16.11.2025
(czyli jak Karol Nawrocki próbuje zbudować państwo z klocków, które sam rozrzuca po podłodze)
Polska budzi się codziennie z tym samym pytaniem: „Co dziś zablokuje prezydent Nawrocki?” Bo jeśli ktoś sądził, że prezydent to strażnik konstytucji, to najwyraźniej nie poznał wersji „Karol 2.0” – modelu specjalnego, wyposażonego w funkcję blokuj wszystko, zasilanego energią politycznego chaosu i karmionego podszeptami ludzi, którzy myślą, że prawo to plastelina, a państwo to piaskownica.
Nawrocki działa jak cień, który kładzie się na instytucjach publicznych: gdzie się nie pojawi, tam zapada mrok. Gdzie dotknie, tam zamiera proces. Gdzie spojrzy, tam pojawia się weto. Gdybyśmy mieli w kraju elektrownię wiatrową zasilaną jego fochami, bilibyśmy rekordy eksportu energii.
I. WETA KAROLA, CZYLI NOC DŁUGICH BLOKAD
Blokada nominacji dla 136 oficerów wywiadu? Jest. Blokada 46 sędziów? Jest. Blokada ambasadorów? Oczywiście. Blokada powstania parku narodowego? Jakżeby inaczej. Blokada wszystkiego, co pachnie współpracą państwa z rządem? Standardowa procedura.
Nawrocki tłumaczy, że nie podpisuje nominacji, bo Tusk zabronił szefom służb się z nim spotykać. Czyli prezydent największego kraju Europy Środkowej obraził się jak uczeń technikum, bo kolega z klasy nie przyszedł na wspólne ognisko.
Prezydencki Pałac wygląda dziś jak gabinet terapeutyczny dla narcyzów, którym odebrano zabawkę. Różnica polega na tym, że narcyz zazwyczaj krzywdzi tylko siebie. Karol krzywdzi instytucje państwa.
II. POLACY PATRZĄ NA TO I MÓWIĄ: „CO WY TAM W PAŁACU WYPRAWIACIE?”
Sondaż nie pozostawia złudzeń: 53% ludzi po pięćdziesiątce – czyli grupa, która przeżyła transformację, czasy Gierka, prywatyzację, Buzka, dwie katastrofy smoleńskie i dwa tysiące kryzysów – mówi jasno: „Prezydent odleciał.”
A jak komentuje to młodsza część kraju? Mniej elegancko, ale sens podobny.
30% popiera go zapewne dlatego, że:
- nie czytają gazet,
- nie wiedzą, czym jest konstytucja,
- albo myślą, że „nominacja” to nazwa nowej gry na Xboxa.
III. KACZYŃSKI – ŻYWY DOWÓD NA TO, ŻE RZECZYWISTOŚĆ MOŻE BYĆ OPCJONALNA
Tymczasem Jarosław Kaczyński, lider obozu fantastyki politycznej, znów otworzył klaser teorii spiskowych i wyjął kartę „Lepper został zamordowany”.
W głowie prezesa Andrzej Lepper jest jak duch z radia – zawsze można go włączyć, kiedy partia traci sens istnienia.
Na szczęście mamy Sikorskiego, który jak chirurg odciął to skalpelem jednego zdania:
„Hańba kanaliom i ich patronom.”
Trudno się nie zgodzić. Kamiński i Wąsik, ci rycerze fałszywych afer, dziś w europarlamencie. Prezes wyniósł ich ponad lud, jakby nagradzał sabotaż.
IV. LISTA SĘDZIÓW DO WYCINKI, CZYLI PREZYDENCKI KARNET NA BEZPRAWIE
Karol Nawrocki przejrzał listę sędziów i postanowił zrobić to, co robi od początku kadencji – skasować losowo. Jakby nie wybierał sędziów do awansu, tylko typował cyfry w totolotku.
36 sędziów ukarał za podpisanie apelu o przestrzeganie prawa unijnego. Czyli: poparli prawo → zostali zdegradowani. W logice prezydenta to brzmi sensownie.
Kilku ukarano za apel o kontrolę wyborów kopertowych.
Ale najlepsze jest to:
Wśród ukaranych są też neosędziowie Ziobry, którzy krytykowali Waldemara Żurka.
Czyli prezydent wyciął ludzi… którzy popierają jego obóz. Brakuje tylko, żeby zaczął blokować samego siebie.
V. TUSK, SIKORSKI, ŻUREK, DOMAŃSKI – STRONA, KTÓRA MA PLAN, A NIE FURJĘ
Po drugiej stronie barykady – normalność.
