natan gurfinkiel: słówniczek (słów nicowanie)

natan sepia

2014-08-04.

instant czyli dziora w popie

żonglowanie słowami jest bezużyteczne w konfrontacji ze współczesną polaczyzną. wspominałem już chyba  o lunchówce i kurczaku a la chicken z początków systemowej transformacji.
od jakiegoś czasu modnym słowem stał się instant – zupa instant, dupa instant, życie instant – może jest ono do  do doopy z tego  właśnie.powodu.

kiedys w zamierzchłych czasach “perliczki” (© n.g. 2014), gdy po ostatnim roku studiów zażywałem wywczasu na poligonie, jednym z moich dowódców był ppor sójka. gdyby tak urządzić konkurs na największego bęcwała, to  drugiego takiego nie było w całej  wsi.jak nam tłumaczył, pochodził z bardzo biednej rodziny, mieszkał więc z rodzicami i licznym rodzeństwem na perypetiach miasta.

dowódca nasz wykoncypował  pewnego dnia, że sójka brzmi mało dystyngowanie i kazał nam  mówić o sobie sojka. trwałby może jeszcze bardzo długo w tym snobistycznym nabzdyczeniu,  gdyby jeden z naszych kolegów nie wypronuncjował głośnym szeptem: sojka ma dziorę w dopie…

ten  instant  (wraz z targetem, eroremhororemmejnstrimowych mediach i bóg wie jeszcze czym)  to właśnie taka dziora w dopie porucznika, więc kiedy  oglądam tę rzeczy(oczy)wistość ,  chce mi się wołać: komuno wróć,  przebacz i pozwól nam  pokonać cię jeszcze raz – bez kiczu…

panie  sabotażysto kolejowy

nie bójmy  się – nie jest nim minister infrastruktury, któremu podlegają liczne spółki PKP. już choćby z powodu przezorności tuska naszego powszedniego, ministrem jest ministra. przewidział on musi co, że potencjalni, a nawet do pewnego stopnia kinetyczni pasażerowie pociągów mogą zacząć siarczyście narzekać, gdy zimą mroźną opóźnienia mierzone są setkami minut a i latem upalnym bywają całkiem imponujące,  za nieregularności w przemieszczaniu się pociągów odpowiada ministra, choć odkąd bzykanie muchoministry przestało być słyszalne w tabloidach,  a ona sama  wyparowała ze zbiorowej pamięci polaków, odzyskaliśmy męskie brzmienie szefa resortu. nawet gdy stanowisko obsadzone jest przez damę, w nazwie znów dumnie powiewają skrzydła huzarów.

termin “sabotażysta kolejowy” był niezwykłe popularny w czasie wojny, kiedy uczestnicy ruchu oporu próbowali dezorganizować ruch niemieckich transportów wojskowych.

pewnego dnia  emisariusz duńskiej résistance przebywał z misją w niewielkim mieście w skanii, na południu szwecji. na ratuszu odbywało się właśnie przyjęcie z okazji jubileuszu miasta. w owych czasach  w skandynawii nie zwracano się jeszcze do siebie nawzajem przez ty, niezależnie od stanowiska i funkcji. szczególnie w szwecji przywiązywano wielką rolę do przestrzegania konwenansu, więc pominięcie tytułu lub funkcji, zwłaszcza przy oficjalnej okazji, uchodziłoby za nietakt. burmistrz wiedział, że szwecja jest nadziana niemieckimi szpiegami i że  żadną miarą nie wolno mu zdemaskować swego duńskiego gościa. jednakże  nawyk przestrzegania dobrych obyczajów był silniejszy i zwracając się do niego odruchowo użył sformułowania: panie sabotażysto kolejowy.

nie zarzucajmy mu lekkomyślnie głupoty. gdyby był zwykłym młotem, to nie przewidziałby, że tytuł ten będzie przysługiwał  również wszystkim  kolejnym polskim ministrom od spraw pociągownictwa – bez względu na płeć  i wiek.

sejmi swoi

niekończący się polski reality show, co go  już mało kto chce oglądać, a którego nowa odsłona zacznie się za rok…

natan gurfinkiel

Print Friendly, PDF & Email

16 komentarzy

  1. Jaruta 2014-08-04
    • A.Goryński 2014-08-04
  2. natan gurfinkiel 2014-08-04
  3. Jerzy Łukaszewski 2014-08-04
    • A.Goryński 2014-08-04
  4. Jaruta 2014-08-04
  5. Jerzy Łukaszewski 2014-08-04
  6. natan gurfinkiel 2014-08-04
  7. Jaruta 2014-08-04
  8. domicela 2014-08-04
  9. Jaruta 2014-08-04
    • A.Goryński 2014-08-05
  10. Jerzy Łukaszewski 2014-08-05
  11. Jerzy Łukaszewski 2014-08-05
  12. Jaruta 2014-08-05
  13. domicela 2014-08-06
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com