natan gurfinkiel: agnieszce do sztambucha

natan sepia2014-09-25.

agnieszko, przeczytałem twój tekst (Agnieszka Wróblewska: Na co wymienić demokrację?) z zainteresowaniem na jakie zasługuje, bo mocujesz się w nim z najważniejszymi problemami naszych czasów. sam nie miałbym chyba odwagi, by zabrać się za coś takiego.

znana wielu ludziom pacjentka, występująca  pod pseudonimem demokracja, została poddana przez ciebie skrupulatnemu badaniu bardziej, niż zezwala na to NFZ z ZUS-em i słynnym uzdrawiaczem ludności RP, dr  arłukowiczem. nie wypowiadam się na temat samej diagnozy, bo materiał empiryczny jest jeszcze zbyt wątły na formułowanie jakichkolwiek uogólnień. jak mawiał szef finansowy firmy polskie radio, które mnie zatrudniało, a tobie dostarczało strawy duchowej – socjalizm to bardzo dobry ustrój, ale może należało go przedtem wypróbować na szczurach…

ale wróćmy do naszych baranów… raz tylko wywód zgrzytnął mi w zwojach mózgowych:

“Można, ich zdaniem, wybrać najlepsze doświadczenia z różnych krajów na globie i skleić z nich nową jakość ustrojową. Wzorem nie byłby żaden kraj, tylko rozwiązania które najlepiej sprawdziły się w praktyce. Skuteczność gospodarczą takich tygrysów jak Chiny, Korea, Singapur, czy Brazylia, pożenić z humanizmem europejskiej socjaldemokracji, która najlepiej sprawdziła się w Skandynawii.”

cytowani przez ciebie autorzy “czwartej rewolucji” mają o skandynawskich socjaldemokratach dokładnie takie pojęcie, jak twórca oglądanego przez ciebie dokumentu miał o piatiletkach.

jeżeli nie wierzysz, to przestudiuj dzieło  rolanda huntforda z lat 70.wieloletniego korespondenta mediów brytyjskich w szwecji. w duńskim tłumaczeniu książka ukazała się pod tytułem “fagre ny sverige” (“nowa wspaniała szwecja”, autor nawiązuje do słynnego dzieła aldousa huxleya “brave new world”. (szwedzkie tłumaczenie nigdy się nie ukazało)spytaj choćby  takich eye witnesses i klasyków empirycznej  skandynawistyki jak andrzej koraszewski i dwaj natanowie tenenbaum i gurfinkiel.

to właśnie szwedzcy socjaldemokraci, którzy sprawowali niepodzielne rządy przez pół wieku przeprowadzili program eugeniki i w imię ideałów państwa opiekuńczego poddali tysiące kobiet przymusowej sterylizacji. dopiero w latach 90. te które jeszcze żyły otrzymały odszkodowania wraz z wyrazami ubolewania. pisał o tym w cyklu artykułów w najpoważniejszym szwedzkim dzienniku “dagens nyheter” maciej zaremba – emigrant z marca ’68.

szwedzcy socjaldemokraci posługiwali się inżynierią  społeczną  i propagandową manipulacją na skalę niespotykaną w demokratycznie rządzonych państwach.

w danii socjaldemokraci, którzy  byli twórcami państwa opiekuńczego  stali się mniej więcej w latach 70. cyniczną i skorumpowaną partią władzy, najbardziej przypominających PZPR z okresu gierka – w zmniejszonej rzecz jasna skali i funkcjonującą w demokratycznym otoczeniu. ale mentalnie dość podobnej do wzoru, od którego się odżegnywali.

w latach 30 również dania rządzona przez socjaldemokratów przeprowadziła program eugeniczny, choć na mniejszą skalę i w krótszym okresie niż w szwecji.

jak łatwo możesz sobie wyobrazić, jak “nasz człowiek w skandynawii” musiałem wnikać pod powierzchnię tak bardzo wychwalanej skandynawskiej rzeczywistości.

żeby cię zbytnio nie zanudzać ograniczę się do jednego przykładu:

Szwedzi chlubią się, iż ich kraj jest strażnikiem moralności w polityce międzynarodowej. Rzadko kto wspomina o tym, że szwedzką bronią walczy się na dziesiątkach frontów.

Niech żyje Carl-Gustaf

W latach 70. świat obiegł pamflet zatytułowany “Kupujcie radziecką broń”. Publikacja prezentowała zalety uzbrojenia, nie mającego sobie równych. Gdyby kogokolwiek opadły wątpliwości co do skuteczności sprzętu produkowanego przez miłujące pokój państwo radzieckie, to autorzy publikacji przypominali, że przy jego pomocy dokonano w Biafrze eksterminacji plemienia Ibo. Przypominali również, że broń z Kraju Rad okazała sią niezastąpiona, kiedy po udaremnieniu komunistycznego spisku w Indonezji, w 1965 roku, trzeba było utrwalić zwycięstwo junty wojskowej przez zabicie pół miliona komunistów.

Nikt dotychczas nie zwrócił uwagi na takie same zalety szwedzkiego uzbrojenia, choć można by się dopatrzyć podobieństw. Podobnie jak niegdyś ZSRR (a obecnie Rosja) , Szwecja jest wielkim eksporterem broni. Jednocześnie jest ona równie wyczulona na punkcie swego wizerunku za granicą jak niegdyś ZSRR. Dokłada wszelkich starań, by zaprezentować się jako postępowe, miłujące pokój i walczące o lepszy świat państwo.

Było to szczególnie widoczne w czasach, kiedy premierem był Olof Palme, a jego kraj prowadził “aktywną politykę zagraniczną”, polegającą na piętnowaniu nieprawości w najdalszych zakątkach świata. Wizerunek Szwecji, jako strażnika zasad moralnych w polityce międzynarodowej, psuł lukratywny eksport broni. Jednak przeciętny Szwed jest dumny z roli, jaką jego kraj odgrywa w świecie.

Broń a uchodźcy

Obecnie, na wniosek rządu, postanowiono zbadać, w jaki sposób Szwecja może przyczynić się do zlikwidowania, lub złagodzenia, przyczyn ucieczek czy przymusowej migracji na świecie. Zadanie to zlecono parlamentarnej komisji do spraw polityki migracyjnej i azylowej. — Związek między problemem uchodźców a międzynarodowym handlem bronią nie podlega dyskusji — stwierdzają trzej autorzy artykułu w “Dagens Nyheter” — i problem ten najprawdopodobniej znajdzie odbicie w raporcie komisji. Czy jednak starczy jej odwagi, by poddać krytycznej ocenie rolę Szwecji w eksporcie sprzętu wojennego? — zapytują autorzy, spośród których dwaj: Lars Aangstroem i Magnus Jiborn są działaczami jednej ze szwedzkich organizacji pacyfistycznych, a trzeci: Henrik Westander — badaczem problematyki eksportu broni.

Przypominają oni, że ok. 90 proc. (18, 2 mln) uchodźców w świecie to ludzie wypędzeni ze swoich miejsc zamieszkania przez konflikty zbrojne.

Sztokholm ma w tym swój udział. W ciągu ostatnich dziesięciu lat 201 tys. osób spośród 306 tys. , czyli 65 proc. wszystkich azylantów, to uchodźcy z 10 krajów zaopatrywanych przez Szwecję w sprzęt wojenny. Największy udział w tej statystyce mają uchodźcy z b. Jugosławii — 128, 5 tys. Inne kraje, mieszkańcy których musieli ratować się ucieczką przed ogniem ze szwedzkiej broni, to Iran, Irak, Turcja, Syria, Peru, Bangladesz, Sri Lanka, Pakistan i Indie. W większości przypadków rząd zaakceptował licencję na eksport, w niektórych szwedzcy producenci dostarczali jedynie komponenty uzbrojenia lub uciekali się do przemytu.

Kto się zbroi w Szwecji

Autorzy przytaczają najbardziej jaskrawe przykłady wkładu Szwedów w wojny i konflikty lokalne. W latach 80. Jugosławia była trzecim co do wielkości importerem szwedzkiego uzbrojenia. Eksport zamykał się sumą 1, 7 mld koron i obejmował m. in. systemy radarowe, laserowe celowniki dla czołgów oraz działa produkowane przez koncern Bofors. Żołnierze bośniackiej armii rządowej posługują się często określeniem “śmierć zadana przez Bofors”.

Mimo że ustawodawstwo szwedzkie zabrania dostarczania sprzętu wojskowego krajom, w których toczą się działania wojenne, rząd zaaprobował sprzedaż Iranowi partii dział w latach 70. W latach 1981 – 1984 koncern Bofors przemycił duże partie materiałów wybuchowych do Iranu, a później uruchomił ich produkcję na miejscu. Materiał wybuchowy do min przeciw piechocie był również dostarczany — poprzez Włochy i Portugalię — Irakowi. Umożliwiło to Irakijczykom uczynienie z północnych obszarów kraju, zamieszkałych przez ludność kurdyjską, jeden z najbardziej zaminowanych obszarów w świecie.

Również armia turecka, prowadząca operacje wojskowe przeciwko Kurdom, dostała sprzęt produkowany przez Bofors i SAAB. W podobny sposób wspierane były syryjskie akcje w Libanie. W konflikcie zbrojnym między “Tamilskimi Tygrysami — Wyzwolicielami Tamilskiego Ilamu” a armią rządową Sri Lanki, w którym uczestniczyły jednostki wojskowe z Indii, wszystkie walczące strony strz lały do siebie z granatników Carl-Gustaf. Szwecja dostarcza uzbrojenie zarówno Indiom, jak i Pakistanowi. Obydwa te kraje importują 43 proc. szwedzkiego sprzętu.

Pochwała granatników

Szwedzka broń udowodniła swoją skuteczność w wielu zakątkach świata. Oficerowie birmańskiej armii rządowej potwierdzili, że wykurzanie partyzantów z bunkrów stało się o wiele łatwiejsze, odkąd żołnierze otrzymali granatniki Carl-Gustaf. Działa Bofors okazały się niezwykle pomocne, kiedy rząd indonezyjski zabrał się do rozwiązywania problemów w wschodniej części wyspy Timor. Tamtejsi partyzanci wyobrazili sobie bowiem, że Indonezja bezprawnie okupuje ich terytorium. Działa Bofor okazały się wręcz nieocenione jako narzędzie perswazji. Szwedzka broń jest niezawodna w każdych warunkach klimatycznych i pod każdą szerokością geograficzną. W Kambodży posługują się nią od 1988 roku zarówno żołnierze armii rządowej, jak Czerwoni Khmerzy.

Szwedzcy dostawcy pokonują z łatwością problemy techniczne. W przeciwieństwie do Czerwonych Khmerów Narodowa Armia Ludowa b. NRD nie potrzebowała granatników Jej głównym zadaniem bojowym było strzelanie do uciekających przez mur berliński obywateli niemieckiego państwa robotników i chłopów. Koncern Bofors zdołał bardzo szybko przestawić się na produkcję amunicji do pistoletów maszynowych Kałasznikow.

Te przykłady, przypomniane przez autorów publikacji, świadczą o skuteczności szwedzkiej broni. Gdyby jednak ktoś nadal wątpił w celowość dokonania zakupów w Szwecji, to niech zwróci się do każdego z 200 tysięcy uchodzców. Ludzie ci są żywą reklamą  jakości dział Bofors i granatników Carl-Gustaf. (rzeczpospolita, 08.10.1995)

natan gurfinkiel

Print Friendly, PDF & Email

4 komentarze

  1. Cpols 2014-09-25
  2. Pałasiński 2014-09-25
  3. Andrzej Koraszewski 2014-09-27
  4. natan gurfinkiel 2014-09-27
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com