2015-12-01.
W „pierestrojce”, jaka się ostatnio w Polsce dokonała, może dziwić, że aż tylu ludzi chciało porzucić dotychczasową stabilizację. Gruntowne zmiany rządów zdarzają się zwykle tam, gdzie wszystko się wali. U nas nic z tych rzeczy – przyzwoity rozwój, spadające bezrobocie – i to we wszystkich grupach społecznych – niskie ceny mięsa i chleba, rozwój kraju rzucający się w oczy – nawet w oczy bardzo przymglone nienawiścią. Wydawałoby się, że nasze społeczeństwo po latach siermiężnego PRL-u najbardziej tęskniło za ciepłą wodą w kranie. Tymczasem ciepła woda została wyśmianą namiastką szczęścia i z kretesem przegrała z emocjami.
Emocje bardziej niż świadomość wzięły górę w tych wyborach, przy tym dotyczyły różnych sfer życia – jednym chodziło o stosunek władzy do religii, innych bolały rosnące nierówności – to zawsze daje się rozdmuchać. Bardzo wielu wyborców po prostu uwierzyło w to co czytali w Internecie – że „oni” kradli, kłamali, słowem komuchy w owczej skórze. Dla mnie jednak nie te emocje są fenomenem – demokracja nie takie pierestrojki ma na sumieniu. Znacznie bardziej zadziwił mnie fakt, że na odnowiciela kraju naszego namaszczony został człowiek, który jakby się wydawało, zupełnie nie nadaje się na Odnowiciela.
Ani to trybun ludowy – taki co umie porwać masy wykrzykując płomienne slogany – tej roli Jarosław Kaczyński zagrać nie potrafi, być może przeszkadzają obciążenia inteligenckie. To nie jest jakiś Hugo Chavez który mógł swoim rodakom w Wenezueli wciskać dowolny kit, byle głośno i kwieciście, zresztą nasz lud by tego nie kupił.
Ani to człowiek piękny i porywający wdziękiem, ani nosiciel życiorysu bogatego w heroiczne dokonania. A przecież lubimy herosów i na pęczki mamy ludzi, którzy się narażali w niedawno minionej totalitarnej przeszłości. Jeśli sami nie zdążyli się narazić dla sprawy, to mieli takich rodziców czy dziadków, tymczasem tu mamy do czynienia z przeciętnym losem przeciętnej polskiej rodziny.
Przeczytałam właśnie książkę Michała Krzymowskiego – „Jarosław tajemnice Kaczyńskiego”, głównie po to, żeby zrozumieć w czym tkwi to „coś”, które uwiodło moich rodaków. Czyta się tę biografię jak powieść, ale nie fabuła jest w niej porywająca. Nic nadzwyczajnego, (poza tragedią smoleńską) nie dzieje się w tej fabule, jednak książkę czyta się z ciekawością, jest dobrze napisana, no i dotyczy człowieka, którego naród wybrał na zbawcę.
Autor nie szuka dziury w całym, czyli nie przyczepia się do byle czego. Materiał zbierał solidnie, rozmawia z bohaterem, ale też z mnóstwem ludzi którzy bohatera dobrze znają czy znali, przytacza plotki, czasem złośliwe, ale i komplementy i zachwyty. Wyłania się z tej powieści człowiek który potrafi być uroczy i uczynny dla swoich współpracowników, ale też podejrzliwy i nieufny. Bywa że ktoś powtórzy plotkę o człowieku którego prezes darzył zaufaniem i ten ktoś jest już w oczach wodza spalony. Bywa też zadziwiająco łatwowierny – ktoś powiedział, że z samolotu nad Słowacją widział same ciemności, więc pewnie ludzie przestali tam palić światło bo podrożało. Wystarczyło to prezesowi, żeby w jakimś przemówieniu obserwację przytoczyć jako dowód na pogorszenie sytuacji materialnej Słowaków po wprowadzeniu euro. „Pasożyty” co je roznoszą uchodźcy, być może też ktoś z otoczenia sprzedał prezesowi jako fakt.
Prezes przeżył straszną tragedię, zapewne większą niż przeciętny człowiek przeżywa po śmierci matki i brata. Kochał tych swoich bliskich miłością bezgraniczną. Jest dziś bardzo samotnym człowiekiem, chociaż nie brak mu rzecz jasna wiernych i oddanych przyjaciół. Żyje skromnie w skromnym domu, dużo czyta, praca dla ojczyzny jest dla niego wszystkim. Można by powiedzieć ideał przywódcy – nie chodzi po restauracjach, nie je ośmiorniczek, nie bierze łapówek. W dodatku bezbłędnie, jak dotąd, rozgrywa swoją strategię przejmowania władzy.
Tylko po co?
Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie obejrzałam od początku do końca wywiad, jakiego udzielił dziennikarce telewizji Republika. Miałam nadzieję, że dowiem się z tego wywiadu – prowadzonego przecież u progu tworzenia się nowego porządku, jaką przywódca ma wizję państwa. Bo jeśli nie on, władca pociągający za wszystkie sznurki, to kto wie lepiej jakie ma być nasze państwo? Wywiad przeprowadzony w tych gorących początkach to przecież najlepsza okazja na prezentację nowego oblicza kraju.
Tymczasem usłyszeliśmy znaną melodię insynuacji i podejrzliwości. Jako że na tapecie mamy Trybunał Konstytucyjny dowiedzieliśmy się, że jest to ciało niesłusznie obdarzone ogromną władzą, w dodatku przez nikogo niekontrolowaną. Co zatwierdzą – mówił prezes – zaczyna obowiązywać, a tak nie może być bo nie pozwolą nam niczego zmienić. Na przykład konstytucji, a bez tego nie naprawimy Rzeczpospolitej. Na jaką zmianę w konstytucji możemy liczyć i dlaczego – nie powiedział. TK decyduje za społeczeństwo, mówił, podczas kiedy w demokracji społeczeństwo wybiera swoich przedstawicieli, i oni są najbardziej kompetentni do rozstrzygania co jest słuszne a co nie jest. Ale co ci przedstawiciele będą zmieniać? Nie powiedział. W dodatku to ciało, czyli TK, mówił, działa często w imię interesów różnych grup, także w imię interesów zewnętrznych (Czyich? Jakich?)
Na pytanie – czy po zmianach TK może dojść do buntu różnych elit, prezes odpowiada, że taki bunt byłby aktem „anarchii korporacyjnej”. Na to nie można pozwolić, bo w Polsce „działa dziś system korporacyjny (?) zupełnie niezależny od mechanizmu demokracji.”
Sądownictwo w kraju jest w fatalnej kondycji – usłyszeliśmy też, sędziowie łamią przepisy chociaż są zobowiązani do neutralności politycznej. Bywają, mówił prezes, także uczciwi sędziowie, najlepszy dowód że minister Macierewicz wygrywał procesy, ale większość to ludzie mierni i przekupni. Świadczą o tym choćby zażalenia jakie słyszał na wszystkich spotkaniach w kraju. Sądy służą bogatym, np. mafii i to trzeba będzie zmienić. Bo do dziś płacimy cenę za to, że po upadku PRL nie oczyściliśmy sądownictwa.
Wysłuchałam wywiadu, z którego jeśli wyłaniała się jakaś wizja państwa to bardziej policyjnego niż demokratycznego. Ani słowa o gospodarce, ani słowa o stosunkach z sąsiadami czy Unią, jak widać nie to jest ważne. Ważna jest walka z ciemnymi siłami które gęstą pajęczyną oplatają nasz kraj. Z tym trzeba walczyć. Reszta, jak rozumiem, pójdzie jak z płatka.
Retoryka znana z państw autorytarnych, tymczasem nie ten czas, nie ten kraj, nie to otoczenie. A jednak właśnie ten człowiek wydał się większości tych co poszli do wyborów najbardziej właściwym wodzem narodu. Dlatego nie tyle sama wygrana PiS-u, a właśnie ten personalny fenomen stanowi dla mnie największą zagadkę.
Agnieszka Wróblewska


Gdyby tak poznać liczbę głosów oddanych na pis w wyniku agitacji kościelnej (w wyborczą niedzielę w szczególności), może zagadka stałaby się mniejszą? Polityczny wpływ 'przyjaźnie rozdzielonej od państwa’ instytucji wiary ciągle wymyka się analizom, i dla mnie zagadką jest – dlaczego?
.
Gdyby liczba ta zaważyłaby procentowo na wyniku obu wyborów, dopiero milczące państwo miałoby zagwozdkę z uznaniem prawomocności aktów wyborczych.
Przeczytałem to co na tyle książki napisano i wiem wszystko…
Czy te oczy mogą kłamać?
Czemu nie…
„…nie ten kraj, nie to otoczenie. „”
Na pewno?
Zgadzam się z wieloma tezami Autorki ale może parę słów ad vocem.
Po pierwsze z historii wiemy, że rewolty i bunty wybuchają na ogół kiedy sytuacja zaczyna się poprawiać a nie kiedy jest bardzo trudna czy beznadziejna. Jeśli do tego dodamy błędy i zaniechania władzy to łatwo wytłumaczyć zdobycie władzy przez PiS.
Ludzie, którzy przesądzili o zwycięstwie PiS to dawni wyborcy PO, Palikota i SLD, dali się oszukać wizją plastikowo poprawnych Dudy i Szydło i udawali, że nie widzą Kaczyńskiego, Ziobro, MACIEREWICZA i Kamińskiego. Dominacja PO z PSL i wynikająca z niej inercja, lenistwo i brak przyzwoitości ożywiły ducha PiSu. Kaczyński odgrywał w oczach wyborców role drugorzędną, może oprócz checi dania nauczki starym „elitom”. Określenie „polskęzbaw” jest wyjatkowo urągającym JK epitetem wymyślonym przez środowisko Rydzyka i wyśmianym powszechnie.
„A jednak właśnie ten człowiek wydał się większości tych co poszli do wyborów najbardziej właściwym wodzem narodu. Dlatego nie tyle sama wygrana PiS-u, a właśnie ten personalny fenomen stanowi dla mnie największą zagadkę.”
*
To nie personalny fenomen, tylko konsekwentnie, wręcz podręcznikowo przeprowadzona (nieetyczna) strategia. Opisuje ją wiele książek (Sztuka wojny, Książę, 48 praw władzy, Wojujący marketing), ale przede wszystkim warto znać książkę Glorii Beck „Zakazana retoryka”. To rzecz o manipulacji (bardzo czarnej).
Autorka ma pełną świadomość, że książka może być potraktowana jak podręcznik, więc każda technika ma ocenę etyczną (co znaczy, że stosowanie wymienionych technik jest nieetyczne). Co nie znaczy, że nie będą stosowane.
*
http://www.empik.com/zakazana-retoryka-podrecznik-manipulacji-beck-gloria,prod60822795,ksiazka-p
Od dłuższego czasu widać perfekcyjne stosowanie technik manipulacji (szczególnie widoczne to było wczoraj w obranej formie komentowania (bądź unikania) po wyroku TK.
Co jest najlepszą bronią przed manipulacją? Wydawałoby się, że edukacja. Czy na pewno? Jak słyszę komentarze niektórych mocno wyedukowanych (np. Kazimierz Kik), to nabieram poważnych wątpliwości.
(Tekst częściowo powtórzony na skutek pomyłkowego wysłania części.)
Zgadzam się z wieloma tezami Autorki ale może parę słów ad vocem.
Z historii wiemy, że rewolty i bunty wybuchają na ogół kiedy sytuacja zaczyna się poprawiać a nie kiedy jest bardzo trudna czy beznadziejna. Jeśli do tego dodamy błędy i zaniechania koalicji PO-PSL to łatwo wytłumaczyć zdobycie władzy przez PiS.
Ludzie, którzy przesądzili o zwycięstwie PiS to dawni wyborcy PO, Palikota i SLD (te 4% wyborców), dali się oszukać wizją plastikowo poprawnych Dudy i Szydło i udawali, że nie widzą Kaczyńskiego, Ziobro, MACIEREWICZA i Kamińskiego. Chcieli się dać oszukać. Dominacja PO z PSL i wynikająca z niej inercja, lenistwo i brak przyzwoitości ożywiły ducha PiSu. Kaczyński odgrywał w oczach wyborców rolę drugorzędną, może oprócz chęci dania nauczki starym „elitom”. Określenie „polskęzbaw” jest wyjątkowo urągającym JK epitetem wymyślonym przez moherowe środowisko Rydzyka i wyśmianym powszechnie.
