Aleksander J. Wieczorkowski: Welcome in Hard Times2 min czytania

()

Ciężkie czasy mogą nadejść z zagranicy w trzech wymiarach: M, L oraz XL. Rząd premiera Tuska ma przygotowane trzy warianty budżetu, co powinno nas upewnić, że w Polsce katastrofy greckiej czy włoskiej nie będzie. Bylibyśmy bardziej spokojni o przyszłość, gdyby w Sejmie działała rozumna opozycja, która racjonalnie proponowałaby korektę zamysłów rządowych. Cień nadziei budzą deklaracje Palikota i Millera, że odstąpią od opozycyjności typu „nie, bo nie”.

Aby jednak nie działo się u nas zbyt dobrze czuwają zarówno nowi PiS-dzielcy, jak i tradycyjna centrala. Jedni i drudzy maja identyczny cel działania: zdobycie władzy. Byłoby to możliwe jedynie w wypadku kataklizmu gospodarczego, tak więc i ziobracy, i kaczyści będą solidarnie głosować przeciw wszelkim ustawom, które byłyby korzystne dal Polski a sami zgłaszać propozycje, które ów kataklizm mogą spowodować.

Klub Bandy Trojga zwany też zakonem ziobraczym jest po prostu prawym radykalnym skrzydełkiem tej samej przetrąconej kaczki, solidarnym z centralą w antysystemowej destrukcji. Mają oni odwagę przyznawać, że mają krew na rekach przelewaną dla dobra partii. Ze względu na znacznie wyższy wskaźnik ilorazu inteligencji ziobraków niż otoczenia prezesa – poziom cynizmu i populistycznych zagrywek przewyższy to, co zdolne jest wyprodukować towarzystwo Błaszczaka i Hofmana (nawet z dodatkiem posłanki Szydło). W rozkroku znalazł się toruński Ojciec Zadżumionych, który musi dokonać bilansu zysków i strat dla swojego biznesu w wypadku poparcia PiS-dzielców.

Niewesoły to obraz polskiego parlamentaryzmu, ale taki sobie wybraliśmy, choć najmniej w tym winy mojej, moich krewnych i znajomych, jak i myślącej części społeczeństwa.

P.S. Po przemówieniu w Sejmie Jarosława „klęska” Kaczyńskiego przeciw premierowi Donaldowi Tuskowi przypomniała mi się ni stąd, ni zowąd wypowiedź Józefa Piłsudskiego:

„Był cień, który biegł koło mnie, to wyprzedzał mnie, to zostawał w tyle. Zapluty, potworny karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swoją brudną duszę, opluwający mnie zewsząd, nieszczędzący niczego, co szczędzić trzeba – rodziny, stosunków, bliskich mi ludzi, śledzący moje kroki, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie, ten potworny karzeł pełzał za mną jak nieodłączny druh”.

Aleksander J. Wieczorkowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. Federpusz 22.11.2011
  2. kuba 22.11.2011
    • Angor 23.11.2011
  3. gajec 07.12.2011