Ernest Skalski: To będzie już naprawdę zamachem stanu18 min czytania

()

coup2016-01-16.

Kończą się schody, już przepaść! Stało się, Polacy. Szykują nam nową ordynację wyborczą!

Na wyjazdowym konwentyklu parlamentarzystów PiS, w Jachrance nad Zalewem Zegrzyńskim, prezes Jarosław Kaczyński, w długim przemówieniu, napomknął między innymi, że trzeba będzie coś zmienić w ordynacji wyborczej. Szczegółów nie podał. Możliwe, że jeszcze ich nie zna. Lecz wie na pewno, że będzie tak skonstruowana, by PiS nie musiał oddawać władzy! Niezależnie od tego jak zagłosują „Polacy”, którzy w słownictwie oficjeli wyparli „obywateli”. Polakami są Polacy tak czy inaczej, a nie będą obywatelami lecz poddanymi, jeśli nie będą mogli wymienić władzy.

Teraz już wiemy do czego było potrzebne spacyfikowanie Trybunału Konstytucyjnego. Pięćset złotych na dziecko, obniżenie wieku emerytalnego, podniesienie kwoty wolnej od podatku, dodatkowe podatki na wielkie sklepy i instytucje finansowe, w tym banki, wreszcie bezpłatne leki dla starszych, te wszystkie akty sabotażu można wprowadzić ustawą i to jest poza kompetencjami TK. Lecz Konstytucja Rzeczypospolitej stanowi:

Art.1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli,

Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym…,

Art. 4. 1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu, 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Ordynację wyborczą parlament wprowadza ustawą. A jeśli ordynacja de facto uniemożliwia narodowi wybór władzy, to narusza wyżej wymienione artykuły Konstytucji RP. Naród przestaje być suwerenem. Staje się nim nieusuwalny jedynowładca.

Trybunał Konstytucyjny jaki mieliśmy jeszcze całkiem niedawno unieważniłby taką ustawę w trybie natychmiastowym. Chyba zresztą nawet najgłupszy rząd nie uchwalałby czegoś takiego przy dotychczasowym TK. Jeśli jednak opanowany przez PiS parlament coś takiego uchwali, Trybunał Konstytucyjny, rozpatrując sprawy – zgodnie z nową ustawą – w kolejności zgłoszenia, mieć będzie roboty na dwa-trzy lata z wcześniej zgłoszonymi sprawami. A dopóki Trybunał nie orzeknie, że ustawa jest nieważna, to się ją wykonuje. Ten zresztą tego nie orzeknie, bo pisowscy sędziowie, nawet jeśli będą w mniejszości, nie dopuszczą by za takim wyrokiem opowiedziała się wymagana przez pisowską ustawę większość. Jasno wam, Polacy?

To nie tak miało być?

Chyba nikt nigdy nie zakładał, że będzie tyranem – pisał przed laty mój przyjaciel, Jacek Maziarski – a przecież tylu ich było. Jacek do tyrana dołączył był jeszcze przymiotnik ”krwawy”. Znaj proporcję… nie pasuje mi ten przymiotnik do sytuacji. Nie chcę przywoływać znanych z historii tyranów. Wystarczy Józef Piłsudski, pierwszy taki, który w Polsce zdobył dla siebie faktyczną pełnię władzy. Niezależnie od tego czy był akurat premierem czy nie. Gdy w cztery lata po przewrocie 1926 roku zorientował się, że nie ma należytego poparcia ze strony społeczeństwa, obraził się na nie, bo on wiedział lepiej co krajowi potrzeba. Był więc proces brzeski aresztowanych i maltretowanych liderów opozycji, później obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej, dokąd zsyłano bez sądu, na podstawie decyzji administracyjnej. I, co najważniejsze, wybory pod naciskiem, zapewniające sanacyjnej władzy nieusuwalność.

Niewykluczone, że Kaczyńskiemu tak się spodobał jego sposób na Polskę, że nie dopuścił do świadomości natychmiastowego, dużego i dobrze zorganizowanego oporu. Wygląda na to, że go ten fakt zaskoczył. Niewykluczone, że zaskoczyć go mogła również reakcja Europy i zarysowująca się rezerwa Stanów Zjednoczonych. Mogą sobie oficjele PiS i publicyści – teraz już chyba pokorni – powtarzać, że dziesiątki tysięcy ludzi demonstrujący raz po raz, to komuniści i złodzieje, broniący swoich przywilejów, że Unia broni interesów swoich firm, a przede wszystkim, że to opozycja wywołała taką reakcję. Od mówienia nic się nie zmienia.

