Telewizja pokazała (382)

2017-10-14.

Tylko Matka Boska obroni nas przed agresją Rosji i może sprawi, że Niemcy się rozpadną. Tak jak Hiszpania po wyjściu Katalonii.

Takie życzenia wypowiadali wierni, jadąc na granicę w ramach akcji „Różaniec do granic”. Takie życzenia pełne miłości kierowali w stronę sąsiadów Polski i innych krajów.

Zaufanie przede wszystkim – wszak przez ostatnie setki lat Matka Boska nie robiła nic innego. Na pewno też miło Hiszpanom dowiedzieć się, jak chrześcijańskie uczucia żywią do nich Polacy.

* * *

Prezydent Duda o współpracy z Macierewiczem:

Są zachowania i decyzje MON, z którymi trudno mi jako prezydentowi się pogodzić oraz których na pewno nie zaakceptuję.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\korespondencja.jpg

* * *

Protestujący przegrywają. W czasach pierwszej Solidarności, kiedy protestowali lub strajkowali np. kolejarze czy tkaczki, to solidaryzowały się z nimi inne grupy pracowników, grożąc strajkiem, i w ten sposób wymuszały coś na władzy. Nie zawsze postulaty strajkujących były mądre, ale było poczucie wspólnoty. A władza obawiała się strajków i przemysłowej klasy robotniczej.

Dziś nie ma już prawie dużych państwowych zakładów, a pracownicy dbają o własne sprawy. Nie ma (praktycznie, bo teoretycznie jest) wszechpolskiej organizacji związkowej, która upomniałaby się o prawa krzywdzonej grupy pracowników. Działacze „Solidarności” współpracują z władzami i często starają się zapewnić sobie miejsce w Sejmie. Nie ma organizacji, która korygowałaby nierozsądną politykę społeczną władz.

Czy młodzi lekarze mają wygórowane żądania? Nie, ale rząd ich lekceważy, a nikt nie staje w ich obronie, nie popiera ich aktywnie. Wkrótce rząd załatwi nauczycieli. Swoje przywileje wywalczają tylko górnicy, bo od zawsze władze obawiały się ich agresywnych protestów, mimo że węgiel nie jest już skarbem polskiej gospodarki.

Przez lata obserwowaliśmy jak władze usuwają rodziny na bruk, odbierają nieuczciwie przywileje różnym grupom pracowników, czy pozwalają wyrzucać ludzi z mieszkań skutkiem nieuczciwej reprywatyzacji, ale oprócz Piotra Ikonowicza i paru organizacji pozarządowych, a ostatnio partii Razem, nikt nie reagował. Takie są prawa kapitalizmu – każdy pilnuje swego.

Hasłem pierwszej „Solidarności” było „Socjalizm – tak, wypaczenia – nie”, teraz mamy „Wypaczenia – tak, socjalizm – nie”.

* * *

PiS się rozkręca. Teraz wypłynął projekt ustawy pozwalającej degradować oficerów i podoficerów wojska nawet po ich śmierci. Zdegradowani mogą zostać ci, którzy w latach 1944-90 „przyczynili się do utrzymywania lub podtrzymywania reżimu komunistycznego”. Degradację generałów ma zatwierdzać prezydent, pozostałych może degradować minister na własną rękę.

Wyjątkiem mogą być ci, którzy „służyli Rzeczypospolitej”, a więc bez wiedzy władz PRL współpracowali z opozycją, no i zapewne ci, których PiS uzna za niewinnych – już teraz wielu działa w ramach rządów PiS.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\żołnierz Macierewicza.jpg

Byli pracownicy służb („dezubekizacja”) i wojskowi to zapewne początek. O „wysługiwanie się totalitarnemu państwu” będą oskarżeni teraz inni, przede wszystkim ci, którzy – jak wójtowie, sołtysi, burmistrzowie – działali jeszcze przed 1989 r. A potem już każdy. Przecież uwalona kiedyś przez Trybunał Konstytucyjny ustawa, zgłoszona przez PiS i poparta przez PO, narzucała większości ludzi żeby przyznali się do podejrzanych kontaktów z urzędnikami „państwa totalitarnego”, nawet mimowolnych (odpowiedni pracownicy Mariusza Kamińskiego mieli oceniać stopień zła). Łatwo wtedy ulegli temu urzędnicy (pamiętamy np. rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego), którzy nie czekając na werdykt Trybunału kazali podwładnym wypełniać odpowiednie ankiety.

Jakie to będą oszczędności kiedy w ten czy inny sposób zdegraduje się parę milionów ludzi, którzy „wysługiwali się totalitarnemu państwu” czyli PRL. I jaka radość u zwolenników PiS.

* * *

Zbigniew Ziobro:

Radziłbym prezydentowi, też jako mojemu koledze z dawnych lat, co do którego zdaje się, że kiedyś bardziej ja pomogłem jemu niż on mnie i też chętnie będę mu pomagał w przyszłości, żeby dobierał doradców, którzy będą natchnieni bardziej Duchem Świętym niż jakichś PR-owców kierowanych cynicznymi chęciami rozgrywki.