Obraz JK jako człowieka, który poświecił się polityce, jest uczciwy, skromny a zarazem samotny Autorka podaje w taki sposób, że o mało się nie wzruszyłem. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że JK chce słuszne skądinąd postulaty naprawy państwa i wielu sfer życia społecznego realizować „lekarstwami” wielokrotnie gorszymi od choroby, opierając się o pomówienia, przeinaczenia, naiwne stereotypy czy iluzje wychodzi obraz człowieka groźnego. JK w tym swoim „zapamiętaniu” zbawiania Polski jest gotów odegrać rolę tyrana byle dopiąć swego. W tyranii cele są drugorzędne, władza jest celem samoistnym. Kiedy dochodzi zemsta za śmierć brata na domniemanych sprawcach, władza w rękach takiego człowieka będzie zgubna dla Polski ale także zgubna dla niego samego. Można nawet przyjąć, że JK wierzy w swoje wizje zbawiania Polski, nie zdając sobie sprawy ile nieszczęść mogą spowodować.
Z samych enuncjacji publicznych JK wynika, że jego wzorem swoista „orbanizacja” Polski oznaczająca w istocie dyktaturę i realizację urojeń JK za wszelką cenę. Warto wiedzieć, że JK jest starszym człowiekiem i jego postrzeganie świata, nawet pomimo oczytania, diametralnie odbiega od jego kształtu rzeczywistego postrzeganego przez miliony jego uczestników w Polsce, zwłaszcza w wieku od 18 do 50 roku życia a takich jest większość. Koncepcja „narodu etnicznego” niezależnie od intencji jest ksenofobiczna, zaściankowa, kołtuńska i antymodernizacyjna. A bez modernizacji sfery kultury, obyczajów, edukacji i zmiany stosunków społecznych nie będzie rozwoju. Brak rozwoju gospodarczego i to szybszego niż dziś żadna dyktatura nie ma szans powodzenia.
Na koniec dwie uwagi polemiczne:
– „A jednak właśnie ten człowiek wydał się większości tych co poszli do wyborów najbardziej właściwym wodzem narodu.” Trzeba zaznaczyć, że 37,6% to nie większość; ta zaczyna się powyżej 50%; PiS ma mandat tylko tej części wyborców; psim swędem zdobył większość parlamentarną bo lewica źle skomponowała swoją strategię wyborczą (nie powinna być koalicją).
– „W dodatku bezbłędnie, jak dotąd, rozgrywa swoją strategię przejmowania władzy.” – jeżeli jazda „na wydrę” jest bezbłędną strategią to zgoda. Moim zdaniem nie ma żadnej strategii a zawłaszczanie państwa bez ładu i składu. Zwykle takie działania kończą się szybko i źle. Źle już jest przesądzone, terasz tylko pytanie jak szybko?
„Opisuje ją wiele książek… ” Nasza strona powinna znac te techniki i obronę. Powinnismy odejsc od naiwnej postawy kawiarnianego inteligenta, ktory emocjonalnie przedstawia swoje racje. Jak marketing, to marketing. Konkurencja to konkurencja. Oni maja towar i my mamy towar. Ich towarem jest faszyzm, naszym towarem jest demokracja. Trzeba ją fachowo sprzedawac.
.
Pytanie, czy pokonani politycy tak spojrzą na swoją porazke. W USA jest oczywiste: przegrałem? Aha. Trzeba sie czegos nauczyc. A w Polsce? Trzeba sobie strzelic w łeb. Stary polski idiotyzm.
.
Dobry Bóg zrobił, co mógł. Teraz trzeba wezwac fachowca.
@sławek
Zgadzam się z Pana oceną, ale..
_
SŁOWO
.
Przywołałam książkę Glorii Beck bo obserwuję jak od dawna, kropla po kropli, trwa zatruwanie umysłów. W głowach wielu (kiedyś moich bliskich) znajomych pojawiła się kałuża czarnej mazi. Nie wierzę własnym oczom, kiedy czytam ich komentarze na FB, słucham w realu. (Powinnam usunąć, ale nie da się usunąć rzeczywistości. Znam ich, są wykształceni, zamożni, podróżują i nienawidzą.)
.
Nie zauważyłam żadnej reakcji na ten stan rzeczy. Nie potraktowano tego poważnie, bo „emocjonalne”, bo „że oszczerstwa – każdy widzi”, uważano, że to nie jest zagrożenie, no i źle rozumiana wolność słowa. Internet to przecież takie „ulotne medium”. Dlaczego jedynie GW zablokowała komentarze?
Dlatego, że ludzie chcą zarabiać, a na pomówieniach zarabia się najlepiej. Ludzie czyli my.
.
Przeciwnik uśpił czujność myślących i sączył jad tam gdzie nie patrzyliśmy. Rządzący wierzyli, że „to co widać” – autostrady, musi wygrać z pomówieniem. Wszyscy zapomnieli, że „na początku było Słowo”. Przez kilka lat ze wszystkich szpar lało się Czarne Słowo. I ludzie uwierzyli. Bo są wierzący. I wierzą kiedy z Torunia płyną takie słowa na nasz/wasz temat: „Są niestety media, które celują w sianiu dezinformacji i można nawet powiedzieć, że celowo dzielą one Polaków”.
*
UKĄSZENIA
.
Nikt nie bierze pod uwagę, że lata religii w szkole zrobiły swoje. Młodzi ludzie zostali „ukąszeni dogmatem” – nie myślą samodzielnie (wierzą na słowo), albo zostali konformistami (chodzą na religię dla świętego spokoju, dla średniej, żeby się nie wychylać). Pierwsi będą wspierali nawiedzonych, drudzy nie pójdą na wybory, nie włączą się do działania (są bezideowi, wybiorą narty, piwo, imprezę).
Kilka dni temu usłyszałam od młodej świetnie wykształconej (korporacyjnej) osoby z Warszawy, że dziś aktywność obywatelska jest passe. W ich kręgach „brać udział” to obciach.
.
Wciąż jestem zdumiona KODem, który powstał w tych warunkach. To podnosi na duch. Pozwala wierzyć, ze jeszcze nie wszystko stracone.
*
@narciarz2 – 3xtak
@Konteksty:
obserwuje tu na SO, jak wielu ludzi odpowiada zamiast zadawac pytania. Na przykład @slawek odpowiada optymistycznie, @j.Luk raczej pesymistycznie. Rowniez w powaznych gazetach czytam tytuły „bunt zrodzi sie w sieci, ale jeszcze nie teraz”. Dwa wysoce hipotetyczne proroctwa w jednej notatce. A ja nie wiem. Nie bede prorokowal, co bedzie. Trzeba zadawac pytania, zamawiac analizy i za nie płacic, i planowac działania oparte na wiedzy. Nie ma złych pytan, sa jedynie złe odpowiedzi. Trzeba znalezc dobre odpowiedzi na pytania. Ale najpierw trzeba postawic te pytania, ze swiadomoscia, ze we własciwych pytaniach jest zawarta połowa odpowiedzi.
Pytania oczywiste: kto jak głosował z podziałem na kategorie wiekowe, geograficzne, zawodowe, itp. Te informacje są na pewno dostępne. Jednak wazniejsze jest dlaczego tak głosował. Tutaj bym zapytał:
.
– Kto finansował kampanie PiSu i w jakiej wysokosci?
– Ile pieniędzy wyprowadzonych ze SKOKOw poszło na politykę?
– Kto popierał PiS nieformalnie (n.p., księza i media katolickie)?
– Jaki to miało wpływ na wyniki?
– Ile finansowo zarobił Koscioł na poparciu PiSu? Chodzi mi o sumę wszystkich łapowek, defraudacji, i innych „prezentow”, ktore Koscioł sobie teraz kaze wypłacic za swoje poparcie.
– Ile zarobią SKOKi i pan senator Biernacki w formie przyszłych defraudacji i niegospodarnosci?
– Ktore firmy PR zostały wynajęte przez PiS i ile zarobiły?
– Jakie techniki sa specjalnoscią tych firm?
– Czy internetowy trolling byl zorganizowany? Jak i przez kogo?
– Ilu było płatnych trolli i w jaki sposob działali?