Tusk wygląda przy tej ekipie jak strażak w miasteczku klaunów z butelkami benzyny. On gasi, oni podpalają.
Sikorski robi to, czego Polska potrzebowała od lat – mówi prawdę, a nie opakowane kłamstwo w pastelową propagandę.
Żurek sprząta po Ziobrze jak po przedszkolakach, którzy trzy lata bawili się farbami na ścianach.
Domański trzyma finanse państwa w ryzach, podczas gdy PiS nadal liczy budżet metodą „a może to się samo zapłaci”.
To jest ta Polska, która buduje.
A nie ta, która demoluje i udaje, że to sztuka współczesna.
VI. KONFEDERACJA JAK ZAWSZE – OD REALU ODERWANA O 180 STOPNI
Mamy też Mentzena, który wpadł na koncert Kultu i został podrzucony przez tłum jak rytualna ofiara popkultury. Nie wiadomo, czy to wyraz miłości, czy chęci pozbycia się go na dobre.
Bosak tłumaczy, że niemiecki ambasador „pisze tak, bo może”.
Braun – wiadomo – szykuje się do kolejnej misji ocalenia świata od wszystkiego, co nie jest średniowieczem.
To nie jest grupa parlamentarna. To kabaret objazdowy.
VII. POLSKA JAK DOM, KTÓRY REMONTUJE RZĄD, A PREZYDENT WYKRĘCA ŻARÓWKI
Opozycja demoluje, rząd sprząta.
Rząd maluje ściany, prezydent wyrywa listwy.
Rząd montuje okna, opozycja wybija szyby.
To cud, że ten dom jeszcze stoi.
Ale stoi dlatego, że fundament – społeczeństwo – wyczuwa fałsz szybciej, niż Karol zdąży podpisać kolejne weto.
VIII. POINTA. CZYLI CO MOŻNA ZROBIĆ, GDY PREZYDENT ZABIJA PAŃSTWO
Nawrocki zachowuje się jak człowiek, który wchodzi do sklepu z porcelaną, rozrzuca filiżanki i z dumą mówi:
„Zarządziłem zmianę ekspozycji.”
Ale Polacy widzą.
Widzą, kto buduje, a kto burzy.
Kto chroni prawo, a kto je łamie.
Kto walczy o państwo, a kto walczy z państwem.
Różnica między Tuskiem a Nawrockim jest prosta:
- Tusk rządzi, żeby Polska działała.
- Nawrocki działa, żeby rząd nie rządził.
Ale nie martwmy się.
Historia zna wielu ludzi, którzy próbowali blokować, niszczyć, sabotować.
Każdy z nich skończył tak samo: zapomniany, ośmieszony albo na Węgrzech, w towarzystwie Ziobry.
A Polska?
Polska i tak pójdzie do przodu.
Bo Polska ma cierpliwość, jakiej nie ma żaden prezydent z fochami.
I tyle, Karolu. Możesz zablokować wszystko – prócz zdrowego rozsądku wyborców.
Krzysztof Bielejewski

Felieton Krzysztofa Bielejewskiego to istny przewodnik po polskiej polityce — taki, w którym państwo zamienia się w rozrzucone klocki, a prezydent Nawrocki gra rolę blokującego wszystko administratora z funkcją „blokuj wszystko”. Gdyby ktoś wpadł na pomysł stworzenia elektrowni wiatrowej zasilanej prezydenckimi fochami, to polska energetyka przeszłaby na „moc urazy” i sprzedawała prąd rekordowo tanio.
Polityczny kabaret trwa: Tusk jako strażak w miasteczku klaunów, Sikorski odcina frazesy skalpelem, Mentzen lata po tłumie jak popkulturowy rytuał, a opozycja i rząd budują, remontują… i wykręcają żarówki na zmianę. Polska jest domem, który stoi, bo ludzie w nim mają czujniki na fałsz lepsze niż system alarmowy.
*
Opisana sytuacja ma dość odległy precedens. W 2007 roku, kiedy Sejm podejmował decyzję o samorozwiązaniu Jacek Kurski (późniejszy prezes TVP) przechwalał sie z mównicy sejmowej ile on poważnych problemów narobił Unii Europejskij. Odpodwiadając na to idiotyczne wystąpienie Donald Tusk ze zdziwieniem stwierdził, że po to należymy do UE aby problemy rozwiązywać, a przechwalanie się przysporzeniem problemów jest czystą aberracją. Zdaje sie, że ta sama aberracja dotknęłą Batyra.
https://youtube.com/shorts/8rMwo3hDM0I?si=MwSS6NqZ1JJHS0oI