Bardzo dużo obowiązków prawicowi politycy zrzucają na Ducha Świętego. W ten sposób rozmywa się odpowiedzialność – Ducha nie można osądzać, więc skoro coś się stało, jak się stało, to widocznie tak Bóg chciał. Ciekawe, co by było, gdyby teraz doradcy prezydenta powiedzieli, że wszystko co doradzali prezydentowi to było z natchnienia Ducha Świętego. Ziobro by musiał przeleżeć parę dni krzyżem w kościele.

* * *

Pamiętamy te stosy śmieci, kamieni czy potłuczonych płyt chodnikowych, zniszczone pojazdy itp. po przemarszach Marszów Niepodległości i działaniach bojowników ruchów „narodowych”. Policja i służby porządkowe zwykle nie reagowały, nie udawało się też zatrzymać sprawców tych rozrób. Teraz nareszcie policja wzięła się za porządki. W Słupsku wzywa się na komendę uczestników lipcowego marszu w obronie wolnych sądów. Będą im postawione zarzuty…zanieczyszczania ulic woskiem ze świec.

Policja już przesłuchała prawniczkę Annę Wawrowską. Pytano czy zna innych uczestników demonstracji i kto z nich trzymał znicz, a kto świeczkę.

To poważne ostrzeżenie dla tych co rozrabiają w czasie demonstracji, atakują, niszczą i palą. Mogą spodziewać się, że policja nakaże im nie zasłaniać twarzy jak dotąd, a potem zapewne przepyta o znajomość innych „demonstrantów”.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\świeczki od Sorosa.jpg

* * *

500 lat temu Marcin Luter zbuntował się przeciwko Kościołowi. Raziły go między innymi odpusty – za opłatą można było uzyskać od Kościoła odpust za określoną liczbę popełnionych grzechów, a nawet za wszystkie, a jak ktoś zapłacił więcej, to nawet za te, które w przyszłości popełni.

No to teraz jest okazja pojawienia się nowego Lutra. Organizatorzy akcji „Różaniec do granic” poszli za ciosem i rozsyłają ludziom przesyłki. W środku darmowy różaniec i oferta z załączonym drukiem przekazu pocztowego. Za 50 zł nadawca obiecuje modlitwę w imieniu darczyńcy. A za 150 zł – mszę w intencji powodzenia przedsięwzięć życiowych.

Ciekawe, że wierni wierzą iż modlitwa kapłana ma większą moc niż bezpośrednia modlitwa do Boga, nawet jeżeli znają danego kapłana i wiedzą, że nie spełnia on tych wymogów chrześcijańskich, jakich żąda od wiernych.

* * *

Prawo i Sprawiedliwość wyczynia wygibasy z prawem w imię swoiście pojmowanej sprawiedliwości. W programie 500+ pieniądze otrzymuje wiele osób, także tacy, którzy zarabiają nieźle. Ale teraz zaczęto sprawdzać, czy samotne matki z dzieckiem nie wyłudzają czasem pieniędzy od państwa. Urzędnicy chodzą i wypytują sąsiadów takiej kobiety, czy na pewno żyje sama, a może jednak ma partnera i wtedy już jej się 500 zł nie należy.

Kryterium dochodowe dla przyznania pieniędzy dla takiej matki jest 800 zł na osobę w gospodarstwie domowym. Zamożne rodziny otrzymują pieniądze bez żadnych dodatkowych wymagań finansowych – wiadomo, rodzina przede wszystkim. A samotna matka będzie chyba musiała udowodnić, że ze swoim partnerem nie prowadzi wspólnie gospodarstwa.

Jakoś trudno państwu dopilnować żeby kobiety po rozwodzie otrzymywały alimenty, ale dopilnuje żeby samotne matki nie nacięły państwa.

* * *

Jarosław Kaczyński na kolejnej miesięcznicy (za każdym razem poraża mnie ta paranoja „miesięcznicy”) oznajmił tradycyjnie, że już niedługo poznamy prawdę o katastrofie smoleńskiej, i że nie wiemy jaka ona będzie. (Jesteśmy coraz bliżej. Dzisiaj jeszcze nie, ale nadejdzie taki dzień, w którym dojdziemy do prawdy). Obawiam się, że jest on zwolennikiem powiedzenia Leszka Millera, że prawdziwy mężczyzna nigdy nie kończy.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\wina Tuska.jpg

* * *

Jednak to prawda, co głosił PiS – wybijamy się na niepodległość.

Zawsze mieliśmy Wielkiego Brata i to, co powiedział – było chwalone, analizowane, zabiegano o jego względy. Kilka lat temu, gdy w Niemczech odbyło się jakieś międzynarodowe spotkanie, uczestnicy spotkania przeszli się po moście. I tak się złożyło że prezydent Lech Kaczyński szedł obok prezydenta USA. Jakiś komentator u nas napisał, że to świadczy o wielkiej bliskości naszych krajów, i że od teraz prezydent USA nie będzie telefonował do różnych przywódców z naszego obszaru, tylko od razu do Lecha Kaczyńskiego.