– Czy trolle działają nadal i co/kto jest celem ich atakow?
– Jaki był udział trolli-wolontariuszy w kampanii PiSu w porownaniu z płatnymi trollami?
– Ktore grupy interesu poparły PiS i co na tym zyskały? (Chodzi mi o zorganizowane grupy czyli „lobbies”, a nie o mityczne „słoiki” czy „lemingi”. Dobrymi przykładami sa przedsiebiorcy, grupy wyznaniowe, organizacje kibicow, wojsko, albo zwiazki zawodowe.)
– Kiedy te grupy poparły PiS?
– Czy wczesniej popierały PO?
– Kiedy i dlaczego nastapiła konwersja?
– W jaki sposob mozna te grupy przekonac do poparcia przeciwnikow PiSu?
– Jak te same odpowiedzi wygladają w przypadku innych partii?
…
Pytania na przyszłosc:
– Kto straci, a kto zyska na rządach PiSu? Chodzi mi znow o zorganizowane grupy, a nie o mityczne „lemingi”.
– Jaki będzie mechanizm zysku albo straty?
– Czy będą to zyski/straty przeliczalne, czy emocjonalne?
– Zakładając, ze Polska wroci do liberalnej demokracji, kto miałby na tym skorzystac? Dlaczego i w jaki sposob?
– W jaki sposob dotrzec do grup i organizacji, ktore mają interes w polskiej demokracji?
– Czy mozna stworzyc trwałe kanały komunikacji z w/w grupami? Albo dołączyc sie do istniejących kanałow?
– W jaki sposob krotko i jasno sformułowac zdanie „Polska powinna byc liberalną zachodnią demokracją”, aby zastąpic słowo „powinna” czyms, co przekona rozne grupy, ze mają w tym swoj interes?
..
Lista jest wysoce niekompletna i mozna do niej dodawac. Odpowiedzi powinny byc jawne, dobrze udokumentowane, i szeroko dostepne. Niektore odpowiedzi mogą spowodowac pozwy sądowe i trzeba byc na to przygotowanym (n.p. wszelkie odpowiedzi dotyczące finansowania przez SKOKi – w koncu to jest mafia.)
Od dawna czekam aż ktoś zada takie pytania i poważnie poszuka na nie odpowiedzi. Niektórzy dziennikarze nieśmiało próbowali badać niektóre z tych spraw ale z marnymi rezultatami. Moim zdaniem trzeba dodać jeszcze jedno ważne pytanie: kto i za czyje pieniądze zmontował aferę podsłuchową?
Droga Autorko.
„Znacznie bardziej zadziwił mnie fakt, że na odnowiciela kraju naszego namaszczony został człowiek, który jakby się wydawało, zupełnie nie nadaje się na Odnowiciela.”
…………………………………..
Jedno zdanie a ile komplementów pod adresem naszego psy..
Nawet Odnowiciel z dużej litery? I to namaszczenie a nie wybory przez podobnych jemu.
Oj…. jeszcze zadziwienie?
No i ewidentna reklama tej książki na SO, to chyba nieporozumienie?
A teraz mamy dyskusję i analizę..
Bardzo ciekawy artykuł. Mnie także zastanawia od dawna ten fenomen – stary w sumie człowiek porwał tłumy. Ale u nas tłumy porywa się frazeologią „nie”, „złodzieje”, „Polska dla Polaków” itp. Świadomość jakby się cofnęła czy co? A może to homo postsovieticus lub wręcz sovieticus (zaczerpnęłam stąd http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5100), tkwiący w totalitaryźmie nie potrafiąc zaakceptować innego ustroju? (wg Tichnera). Stąd ten pomysł bardziej na państwo policyjne niż demokratyczne… Nie wiem, czy kiedykolwiek to zrozumiem i czy zrozumiem 'polactwo’…. Także to, o czym pisze @jureg.