Poparcie potencjalnych wyborców dla PiS spada – 30 proc. – niespodziewanie szybko, a dla Nowoczesnej – 27 proc – i łącznie opozycji rośnie. To podała sondażownia Millward Brown SA, na podstawie badania przeprowadzonego 13 i 14 stycznia. A następnego dnia, CBOS, sondażownia prorządowa przy każdym rządzie, na podstawie badania przeprowadzonego w dniach 7 – 4 stycznia podała, że PiS popiera 39 , a Nowoczesną zaledwie – 22 procent. Nie jestem w stanie zweryfikować takiej zaskakującej różnicy.

Prezes mógł się liczyć, iż po takim wejściu smoka jakim jest gwałtowny atak na demokrację, straci poparcie tego chwiejnego centrum, które dało mu władzę przez głosowanie i zaniechanie. Prawdopodobnie spodziewał się, że większe poparcie zapewni mu lud pracujący, dzięki polityce rozdawnictwa. W ten sposób zapewnili sobie lata władzy i kolejne jej recydywy Peron i jego następcy, a także Chavez. Lecz było z czego brać, na starcie, w Argentynie i w Wenezueli. W Polsce starczy na krócej. Przy czym tamci populiści dawali szybko.

Gdyby Kaczyński miał charakter rewolucjonisty a nie intryganta, to już na niedawną Gwiazdkę każde dziecko dostałoby pierwsze pięćset złotych, zeszły rok byłby już rozliczany z wyższą nie opodatkowaną kwotą, a od nowego roku wszystkie lekarstwa mieliby za friko wszyscy seniorzy…i, oczywiście, ich rodziny. A co tam! Emerytury już by były w starym systemie 60/65. Bis dat qui cito dat. Przy takim wejściu mało kto broniłby Trybunału, mediów publicznych, służby cywilnej i wszystkiego co przeszkadza PiS-owi? A potem wyrzuciłoby się z rządu Mateusza Morawieckiego, albo za opór, albo za nieudolność przy realizacji zamierzeń prezesa. Może nawet razem z Beatami Szydło i Kempą.

Katastrofy jeszcze na razie nie ma, ale jest już wyraźna obsuwa. Giełda, złoty, rating idą w dół. I będzie to mieć wymierny skutek dla gospodarki i państwa. Deficyt został podwyższony, nawet za zeszły rok i podwyższony będzie na rok 2016. Z czegoś trzeba brać na obiecane beneficja, które w przeciwieństwie do ustaw antydemokratycznych poddawane są pod dyskusję i rozmywają się jakoś.  Z resortu Ziobry wyszła skądinąd sensowna propozycja, by te pięćset złotych były dawane tak, żeby szły wyłącznie na coś dla dzieci, a nie, powiedzmy, na wódkę. Lecz efekt u ludzi mogą zapewnić szeleszczące banknoty w ręku, a nie jakieś konta, talony, przelewy. Zresztą, czas czekających jak zawsze się dłuży, a nikt jeszcze niczego nie dostał.

Chleba jak dotąd nie ma, lecz już zapowiedziano igrzyska. Zapowiedział Kaczyński aż cztery sejmowe komisje śledcze. Rozłożone w czasie, by widowisko starczyło na dłużej. Nikt wszakże nie może dzisiaj powiedzieć czy kiedy dojdzie do kolejnych wyborów lud będzie wystarczająco zafascynowany spektaklami i czy da się nastraszyć groźbą odebrania pisowskich beneficjów przez opozycję. Może tak, a może nie. Właściwa ordynacja uwolniłaby PiS od takiego ryzyka. Nie chcą po dobroci? To nie. Damy radę!

Szabel nam nie zabraknie?

Jak to będzie przeprowadzone – nie wiadomo. Prezes tylko napomknął i jeszcze nic z tego nie musi wynikać. Niebawem ktoś to zauważy w jakichś pisowskich mediach. W trybie nieskrępowanej dyskusji. Włączą się trolle i autentyczni wyznawcy. Ci już z gorącym poparciem.  Ludzie będą się oswajać z tematem. Będą protesty, które, przemawiając w Jachrance, prezes przewidział na wiosnę. Przecież nie dlatego, że zrobi się cieplej. Kaczyński już wie, że będą powody, a uprzedzająca prognoza jakby trochę rozładowywała napięcie. Na wstępnych etapach jeszcze by mógł coś prostować. Dużo zażądać i cofnąć się na z góry upatrzone pozycje, osiągając wreszcie jakiś kompromis. Tyle, że dupy z batem. Aż pewnej nocy Sejm dostanie, niewymagający długiej procedury projekt poselski i uchwali go przy krzykach opozycji i oklaskach w ławach rządowych.

Może się jednak zdarzyć, że ta noc nastąpi w ciągu niewielu dni. Wybór taktycznego wariantu będzie zależał od tego jak prezes będzie oceniał sytuację na bieżąco. Wiosenne demonstracje mogą przerosnąć jego wyobraźnię i jednak wytrzymałość zbyt ważnych sił na Zachodzie. To ostatnie – niekoniecznie, lecz nie wiadomo z góry. Nie wiadomo też jak zareaguje… Kościół instytucjonalny. Popiera on polityków, którzy potrzebują jego poparcia. Kaczyński nieusuwalny może stracić swoją pobożność; tak nagle, jak ją zademonstrował. A w XXI wieku historyczny konflikt tronu i ołtarza nie będzie przebiegał po myśli hierarchii, mającej nad sobą Franciszka, a nie walczących o supremację wielkich papieży, Grzegorza VII czy Innocentego III.

Wreszcie, nie bez powodu, troszczył się prezes w Jachrance o jedność i lojalność w szeregach, dziękując za już i prosząc o jeszcze. Większość jaką w 460-osobowym Sejmie ma PiS z przystawkami to raptem pięć „szabel”. Na to także zwrócił uwagę. Nie można wykluczyć, że tym posłom z dalszych ław, którzy jeszcze osobiście nie mają zbyt wiele za uszami i nie są tak starzy by zaaprobować po nas choć potop, zaświta myśl, że mogą; a – zostać zamienieni przez prezesa w kolejnych wyborach, b – już teraz, w kilku, mogą nie dopuścić do zmiany ordynacji. I że będzie to krok, za który można zażądać dobrej zapłaty, jeśli znajdzie się kupiec.

Jarosław Kaczyński nie jest do takiego stopnia prostolinijny, aby takie podejrzenie nie mogło mu przyjść do głowy. Podejrzewa być może nie tylko tych z tylnych rzędów. A może taki numer zrobi mu pani premier, która wie, że każdy dzień na urzędzie zawdzięcza łasce prezesa. W tej chwili wydaje się to zupełnie nieprawdopodobne, lecz zdarzają się cuda. Czy ktoś da głowę za to, że Andrzej Duda nie przypomni sobie, że wybrano go jednak na Prezydenta RP i że ponowny wybór w roku 2020 niekoniecznie będzie zależał od ścisłego związku z Kaczyńskim.

Te wszystkie względy mogą sprawić, że ordynację mogą nam zmieniać już na dniach. Czy ściślej na nocach. Kiedy ekipa jest zwarta i w uderzeniu. Bo po jakimś czasie może być trudniej. Jedni podlegają presji psychicznej, która każe zwlekać z trudną decyzją. Inni wola już mieć to za sobą. Jako kilkakrotnie szkolony wojskowo pod sztandarami LWP, zapamiętałem, że trzeba wycelować i strzelać, a długie celowanie zmniejsza szanse trafienia.

Będzie się to rozstrzygać na gruncie krajowym. Jarosław Kaczyński może znów nie zdawać sobie sprawy z reperkusji europejskich, a chyba i amerykańskich. Z tego, że po takim numerze Polska znajdzie się w stanie, w którym nie tylko nie przyjęto by jej do EU, lecz także do NATO, skupiającego tylko państwa demokratyczne. Dla silnej militarnie Turcji zrobiono wyjątek w czasach gdy zimna wojna mogła się łacno zamienić w gorącą.

Warto jednak pamiętać, że dla autorytatywnych reżimów polityka zagraniczna jest podporządkowana wewnętrznej. Kraj ma znieść wszystko; niedogodności wewnętrzne i ciosy z zagranicy, byle zachować najwyższe dobro jakim jest aktualna władza. Owszem, bierze ona, nie kwitując, gdy dają. Lecz jeśli ją ograniczą w różnych gremiach, czy nawet z nich usuną, to jeszcze lepiej. Zostanie ona sam na sam ze swymi poddanymi i nikt się nie będzie mieszał do tego c z nimi robi.

Wara od ordynacji!

Larum grają! Nieprzyjaciel granicach! Co robić? Bywają takie rozterki; wzywać już pogotowie, czy poczekać, bo mogą to być błahe objawy i się rozejdzie po kościach. Wezwanie czasem naraża na śmieszność, ale częściej zwiększa szanse przeżycia. Deprecjonowany przed wyborami straszak PiS okazuje się strachem na wróble, przy tym co teraz się dzieje.

23 stycznia demonstrujemy z KOD-em w obronie przed inwigilacją, a właściwie, żeby potępić już uchwaloną ustawę. Były dwie demonstracje w obronie Trybunału Konstytucyjnego, jedna w sprawie mediów publicznych. Ruch się wyraźnie rozkręca. Atmosferę wyczuwa się taką, że starczy zapału na inwigilację. I jeśli na demonstracjach inwigilacyjnych zapowie się rychłe demonstracje ordynacyjne, to może się nas stawić jeszcze więcej. Stawka będzie o wiele wyższa niż we wszystkich poprzednich. Jeśli przejdzie pisowska ordynacja, będzie nas czekał nie długi marsz do 2019 roku, lecz jakiś marny okres w historii. Nie można wszakże wykluczyć, że to będzie akurat wystąpienie nie pozbawione pewnej szansy na sukces.

Z rozmysłem wypowiadam to bardzo oględnie, lecz jednak. Naprawdę kolejne bardzo mocne wstąpienie w przełomowej sprawie może zwiększyć determinację jednych obozie władzy, co i tak już wiele nie zmieni, lecz może jednoczesne zwiększyć rozterki innych. Na pewno niektórzy je tam mają. A to już może mieć jakieś skutki praktyczne.

Jeśli się usłyszy, że takie demonstracje to histeria, heca dla hecy, bo przecież nie ma do nich powodu – o ordynacji już nie wolno niczego powiedzieć? – to będzie jedyny zauważalny sukces na tym etapie. Knucie nad sposobem wprowadzenia tej ordynacji trwać będzie nadal. I trwać powinno pogotowie opozycji z zapowiedzią dalszych wystąpień. A nawet z planową akcją obywatelskiego nieposłuszeństwa. Trudno teraz powiedzieć jakby to miało wyglądać.

Roztropność nakazywałaby przy tym pewną oględność. Jeśli się liczy na jakiś postęp, to nie kosztem utraty twarzy przez stronę, od której ten postęp zależy. Lepiej zatem traktować taki, niechby nawet bardzo ograniczony, skutek nie jako coś wymuszonego na władzy, lecz jako niewielki krok ku wzajemnemu zbliżeniu i zrozumieniu Polaków. Może to nieco ułatwić sytuację ”gołębiom” w obozie władzy, a w narodzie więcej będzie takich, którym się taka postawa spodoba niż zapaleńców rwących się ”na Belweder!”.

Trudno także przewidzieć jaka będzie reakcja zagranicy, ale wiadomo, że jakaś będzie. Już widać, że Kaczyński nie może liczyć na względnie ulgowe traktowanie jakie spotyka Orbana. Unia, czy nawet szerzej Zachód, bardzo nie chce mieć problemów z Polska. Lecz może przeważyć tam zdanie, że się ich nie ominie. I że im dalej posunie się nasza „dobra zmiana”, tym kłopoty mogą być większe. Jakie będą praktyczne posunięcie z tego tytułu – nie wiemy. Jakie skutki tu w Polsce – też nie bardzo. Prawdopodobnie to też wpłynie na determinację jednych i rozterki innych w obozie władzy.

A teraz cytat. Obszerny.

„List otwarty w sprawie obrony jesiotra pierwszej świeżości” Maciej Maleńczuk wysłał do „Wyborczej”, „Newsweeka”, „Do Rzeczy”, „Gazety Polskiej”, „wSieci”, tygodnika „ABC” i portalu „naTemat”. „Staniemy się świadkami wprowadzonej w czyn metody divide et impera – podziel i rządź. Podzieleni zostaniemy następująco: My – Naród – Oni w roli rozjemcy” – pisze Maleńczuk. Poniżej pełna treść listu.

Statek zwany Polską najwyraźniej wkracza w strefę turbulencji. Coś (ktoś?) zakłóca tor lotu – odczuwamy wstrząsy. Czuć też swąd, coś między spalenizną a szambem. W ustach niesmak, w uszach szum. Ktoś przejął stery i jak chcą niektórzy, zmierzamy ku katastrofie.

Z przykrością stwierdzam, że, jak by tu rzec, nie jest to niemożliwe.

Nie chcę zajmować nikomu czasu i intelektu jakimikolwiek swoimi przekonaniami i z pewnością nie będę prezentował poglądów.

Poglądy to bzdura, a polityką i koncepcjami rozwoju kraju niech zajmą się mądrzejsi ode mnie. Jestem w końcu zwykłym grajkiem i wychowała mnie ulica.

Nie da się całego życia spędzić w mieszkaniu – każdy z nas na tę ulicę wychodzi.

Stawiam tezę, że właśnie na ulicy robi się prawdziwą politykę.

Mamy więc marsze „obrońców demokracji”. Ludzie wychodzą na ulice i starają się pokojowo demonstrować. O ile mi wiadomo – mają do tego prawo.

Sama demokracja jest takim sobie systemem – w każdym społeczeństwie jest więcej głupców niż mądrych ludzi.

Władca (choć mu to nie w smak) nie wyśle do pokojowo demonstrujących obywateli atandy w hełmach, z pałami i gazem łzawiącym, nie odpalą armatek wodnych. Stanie się coś o wiele gorszego i przed tym zagrożeniem wszystkich z dobrego serca ostrzegam – kolejne demonstracje zostaną zaatakowane przez bojówki.

Grozi nam nie wojna, lecz BÓJKA DOMOWA.

Ludzie staną naprzeciwko siebie i w ruch pójdą pały czy podróby bejsbolowych kijów. Nie da się nimi grać, służą tylko i wyłącznie do bicia ludzi. Gdzieś tam w naszym parlamencie zasiadają ci, w których głowach powstał ów plan.

Niczym szympans w loży guziki naciska
…garnitur w prążki mina uroczysta
Poseł zasiada, lecz nie powiem nazwiska
Mógłby i zabić!… gdy na odcisk ciśnie
w wizytowych pantoflach szew świeży
o czym on marzy, co jeszcze śni mu się
jak silnie władza do łba mu uderzy?

„Chamstwo w Państwie”

Staniemy się świadkami wprowadzonej w czyn metody divide et impera – podziel i rządź. Podzieleni zostaniemy następująco: My Naród – Oni w roli rozjemcy.

Użyta zostanie nasza narodowa słabość – awanturnictwo i zawiść, którą wszyscy nosimy w sercach. Wtedy Wielki Brat wyciągnie do nas Pomocną Dłoń.

Na naszej ulicy pojawią się opancerzone pojazdy, które obronią Nas przed Nami. Żebyśmy przypadkiem nie zrobili sobie krzywdy.

Nareszcie bezpieczni!

W takich warunkach aż chce się tworzyć nowe, lepsze wiersze i pisać nowe, lepsze książki.

Aktorzy w teatrach sami skrzykną się na próbę i bez pomocy reżysera tworzyć będą Godne Spektakle w oparciu o Godne Dzieła.

Koniec z pogardą dla Życia (chyba że jest to życie Wroga)!

Koniec z pogardą dla Tradycji (nie mam nic przeciwko Niej, lecz gdybyśmy kultywowali wszystko, do dziś ścinalibyśmy głowy na rynku)!

W ramach Godnej Rozrywki Narodowej przewodnik poprowadzi nas Kanałami Chwały!

Zapraszamy na rekonstrukcję Masowej Egzekucji, która odbędzie się w najbliższą Miesięcznicę!

Już niedługo tak wyczekiwana Ekshumacja – zapraszamy wycieczki z całego kraju!

W nocy specialite de la maison: Marsz z Pochodniami!

Naprawdę chcemy mieć Budapeszt w Warszawie? Węgrzy, których zawsze lubiłem, a za młodu wielu znałem z Jazz Jamboree i wizyt w Budapeszcie, byli kiedyś narodem hipisów. W każdej knajpie grała żywa kapela i wszyscy byli pokojowo nastawieni. Dziś w dziwacznym umundurowaniu ci sami Węgrzy maszerują w takt wojskowego marsza!

My Polacy mamy robić to samo? Tyle tylko, że już nie lewa, lewa, tylko prawa, prawa?

Znów trzeba będzie ściszać głos, bo sąsiad jest partyjny?

Divide et impera… Zaiste święta to doktryna.

Godna i w dobrym guście. Pierwszego Sortu.

Tyle że zapach ciut nieświeży, jak gdyby ktoś tę potrawę już kiedyś konsumował. Czyżby mimo zapewnień podano nam jesiotra drugiej świeżości?

Zwłaszcza kelnerzy powinni posiąść tę wiedzę: Świeżość jest tylko jedna!

Bułhakowa też usuniecie z kanonu? Świetnie – może znów ludzie zaczną to czytać.

„Druga świeżość to nonsens! Świeżość bywa tylko jedna – pierwsza i tym samym ostatnia. A skoro jesiotr jest drugiej świeżości, oznacza to po prostu, że jest zepsuty”.

„Mistrz i Małgorzata”, Michaił Bułhakow

I na koniec do wszystkich młodych wyborców Wielkiego Brata. Nowy Minister Wojny przywróci obowiązkową służbę wojskową i weźmie Was w kamasze.

Ku Chwale Ojczyzny.

Maciej Maleńczuk

Z powyższej wypowiedzi mogą wynikać pewne wnioski praktyczne. Demonstracje powinny być duże i jeszcze większe. Przed pierwszym wystąpieniem KOD niejaki Kowalski, lider jakichś narodowców zapowiadał, że jego ludzie nie dopuszczą „do Majdanu”. Za mało było tych „ludzi”, żeby do czegokolwiek nie dopuścić. Naprawdę wielkiej demonstracji nie zaatakują nawet kibole, patriotyczna gwardia, tylko co pobłogosławiona na Jasnej Górze. Czy po spowiedzi?

P.S. Drodzy i szanowni Czytelnicy! Może chcecie wiedzieć jak się czują ci wszyscy, którzy mieli już dosyć straszaka w postaci PiS, którzy twierdzili, że zmiana może już być tylko na lepsze, że nie będą więcej głosować na mniejsze zło, że nie maja na kogo głosować, że już więcej nie oddadzą swego głosu na oszustów z PO, że już lepszy PiS niż niezborna koalicja antypisowska. Otóż, szanowni, przypuszczam, że mogą się oni czuć całkiem dobrze. W każdym razie, albo rżną głupa i nie pamiętają co niedawno jeszcze mówili, albo tak wykręcają kota ogonem, że zawsze mieli, mają i będą mieć rację, albo wreszcie, wciąż jeszcze pastwią się nad przegraną Platformą i trupem III RP.

Nie podam nazwisk. Bo gdy teraz biorą udział w staraniach o ochronę i przywracanie demokracji, będzie im odpuszczone.

Ernest Skalski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

32 komentarze

  1. narciarz2 17.01.2016
    • andrzej Pokonos 18.01.2016
  2. narciarz2 17.01.2016
  3. j.Luk 17.01.2016
    • Stary outsider 17.01.2016
  4. jmp eip 17.01.2016
  5. andsol 17.01.2016
  6. narciarz2 17.01.2016
  7. andrzej Pokonos 17.01.2016
  8. narciarz2 17.01.2016
    • j.Luk 17.01.2016
  9. Magog 17.01.2016
  10. Bogda1935 17.01.2016
  11. Magog 17.01.2016
  12. Ernest Skalski 18.01.2016
  13. slawek 18.01.2016
  14. j.Luk 18.01.2016
    • slawek 18.01.2016
    • andrzej Pokonos 18.01.2016
      • andrzej Pokonos 18.01.2016
        • slawek 19.01.2016
  15. Sir Jarek 18.01.2016
  16. Sir Jarek 18.01.2016
  17. otoosh 18.01.2016
  18. narciarz2 18.01.2016
  19. narciarz2 18.01.2016
  20. narciarz2 19.01.2016
  21. narciarz2 19.01.2016
  22. narciarz2 19.01.2016
  23. narciarz2 19.01.2016
    • andrzej Pokonos 20.01.2016
  24. Magog 19.01.2016