Kończą się schody, już przepaść! Stało się, Polacy. Szykują nam nową ordynację wyborczą!
Na wyjazdowym konwentyklu parlamentarzystów PiS, w Jachrance nad Zalewem Zegrzyńskim, prezes Jarosław Kaczyński, w długim przemówieniu, napomknął między innymi, że trzeba będzie coś zmienić w ordynacji wyborczej. Szczegółów nie podał. Możliwe, że jeszcze ich nie zna. Lecz wie na pewno, że będzie tak skonstruowana, by PiS nie musiał oddawać władzy! Niezależnie od tego jak zagłosują „Polacy”, którzy w słownictwie oficjeli wyparli „obywateli”. Polakami są Polacy tak czy inaczej, a nie będą obywatelami lecz poddanymi, jeśli nie będą mogli wymienić władzy.
Teraz już wiemy do czego było potrzebne spacyfikowanie Trybunału Konstytucyjnego. Pięćset złotych na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku, dodatkowe podatki na wielkie sklepy i instytucje finansowe, w tym banki, wreszcie bezpłatne leki dla starszych, te wszystkie akty sabotażu można wprowadzić ustawą i to jest poza kompetencjami TK. Lecz Konstytucja Rzeczypospolitej stanowi:
Art.1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli,
Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym…,
Art. 4. 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu, 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Ordynację wyborczą parlament wprowadza ustawą. A jeśli ordynacja de facto uniemożliwia narodowi wybór władzy, to narusza wyżej wymienione artykuły Konstytucji RP. Naród przestaje być suwerenem. Staje się nim nieusuwalny jedynowładca.
Trybunał Konstytucyjny jaki mieliśmy jeszcze całkiem niedawno unieważniłby taką ustawę w trybie natychmiastowym. Chyba zresztą nawet najgłupszy rząd nie uchwalałby czegoś takiego przy dotychczasowym TK. Jeśli jednak opanowany przez PiS parlament coś takiego uchwali, Trybunał Konstytucyjny, rozpatrując sprawy – zgodnie z nową ustawą – w kolejności zgłoszenia, mieć będzie roboty na dwa-trzy lata z wcześniej zgłoszonymi sprawami. A dopóki Trybunał nie orzeknie, że ustawa jest nieważna, to się ją wykonuje. Ten zresztą tego nie orzeknie, bo pisowscy sędziowie, nawet jeśli będą w mniejszości, nie dopuszczą by za takim wyrokiem opowiedziała się wymagana przez pisowską ustawę większość. Jasno wam, Polacy?
To nie tak miało być?
Chyba nikt nigdy nie zakładał, że będzie tyranem – pisał przed laty mój przyjaciel, Jacek Maziarski – a przecież tylu ich było. Jacek do tyrana dołączył był jeszcze przymiotnik ”krwawy”. Znaj proporcję… nie pasuje mi ten przymiotnik do sytuacji. Nie chcę przywoływać znanych z historii tyranów. Wystarczy Józef Piłsudski, pierwszy taki, który w Polsce zdobył dla siebie faktyczną pełnię władzy. Niezależnie od tego czy był akurat premierem czy nie. Gdy w cztery lata po przewrocie 1926 roku zorientował się, że nie ma należytego poparcia ze strony społeczeństwa, obraził się na nie, bo on wiedział lepiej co krajowi potrzeba. Był więc proces brzeski aresztowanych i maltretowanych liderów opozycji, później obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej, dokąd zsyłano bez sądu, na podstawie decyzji administracyjnej. I, co najważniejsze, wybory pod naciskiem, zapewniające sanacyjnej władzy nieusuwalność.Niewykluczone, że Kaczyńskiemu tak się spodobał jego sposób na Polskę, że nie dopuścił do świadomości natychmiastowego, dużego i dobrze zorganizowanego oporu. Wygląda na to, że go ten fakt zaskoczył. Niewykluczone, że zaskoczyć go mogła również reakcja Europy i zarysowująca się rezerwa Stanów Zjednoczonych. Mogą sobie oficjele PiS i publicyści – teraz już chyba pokorni – powtarzać, że dziesiątki tysięcy ludzi demonstrujący raz po raz, to komuniści i złodzieje, broniący swoich przywilejów, że Unia broni interesów swoich firm, a przede wszystkim, że to opozycja wywołała taką reakcję. Od mówienia nic się nie zmienia.
Poparcie potencjalnych wyborców dla PiS spada – 30 proc. – niespodziewanie szybko, a dla Nowoczesnej – 27 proc – i łącznie opozycji rośnie. To podała sondażownia Millward Brown SA, na podstawie badania przeprowadzonego 13 i 14 stycznia. A następnego dnia, CBOS, sondażownia prorządowa przy każdym rządzie, na podstawie badania przeprowadzonego w dniach 7 – 4 stycznia podała, że PiS popiera 39 , a Nowoczesną zaledwie – 22 procent. Nie jestem w stanie zweryfikować takiej zaskakującej różnicy.
Prezes mógł się liczyć, iż po takim wejściu smoka jakim jest gwałtowny atak na demokrację, straci poparcie tego chwiejnego centrum, które dało mu władzę przez głosowanie i zaniechanie. Prawdopodobnie spodziewał się, że większe poparcie zapewni mu lud pracujący, dzięki polityce rozdawnictwa. W ten sposób zapewnili sobie lata władzy i kolejne jej recydywy Peron i jego następcy, a także Chavez. Lecz było z czego brać, na starcie, w Argentynie i w Wenezueli. W Polsce starczy na krócej. Przy czym tamci populiści dawali szybko.
Gdyby Kaczyński miał charakter rewolucjonisty a nie intryganta, to już na niedawną Gwiazdkę każde dziecko dostałoby pierwsze pięćset złotych, zeszły rok byłby już rozliczany z wyższą nie opodatkowaną kwotą, a od nowego roku wszystkie lekarstwa mieliby za friko wszyscy seniorzy…i, oczywiście, ich rodziny. A co tam! Emerytury już by były w starym systemie 60/65. Bis dat qui cito dat. Przy takim wejściu mało kto broniłby Trybunału, mediów publicznych, służby cywilnej i wszystkiego co przeszkadza PiS-owi? A potem wyrzuciłoby się z rządu Mateusza Morawieckiego, albo za opór, albo za nieudolność przy realizacji zamierzeń prezesa. Może nawet razem z Beatami Szydło i Kempą.
Katastrofy jeszcze na razie nie ma, ale jest już wyraźna obsuwa. Giełda, złoty, rating idą w dół. I będzie to mieć wymierny skutek dla gospodarki i państwa. Deficyt został podwyższony, nawet za zeszły rok i podwyższony będzie na rok 2016. Z czegoś trzeba brać na obiecane beneficja, które w przeciwieństwie do ustaw antydemokratycznych poddawane są pod dyskusję i rozmywają się jakoś. Z resortu Ziobry wyszła skądinąd sensowna propozycja, by te pięćset złotych były dawane tak, żeby szły wyłącznie na coś dla dzieci, a nie, powiedzmy, na wódkę. Lecz efekt u ludzi mogą zapewnić szeleszczące banknoty w ręku, a nie jakieś konta, talony, przelewy. Zresztą, czas czekających jak zawsze się dłuży, a nikt jeszcze niczego nie dostał.
Chleba jak dotąd nie ma, lecz już zapowiedziano igrzyska. Zapowiedział Kaczyński aż cztery sejmowe komisje śledcze. Rozłożone w czasie, by widowisko starczyło na dłużej. Nikt wszakże nie może dzisiaj powiedzieć czy kiedy dojdzie do kolejnych wyborów lud będzie wystarczająco zafascynowany spektaklami i czy da się nastraszyć groźbą odebrania pisowskich beneficjów przez opozycję. Może tak, a może nie. Właściwa ordynacja uwolniłaby PiS od takiego ryzyka. Nie chcą po dobroci? To nie. Damy radę!
