Helena Kapri: Niepokorny Bard – Opowieść o Włodzimierzu Wysockim5 min czytania

()


03.04.2026

Przemysław Słowiński, Iwona Wygoda
NIEPOKORNY BARD
Opowieść o Włodzimierzu Wysockim

Przyszedłem powiedzieć prawdę.

To historia życia rosyjskiego poety, pieśniarza, barda i aktora, któremu przyszło żyć w systemie skazującym ludzi na milczenie. Urodzony w 1938 roku, zmarł w 1980r. Jako dziecko przeżył rządy Stalina, a potem Chruszczowa i Breżniewa. Napisał ponad tysiąc pieśni, a w chwili śmierci miał tylko jeden wiersz wydrukowany w Związku Radzieckim, w dodatku okrojony przez cenzurę. W totalitarnym państwie można było pisać tylko to, co podoba się władzy, albo w ogóle. Podobał się Michaił Szołochow, a jego Nobel za Cichy Don rozsławił ZSSR w całym literackim świecie. Natomiast innego rosyjskiego noblistę Borysa Pasternaka zmuszono do nieprzyjęcia tej nagrody.

Wysocki się podobał, z nieodłączną gitarą, śpiewał proste i banalne pieśni, czasem pełne ironii, gniewu i bólu. Wykrzykiwał je ochrypłym głosem do tłumów zebranych na koncertach. Błatne, podwórkowe, pijackie piosenki urzekały młodych ludzi, jego kolegów, dziewczyny marzące o miłości… Czasem były kiczowate, ale ich bohaterem zawsze był człowiek odważny, lojalny wobec przyjaciół, silny. Pieśniarz śpiewał o miłości, tęsknocie, pracy radzieckiego człowieka. Teksty pisane odręcznie lub na maszynie, przepisywane, nagrywane na taśmy magnetofonowe i przekazywane z rąk do rąk. Samizdat – słowo to określało niezależne wydawnictwo, ‘drugi obieg’, tajny, gdzie – obok Wysockiego – drukowali najwięksi pisarze i poeci Rosji A .Achmatowa, O. Mandelsztam, M. Bułhakow. Stamtąd trafiały one na Zachód i drukowane, wracały do kraju. Znalazły się tam również amatorsko nagrane taśmy z domowych koncertów poety.

Wysocki pił…

Gdyby wódkę pić sam człowiek mógł,
To by na tym skorzystał.
Ale zawsze pragnienie ktoś ma,
Ale zawsze ktoś pyta: A ja?
A dla siebie samego masz grób.
Tylko grób i kołyska.

Pił dużo i często, z powodów i bez, bez opamiętania, do dna, do utraty przytomności. Potem był szpital i odwyk w psychiatryku. Radziecki szpital psychiatryczny u Bułhakowa… Artysta trafiał tam często, choć bał się go nie mniej niż NKWD. Pilnowali go przyjaciele i żona, czasami się udawało…To był trudny czas dla rodziny. Z każdego ciągu alkoholowego wychodził coraz bardziej chory.

W okresach trzeźwości pisał, koncertował w całym ZSSR, a z czasem po Europie. Dawał kilka koncertów dziennie, aby zdążyć… Zdarzało się, że palce krwawiły od strun gitary, a gardło od krzyku. Ale to nie było przeszkodą, śpiewał: Konie, Piosenkę o przyjacielu, Łaźnię na biało… Zdobywał sławę, uznanie, zachwycał. Jego pieśni ‘w tajemnicy’ podobały się również niektórym wysoko postawionym urzędnikom KGB.

Był świetnym aktorem; jego nauczycielem i mistrzem był Konstanty Stanisławski twórca Moskiewskiego Akademickiego Teatru Artystycznego (MCHaT). Na marginesie – ostatnia rola wielkiego polskiego aktora Jerzego Sthura, to Geniusz, w której kreuje postać Konstantego Stanisławskiego; zdążył zagrać tylko pięć razy…

Teatr to było spełnione marzenie Wysockiego. Zagrał największe role dramaturgii światowej – od Porfirego Pietrowicza – do Hamleta. Odnosił sukcesy, grał po kilka spektakli dziennie. Z trzecią żoną, francuską aktorką Mariną Vlady podróżował po Europie i po świecie. Był w Stanach Zjednoczonych; w Hollywood pił wino z Robertem de Niro i Lizą Minelli, z Monachium przywiózł sobie mercedesa; drugi mercedes w Moskwie należał do Breżniewa. Przyjażnił się z Danielem Olbrychskim Pieniądze, podróże, sława, miłość, a w głowie ciągle tkwią słowa Chruszczowa: Zgnoimy cię w łagrze. Trzeba żyć jeszcze mocniej, jeszcze szybciej…

Ile czasu zostało
Może dzień, może dwa.
Życia mi trochę żal, pieśni żal.

Nie chce zostać na Zachodzie, czuje się Rosjaninem, spotkanie z przyjaciółmi przy winie na Patriarszych Prudach więcej dla niego znaczy niż tequila w Meksyku. Słowa lekarzy brzmią poważnie- zniszczona wątroba i nerka, obrzęk mózgu, halucynacje.

Trochę wolniej, wolniej
Konie, dokąd rwiecie cwałem
Co tam wam czarne wodze nasze..

Do alkoholu doszły narkotyki, nie mógł bez nich żyć. Czasami litościwi lekarze wypisywali mu recepty…I nadszedł czas XXII Olimpiady, w Moskwie. wzmocniono kontrole, mysz się nie mogła prześliznąć. Z miasta wyrzucono meneli i prostytutki, przesiedlono dysydentów. Zdobycie narkotyków było trudne, lekarze rozkładali bezradnie ręce: nie można, za kilka dni. Głodu narkotykowego nie dało się zagłuszyć alkoholem. Czuwający przy Wysockim przyjaciele w kuchni pili jego zdrowie, a on umierał. 25 lipca 1980 roku lekarz wypisał akt zgonu: ostra niewydolność układu krążenia.

Włodzimierz Wysocki oficjalnie w ZSSR nie istniał, nie było takiego artysty. Nieoficjalnie był najpopularniejszym człowiekiem w kraju, idolem noszonym na rękach. „W latach, które minęły od śmierci artysty, w Rosji wyszło 75 tomów jego utworów w łącznym nakładzie ponad siedmiu milionów egzemplarzy. Przekłady ukazały się w USA, Francji, Bułgarii, Niemczech, Polsce, Włoszech. Można go przeczytać po fińsku, kirgisku, japońsku, estońsku.”

Marina Vlady pisze : Wołodii nie prześladowano, nie aresztowano go, nie zamknięto w łagrze, nie torturowano go, nie skazano na banicję. Łamano go jak kawałek chleba. Tak długo, dopóki sam się wreszcie nie złamał.

Helena Kapri

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. slawek 03.04.2026 Odpowiedz
  2. Stan 04.04.2026 Odpowiedz
  3. Senex 05.04.2026 Odpowiedz
  4. Mucharski 05.04.2026 Odpowiedz

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo