Marian Marzyński: Miałeś chamie1 min czytania

()

marzynski 32015-11-07.

  • Cóż tam, panie, w polityce?  Chińcyki trzymają się mocno!?
  • A, mój miły gospodarzu, mam przez cały dzień dosyć Chińczyków. Pon się boją we wsi ruchu. 
  • Pon nos obśmiwajom w duchu. A jak my, to my się rwiemy ino do jakiej bijacki. Z takich, jak my, był Głowacki.

Z pierwszego rzędu Teatru Polskiego, gdzie wchodzący na scenę w rytmie Dans-Polo ocierali nam się o kolana,  pozostał mi jeno w uszach pijacki  bełkot, panna młoda kopulowana  z  tylu i z przodu przez swoja  bronowicka kieckę  i  ten przebijający bębenki polski laser znany z konwencji PiS. Niewiele miał do powiedzenia młody reżyser “Wesela”, a widzowie?  Pyta mnie kobieta w średnim wieku,  jedna z niewielu ubranych jak do teatru:

  • Czy zauważył pan, że Żyd wypił tylko jeden kieliszek, a jego córka Rachela w ogóle nie piła?  Dlatego Żydzi do czegoś dochodzą, a my nie.
  • Czy nie za dużo było dla was tego picia – pytam licealistów, którzy wypełnili połowę widowni.
  • Nie, dla nas było w porządku.

Opuszczając Polskę  mam wrażenie, że odbyło się tu  wesele, na którym w pijanym widzie  wybrano  nowy rząd,  a ze złotego rogu  został  im się  jeno sznur.

Marian Marzyński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. Marian. 10.11.2015