Zbigniew Szczypiński: Czy to już pierwsze przykłady działań „nowego człowieka” wirtualnej ery?5 min czytania

()


09.10.2026

We wszystkich tekstach podejmujących temat zagrożeń jakie niesie gwałtowny rozwój AI pojawiał się wątek „nowego człowieka”, nowego bo ukształtowanego przez wirtualną nie-rzeczywistość, w której żyją obecnie ludzie. Patrząc z boku, jako obserwator, nie sposób nie zauważyć tego, że wszędzie, na ulicy, w tramwaju czy autobusie, w przychodni czekając na wizytę u lekarza, praktycznie wszyscy klikają w swoje telefony, smartfony, czy w to co tam mają. Próba nawiązania rozmowy zwykle kończy się niepowodzeniem – to co widzą w sieci jest bardziej atrakcyjne niż rzeczywistość.

Pisałem wielokrotnie, że taki niekontrolowany rozwój technik i narzędzi AI musi spowodować wielkie zmiany społeczne i cywilizacyjne, że w wyniku tych procesów ludzie będą inni niż ci, których życie przebiegało w realu, a nie w sieci.

To co dzieje się obecnie w Polsce, ta sekwencja ataków młodych i bardzo młodych ludzi na szkoły, często szkoły, do których sprawcy uczęszczali, a nawet ukończyli, zmusza nas do głębokiej refleksji i gruntownej rewizji poglądów i przepisów dotyczących tego, jak i na jakich zasadach działają platformy społecznościowe i strony internetowe oferujące wirtualny świat i wirtualne życie wszystkim użytkownikom, wszystkim, a więc również dzieciom, które są w trakcie dojrzewania, w trakcie stawania się człowiekiem.

Jeżeli jest tak, że sprawcy tych zamachów żyli w świecie wirtualnych gier, w których rywalizowali z innymi młodymi ludźmi o zwycięstwo, w grach pełnych przemocy i okrucieństwa, to łatwo sobie wyobrazić sytuacje, w których fikcja zmienia się w rzeczywistość, a zabójstwo w grze komputerowej zmienia się w zabójstwo fizyczne, a to że sprawca zabójstwa w realu chciał nagrać swoją akcję kamerką, nagrać a więc wykorzystać później wrzucając do sieci, jest najlepszym dowodem splątania tego, co tak naprawdę mają w głowie ci młodzi ludzie.

Pojawienie się „nowego człowieka” to proces rozciągnięty w czasie. Wszystko wskazuje na to, że obserwujemy pierwsze tego skutki, skutki tragiczne, bo każda śmierć jest tragedią i czymś nieodwracalnym. Do tragedii ofiar dochodzi też to co w następstwie tego czynu spotka sprawcę – jego życie, młode życie, zmieni się na zawsze.

To w wymiarze jednostki – tragedia ofiar i dramat sprawców.

A jak na te wydarzenia trzeba patrzeć z perspektywy państwa, jako organizacji życia społecznego swoich obywateli? Jak trzeba ocenić reakcję państwa i jego instytucji na wydarzenia ostatnich dni?

Pierwsze co trzeba powiedzieć to szok, kolejne zamachy w kolejnych dniach, wszystkie zlokalizowane praktycznie w jednym miejscu wzbudziły strach i obawy o bezpieczeństwo dzieci w szkole. Bezpieczeństwo dzieci to oczywisty priorytet każdego rodzica stąd to odprowadzanie dziecka do i ze szkoły – to co powodowane było obawą przed wypadkiem w drodze do i ze szkoły zostało zdominowane przez strach o to, co może je spotkać w szkole.

Jak dotąd państwo i władze szkolne zareagowały tradycyjnie zapowiadając wzmocnienie policyjnej obecności i szkole i wokół szkoły – to słaba reakcja, sama obecność policyjnego munduru nie zabezpieczy przed kolejnym atakiem, to znacznie bardziej złożona sprawa. Konieczna jest zmiana stosunku do korzystania z sieci przez dzieci i młodzież. Pamiętamy jak trudno było wprowadzić zakaz korzystania z telefonu przez dzieci w szkole. Próby wprowadzenia zakazu dostępu do mediów dzieciom zostały zablokowane wetem prezydenta opowiadającego o prawie dostępu do informacji – ciekawe, czy teraz po tej serii zamachów prezydent zmieni zdanie, czy nadal będzie obowiązywać prawo najważniejsze – szkodzić temu rządowi i najgorszemu premierowi Donaldowi Tuskowi.

Bez uregulowania prawa dostępu do niektórych treści w sieci zostają tylko miękkie formy szkolenia, tłumaczenia, przekonywania rodziców do tego, by więcej uwagi poświęcali swoim dzieciom, temu co mają w swoim telefonie, i z kim kontaktują się w sieci – wszystkie te działania są potrzebne ale one nie wystarczą by zapobiec kolejnym tragediom w szkołach.

To co obserwujemy obecnie jest dobrym przykładem jak dalece zmieniło się pojęcie wojny, wojna to stan w którym możemy się znaleźć nie dlatego, że wróg napadnie nas z zewnątrz, że będą spadały na nas rakiety czy drony, wojna to również stan zagrożenia odczuwany powszechnie wobec możliwości takich ataków, jak te ostatnie, ataków przeprowadzanych przez wydawałoby się spokojnych i grzecznych chłopców z sąsiedztwa. Pewnie niebawem dożyjemy czasów, w których ten kto kontroluje sieć i programy internetowe będzie miał większą władzę i możliwość kształtowania sceny politycznej na świecie niż ci, którzy dysponują armią i bronią nuklearną.

Ta nowa wojna to wojna o umysły ludzi, wojna o ich emocje. Jesteśmy w momencie, w którym dorasta pierwsze pokolenie, które żyje bardziej wirtualnie niż realnie, te zamachy są tylko sygnałem tego do czego są zdolni ci „nowi ludzie”.

Pisałem już wielokrotnie, że ten „nowy człowiek” wcale nie musi być lepszym człowiekiem i wiele na to wskazuje, że tak właśnie będzie. Mój pesymizm opiera się na tym, że wszystkie wielkie firmy oferujące swoje programy w sieci są motywowane chęcią zysku, to pieniądz jest tam najważniejszy.

Jeżeli tak jest, a wszystko na to wskazuje, że jest tak właśnie, to szansa na optymistyczne rozwiązanie znika.

Jest źle, a będzie gorzej…

To, co w Polsce, to indywidualne przypadki zamachów na zdrowie i życie jednostek, to co dzieje się we Francji to masowe protesty młodzieży walczącej na ulicach francuskich miast o, jak krzyczą, poprawę warunków uczenia się i zwiększenie zatrudnienia nauczycieli. Protest francuskiej młodzieży dotyczy poprawy warunków funkcjonowania francuskiej szkoły, młodzież walczy z policją o ważne cele, protest ma charakter prawie rewolucyjny, co we Francji wpisuje się w jej tradycję.

Zamachy w Polsce to indywidualne działania młodych ludzi, a nawet dzieci, którym zatarły się granice tego co wirtualne a co realne.

Obawiam się, że masowe protesty we Francji będzie znacznie łatwiej zakończyć i wygasić niż te polskie, jednostkowe jak dotąd, zamachy na życie dokonywane w szkołach, do których uczęszczali sprawcy.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo