Dobiesław Pałeczka: Urojony pucz dyktatora

2016-12-31.

Pucz – zamach stanu dokonany przez grupę wojskowych
Słownik Języka Polskiego PWN

Jeszcze mnie boli głowa od złości a brzuch od śmiechu po tym, jak prezes nazwał blokadę mównicy puczem. Nie ma co takiej wypowiedzi odnosić do faktów, bo niechcący nadałoby się jej rangę opinii i powstałoby złudzenie, że należy ją poważnie dyskutować. Zamiast tego wypowiedź prezesa trzeba wprost nazwać urojeniem.

Urojenie

Psychoanalitycy odkryli, że w każdym urojeniu zawarte jest ziarenko prawdy o wytwarzającym je podmiocie. W naszym przypadku akurat się ta teoria zgadza, bo mówiąca osoba właśnie dokonała hybrydowego zamachu stanu, w wyniku którego przejęła pozakonstytucyjną i jednoosobową kontrolę nad kluczowymi organami państwa.

Wytrącona broń

Nigdy się pewnie nie dowiemy czy prezes sam wierzy w to, co mówi. Niezależnie od tego, posunięcie to jest niesamowicie skuteczne z powodów taktycznych, bo jak teraz głośno powiedzieć, że to on dokonał zamachu stanu. W uszach postronnej osoby będzie to brzmiało jak przedszkolna przepychanka i obie strony będą wyglądały równie niepoważnie. Po tym posunięciu nasz miecz prawdy zamienił się w przepychacz do toalety.


Werbunek

Niezależnie od tego czy pierwszy sekretarz PiS wierzy w swoje słowa, to rządowe media to urojenie propagują, co zwolennicy reżimu ochoczo podchwytują. Zadziwia, że tak absurdalne stwierdzenie nie powoduje jedynie wymownego pukania się w czoło. Moje przeczucia są mroczne. Aby pisowska rewolucja się urzeczywistniła, musi dokonać się rytuał przelania krwi. Krew musi być realna, inaczej nie będzie niczym różnić się od keczupu w tanich horrorach. Buntownicy mają dosyć życia na niby. Dodatkowo jeszcze potrzebna jest korumpująca współtowarzyszy zbrodnia, od konsekwencji której będzie można już jedynie uciekać do przodu.

Osobiście uważam, że prawdziwi fanatycy stanowią nieliczną garstkę. Ludzie jednak zachowują się inaczej w grupie. Psychologia społeczna mówi o zjawisku polaryzacji społecznej. Polega ono na tym, że cała grupa wyraża postawy skrajniejsze niż najbardziej radykalni jej członkowie. W ten sposób często tłumaczy się zjawisko linczu, w którym żadna jednostka nigdy sama nie zrobiłaby tego, co cała grupa.

Prezes organizuje seanse nienawiści, aby utrzymać tłum w umysłowym stanie linczu. Im więcej emocji, tym większe bzdury można pleść. Ręce opadają z bezsilności.

Może być jeszcze gorzej

Wyobraźmy sobie, że jakaś grupa zdesperowanych osób faktycznie posunie się do przemocy przeciwko reżimowi. Właściwie dziwi, że jeszcze nic takiego się nie stało, bo prezes nie otwiera żadnych drzwi, za którymi byłyby pokojowe rozwiązania. Zamiast tego daje do zrozumienia, że ma zamiar wytępić całkowicie przeciwników.

Skoro z pokojowej demonstracji pod sejmem pisowska propaganda zrobiła pucz, to co zrobi z incydentami rzeczywistej przemocy? Najgorsze jest jednak to, że wtedy uwiarygodnią swoje urojenia i dla wielu osób, które teraz jedynie uśmiechają się pod nosem staną się wiarygodnym źródłem informacji.

Inscenizacja urojonego puczu Kaczyńskiego

Mam pewien pomysł. Pokażmy zwolennikom PiS o czym mówi prezes. Zrealizujmy jego urojenia, tylko zróbmy z tego farsę. Niech pod sejm przyjdą ludzie z ordynarnymi atrapami broni, prześmiewczo ubrani po wojskowemu. Do tego można przynieść kartonowe atrapy czołgów, rakiet, bomb atomowych, mieczy laserowych i czegokolwiek ludzie nie wymyślą. Im bardziej groteskowo będą wyglądały tym lepiej. Zróbmy rekonstrukcje urojonego szturmu na mównicę. Może jakieś profesjonalne grupy rekonstrukcyjne pomogą.

 

Przed akcją trzeba podkręcić atmosferę, aby reżimowe media opowiadały niestworzone rzeczy. Im większy kontrast pomiędzy tym co mówią, a tym co się wydarzy tym lepiej. Zapowiedzmy, że będziemy przeprowadzać szturm na Nowogrodzką. (Można później też zainscenizować.) Oficjalnie opowiadajmy dyrdymały, że: chcemy publicznie dać prezesowi klapsa na goły tyłek, Ziobrę będziemy łamać zerem, Dudzie będziemy kazać klęczeć na grochu, a Macierewicza poddamy egzorcyzmom.

Efekt

Akcja taka przyciągnie nowe osoby, które są mniej zainteresowane polityką, a bardziej poszukują hecy. Wydarzenie takie powinno zwrócić uwagę większości światowych mediów i raczej zostaniemy tam przedstawieni z sympatią

Wprowadzimy rządowe media w zakłopotanie. Jeśli będą powtarzać te bzdury, to zdemaskują kuriozalność swoich poprzednich informacji. Nie będzie dało się jednak tego przemilczeć. Sam widok oddziałów Policji naprzeciwko kartonowych czołgów i ludzi z karabinami wyciętymi z tektury obnaży bufonadę tej władzy.

Najlepiej nazwijmy akcję: „Urojony pucz Kaczyńskiego”. Niech się do tej osoby na zawsze przykleją słowa „pucz” i „urojony”.

Edukacyjne marzenia

Piękne marzenia, ale niestety nie mam mocy, aby je wprowadzić w życie. Opisanie ich jednak nie jest stratą czasu. PiS dobrze się zorganizował. Ma zdyscyplinowane szeregi funkcjonariuszy. Ma instytucje i pieniądze. Działając standardowo — nie mamy szans. Tylko kreatywność może dać nam przewagę. Głównym celem tego tekstu jest właśnie zainspirowanie do poszukiwania takich nieszablonowych działań spontanicznie powstających w odpowiedzi na aktualne wydarzenia.

Dobiesław Pałeczka

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.4/10 (48 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +59 (from 63 votes)
Dobiesław Pałeczka: Urojony pucz dyktatora, 9.4 out of 10 based on 48 ratings

3 komentarze

  1. Magog 2016-12-31
  2. Mr E 2017-01-01
  3. PJD 2017-01-04