Szabel nam nie zabraknie?
Jak to będzie przeprowadzone – nie wiadomo. Prezes tylko napomknął i jeszcze nic z tego nie musi wynikać. Niebawem ktoś to zauważy w jakichś pisowskich mediach. W trybie nieskrępowanej dyskusji. Włączą się trolle i autentyczni wyznawcy. Ci już z gorącym poparciem. Ludzie będą się oswajać z tematem. Będą protesty, które, przemawiając w Jachrance, prezes przewidział na wiosnę. Przecież nie dlatego, że zrobi się cieplej. Kaczyński już wie, że będą powody, a uprzedzająca prognoza jakby trochę rozładowywała napięcie. Na wstępnych etapach jeszcze by mógł coś prostować. Dużo zażądać i cofnąć się na z góry upatrzone pozycje, osiągając wreszcie jakiś kompromis. Tyle, że dupy z batem. Aż pewnej nocy Sejm dostanie, niewymagający długiej procedury projekt poselski i uchwali go przy krzykach opozycji i oklaskach w ławach rządowych.Może się jednak zdarzyć, że ta noc nastąpi w ciągu niewielu dni. Wybór taktycznego wariantu będzie zależał od tego jak prezes będzie oceniał sytuację na bieżąco. Wiosenne demonstracje mogą przerosnąć jego wyobraźnię i jednak wytrzymałość zbyt ważnych sił na Zachodzie. To ostatnie – niekoniecznie, lecz nie wiadomo z góry. Nie wiadomo też jak zareaguje… Kościół instytucjonalny. Popiera on polityków, którzy potrzebują jego poparcia. Kaczyński nieusuwalny może stracić swoją pobożność; tak nagle, jak ją zademonstrował. A w XXI wieku historyczny konflikt tronu i ołtarza nie będzie przebiegał po myśli hierarchii, mającej nad sobą Franciszka, a nie walczących o supremację wielkich papieży, Grzegorza VII czy Innocentego III.
Wreszcie, nie bez powodu, troszczył się prezes w Jachrance o jedność i lojalność w szeregach, dziękując za już i prosząc o jeszcze. Większość jaką w 460-osobowym Sejmie ma PiS z przystawkami to raptem pięć „szabel”. Na to także zwrócił uwagę. Nie można wykluczyć, że tym posłom z dalszych ław, którzy jeszcze osobiście nie mają zbyt wiele za uszami i nie są tak starzy by zaaprobować po nas choć potop, zaświta myśl, że mogą; a – zostać zamienieni przez prezesa w kolejnych wyborach, b – już teraz, w kilku, mogą nie dopuścić do zmiany ordynacji. I że będzie to krok, za który można zażądać dobrej zapłaty, jeśli znajdzie się kupiec.
Jarosław Kaczyński nie jest do takiego stopnia prostolinijny, aby takie podejrzenie nie mogło mu przyjść do głowy. Podejrzewa być może nie tylko tych z tylnych rzędów. A może taki numer zrobi mu pani premier, która wie, że każdy dzień na urzędzie zawdzięcza łasce prezesa. W tej chwili wydaje się to zupełnie nieprawdopodobne, lecz zdarzają się cuda. Czy ktoś da głowę za to, że Andrzej Duda nie przypomni sobie, że wybrano go jednak na Prezydenta RP i że ponowny wybór w roku 2020 niekoniecznie będzie zależał od ścisłego związku z Kaczyńskim.
Te wszystkie względy mogą sprawić, że ordynację mogą nam zmieniać już na dniach. Czy ściślej na nocach. Kiedy ekipa jest zwarta i w uderzeniu. Bo po jakimś czasie może być trudniej. Jedni podlegają presji psychicznej, która każe zwlekać z trudną decyzją. Inni wola już mieć to za sobą. Jako kilkakrotnie szkolony wojskowo pod sztandarami LWP, zapamiętałem, że trzeba wycelować i strzelać, a długie celowanie zmniejsza szanse trafienia.
Będzie się to rozstrzygać na gruncie krajowym. Jarosław Kaczyński może znów nie zdawać sobie sprawy z reperkusji europejskich, a chyba i amerykańskich. Z tego, że po takim numerze Polska znajdzie się w stanie, w którym nie tylko nie przyjęto by jej do EU, lecz także do NATO, skupiającego tylko państwa demokratyczne. Dla silnej militarnie Turcji zrobiono wyjątek w czasach gdy zimna wojna mogła się łacno zamienić w gorącą.
Warto jednak pamiętać, że dla autorytatywnych reżimów polityka zagraniczna jest podporządkowana wewnętrznej. Kraj ma znieść wszystko; niedogodności wewnętrzne i ciosy z zagranicy, byle zachować najwyższe dobro jakim jest aktualna władza. Owszem, bierze ona, nie kwitując, gdy dają. Lecz jeśli ją ograniczą w różnych gremiach, czy nawet z nich usuną, to jeszcze lepiej. Zostanie ona sam na sam ze swymi poddanymi i nikt się nie będzie mieszał do tego c z nimi robi.
Wara od ordynacji!
Larum grają! Nieprzyjaciel granicach! Co robić? Bywają takie rozterki; wzywać już pogotowie, czy poczekać, bo mogą to być błahe objawy i się rozejdzie po kościach. Wezwanie czasem naraża na śmieszność, ale częściej zwiększa szanse przeżycia. Deprecjonowany przed wyborami straszak PiS okazuje się strachem na wróble, przy tym co teraz się dzieje.23 stycznia demonstrujemy z KOD-em w obronie przed inwigilacją, a właściwie, żeby potępić już uchwaloną ustawę. Były dwie demonstracje w obronie Trybunału Konstytucyjnego, jedna w sprawie mediów publicznych. Ruch się wyraźnie rozkręca. Atmosferę wyczuwa się taką, że starczy zapału na inwigilację. I jeśli na demonstracjach inwigilacyjnych zapowie się rychłe demonstracje ordynacyjne, to może się nas stawić jeszcze więcej. Stawka będzie o wiele wyższa niż we wszystkich poprzednich. Jeśli przejdzie pisowska ordynacja, będzie nas czekał nie długi marsz do 2019 roku, lecz jakiś marny okres w historii. Nie można wszakże wykluczyć, że to będzie akurat wystąpienie nie pozbawione pewnej szansy na sukces.
Z rozmysłem wypowiadam to bardzo oględnie, lecz jednak. Naprawdę kolejne bardzo mocne wstąpienie w przełomowej sprawie może zwiększyć determinację jednych obozie władzy, co i tak już wiele nie zmieni, lecz może jednoczesne zwiększyć rozterki innych. Na pewno niektórzy je tam mają. A to już może mieć jakieś skutki praktyczne.
Jeśli się usłyszy, że takie demonstracje to histeria, heca dla hecy, bo przecież nie ma do nich powodu – o ordynacji już nie wolno niczego powiedzieć? – to będzie jedyny zauważalny sukces na tym etapie. Knucie nad sposobem wprowadzenia tej ordynacji trwać będzie nadal. I trwać powinno pogotowie opozycji z zapowiedzią dalszych wystąpień. A nawet z planową akcją obywatelskiego nieposłuszeństwa. Trudno teraz powiedzieć jakby to miało wyglądać.
Roztropność nakazywałaby przy tym pewną oględność. Jeśli się liczy na jakiś postęp, to nie kosztem utraty twarzy przez stronę, od której ten postęp zależy. Lepiej zatem traktować taki, niechby nawet bardzo ograniczony, skutek nie jako coś wymuszonego na władzy, lecz jako niewielki krok ku wzajemnemu zbliżeniu i zrozumieniu Polaków. Może to nieco ułatwić sytuację ”gołębiom” w obozie władzy, a w narodzie więcej będzie takich, którym się taka postawa spodoba niż zapaleńców rwących się ”na Belweder!”.