No i teraz koniec z takimi oznakami poddaństwa.

Urzędniczka Departamentu Stanu USA odczytała oświadczenie, gdzie rząd naszego Wielkiego Brata wyraża zaniepokojenie tym co rząd PiS wyczynia z prawem, że uważnie obserwuje sytuację u nas itd., itp. I co? I nikogo to nie obeszło. Pani premier zapytana oznajmiła, że nie zna tej wypowiedzi, a w ogóle to każdy może sobie obserwować sytuację w Polsce, bo nic specjalnego u nas się nie dzieje.

Także telewizja TVN podała suchą informację, a poza nią chyba nikt. Są bardziej interesujące sprawy. W ostatnich dniach obejrzeliśmy i wysłuchali wielokrotnie przejmującego reportażu. Otóż chłopiec, który dojeżdża pociągiem do szkoły, ma legitymację bez pieczątki. Zlikwidowano gimnazja, a dla nowych szkół jeszcze nie sporządzono pieczątek. Więc uczniom szkoły wydają zaświadczenia, gdzie wyjaśniają dlaczego nie ma pieczątki w legitymacji, i że wszystko jest OK. Konduktor, któremu chłopiec to wszystko pokazał, stwierdził podobno, że to go nie obchodzi i kazał chłopcu wysiąść. Chłopiec wysiadł i wrócił piechotą do domu. Rodzice słusznie poruszeni, kolej się tłumaczy, że konduktor nic takiego nie powiedział i pokazuje nagranie z kamery, wywiady z różnymi urzędnikami.

Kilkanaście razy obejrzeliśmy też reportaż o pielęgniarce, która znalazła potłuczone niemowlę, prawdopodobnie wyrzucone przez okno przez pijaną matkę, ratowała je i niemowlę jest teraz w szpitalu. Wypowiedzieli się już wszyscy chyba sąsiedzi matki, lekarz, dziennikarze.

A trzeci reportaż jest sympatyczniejszy. Turyści, którzy weszli na Giewont, spotkali tam psa – pięknego czarnego labradora. Nie wiadomo jak się tam dostał (pies w parku narodowym?). Zadzwonili do Pogotowia Górskiego, tam im poradzono, żeby psa sprowadzili. Udało im się to, choć musieli psa kusić kabanosami, a na niektórych odcinkach nieść, bo się bał. Na dole pies sobie poszedł i wszyscy są ciekawi co się z nim stało, czy trafił do właściciela. Ten reportaż również wielokrotnie powtarzano.

Nie wiem, czy reżymowa telewizja pokazała te interesujące fakty, ale cieszę się że TVN trzyma rękę na pulsie zdarzeń.

* * *

Zmiana nazw ulic to koszty – trzeba zmieniać dokumenty, pieczątki itp., nie mówiąc o tym, że „dekomunizatorzy” nie liczą się w ogóle z wolą mieszkańców. To jakiś wyraz ograniczonych umysłów prawicy, że walczą z symbolami i narzucają swoje. Dobitnym przykładem w Warszawie była zmiana nazwy jednej z najstarszych ulic warszawskich – Stołecznej na ks. Popiełuszki, dokonana (nie przez PiS bynajmniej) wbrew komitetowi mieszkańców ulicy.

Tam, gdzie to możliwe, rozsądne władze starają się oszczędzić mieszkańcom kłopotów. W Koronowie w kujawsko-pomorskim – po konsultacjach z mieszkańcami postanowiono zachować nazwy Plac Zwycięstwa, Zawadzkiego i Krasickiego. Po prostu wyjaśniono wojewodzie, że nastąpiła zmiana na inne Zwycięstwo, innego Zawadzkiego i innego Krasickiego. Teraz chodzi o zwycięstwo w bitwie z zakonem krzyżackim w 1410 r. pod Koronowem, Zawadzki to nie gen. Zawadzki a harcmistrz Zawadzki, a Krasicki to nie zamordowany przez hitlerowców działacz PPR ale biskup Ignacy Krasicki. Wojewoda zakwestionował decyzję władz Koronowa („naruszono cel ustawy”), ale sąd stwierdził, że nie naruszono prawa.

Radziłem już, żeby po prostu do nazwy każdej z dekomunizowanych ulic dodać „ks.” i już ludności nie będzie się nazwa kojarzyła uporczywie z komunizmem ale ze świętym Kościołem katolickim. Chciano kiedyś zmienić nazwę ulicy Kubusia Puchatka. Zmieniłoby się na „księdza Kubusia Puchatka” i może ta dzicz by odpuściła.

PIRS

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł
Rating: 9.5/10 (24 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +30 (from 30 votes)
Telewizja pokazała (382), 9.5 out of 10 based on 24 ratings

Jedna odpowiedź

Odpowiedz