31.08.2026
To ważny i potrzebny głos, którego oczekiwałem od dawna. Podaję link do strony episkopatu, która zamieściła 26.08 „Apel Rady Stałej Biskupów w sprawie pojednania polsko-ukraińskiego” (https://episkopat.pl/doc/251800.Apel-Rady-Stalej-Biskupow-w-sprawie-pojednania-polsko). Dowiedziałem się o nim tylko dlatego, że zaprzyjaźniony ksiądz mi go przesłał. Zakładam, że większość Czytelników SO też o nim nie słyszała, więc z radością odnotowuję ten głos, tym bardziej że temat już kilkakrotnie na naszym portalu powracał przy różnych okazjach.
Apel jest zwięzły, ale jest w nim wszystko, co potrzeba. Zwrócenie uwagi na narastające zachowania antyukraińskie: „W ostatnim czasie media opisują przypadki narastającej agresji, do której dochodzi między Ukraińcami i Polakami. Wszystkie te zdarzenia, niezależnie od tego czy mają podłoże narodowościowe, chuligańskie czy kryminalne, są godne potępienia”. Przypomnienie zrywu solidarnościowego w momencie inwazji Putina na Ukrainę: „Kiedy w lutym 2022 roku wybuchła pełnoskalowa wojna na terytorium Ukrainy i gdy setki tysięcy uchodźców z tego kraju przekraczały granicę Polski, postawa naszych Rodaków budziła podziw i szacunek na całym świecie”. I na końcu wołanie o opamiętanie: „Apelujemy do wierzących i niewierzących, do ludzi dobrej woli w Polsce, o szukanie w relacjach polsko-ukraińskich przede wszystkim ducha pojednania i chrześcijańskiej miłości. Apelujemy o uczciwy dialog historyczny, by ciemne plamy naszej wspólnej historii zostały w pełni wyjaśnione. Apelujemy również, aby nie podsycać argumentów narodowościowych wrogich komukolwiek. Apelujemy także do władz państwowych o skuteczniejsze zapobieganie incydentom o charakterze narodowościowym, przy równoczesnym zapewnieniu przestrzegania prawa przez wszystkich, którzy znajdują się na terenie naszego kraju”.
Tym razem kibicuję biskupom, bo zachowali się jak pasterze, a nie dbający o własny interes przedstawiciele jednego Kościoła. Oby ich głos został wysłuchany, zwłaszcza przez polityków odwołujących się właśnie do katolicyzmu jako inspiracji ich zachowań.


Pytanie – czy to wypadek przy pracy czy zapowiedź zmiany
To ważny kolejny głos Kościoła w sprawie narastającej niechęci i agresji wobec Ukraińców mieszkających w Polsce. Najpierw był apel zwykłych księży i zakonnic, a teraz podobne stanowisko zajęła Rada Stała Episkopatu — już na poziomie oficjalnego kierownictwa Kościoła. Biskupi potępiają agresję, apelują o pojednanie, uczciwy dialog historyczny i niepodsycanie wrogości narodowościowej.
Nie chodzi o przemilczanie trudnej historii, lecz o to, by nie zamieniać jej w usprawiedliwienie dla współczesnej pogardy wobec ludzi, którzy żyją obok nas. Kto wie, może z czasem podobne stanowisko przyjmie cały Episkopat. Kropla drąży skałę — a zaczęło się od głosu polskiego księdza pełniącego posługę za granicą.
„Dowiedziałem się o nim tylko dlatego, że zaprzyjaźniony ksiądz mi go przesłał. Zakładam, że większość Czytelników SO też o nim nie słyszała,…”
No właśnie. Jakiś cichutki i skryty ten apel. Datowany 26.08 a ogłoszony jakoś tak, że nikt o nim nie słyszał.
„Dowiedziałem się o nim tylko dlatego, że zaprzyjaźniony ksiądz mi go przesłał. Zakładam, że większość Czytelników SO też o nim nie słyszała,…”
No właśnie. Jakiś cichutki i skryty ten apel. Datowany 26.08 a ogłoszony jakoś tak, że nikt o nim nie słyszał.
Za późno. Poza tym kto o nim wie ?
Lepiej późno niż wcale, po to o tym napisałem by ktoś wiedział i powiedział innym. Można być antyukraińskie, ale to nie jest zgodne z nauczaniem kościoła katolickiego w Polsce.
Najwyższy czas na pojednanie
Nienawiść zatacza coraz szersze kręgi i stale jest podsycana.
Pojednanie? Gdzie i kiedy? Kogo z kim? Na jakich warunkach? Z czyjej inicjatywy? Przecież trwa wojna – na zewnątrz i wewnątrz, a wojnie musi nastąpić przesilenie. Wtedy pokonani przycichną, a potem wywołają kolejną wojnę, pani Hrabino…
Do kogo skierowany jest apel biskupów? Polityków, wiernych, mieszkańców miast czy wsi… Jeśli jest ważny, dlaczego nie został odczytany jako list z ambony, w każdej parafii? Skoro tak ma wyglądać jego 'recepcja’ to apel jest nieważny; pojawił się dla odnotowania, że biskupi to chrześcijanie. Ale co to znaczy?
W dyskusji wyraźnie ścierają się dwa akcenty. Z jednej strony jest pytanie o autentyczność i skuteczność apelu: dlaczego ogłoszono go tak cicho, dlaczego nie odczytano go we wszystkich parafiach, dlaczego pojawia się dopiero teraz? To pytania zasadne. Jeśli biskupi chcą realnie przeciwstawić się fali niechęci i agresji wobec Ukraińców, sam dokument umieszczony na stronie internetowej oczywiście nie wystarczy.
Z drugiej strony nie warto z tego powodu unieważniać samego głosu. Rada Stała Episkopatu wprost potępia agresję, sprzeciwia się podsycaniu wrogości narodowościowej i wzywa do pojednania oraz uczciwego dialogu historycznego. W obecnym klimacie publicznym to stanowisko powinno być powtarzane, nagłaśniane i rozliczane z praktycznych konsekwencji — nie przemilczane tylko dlatego, że przyszło późno lub nie zostało ogłoszone z odpowiednią siłą. [episkopat](https://episkopat.pl/doc/251800.Apel-Rady-Stalej-Biskupow-w-sprawie-pojednania-polsko)
Pojednanie nie oznacza ani zapomnienia o zbrodniach, ani rezygnacji z prawdy o trudnej historii. Oznacza odmowę przerzucania historycznej winy na współczesnych ludzi i odmowę traktowania mieszkających w Polsce Ukraińców jako wygodnego celu dla gniewu, lęku czy politycznej mobilizacji.
Trzeba więc domagać się od biskupów więcej: aby ten apel wybrzmiał z ambon, w katechezach, w wypowiedziach duszpasterzy i w konkretnych działaniach. Ale nie należy robić z jego niedostatecznej promocji argumentu za tym, by jego przesłanie zlekceważyć. Kropla drąży skałę — pod warunkiem, że kolejne krople rzeczywiście będą padały.
Gdy chodzi o pieniądze, naukę religii czy edukację zdrowotną, to hierarchowie podnoszą wielki raban. W przypadku Ukrainy mówią połgębkiem. Znacząca i wymowna dysproporcja.