Trudno także przewidzieć jaka będzie reakcja zagranicy, ale wiadomo, że jakaś będzie. Już widać, że Kaczyński nie może liczyć na względnie ulgowe traktowanie jakie spotyka Orbana. Unia, czy nawet szerzej Zachód, bardzo nie chce mieć problemów z Polska. Lecz może przeważyć tam zdanie, że się ich nie ominie. I że im dalej posunie się nasza „dobra zmiana”, tym kłopoty mogą być większe. Jakie będą praktyczne posunięcie z tego tytułu – nie wiemy. Jakie skutki tu w Polsce – też nie bardzo. Prawdopodobnie to też wpłynie na determinację jednych i rozterki innych w obozie władzy.
A teraz cytat. Obszerny.
„List otwarty w sprawie obrony jesiotra pierwszej świeżości” Maciej Maleńczuk wysłał do „Wyborczej”, „Newsweeka”, „Do Rzeczy”, „Gazety Polskiej”, „wSieci”, tygodnika „ABC” i portalu „naTemat”. „Staniemy się świadkami wprowadzonej w czyn metody divide et impera – podziel i rządź. Podzieleni zostaniemy następująco: My – Naród – Oni w roli rozjemcy” – pisze Maleńczuk. Poniżej pełna treść listu.
Statek zwany Polską najwyraźniej wkracza w strefę turbulencji. Coś (ktoś?) zakłóca tor lotu – odczuwamy wstrząsy. Czuć też swąd, coś między spalenizną a szambem. W ustach niesmak, w uszach szum. Ktoś przejął stery i jak chcą niektórzy, zmierzamy ku katastrofie.
Z przykrością stwierdzam, że, jak by tu rzec, nie jest to niemożliwe.
Nie chcę zajmować nikomu czasu i intelektu jakimikolwiek swoimi przekonaniami i z pewnością nie będę prezentował poglądów.
Poglądy to bzdura, a polityką i koncepcjami rozwoju kraju niech zajmą się mądrzejsi ode mnie. Jestem w końcu zwykłym grajkiem i wychowała mnie ulica.
Nie da się całego życia spędzić w mieszkaniu – każdy z nas na tę ulicę wychodzi.
Stawiam tezę, że właśnie na ulicy robi się prawdziwą politykę.
Mamy więc marsze „obrońców demokracji”. Ludzie wychodzą na ulice i starają się pokojowo demonstrować. O ile mi wiadomo – mają do tego prawo.
Sama demokracja jest takim sobie systemem – w każdym społeczeństwie jest więcej głupców niż mądrych ludzi.
Władca (choć mu to nie w smak) nie wyśle do pokojowo demonstrujących obywateli atandy w hełmach, z pałami i gazem łzawiącym, nie odpalą armatek wodnych. Stanie się coś o wiele gorszego i przed tym zagrożeniem wszystkich z dobrego serca ostrzegam – kolejne demonstracje zostaną zaatakowane przez bojówki.
Grozi nam nie wojna, lecz BÓJKA DOMOWA.
Ludzie staną naprzeciwko siebie i w ruch pójdą pały czy podróby bejsbolowych kijów. Nie da się nimi grać, służą tylko i wyłącznie do bicia ludzi. Gdzieś tam w naszym parlamencie zasiadają ci, w których głowach powstał ów plan.
Niczym szympans w loży guziki naciska
…garnitur w prążki mina uroczysta
Poseł zasiada, lecz nie powiem nazwiska
Mógłby i zabić!… gdy na odcisk ciśnie
w wizytowych pantoflach szew świeży
o czym on marzy, co jeszcze śni mu się
jak silnie władza do łba mu uderzy?„Chamstwo w Państwie”
Staniemy się świadkami wprowadzonej w czyn metody divide et impera – podziel i rządź. Podzieleni zostaniemy następująco: My Naród – Oni w roli rozjemcy.
Użyta zostanie nasza narodowa słabość – awanturnictwo i zawiść, którą wszyscy nosimy w sercach. Wtedy Wielki Brat wyciągnie do nas Pomocną Dłoń.
Na naszej ulicy pojawią się opancerzone pojazdy, które obronią Nas przed Nami. Żebyśmy przypadkiem nie zrobili sobie krzywdy.
Nareszcie bezpieczni!
W takich warunkach aż chce się tworzyć nowe, lepsze wiersze i pisać nowe, lepsze książki.
Aktorzy w teatrach sami skrzykną się na próbę i bez pomocy reżysera tworzyć będą Godne Spektakle w oparciu o Godne Dzieła.
Koniec z pogardą dla Życia (chyba że jest to życie Wroga)!
Koniec z pogardą dla Tradycji (nie mam nic przeciwko Niej, lecz gdybyśmy kultywowali wszystko, do dziś ścinalibyśmy głowy na rynku)!
W ramach Godnej Rozrywki Narodowej przewodnik poprowadzi nas Kanałami Chwały!
Zapraszamy na rekonstrukcję Masowej Egzekucji, która odbędzie się w najbliższą Miesięcznicę!
Już niedługo tak wyczekiwana Ekshumacja – zapraszamy wycieczki z całego kraju!
W nocy specialite de la maison: Marsz z Pochodniami!
Naprawdę chcemy mieć Budapeszt w Warszawie? Węgrzy, których zawsze lubiłem, a za młodu wielu znałem z Jazz Jamboree i wizyt w Budapeszcie, byli kiedyś narodem hipisów. W każdej knajpie grała żywa kapela i wszyscy byli pokojowo nastawieni. Dziś w dziwacznym umundurowaniu ci sami Węgrzy maszerują w takt wojskowego marsza!
My Polacy mamy robić to samo? Tyle tylko, że już nie lewa, lewa, tylko prawa, prawa?
Znów trzeba będzie ściszać głos, bo sąsiad jest partyjny?
Divide et impera… Zaiste święta to doktryna.
Godna i w dobrym guście. Pierwszego Sortu.
Tyle że zapach ciut nieświeży, jak gdyby ktoś tę potrawę już kiedyś konsumował. Czyżby mimo zapewnień podano nam jesiotra drugiej świeżości?
Zwłaszcza kelnerzy powinni posiąść tę wiedzę: Świeżość jest tylko jedna!
Bułhakowa też usuniecie z kanonu? Świetnie – może znów ludzie zaczną to czytać.
„Druga świeżość to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna – pierwsza i tym samym ostatnia. A skoro jesiotr jest drugiej świeżości, oznacza to po prostu, że jest zepsuty”.
„Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow
I na koniec do wszystkich młodych wyborców Wielkiego Brata. Nowy Minister Wojny przywróci obowiązkową służbę wojskową i weźmie Was w kamasze.
Ku Chwale Ojczyzny.
Maciej Maleńczuk
Z powyższej wypowiedzi mogą wynikać pewne wnioski praktyczne. Demonstracje powinny być duże i jeszcze większe. Przed pierwszym wystąpieniem KOD niejaki Kowalski, lider jakichś narodowców zapowiadał, że jego ludzie nie dopuszczą „do Majdanu”. Za mało było tych „ludzi”, żeby do czegokolwiek nie dopuścić. Naprawdę wielkiej demonstracji nie zaatakują nawet kibole, patriotyczna gwardia, tylko co pobłogosławiona na Jasnej Górze. Czy po spowiedzi?
P.S. Drodzy i szanowni Czytelnicy! Może chcecie wiedzieć jak się czują ci wszyscy, którzy mieli już dosyć straszaka w postaci PiS, którzy twierdzili, że zmiana może już być tylko na lepsze, że nie będą więcej głosować na mniejsze zło, że nie maja na kogo głosować, że już więcej nie oddadzą swego głosu na oszustów z PO, że już lepszy PiS niż niezborna koalicja antypisowska. Otóż, szanowni, przypuszczam, że mogą się oni czuć całkiem dobrze. W każdym razie, albo rżną głupa i nie pamiętają co niedawno jeszcze mówili, albo tak wykręcają kota ogonem, że zawsze mieli, mają i będą mieć rację, albo wreszcie, wciąż jeszcze pastwią się nad przegraną Platformą i trupem III RP.
