszystkim umierać. Może to być samobójstwo, pożar, utonięcie, uduszenie, nóż… Lubi pisać o śmierci, chciałby ją zobaczyć jak średniowieczny Polikarp. Śmierć jest z nim zawsze, najmocniej odczuł jej obecność na froncie rosyjsko–niemieckim w czasie bitwy pod Stochodem.
Maluje portrety na zamówienie i te dla przyjaciół. Zajęcie to traktuje jako formę zarobku; dla przyjaciół robi to gratisowo. Twarze są zazwyczaj zdeformowane, często uwydatniają negatywne cechy portretowanej osoby, a nawet fizyczną brzydotę. Są i portrety piękne, z duszą. Najwyżej cenione są te, tworzone pod wpływem alkoholu i narkotyków
Miejsca szczególne – Afryka, Australia ..i postrewolucyjna Rosja
Miejsce ukochane– Syłgudyszki na Litwie, dworek wujostwa ze strony matki. Jest tam traktowany jak syn. Cichy zakątek, odwieczne bory, zagubione między drzewami rojsty, jeziorka, strumienie. Litewskie pieśni i legendy.
Miejsce ostatnie-Jeziory na Polesiu.
Biografia liczy 500 stron, pisana z wielką empatią do artysty. Jest cennym zbiorem nazwisk, informacji, opisów sytuacji, zainteresowań, przemyśleń. Ma swój klimat i ciepło. Witkacy czasem denerwuje i drażni, częściej jednak wzbudza podziw i wzruszenie.
Helena Kapri

’To jest mistrzostwo świata!’ – powiedziała pewna pani do swego partnera… Recenzja powinna stanowić pattern (jak się teraz mówi) czyli wzorzec noty o książce, gwarantującą dobrą lekturę.
Witkacy to legenda mojego pokolenia. Ma szczęście do biografów i badaczy, również reżyserów. Wszyscy najwyższej próby. Niektórzy byli moimi mistrzami, byli tez i są koledzy. Najwiecej zawdzięczam J. Blonskiemu i J. Deglerowi. Teraz jestem tez dłużnikiem P. Pawlaka. I to nie tylko dzieki tej biografii, ale i niezwykłemu esejowi poświęconemu przyjaźni Witkacego z … księdzem H. Kazimierowiczem, któremu być może zawdzięczamy Szewców.
A mnie uczył logiki Jan Leszczyński, przyjaciel Witkacego, który z tym 'wariatem’ wytrzymał najdłużej…
Wielkość twórcy nie mija, mimo upływu 140 lat od daty urodzenia i 86 od chwili zakończenia życia. Zmieniają się kierunki, trendy i gusty estetyczne, przychodzą nowe pokolenia a Witkacy trwa w najlepsze. Twórczość Witkacego broni się sama – wystarczy się z nią zaznajomić. Naturalnie „najłatwiejsza” w odbiorze jest jego twórczość plastyczna i fotograficzna, bowiem nie wymaga czytania, studiowania a wyłącznie patrzenia. Znajdują sie również zanteresowani jego twórczością pisarską, dramaturgiczną i filozoficzną, w poznanie których włożyĆ trzeba więcej wysiłku. Bardziej ambitnym odbiorcom WITKACY się odwdzięcza – im więcej pracy wkłada się w poznanie jego twórczości, tym więcej inspiracji dostarcza. Mistyka wielkości…
Chyba nie było ( i nie będzie) już w naszej historii tak skomplikowanego twórcy. Był wybitny w wielu dziedzinach, niósł też ze sobą jakiś tragizm.
Wiele czytałam na temat Witkacego więc i tę książkę z pewnością kiedyś przeczytam.
Zbiegiem okoliczności byłem kilka dni temu na Nocy Muzeów w muzeum Kasprowicza w moim mieście i tam też była mała wystawa poświęcona Witkacemu.
Sfingowany pogrzeb artysty na Pęksowym Brzyzku to jeden z wielu przekrętów minionego ustroju, aż trudno uwierzyć .Ciekaw jestem jak wygląda jego grób w Jeziorach i kto o nim pamięta.
Jutra ma nie być..
Wybrał wielki dąb jako miejsce ostatniej inscenizacji. Czesława wypija truciznę, on podcinał sobie żyły.
Na drugi dzień Poleszucy chowają go na swoim małym cmentarzyku w Jeziorach. Batiuszka przymknął oko, że samobójca.
W Jeziorach na cmentarzu skromna płyta z nazwiskiem artysty. Pod dębem czasem ktoś zostawi bukiet z ususzonych ziół..