2012-06-16. Na kilka godzin przed meczem Polska – Czechy, niezależnie od tego, kto będzie grał dalej, kto zostanie zwycięzcą, a kto przegranym – jeden zwycięzca fazy eliminacyjnej jest już znany: to ta normalna, wesoła, empatyczna Polska, o której piszą niżej Paweł Wroński i Tomasz Lis.
Ja sam, na codzień zdeklarowany homo politicus, łapię się na tym, jak piękny może być świat bez polityki – tej naszej, w naszym rodzimym, czyt. prowincjonalnym i chamskim – wymiarze.
Od ponad tygodnia gdzieś zniknął Prezes, który zdając sobie sprawę, że z EURO nie wygra, zaszył się na głębokim zapleczu. I chwała mu za to. Może tylko zaciskać kciuki, aby „biało-czerwonym” powinęła się noga, kibolscy bandyci, awansowani do roli pisowskich bojówek, broniących „honoru Polaków” – poszli bić „Ruskich”, a najlepiej – aby wszystko się zawaliło, (choćby któryś z wiaduktów na nowej autostradzie) – bo to jedyny sposób, żeby znów dorwać się do władzy, której odmówiła mu tak znienawidzona III RP. To jest – ta właśnie Polska normalnych, uśmiechniętych ludzi.
Od początku EURO-2012 nie interesuje mnie również, co powie jeden bałwan pisowski, a co drugi z Solidarnej Polski. Nie słucham, co ma do powiedzenia Hoffman, Brudziński, Kurski czy Ziobro, bo tak naprawdę – okazuje się – poza demonstracją nienawiści i zaciśniętych szczęk, nie mają nic do powiedzenia, a to, co mówią jest po prostu nieważne, nieistotne, dyktowane jedynie cyniczną walką o władzę. Mówiąc krótko, zatrute z samego założenia, od pierwszego do ostatniego słowa.
Proszę też sobie wyobrazić, że od ponad tygodnia nie ma na ekranach, ani „czerwonoustej” prof. Staniszkis, ani red. Terlikowskiego, któremu marzy się europejska krucjata w obronie życia poczętego od momentu spuszczenia spodni. A jeśli nawet się oni pojawią, to natychmiast wyłączam TV, aby nie psuć sobie przyjemności piłkarskich przeżyć; niezależnie od tego, kto gra i z kim.
Z tych samych powodów zacząłem wyłączać TVN 24, gdy tylko zaczyna się „Tak jest”, (bo już wiem, że „tak nie jest”)… Nie chcę też oglądać programów budowanych wg. schematu: „Pan X powiedział, że jest Pan świnią i co Pan na to”, (bo tak naprawdę są one nastawione wyłącznie na prowokowanie konfliktu, aby zapewnić wysokie słupki oglądalności). Ani też wywiadów w stylu prokuratorskim, (ktokolwiek by je prowadził), wypromowanym kiedyś przez Monikę Olejnik. Dziś grożą już tylko niestrawnością i skutkują odruchem wymiotnym.
Tym bardziej nie zaglądam – nawet jak dotąd: z obowiązku – na portale nacjonalistyczno-klerykalnej prawicy (nie wiadomo dlaczego – jak już niedawno pisałem – nazywanej „patriotyczną” i „niepodległościową”). Że nie wspomnę o mediach drukowanych: od „Naszego Dziennika” i „Gazety Polskiej” po „Uważam Rze” i „Rzeczpospolitą”, na które szkoda złamanej złotówki, bo i tak już wszystko napisały, co miały napisać, a teraz nadają się do czytania wyłącznie przez wspomnianych wyżej „nacjonalistyczno-klerykalnych”, mentalnych (bo przecież nie intelektualnych) – onanistów.
Moja żona, (od ponad 30 lat w związku z dziennikarzem), nazywa ich wszystkich – niezależnie od tego, czy pochodzą ze stajni podobno bardziej liberalnej, czy też z nacjonalistyczno-klerykalnego chlewu – „wampirami energetycznymi”. I jest to chyba najlepsze określenie, które oddaje istotę rzeczy. Czyli: kondycję naszych mediów, co najmniej od czasów słynnej afery Rywina, listy Wildsteina i nieudanej (na szczęście) rewolucji IV RP…
Otóż, EURO 2012 temu wszystkiemu zaprzeczyło. Pokazało, że – poza grupą prawicowych polityków i związanego z nimi „ciemnogrodu”, a także kibolskich bandytów, wspieranych mniej lub bardziej otwarcie przez pisowskich „speców” od patriotyzmu i nawiedzony „lud smoleński” – jesteśmy fajnym, uśmiechniętym społeczeństwem. Coraz bardziej europejskim i coraz mniej zakompleksionym. Warto byłoby to utrzymać, kiedy EURO 2012 się zakończy. Już wiemy, że Polska może być inna. Nie zmarnujmy tego doświadczenia.


