bogdanowi m.
ja język polski, formalnie obywatel tego kraju, urodzony na ziemi polskiej i obecny na niej od ponad tysiąca lat, nie korzystam z równych praw, przysługujących obywatelom z mocy konstytucji.
nie chciałbym być nieskromny, ale muszę powołać się na pewne zasługi dla kraju urodzenia. bez mojego pośrednictwa mieszkańcy naszej ziemi nie mogliby komunikować się wzajemnie. to dzięki mnie powstały arcydzieła literatury ojczystej, po które coraz rzadziej sięgają polacy. to z moją wydatną pomocą ułożono zbiór praw, coraz częściej teraz gwałconych, lżonych i wystawianych na pośmiewisko. mój kraj, który w dawnych wiekach był oazą tolerancji i udzielał schronienia prześladowanym społecznościom: arianom, braciom czeskim, żydom, ormianom, tatarom, okazywał im gościnność i stawał się ich domem – przekazywał im przesłanie miłości i braterstwa za moim pośrednictwem. to ja komunikowałem im łaskawość monarchów i życzliwość ludności.
niektórzy z przybyszy odwdzięczali mi się jak mogli, układając słowniki, opisujące moje właściwości. posługując się mną tworzyli ballady, romanse, pisali piękną prozę i traktaty naukowe. dziś używa się mnie do układania manifestów nienawiści przeciwko obcym, a kiedy nie ma pod ręką kogoś z niepolskim rodowodem dobiera się ze swoich: niepełnosprawnych, gejów, bezdomnych lub emerytów.
teraz, kiedy spoglądam w lustro, nie poznaję sam siebie i jestem zaprzeczeniem tego, czym powinienem być. kiedy treści, przekazywane za moim pośrednictwem dochodzą do mojej świadomości, marzę o tym, żeby mnie całkiem nie było. wydaje mi się że polacy o wiele łatwiej nawiązywali by porozumienie, gdybym nie istniał. nie ma jednak kraju, który przyznałby mi azyl. czy jednak nie można by – zgodnie z doktryną gurfinkla* – wydalić mnie z terytorium RP ze względów humanitarnych. może jakiś inny język lepiej będzie służył wzajemnej komunikacji między polakami. domniemanie takie jest szczególnie sensowne, gdy chodzi o polityków.
drodzy moi użytkownicy, starałem się ułatwiać wam życie wedle najlepszej woli i sumienia, a teraz poniewieracie mną na każdym kroku.
zasługuję chyba na lepszy los.
nathan gurfinkiel
__________________________________________________________________________
* doktryna gurfinkla: jeżeli jakiś uchodźca spełniałby nawet kryteria przemawiające za przyznaniem mu azylu politycznego w myśl przepisów konwencji NZ z r. 1951 w sprawie uchodźców, to ze względów humanitarnych należy wydalić go z terytorium RP



Oczywiście istnieje taki język alternatywny dla Polaków. To język łał. Język łał jest super i extra.Język łał to odpowiedź rzucona w twarz niedowiarkom. To język naszej globalnej wioski. W języku tym używamy tylko dziesięciu słów i wszyscy się rozumiemy.