15.12.2025
Może czas wrócić na nasze, polskie podwórko. Dzieją się tu rzeczy które są funkcją naszej własnej polityki i tego co dzieje się na linii prezydent – rząd, a konkretnie – Nawrocki – Tusk. To może nie jest wymiar globalny, ale jednak bardzo ważny. Ważny właśnie dlatego, że świat zmienia się diametralnie, jest w nim tylko 5 graczy : Ameryka, Chiny, Rosja, Indie i Japonia, nie ma Europy, a więc nas. Wydawałoby się, że w takich czasach polityka krajowa musi to uwzględnić i skończy się – a przynajmniej osłabnie, wojna polsko-polska.
Nic z tego. To co zrobił Sławomir Cenckiewicz zajmujący stanowisko Szefa Biura Bezpieczeństwa i który nadal nie ma dostępu do tajnych informacji (co samo w sobie eliminuje go jako tak ważnego urzędnika), ale co dla Karola Nawrockiego nie jest to żadną przeszkodą, za jego pełną zgodą, wyciągnął z szafy swój raport z prac tej słynnej komisji powołanej w końcówce rządów PiS, komisji która miała uniemożliwić powrót Donalda Tuska do władzy bo…uwaga, uwaga, Tusk to jest rosyjski agent !
Samo powołanie tej komisji i jej jawnie polityczny cel był skandalem, jej polityczny cel był tak widoczny, że nawet elektorat PiS nie uwierzył w to, że ten Tusk, którego PiS od zawsze oskarżał o uleganie niemieckim wpływom jest rosyjskim agentem. Prezentowanie raportu, mimo niezakończenia prac komisji, przyniosło efekt odwrotny od zamierzonego. Donald Tusk, po wygranych wyborach w 23 roku, został premierem koalicyjnego rządu, a Cenckiewicz i jego raport odesłany został do lamusa. Jednak, gdy prezydentem został ogłoszony Karol Nawrocki, mimo niezakończenia wielu spraw wyjaśniających wyborcze manipulacje w wielu okręgach wyborczych, Sławomir Cenckiewicz jako szef Biura Bezpieczeństwa w Kancelarii Prezydenta, wyciągnął ten papier licząc na społeczny rezonans i odgrzanie starej sprawy.
To, że robi to tak ważny urzędnik, jeden z najbliższych współpracowników prezydenta w chwili, gdy chwieje się polityczny ład, gdy jesteśmy na ostrym zakręcie i całkowitej zmianie światowego porządku jest dowodem, ostatecznym dowodem na to, że prezydent i jego ludzie mają za nic bezpieczeństwo Polski, że w walce o swoje własne interesy rzucą na szalę wszystko.
Raport komisji Cenckiewicza nie spowodował odesłania Donalda Tuska, ale i wielu innych polityków rządzącej obecnie koalicji na aut, blokując im nawet na dziesięć lat zajmowanie stanowisk publicznych związanych z bezpieczeństwem państwa. Absurd takiej tezy był jasny dla wszystkich ludzi, nawet takich, którzy nie sprzyjali Tuskowi.
No to czego oczekuje obecnie obóz prezydenta i on sam? Ustąpienia premiera i postawienia go przed sądem za zdradę stanu, co jest konsekwencją współpracy z obcym państwem?
Ulicznej rewolty i wojny wewnętrznej dlatego bo premierem Polski jest rosyjski agent?
Jakie jeszcze podobnie absurdalne oczekiwania ma prezydent i jego ludzie?
Stawiam te pytania w pełni zdając sobie sprawę z ich niedorzeczności dlatego, bo obserwując zachowania Karola Nawrockiego widać wyraźnie, że jedyną strategią jaką zna jest ta, którą kierują się kibole w walkach stadionowych, walkach w których brał czynny udział i które musiały wywrzeć wpływ na jego osobowość.
To smutna konstatacja – polskim prezydentem (ale nie moim) jest taki człowiek który myśli, że teraz, gdy Donald Trump, deweloper i biznesman, który jest prezydentem Stanów Zjednoczonych AP rozwala świat, on zrobi podobnie tyle, że na polskim podwórku.
Tak nie będzie, Ameryka się opamięta i obudzi, to już widać, świat nie oszaleje i nie pogrąży się w otchłani globalnego konfliktu w imię interesu grupy miliarderów dla których liczy się tylko zysk. (Widziałem taki satyryczny rysunek – gabinet jakiejś ważnej osoby, jego pracownik podaje telefon i mówi – dzwoni Musk, mówi, że chce kupić Europę, co mam powiedzieć ?)
To jak dotąd to rysunkowy dowcip a nie rzeczywistość, jak dotąd…

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Szczypiński jak zwykle w formie – trzeźwy, celny, i co najgorsze dla prawicy: myślący. Felieton to nie tyle komentarz, co zimny prysznic dla tych, którzy myślą, że można Polskę prowadzić jakby to był prywatny kanał YouTube z teoriami spiskowymi i naparzanką w komentarzach.
Cenckiewicz, ta wiecznie obrażona teczka w ludzkiej skórze, po raz kolejny próbuje reanimować swój polityczny nekrolog, tym razem w formie raportu-widma. Coś jak broszura z demobilu, tylko że o mniejszej wartości intelektualnej. Facet wygląda jakby próbował być bohaterem w filmie szpiegowskim klasy Z, ale nawet reżyser zrezygnował.
A Nawrocki? Och, proszę. Były kibol z ambicjami stratega geopolitycznego – to tak jakby zatrudnić strażaka do gaszenia pożaru benzyną, bo „ładnie się pali”. Polityczna finezja tego człowieka kończy się na „raz się żyje”.
Podsumowując: Pan Zbigniew celnie punktuje tych, którzy bawią się państwem jakby to był serwer Minecrafta. Tylko szkoda, że to nie gra.
Gorszące zachowanie Cenckiewicza, NAwrockiego i ministrów kancelarii Batyra zaczyna być żenujące nawet dla Amerykanów z MAGA. Antysemityzm NAwrockiego i rezygnacja z zapalenia światełka Chanuki dyskwalifikuje go jako polityka myślącego i poważnego, co odnosi się także do jego ludzi.