Szkoda tylko, ze miala miejsce spora porazka organizacyjna jaka bylo dopuszczenie do rozrob po meczu z Rosja. Woda na mlyn twierdzacych ze Europa Wschodnia nie dojrzala jeszcze cywilizacyjnie do organizacji takich imprez.
O, właśnie. Nawet nie zauważyłem, że Kaczyński czy Hoffman zniknęli. Ale faktycznie, częściej w TV jest teraz Tytoń niż ci panowie. Nawet mimo zakazu reklamy tytoniu. 🙂
Jak to wspaniale, że coś innego zajmuje umysły, choć ja niekonieczne jestem kibicem. ostatnio był taki namiar dołujących informacji, że wystarczy, nie chciało się tego wszystkiego komentować, zwłaszcza że alternatywą było np. śledzenie postępu młodych wilg w nauce śpiewu.
Cudowne, że wazeliniarze Nadprezesa nie mają nic do powiedzenia, że normalni Polacy, ci bez kompleksów i uprzedzeń odzyskali głos, choćby na chwilę. Mamy na chwilę czym oddychać. Brońmy tego, chuchajmy, by zniweczyć miazmaty wydalane przez naszych wewnętrznych okupantów!
Nawet z sąsiadami możemy dojść do porozumienia. Oni też są ludźmi, są takimi samymi bałaganiarzami jak my, dogadamy się!
Miejmy nadzieje, ze „kleska” reprezentacji nie uaktywni nadprezeza i akolitow i festiwal Euro2012 bedzie mogl dalej trwac.
Panie Sławek-„jeden zwycięzca fazy eliminacyjnej jest już znamy:to ta normalna,wesoła,empatyczna Polska,o której piszą niżej P.Wroński i T.Lis”-A piszą to samo co Pan, wszyscy na jedno kopyto:”Patriota”,”prawdziwy Polak”, „prezes”,”Jarosław”,ciemnogród”,”nawiedzony lud smoleński””Kaczyński”,”bałwan pisowski”,”pisowski spec” „nacjonalistyczno-klerykalny chlew”,”mentalnych onanistów”etc.-Już p.nie kocha Moniki OLEJnik, A.Morozowskiego(?)-to gwiazdy polskojęzycznych środków przymusowego przekazu,które tak zabełtały ludziom w głowach,że nie wiedzą gdzie Bruksela a gdzie Moskwa! -Panu to pewnie nie grozi-intelektualny onanista? Może w najbliższym otoczeniu jest wampir energetyczny(?).
Nie musi to być Kaczyński,Brudziński, Hoffman,Kurski czy Ziobro.Może to być I-szy OSZOŁOM-PSYCHOL RP.Stefan Niesiołowski, Janusz Palikot albo Pana żona (od 30lat w związku z takim dziennikarzem).Pracował Pan ok. 10 lat jako korespondent w Moskwie z 5 lat w PRL-u,spotykał się
z tow.Cioskiem,ambadasorem PRL/RP.i innymi…
Z czuba nie raz dobrze dymiło a kloaka wyrzucała resztki
po Stolicznej i kawiorze!Pewnie.że lepiej być prawdziwym
Patriotą & Polakiem-tylko krowa nie zmienia poglądów!
Jeżeli myśli Pan,że EURO zmieni mentalność Polaków to duży błęd,bł.Jan PaweII,śp.ks.J.Popiełuszko,Sierpień’80
to większy kaliber a przemiana trwała krótko! -Swoją drogą, jestem ciekawy, jak koledzy po piórze oceniliby dziennikarza, który by tak bez żadnego skrępowania podlizywał sie poprzedniej ekipie rządowej? Lizusek, podlizusek, prymusik reżimu? Redaktorze Popowski, uprzejmie donosimy, że doszliście do ściany, za którą są już tylko hymny pochwalne.Ale śmiało, nie krępujcie się. Nie koniecznie o nowotworach,chorobach nieuleczalnych…
-EURO/2012-trwaj! POLSKA(?)-Trwam! DEMOKRACJA(?)-Trwam!