Zbigniew Szczypiński: O dominacji pieniądza we współczesnym świecie5 min czytania

()


28.02.2026

Z inspiracji świetnego tekstu JS „Plagi polskie” piszę to co niżej…

Do tej doskonałej wyliczanki polskich plag jakie możemy przeczytać w wyżej wspomnianym tekście, chciałbym dodać taki wątek, tego co mamy tu i teraz a nie za polski szlacheckiej…

Tym, co mnie ostatnio poruszyło były dane ukazujące narastający stopień rozwarstwienia w skali świata i Polski– z uzyskanych danych wynika, że majątek, którym dysponuje mniej niż pięćdziesięciu najbogatszych ludzi na świecie, to więcej niż to co ma połowa ludzkości. Powiem to raz jeszcze – ilość pieniędzy w rękach kilkudziesięciu ludzi przekracza to co ma ponad cztery miliardy ludzi żyjących obecnie na świecie. Nie trzeba dodawać, że ta grupa najbogatszych obejmuje przede wszystkim tych oligarchów amerykańskich z Muskiem na czele, którego majątek przekracza grubo czterysta miliardów dolarów. Czterysta miliardów dolarów w przeliczeniu na polskie złote to ponad bilion, nasz budżet. Takie pieniądze w rękach jednego człowieka oznaczają zupełnie nowe porządki, nowy świat. Przypomnę – Donald Trump, na początku swojej drugiej prezydentury, powołał Muska na ważne stanowisko w swoim rządzie – Musk wprowadzał tam program oszczędnościowy w urzędach amerykańskiej administracji i robił to tak zapamiętale, że nawet Donald Trump tego nie wytrzymał i zwolnił Muska ze stanowiska. Obecnie Musk robi pieniądze na produktach informatycznych proponowanych miliardom ludzi na całym świecie i są to ogromne pieniądze, ostatnie dane mówią, że jego majątek wzrósł o kolejne 10 miliardów dolarów. Takich Musków jest kilkudziesięciu…

Śledząc rynek budownictwa okrętowego na świecie wyczytałem, że każdy z tych super bogaczy ma w swoim majątku taki statek, super jednostkę przekraczającą 200 metrów długości kadłuba, wyposażonej w sto lub więcej super luksusowych kabin i własny helikopter stacjonujący na pokładzie (helikopter po to by właściciel mógł, po dopłynięciu w pobliże wysokich gór, wybrać się nim na narty). Te jednostki są oczywiście wyposażone w najnowszy sprzęt obronny przed atakiem i z morza i powietrza – to są pływające fortece.

Analityk, którego materiał czytałem, stawiał tezę, że statki tych ludzi – to są ich państwa, takie jednostki, które w przypadku światowego konfliktu grożącego zagładą całej ludzkości pozwolą im, tym bogaczom, uniknąć nieszczęścia i przetrwać.

Tak czy tak – skala społecznego rozwarstwienia przekroczyła już wszystko, co było. Przekroczyła nawet moją wyobraźnię…

O różnych innych przykładach można długo – nie zmieni to podstawowej tezy, że świat oparty na pieniądzu, na ludzkiej chciwości posiadania go w jak największej kwocie, musi skończyć się globalną katastrofą, w której zginą miliardy a przetrwają – pytam po co – jednostki.

Przechodząc na nasz polski grunt podam, że wg najnowszych danych, łączny majątek stu najbogatszych Polaków to ponad czterysta trzydzieści miliardów złotych. Daje to średnio ponad cztery miliardy na osobę. Ale to tylko średnia. Ci najbogatsi to kilkadziesiąt miliardów, a ta reszta to trochę ponad miliard. To nie jest ta skala jaką widzimy w Stanach, ale trzymając się polskich realiów – to i tak dużo.

Powiem teraz coś, co może wzburzyć wielu – moim osobistym zdaniem, w Polsce, tu i teraz, nie da się uczciwie zarobić miliarda złotych, a co dopiero kilkudziesięciu miliardów. Moja krańcowo ostra teza brzmi następująco – takie wielkie pieniądze muszą pochodzić z przestępstwa, z przekrętu. A to, jak pisze JS w swoim tekście o polskich plagach, Polak potrafił kiedyś i potrafi teraz.

Ostatnie lata, lata polskiej transformacji, pokazały wiele przykładów tego, jak bogacili się różni ludzie. A to na SKOK –ach, a to na prywatyzacji, a to na zagrabianiu publicznych pieniędzy jakie zawierał Fundusz Sprawiedliwości. To tylko niektóre przykłady, jest ich znacznie, znacznie więcej, czytamy o nich w doniesieniach prokuratury rozpoczynającej kolejne procesy o kradzież państwowych pieniędzy.

Na liście tych najbogatszych Polaków nie ma przecież nikogo, kto na przykład wynalazłby, opatentował i wzbogacił się na oferowaniu silnika napędzanego wodą z kranu – gdyby tak było, byłbym pierwszym, który by mówił, że temu człowiekowi należą się miliardy. Takich ludzi nie ma, a ich pieniądze są z różnych dziwnych operacji giełdowych i transakcji. Z tego nie powstaje żadna wartość dodana, nic co wzbogaca społeczeństwo, innych ludzi.

Pisałem już wcześniej o potrzebie samorealizacji w strukturze potrzeb człowieka i roli jaką może ona odgrywać w jego życiu. Na teraz jej znaczenie jest marginalne, wszystko zostało zdominowane przez potrzebę posiadania, a ta najprościej realizuje się przez pieniądz, To pieniądz jest bogiem, to pieniądz motywuje do pracy i wysiłku, to pieniądz wyznacza wartość człowieka…

Naprawdę tam myślimy, naprawdę to jest dla nas najważniejsze ?

Niech każdy sobie sam odpowie na te pytania, ja już sobie odpowiedziałem i przyznam się, że myślę inaczej…

Na koniec przypomnę raz jeszcze – ten tekst jest rozwinięciem świetnego tekstu, który pojawił się dziś na stronie SO, mam na myśli tekst JS „Plagi polskie”.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. Stary outsider 01.03.2026