Nie podam nazwisk. Bo gdy teraz biorą udział w staraniach o ochronę i przywracanie demokracji, będzie im odpuszczone.
Ernest Skalski



Moim zdaniem (pisałem o tym wielokrotnie) kluczowe jest to, ze Kaczynski faktycznie słuzy Rosji. Niewazne, czy swiadomie czy nie. Nad tym niech się zastanawiają psychiatrzy i historycy. Natomiast fakty sa takie, ze im dalej od Brukseli, tym blizej do Moskwy. Moim zdaniem to moze byc klucz do dalszego rozwoju wypadkow. Polska jest takim krajem, ze sojusz z Rosją nie kojarzy sie najlepiej. Obrona demokracji moze nie wyprowadzic milionow na ulice. Obrona przed Rosjanami jak najbardziej.
.
Ja to podsuwam pod rozwagę. Temat lezy na ulicy. Piszą o tym powazni publicysci. Ktos sie za to wezmie w celach politycznych. Prędzej albo pozniej, ale prawdopodobnie niedługo. Nie ma co chowac głowy w piasek. Skoro na porządku dziennym staje odbudowa bloku wschodniego zgodnie ze stwierdzeniem Putina o „najwiekszej klęsce XX wieku”, to trzeba palcem wskazac sojusznikow takiego pomysłu. W Polsce to Kaczynski i jego słudzy. Jeden na stanowisku ministra obrony. Ten akurat ma juz osiagniecia: rozpieprzenie polskiego wywiadu. Drugi na stanowisku prezydenta i nominalnego zwierzchnika sił zbrojnych. Kelner niezłomny. Trzeci (czy trzecia) na stanowisku premiera. Stronnictwo promoskiewskie objęło całą władzę i nie mozna tego nie zauwazyc. A jesli komus potrzeba przykładow, ze agent Kremla moze byc w najwyzszych władzach, to proszę bardzo: Janukowycz.
.
To nie jest problem wewnętrzny. To jest problem geopolityczny. Ten problem powinien byc (i na pewno jest) zauwazony w NATO. Powinien byc zauwazony takze w polskiej armii. (Jesli jeszcze istnieje cos takiego, co jak dla mnie wcale nie jest takie pewne.) Polska armia, o ile jeszcze istnieje, ma obowiązek usunąc agentow. Opozycja ma obowiązek nawiązac robocze kontakty z nielicznymi rozsądnymi w obozie władzy. Społeczenstwu nalezy zadac jasne pytanie: czy chcecie sie przyłączyc do Putina wzorem ukrainskich „separatystow”, i z podobnym rezultatem. Jesli tak, to zajmijcie sie swoimi benefitami. Jesli nie, to trzeba się na powaznie zając agentami Kremla.
Szanowny Narciarzu2. Chce Pan swoim wpisem zaprzepaścić etos Solidarności 35 lat temu, Okrągły Stół i cały dorobek polskich pokojowych przemian. Powtarzam POKOJOWYCH. POKOJOWYCH!
Czy chce Pan aby polała się krew na polskich ulicach? Poważnie Pan to przemyślał? Kaczyński i jego kukiełki nie są tego warci. Kaczyński powinien odpowiedzieć za świadome łamanie prawa i Konstytucji. Do tego ulica nie jest potrzebna. Tylko prokurator.
To, ze nie moze byc zadnych wyborow, wynika bezposrednio z zapowiedzi Kaczynskiego, ze będzie rządził 20 lat. Likwidacja wyborow jest jedyną mozliwą metodą spełnienia tej obietnicy. Najblizsze wolne wybory oni najprawdopodobniej by przegrali, poniewaz zdobyli większosc „fortelem Zagłoby”, czyli oszustwem. Zapowiedzieli jedno, a robią co innego. Gdyby zapowiedzieli to, co naprawdę robią, to by nie mieli większosci. Oszukali swiadomie, na zimno, i z rozmysłem. Taka sztuczka jest trudna do powtorzenia i oni o tym wiedzą. Likwidacja wyborow jest wiec oczywista i przewidywalna. Jedyne zaskoczenie moze polegac na tym, ze mowią o tym juz teraz, a nie powiedzmy za rok. Wytłumaczenie moze byc takie, ze liczą sie z przyspieszonymi wyborami, wiec chcą od razu sie zabezpieczyc.
.
Chcę takze zwrocic uwagę, ze swiadome oszustwo wyborcze uniewaznia ostatnie wybory w sensie umowy społecznej. Kazda umowa z oszustem jest automatycznie niewazna. Kazde krzywoprzysięstwo automatycznie niweluje skutki po stronie oszukanego. Warto więc jasno powiedziec, ze z punktu widzenia umowy spolecznej oni juz utracili mandat do sprawowania władzy. Te mysl warto byłoby oprzec na przepisach prawa oraz na prawie zwyczajowym („naturalnym”, jesli ktos woli).
.
Na całe szczęscie odeszlismy od koncepcji, ze władza pochodzi od Boga i cokolwiek by nie robila, to i tak ma rację. Nowoczesna władza opiera sie na umowie społecznej. PiSowska tez. Z tego wynika, ze władza oszustow moze zostac usunięta po stwierdzeniu faktu oszustwa, poniewaz umowa społeczna uległa uniewaznieniu. Po stwierdzeniu tego faktu, następnym krokiem jest wyciagniecie konsekwencji.
.
Ten łancuch rozumowania jest istotny, poniewaz zbliza sie konfrontacja siłowa. Pozbawienie ich moralnej legitymacji do rządzenia powinno nastąpic jak najprędzej. Fakt, ze oni skłamali, powinien wystarczyc do pozbawienia ich moralnego tytułu do sprawowania władzy. Podobnie, jak to stało sie z PZPR, ktora najpierw upadła moralnie, zanim upadła faktycznie.
„Fakt, ze oni skłamali, powinien wystarczyc do pozbawienia ich moralnego tytułu do sprawowania władzy.”
Jest pytanie: w której części ciała oni mają pański moralny tytuł?
Odkrycie, że PiS ma „swoistą moralność” rzeczywiście zasługuje na Nobla.
Nie wiem skąd Autor bierze przekonanie, że demonstracje będą liczniejsze w miarę odkrywania zamiarów typu inwigilacja, ordynacja itd. Obym się mylił, ale to nie będzie miało żadnego znaczenia. Inwigilacja w sprawach politycznych jest sama w sobie śmieszna w sytuacji gdy jestem w stanie w sam pysk powiedzieć prezesowi co o nim myślę i to używając słów powszechnie uznawanych za obraźliwe. Po co mnie podsłuchiwać? Przecież nie ściszam głosu gdy to mówię.
Nie wiem czy Autor zwrócił uwagę na rzeszę zwolenników PiS poniżej 25 roku życia (a więc w pełni praw wyborczych), którzy poczuli się bojownikami o lepszą Polskę zgodnie z „tradycją narodową” i też chcą mieć w życiorysie wpis kombatancki. A jeśli do tego można „walczyć” i nic za to nie grozi, to przecież wypas, jak to oni mawiają. Wspomniał pan o Kowalskim. Słuchałem jego wrzasków na YT i interesowała mnie nie tyle piana cieknąca mu z pyska ile śmiechy i oklaski jakie dostawał od zgromadzonych wokół i całkiem licznych słuchaczy.
Nie wierzę w żadem na tyle silny protest przeciw ograniczaniu demokracji, który by zmusił Naczelnika państwa do wyhamowania.
Wpis Maleńczuka wyśmiali jego najwięksi fani, wie pan o tym? Nie przytoczę rad jakie mu dawali, ale były dość jednoznaczne.
To może dziwne zjawisko, ale skuteczność tego rodzaju wystąpień zależna jest od możliwości oplucia osoby, która występuje. Przekonał się o tym lider KOD, który być może nie wziął tego pod uwagę, a teraz zamknęła się przed nim droga do przekonania kogokolwiek poza już przekonanymi. Jeśli mu oczywiście na tym zależało w ogóle.
Umysły zdecydowanej większości społeczeństwa nie sięgają powyżej kieszeni i to jest jedyny element garderoby Polaka, który może zaważyć na losach tej władzy. Wszystko inne to tylko teatrzyk. Miły, sympatyczny, fajnie się go ogląda, ale bez znaczenia.
Co zaś do PO i III RP to rację mieli ci, którzy je odrzucili. Lepiej mieć przed sobą prawdziwego wroga, bo przynajmniej wszystko jest jasne, niż fałszywego przyjaciela, który po cichu wciąga nas w kanał.
Panu nie przeszkadzał Dorn na listach PO? A to była kwintesencja dotychczasowej polityki.
@j.Luk
Gdyby Pan ze swej odpowiedzi narciarzowi2 wyłączył dwa ostatnie akapity, utożsamiałbym się z takim stanowiskiem.
Ale nie mogę się pogodzić z tym, że lepsza PiSlandia od POlandii.
PiS z Kaczyńskim odbiera nadzieję na normalność. Wciąż potwierdzają to, co widać od dawna: Nie ma takiego łajdactwa, którego dla władzy nie popełni Kaczyński.
Wobec Platformy przynajmniej można snuć przypuszczenia, że gdyby nie krach światowej gospodarki w roku 2008, może zajęłaby się nie tylko ciepłą wodą w kranie…
Dorn na listach PO uwierał mnie jak cierń w tyłku, choć mniej niż miś Kamiński, a znacznie wcześniej pierwszy odpadek z PiSu, J. Kluzik – Rostkowska.
„Co zaś do PO i III RP to rację mieli ci, którzy je odrzucili. Lepiej mieć przed sobą prawdziwego wroga, bo przynajmniej wszystko jest jasne, niż fałszywego przyjaciela, który po cichu wciąga nas w kanał.”
*
??????????????????????????????????????????????????
Rządy dwudziestoletnie i dłuższe w Nadwiślańskim Kraju zdołali utrzymać Najjaśniejsi Panowie Aleksander I, Mikołaj I, Aleksander II, Mikołaj II. Im było o tyle łatwiej, że nie było wtedy kolejnych WindowsX, PlayStationX i innych pomysłów wpychających do głów pomysł, że X jest lepsze niż X-1 oraz że wkrótce nadejdzie jeszcze lepsze X+1. Przecież pojawienie się takich postaci jak Kukiz, Duda i Petru to efekt tego stanu ducha.
Ponadto, można długo sobie rządzić mając ekipę. Ale J.K. zachowuje się zupełnie jak niejaki Donald Tusk, który podrzynał wszelkie talenty nim rozkwitły. No i jak spojrzeć na jego Najwierniejszy Krąg to człowiek myśli: gdzie on w tym klimacie odnalazł tyle koczkodanów? Oczywiście stabilność tej grupie może zapewnić decyzja opozycji, by przede wszystkim ćwiczyć wewnętrzne walki, ale może pewnego dnia wbrew radzie samego Uwielbianego Petru pukną się w głowę i coś im się tam przestawi.
Pozwolę sobie całkowicie zignorowac wypowiedz j.Luka. Moim zdaniem donikąd nie prowadzi.
.
W sensie konstruktywnym, moim zdaniem jest jedno polityczne hasło, ktora moze zgromadzic tłumy. Tym hasłem jest suwerennosc od Rosji. Tego sloganu prezes nie moze w pełni zagospodarowac, bo on sam wpycha Polske w łapy Putina. On oczywiscie będzie tłumaczyl, ze jest odwrotnie. Jak to on. Tutaj mozna przywołac przykład Janukowycza. Putin juz przecwiczyl agenta na samym szczycie. Kaczynski jest towarem drugiej swiezosci.
.
W powyzszej koncepcji nie liczą sie ani szczegoły ani intencje sprawcow. Liczy sie wyłacznie to, czy uda sie Kaczynskiemu przykleic nalepkę zdrajcy narodowego interesu. To powinno byc o tyle ułatwione, ze on naprawdę nim jest. Naciąganie prawdy, ktore zawsze ma miejsce w polityce, w tym akurat przypadku nie jest za bardzo potrzebne. Potrzebna jest jedynie interpretacja.
.
Tak więc prezesa moze zmiesc nie tyle konfrontacja z głodnym tłumem, ile konfrontacja z mitem. Tym mitem w Polsce są Rosjanie. Ten mit jak na razie nie jest w pełni zagospodarowany. Polityczna szansa jest przed tymi, ktorzy ten mit skutecznie zagospodarują. Zwracam uwage, ze ci „oni” wcale nie muszą byc w naszym guscie. To moze byc prawica jeszcze bardziej skrajna od Kaczynskiego. W interesie kraju jest, zeby siły demokratyczne zagospodarowaly mit zanim zrobią to siły kibolskie.
.
Zwracam uwage, ze Kaczynski będzie probował zagospodarowac mit, i nawet probuje. Ale akurat jemu mozna ten oręz wytrącic z reki. To jest zdrajca i zachowuje sie jak zdrajca. Tak go trzeba konsekwentnie nazywac. To jest pierwszy krok w kampanii politycznej. Po wyjeciu z ręki Kaczynskiego, antyrosyjski złoty rog bedzie lezał na ulicy. Wygra ten, kto go podniesie i skutecznie zatrąbi.
.
Jesli Panstwu ta koncepcja wydaje sie cyniczna i obrzydliwa, to proszę bardzo. Jednak ja bym radził potraktowac ją powaznie własnie z tych powodow.
Cieszy mnie fakt, że Pan Skalski wreszcie zauważył z góry do przewidzenia fakt, że następnych wyborów albo nie będzie, albo już przestaną być wyborami. Lepiej późno, niż wcale. Jeśli mamy taką perspektywę, należy zrobić wszystko, aby Kaczyńskiego usunąć z polskiej polityki. Pytanie na które szukam także tu na Studio Opinii odpowiedzi od wielu tygodni brzmi: jak to zrobić?
Nadal są w Polsce siły zdolne usunąć Kaczyńskiego. Są to prawnicy i sędziowie, którzy już dawno mogli i powinni oskarżyć Kaczyńskiego o łamanie prawa i namawianie do łamania prawa członków własnej partii, polskiego rządu i polskiego prezydenta. I co? I cisza.
Czy czekamy aż to ktoś zrob za nas? Tak właśnie było z ostatnimi wyborami. Czy zacieramy ręce, że im będzie gorzej, tym lepiej? Bo w końcu ratingi gospodarcze zdeklasują złotego, spowodują, że Kowalski nie będzie miał za co wyjechać za granicę, a Unia Europejska obetnie fundusze i odbierze prawo głosu. I co? Patrząc na to co się dzieje w Rosji nie spodziewam się, że Polacy masowo wjdą na ulice i zmiotą idiotów Kaczyńskiego. Nie zrobili tego nie idąc na wybory, nie zrobią i potem.
Konfrontacja silowa jest nieunikniona, poniewaz zostala zaplanowana przez Kaczynskiego. Jego ostatnie wypowiedzi w Jachrance na to wskazuja. Trzeba mu oddac sprawiedliwosc, ze reaguje elastycznie. Skoro spoleczenstwo protestuje, to trzeba te protesty stlumic dla dobra Polski i spoleczenstwa oczywiscie. Kaczynski to jest zbawca narodu, a jak wiadomo, zbawianego trzeba czasem zastrzelic zeby go moc lepiej zbawic. Zbawcy tak maja w swoich glowach. Tak wiec konfrontacja jest nieunikniona, bo juz zostala zaplanowana. Spoleczenstwo jej nie uniknie. Dobrze byloby to przyjac do wiadomosci i sie jakos przygotowac.
.
Po to, zeby konfrontacja nie zamienila sie w kleske, dobrze byloby zmobilizowac ten milion. Sama inteligencja nie wystarczy. Inteligencja jest taka, jak j.Luk: pelna wahan i watpliwosci. A tu trzeba dzialania. Nie trzeba miec racji, za to trzeba miec sile. Po to, zeby miec sile, trzeba przejsc od Marca do Sierpnia, omijajac po drodze Grudzien. To bylby program optimum. Po to, zeby go zrealizowac, potrzebne sa chwytliwe hasla. Moim zdanie, takimi haslami bylyby (1) PiS to oszusci. (2) PiS to zdrajcy sprawy narodowej. Pierwsze powinno posluzyc do delegitymizacji, a drugie do odsuniecia od wladzy.
.
Zadne srodki legalistyczne juz nie pomoga. Na gruncie tzw. prawa poslowie PiSu uchwala, ze Ziemia jest plaska, po czym beda stosowa represje za poglady przeciwne. Na tym ich zdaniem polega prawo i sprawiedliwosc. Ich koncepcje nalezy odrzucic w calosci, a nie dyskutowac ze szczegolami i liczyc na ustepstwa. Slabosc demokracji w konfronatcji z bandziorami bierze sie ze zbednych dyskusji, kiedy trzeba by po prostu dzialania.
.
Jesli „nasza strona” nie bedzie podmiotem, to bedzie przedmiotem konfrontacja silowej, ktora juz zostala zaplanowana. Pytanie jest juz tylko takie, na czyich warunkach zostanie przeprowadzona.
@narciarz2, ależ pan się bardzo myli co do mnie. Po pierwsze – nie uważam się za inteligencję, wręcz przeciwnie – uznałbym to za osobistą obrazę należeć do tego co się dziś za nią uważa. Po drugie ja nie mam ŻADNYCH wahań ani wątpliwości co do obecnej sytuacji. Skąd panu przyszło to do głowy?
Co do postawy rodaków też nie mam wątpliwości, bo przecież widzę co się dzieje w odróżnieniu od Autora, który wciąż tkwi w okowach schematu, wg którego istnieje w Polsce „warstwa oświecona”, która mówi narodowi co jest dobre, a co złe i ona wszystko wie lepiej. Ten czas już dawno minął tylko niektórzy tego nie zauważyli.
I życzę panu powodzenia w „konfrontacji siłowej”, w której oczywiście weźmie pan udział, prawda?
j.luk
„Umysły zdecydowanej większości społeczeństwa nie sięgają powyżej kieszeni i to jest jedyny element garderoby Polaka, który może zaważyć na losach tej władzy. Wszystko inne to tylko teatrzyk. Miły, sympatyczny, fajnie się go ogląda, ale bez znaczenia.
—————————-
„Panu nie przeszkadzał Dorn na listach PO? A to była kwintesencja dotychczasowej polityki.”
———————————-
andrzej Pokonos
… „należy zrobić wszystko, aby Kaczyńskiego usunąć z polskiej polityki. Pytanie na które szukam także tu na Studio Opinii odpowiedzi od wielu tygodni brzmi: jak to zrobić?”
—————————
” Patrząc na to co się dzieje w Rosji nie spodziewam się, że Polacy masowo wjdą na ulice i zmiotą idiotów Kaczyńskiego. Nie zrobili tego nie idąc na wybory, nie zrobią i potem.”
—————————
Nie pozostaje nic innego jak przytaknąć.
Ach ta „walka klasowa” co to stała się drugą natura elit polskiej polityki.
Wszystko dla biednych i uciemiężonych, wszystko to dla społeczeństwa przeciez nie dla nas! Walczymy o prawo do wolności, o prawo do pogadania, o prawo do pełnego żołądka, o prawo do uczciwego prawa i to wszystko robimy dla innych nie dla siebie…
Tako rzeką przywódcy każdej partii, bo inaczej z demokracji nici. A demokracja to system dający nadzieję, że coś co zwykły człowiek ogląda za szybą wystawy kiedyś będzie jego. Trzeba tylko być wyrozumiałym i cierpliwym!
Waldemar Łysiak dawno temu postawił tezę, „gdyby do kilonka z wódeczką była zawsze tania zagrycha to ludzie nigdy by się nie buntowali i Poznań, Wybrzeże, Solidarność nigdy by nie miały miejsca..”
My- dyskutujemy o fałszerstwie wyborczym Kaczynskiego.
Tymczasem przez media przelewa sie fala kłamstw szerzona przez PIS- w zwiazku z sprawą Polski na forum Unii- opozycja przedstawiana jest „sprawca nieistniejącego konfliktu spowodowanego przez donosicieli- zdrajców Ojczyzny, w interesie Niemiec w związku z przyszłym szczytem NATO”- .t.d.Rozmowy Dudy z Tuskiem juz zostały zdefiniowane – Duda broniący dobrego imienia Polski swobec oczywistego zdrajcy naszego interesu- Tuska.Wszelkie niepowodzenia tłumaczeń Dudy czy Szydła juz zostały przypisasnej Tuskowi zdradzie- oczywiscie powinien bronic interesu Polski takiego jaki definiuje PIS.Zgadzam się z narciarzem- nie darmo Kosciół dopieszcza kiboli- z góry dając im rozgrzeszenie- wszak będą bronic Boga.honoru i Ojczyzny. Nie darmo tworzy się armię rezerwistów – odmianę ZOMO- przygotowuje grunt do wsadzenia do paki z góry upatrzonych „:zdrajców” – jeszcze chwila,dwie- i zobaczymy pokazowe procesy jak w ZSRR . I lud temu przyklasnie. Nie liczmy na palestrę- oni juz miękną albo i całkiem wymiękli- widzę po reakcjach na organizowane manifestacje KOD- chętnie pomoga ale … w najwyzszej tajemnicy.Podobnie – urzednicy i nauczyciele. Ogladam programy publicystyczne na TVN- uszom nie wierze- Sasin zakrzykujący wszystkich rozmówców- jacys nowi klakierzy oburzajacy się na PE- oj,szybko idzie pisizacja mediów. Chyba cud może zmienic bieg rzeczy – no,ale cuda zawsze były po wiadomej stronie.
My tu gadu gadu a tak naprawdę to JK jest tylko prezesem partii PiS.
Nie ponosi żadnej odpowiedzialności formalnej za poczynania rządu który jest przez niego sterowany.
Wiemy, że decyduje z tylnego siedzenia o wszystkim, ale nie odpowie za nic przed TS, Sądem Najwyższym, prokuraturą. Nawet przed Bogiem i Ojczyzną. Czy narodem.
Jest tylko prezesem partii i odpowiada za stan swojej partii przed członkami tejże.
Będąc premierem miał czasem kłopoty bo zawsze coś „chlapnął” w stylu, „to nie tak miało być” ale na piśmie nie zostawiał żadnych dyspozycji. Totumfaccy robili prawie wszystko na gębę.
Prezes bawi się w rządzenie Polską, narodem, polityką międzynarodową, czerpiąc satysfakcję z faktu swego decyzyjnego głosu, jednocześnie będąc zwolnionym z jakiejkolwiek odpowiedzialności prawnej. Znosi dzielnie fakt, że uważany jest niemal powszechnie za chorego psychicznie, robi swoje i ma poparcie podobnych sobie.
Mówiąc krotko, można mu naskoczyć.. Ma zapewnioną ochronę i opiekę do końca swoich dni.
A ludzie? Jak to ludzie, lubią obietnice których nie można spełnić
bo najpierw należy zwalczyć układ, który nie pozwala na dobre dla społeczeństwa zmiany.
No i co można zrobić?
Pogadać..
Andsol
Tylko jedna uwaga; Aleksander I rządził Polską dziesięć lat. Od Kongresu Wiedeńskiego 1815 do śmierci w roku 1825.
Gorąca dyskusja i gorące głowy, tymczasem kolejne odsłony dramatu muszą się dokonać:
– procedura KE musi zostać przeprowadzona,
– USA muszą wyrazić swój punkt widzenia na łamanie procedur demokratycznych, które w traktacie NATO są mocniejsze niż w UE,
– USA muszą dobitnie (w co nie wątpię) przypomnieć PiS w jakiej konfiguracji Polska jest dla ich ważna w NATO – według oficjalnej doktryny USA głównym sojusznikiem USA w Europie są Niemcy a pozycja Polski zależy od naszych dobrych stosunków z Niemcami oraz UE,
– opozycja polityczna + KOD + inne NGoSy muszą podjąć wspólną, skoordynowaną akcję polityczną na rzecz odsunięcia PiS,
– musi zaistnieć kilka dodatkowych okoliczności przyspieszających zmiany, o które PiS się postara.
Dopiero suma tych zdarzeń da zmianę jakościową. Nawoływanie do zmiany siłowej (armia) jest w istocie przyznaniem się, że po 26 latach budowy demokracji jesteśmy bantustanem. Z byciem republiką bananową warto zaczekać.
@slawek procedura musi … itd. No i jak zostanie przeprowadzona to co? Przecież efekty tego przeprowadzenia będą kłamliwe, to wiadomo z góry. Określone siły na Zachodzie inspirowane przez zdrajcę Tuska wydadzą werdykt krzywdzący prawdziwą Polskę, czemu patrioci będą się musieli przeciwstawić. Nie mówiąc o tym, że od obecnej procedury do sankcji droga daleka i wątpliwa. NATO? To akurat nie jest organizacja szczególnie czuła na jakieś wydumane teorie o demokracji i prawach człowieka, bo i nie powinna być jeśli chce być skuteczna. Chyba, że nie chce, ale wtedy po co nam ona?
O relacjach z Niemcami dobitniej przypomną nam stosunki gospodarcze, równie istotne dla obu krajów. Moja idolka, kobietopodobna panna Pawłowiczówna już wołała, by bojkotować niemieckie towary, na co Chrystus z krzyża westchnął ” Ojcze, wybacz im bo nie wiedzą co czynią” (teraz wiem, że to o nich było).
Opozycja polityczna nie istnieje (chyba, że za taką uznamy tych śmiesznych ludzików w sejmie, którzy nieudolnie grają jej rolę), ruchy społeczne to zdrajcy i kryminaliści nie płacący alimentów na dzieci, o które musi dbać rząd po 500 na każde, którzy prędzej zjedzą własny ogon niż się z kimkolwiek dogadają (bo dogadywanie oznacza ustępstwa, a przecież to JA mam być w TV a nie on) itd.
I pokrzykiwania o konfrontację siłową ze strony tych co trzymają tyłki w cieple za oceanem i nie kwapią się, by brać w nich udział osobiście, bo to przecież niebezpieczne, można sobie np. paznokieć złamać.
Młode pokolenie plujące na podłą Unię Radziecką, która nas niewoli i nie pozwala każdemu zostać prezesem fabryki, co nam się słusznie należy za ’39 rok i oczekujące, że WRESZCIE z niej wyjdziemy itd.
Wie pan ile czasu musi minąć, by ten stan zmienić?
Jedynym ratunkiem może być wyłącznie pan prezes, który zrobi jakiś numer, który dotknie tych wszystkich ludzi w czułe miejsce.
P.S. Wie pan ilu sovieticusów żyje wciąż między nami?
Proszę spojrzeć.
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/tab.jpg
I jeśli pan sądzi, że ktoś nie wymyśli tekstu „Błogosławiony penis, który cie spłodził” to się pan myli, bo ja już wymyśliłem 🙂
@j.Luk homo sovieticus są wśród nas i będą, ponieważ to oni są solą tej władzy. Przytoczona tablica pamiątkowa jest ważna i potrzebna. Każdy ma prawo wyrażać własne poglądy dzięki czemu sam się definiuje. Domyślam się, że ci wdzięczni obywatele Starachowic chcieli się dostać na listy wyborcze PiS. Ciekawe czy się dostali?
UE i NATO politycznopodobni pisowcy dadzą odpór, począwszy od ofensywy dyplomatycznej urzędu „prezydętopodobnego”. NATO bym nie lekceważył bo ono ma dla jk i jego ludu znaczenie fundamentalnej wiary w bezpieczeństwo militarne. Tyle „rozumieją” ze współczesnego świata.
Słabości opozycji politycznej, KODu, NGOsów są oczywiste, ale jeden konus zrobi wszystko aby ich zjednoczyć i wzmocnić. Wszak jest genialnym strategiem. Tym bardziej genialnym, że „jego” wyborcze zobowiązania alimentacyjne grubo przekraczają wyczyny wszelkich „przestępców” w tej materii. Są nie tylko nierealne ale specjalnie niewykonalne – w tym tkwi ich geniusz strategiczny, żeby z wyborców zrobić największych palantów.
Bojkot towarów niemieckich pani pawłowicz to pikuś wobec nawoływań jej samej i jej kolegów aby wobec Niemiec pisowska władza zastosowała sankcje ekonomiczne. Odetnie się szkopów od najwyższej technologii i nastąpi u nich zapaść cywilizacyjna.
Nic ująć, nic dodać.
To było do Jerzego.
@Sławek: pełna (z małym ale) zgoda, jak zawsze. Jedno ale: jak pamiętamy, gdy obecny szef obrony – Macierewicz – zdemolował 10 lat temu wojskowe Służby Informacyjne, podał listy polskich agentów wywiadu w cyrylicy naszemu rozciągłemu sąciadowi. Zatem opcja antyradziecka nie jest taka oczywista u pana Kaczyńskiego z jego muppet show. Stanisław Piotrowicz, obecny poseł PiS, były prokurator i członek Krośnieńskiej egzekutywy PZPR z jego ostatnim lapsusem o Polsce Ludowej tylko wpisuje sie w kierunek w którym zmierza Polskęzbaw.
Systematyczne sugerowanie Macierewiczowi, JK & consortes pracę na rzecz Rosji Putina powoduje, że zaczynamy podejrzewać, iż coś jest na rzeczy. Nie wiem jak jest naprawdę. Wolałbym wierzyć, że są wyłącznie pożytecznymi idiotami. Nie zmienia to faktu, że służby specjalne USA powinny zbadać źródła finansowania partii Fidesz ale także PiS, tak dla pewności.
Przypadek Piotrowiczów, Kryże i innych typów spod ciemnej gwiazdy jest inny. JK dobiera takich ludzi wiedząc, że nie cofną się przed żadnym świństwem, korzystając z tego że już wielokrotnie złamano im kręgosłup moralny. Jego wyznawcy „ideowi” mogliby mieć opory a starzy wyjadacze zrobią to z lubością i demonstrowanym triumfalizmem, rewanżując się na przyzwoitych ludziach, którzy obalili komunę.
raz dwa trzy – próba mikrofonu.
ooo – ale numer – poszło. JotLuku. Mam przyjemność zgodzić sie z Tobą w całej rozciągłości. Chyba jedyną nadzieją jest typowa polska bylejakość i odwieczny duch przekory Polaków. A narciarski nawoływania do powstania to narciarz sobie może w buty wsadzić – zobaczy stok z większej wysokości.Najgorsze jest to, że Rewolucję usiłują zrobić ludzie, którzy doprowadzili do tego co mamy dzisiaj. Swoją głuchotą i ślepotą. Schetynowe milion ludzi????? Im się wydaje, że żyją w społeczeństwie takich samych ślepców? Mam tylko nadzieję, że Razem przekona jednak do swojej narracji sporą część wywalonych za burtę. Bo, że Polskę trzeba budować od nowa – chyba nikt myślący w to nie wątpi.
Sir Jarku, leczył pan już swoje nogi ???
@j.Luk:
Milo mi, ze Pan ze mna polemizuje. Ale szkoda, ze robi to Pan nierzetelnie. Ale skoro Pan wybral wciskac mi w usta rzeczy, ktorych nie napisalem, to pozwole sobie sprostowac. Ja nie nawoluje do konfrontacji. Ja przed nia ostrzegam. Ona jest oczywista w obecnej sytuacji tak samo, jak zmanipulowane przyszle wybory. I dlatego nalezy wziac konfrontacje pod uwage i sie do niej przygotowac. Nieprzygotowani dadza sie zaskoczyc wypadkami, ktore sa calkowicie przewidywalne.
.
Obecnie przerabiamy powtorke Marca ’68. Moczaryzm wygral. Inteligencja protestuje. Plan prezesa jest przewidywalny: napuscic kiboli na inteligencje. Niech oni paluja. Za jakis rok-dwa rusza sie z kolei kibole. Wtedy bedzie powtorka z grudnia ’70: prezes bedzie pacyfikowal kiboli, zas inteligencja bedzie stala z boku pamietajac palowanie, jakie od nich odebrala.
.
Ten scenariusz jest mozliwy, a wiec prawdopodobny. Nalezy takie scenariusze rozwazac i sie zabezpieczac w miare mozliwosci.
USA chca przebadac, w jaki sposob Rosjanie finansuja partie prawicowe w Europie. Na liscie jest Fidesz, a nie ma PiSu. A prawdopodobnie powinien byc. Ten temat warto by postawic w kraju.
Nie jestem jedyny.
.
Ale nie może być przecież tak, że realizowany jest zupełnie (no, powiedzmy, że w 90 proc.) inny program niż ten zakładany. W takim wypadku bowiem można chyba zapytać, czy wybory parlamentarne 2015 były ważne – przecież ludzie podejmowali decyzję na kogo głosować, opierając się na podsuniętych im, fałszywych przesłankach. Sądzę, że to jest mocniejszy argument do kwestionowania elekcji niż te, które Jarosław Kaczyński (z Leszkiem Millerem pod pachę) przedstawiali, kwestionując wyniki wyborów samorządowych 2014. OK., drodzy Państwo z PiS. Żartowałem. Chociaż… może coś w tym jednak jest.
.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Niespelnione-obietnice-wyborcze-PiS-Wieslaw-Debski-to-byl-tylko-lep-na-lud,wid,18106570,wiadomosc.html
Komentarz z blogu Passenta:
.
to będzie raczej „ORMO” (a nie „ZOMO”), czyli bojówki narodowców uzbrojonych w bejsbolowe kije. W takim wypadku, policja może interweniować i rozdzielić dwa zgromadzenia. Ale może też nie pojawić się. Jeżeli weźmiemy serio obietnice p. Szydło, policja nie będzie rozganiać demonstrujący KOD. Kiedyś to się zmieni, ale jeszcze nie teraz – może już nie z p. Szydło na czele rządu.
http://passent.blog.polityka.pl/2016/01/17/dialog-poprzez-ponizanie/#comment-725501
.
Jak napisałem, ja ostrzegam, a nie nawołuje. Nie jestem jedyny. Wystarczy chwile pomyslec. Kaczynski ma wprawe w załatwianiu spraw na ulicy i podobno czytał Mein Kampf.
Powinienem odpowiedziec Panu A.Pokonos, bo walnął z grubej rury. Na przyszlosc moze prosze pisac na dole strony, bo trudno potem zauwazyc nowy komentarz gdzies na gorze.
https://studioopinii.pl/ernest-skalski-to-bedzie-juz-naprawde-zamachem-stanu/comment-page-1/#comment-444302
.
Szanowny Narciarzu2. Chce Pan swoim wpisem zaprzepaścić etos Solidarności 35 lat temu… Czy chce Pan aby polała się krew na polskich ulicach?
.
Pan mnie przecenia. Ja nie mam mocy sprawczej, ktora Pan implikuje. Krew sie poleje nie dlatego, ze ja cos napisałem, tylko dlatego, ze z jednej strony jest ruch dobrodusznych polskich inteligentow, a z drugiej zimne dranie. To oni wydaja rozkazy. Ja tylko ostrzegam i przewiduje, jakie te rozkazy moga byc.
.
Na drugi raz prosze pisac u dolu strony oraz wiecej myslec przed napisaniem.
Nie jestem jedyny.
.
Mamy bowiem do czynienia z rzeczą śmiertelnie poważną. PiS prowadzi nas – w sensie politycznym, strategicznym i mentalnym – na Wschód. Odbywający się teraz demontaż demokracji jest przestępstwem, błyskawiczne rujnowanie reputacji Polski jest głupotą, ale spychanie nas na margines Zachodu jest zbrodnią.
http://polska.newsweek.pl/tomasz-lis-pis-i-kaczynski-potrzebuje-wrogow,artykuly,377661,1.html
.
Zebrałem tutaj cięgi od j.Luka i A.Pokonosa za podobne mysli napisane innymi słowami, wiec cytuję wypowiedzi komentatorow i publicystow powazniejszych ode mnie. Roznica jest taka, ze Newsweek komentuje wydarzenia, natomiast ja je przewiduję. Byc moze przewiduję nie do konca trafnie, ale z pewnym stopniem prawdopodobienstwa. Oni się powstrzymują od takich przewidywan.
Rzeczą śmiertelnie poważną jest także umiejętność przewidywania co się stanie, jak nie pójdziemy do wyborów… Rządy PiS nie wzięły się z powietrza. Dlatego teraz trzeba dobrze ruszać głową, aby ponaprawiać skutki tych rządów. Cóż, dzisiejsza debata Szydło w EU Parlamencie znowu pokazała, na co stać polityków najlepszej partii świata, PO. Nie ma się co łapać za łomy, jak nie ma się żadnego pomysłu na to co dalej.
Moje kochane gadające pionki,
obalić, zabić, wyjść na ulicę, zastrajkować, zastraszyć, opluć, oddać życie za ojczyznę, przymknąć oko na draństwo gdzie indziej, pomodlić się o zwycięstwo do własnego boga, nauczyć dzieci nienawiści do wszystkiego co obce, zrobić dobry interes nawet z diabłem, sponiewierać rodziców, wbić w łebki że to co mamy to najwyższe dobro, olać demokrację bo wygląda jak faszyzm, wmówić przygłupom z tytułami że 2+2=7, udostępnić używki przez całą dobę, wysłać dzieci na pewną śmierć, piać dytyramby nad nowymi zabawkami do masowego zabijania ludzi, pomóc głodującym ale, bezrobocie to napęd rozwoju, debilizm połączony z bezwzględnością to podstawa polityki, Bóg was wynagrodzi po śmierci, mamy te same żołądki,
przeciwnika do dołu z wapnem, do gazu z nimi, tylko my wiemy jak ma wyglądać świat, róbta co chceta byle to było po naszej myśli, toczymy wojnę o demokrację, zabić kacapow, homo sovieticus są między nami, szpieg to brzmi dumnie, wolność do wszystkiego…
I dziesiątki zwrotów nie nadających się do cytowania.
To rzeczywistość która nas otacza i która jest kreowana świadomie przez rządzących na całym świecie.
Wniosek… wiać na Marsa?
Jasne że to spisek!
http://anonhq.com/45866-2/
Tak należy kształcić dzieci..