W sumie chandra…
… A słowo ścierwem się stało…
ewidentna reklama tej książki
Ta ksiązka podobno jest uczciwa, więc nie ma się co oburzac. Nie czytałem i nie będę, bo zupełnie mi wystarczył wywiad Toranskiej z takowym. W wywiadzie widac paranoiczną osobowosc. Analizowanie osobowosci takowego moze rzucic pewne swiatło na magnetyzm tego osobnika, poniewaz pociąg tłumow do paranoikow jest dobrze udokumentowany historycznie. Ale to fałszywy trop. Takowi byli, są, i będą. Jak nie ten, to jakis inny. Przeciez Rydzyk to drugi taki przykład. Duzo istotniejsze są pytania o mechanizmy. Skomponowałem listę pytan i czekają na moderacje. Jak to technicznie zostało zorganizowane, ze takowy wygrał wybory? Ktore grupy go poparły, dlaczego, jakie były mechanizmy organizacji i finansowania? Temu sie warto przyjrzec szczegołowo, bo diabeł jest w szczegołach. Kiedy przeanalizujemy ukryte szczegoły, to stanie się jasniejsze, co sie stało i jak z tym walczyc. A przede wszystkim, z kim walczyc. Moze sie okazac, ze nieprzyjaciel wcale nie jest tam, gdzie nam sie wydaje.
.
Proszę poczekac na moją liste pytan. Ta lista to jest punkt wyjscia. Starałem sie pokazac, jak mozna probowac rozebrac ten problem na częsci składowe.
@Konteksty i @narciarz2 zgadzam się z wieloma państwa refleksjami i argumentami. Każdy z nas szuka jakiegoś rozwiązania kwadratury koła w której (kwadraturze) niechcący się znaleźliśmy. Moja postawa optymizmu wynika z wielu przesłanek, które staram się systematycznie opisywać argumentując. Naturalnie mogę się mylić, ale w ciągu wielu lat moje obserwacje kierunkowe raczej się potwierdzają.Trochę, przy całej ostrożności i proporcji, na zasadzie samospełniającej się przepowiedni.
*
Teraz jednak trochę o czym innym.
Przez wiele lat zajmowałem się m.in. problematyką motywacji wiążącą się na zasadzie odwrotności z manipulacją. Dla każdego uważnego obserwatora jest jasne, że „fenomen” JK polega na kompletnym odrzuceniu etyki w życiu politycznym. Podstawowymi narzędziami budowania siły PiSu od początku jego istnienia są kłamstwa, oszustwa, oszczerstwa i pomówienia, konflikty i zakłamywanie rzeczywistości oraz wszechobecne wzniecanie nienawiści. To wszystko wzmacniane mniej lub bardziej prymitywnymi technikami manipulacji.(Jedną z nich jest zakłamywanie języka debaty – kradzież słów przez kradzież ich znaczeń.)
Warto przy okazji pamiętać jakie są konsekwencje manipulacji. Manipulowani są pierwszymi ofiarami manipulacji. Kiedy się orientują w co uwierzyli stają się dość odporni na takie techniki a często czują się w obowiązku demaskować mistyfikację. Jednak najpoważniejszymi ofiarami manipulacji stają się sami manipulatorzy. W dość skomplikowanym mechanizmie psychospołecznym zaczynają sami wierzyć w swoje urojenia i prędzej czy później odrywają się od rzeczywistości. Taki proces właśnie obserwujemy w postaci niemalże klinicznej. Awantura wokół TK pokazuje jak ponad 300 parlamentarzystów PiS (sejm + senat) wraz z kancelaria prezydenta stopniowo staje się więźniem i zakładnikiem własnej manipulacji. Oderwanie od rzeczywistości jest tak duże, iż są gotowi upierać się przy coraz bardziej piramidalnych kłamstwach i bredniach prawnych, które sami wymyślają. Zupełnie nie przyjmują do wiadomości, że właśnie demaskują swoje oszustwo wyborcze, że wszystko co obiecywali jest nic nie warte. Wyborców mają bowiem za ciemną tłuszczę, która jest pozbawiona szarych komórek i nie umie ocenić rzeczywistości. Tymczasem oni sami są ciemną tłuszczą gotową w imię władzy dokonać wielu łajdactw. Kilka miesięcy takich połajanek i gorszących wypowiedzi, a to dopiero początek, zupełnie wyleczy wyborców z letargu. Proces ten jest uciążliwy i ma szereg wad. Nieliczną z zalet jest przebudzenie wyborców aby państwu z PiS ostatecznie i szerzej podziękować. Widzieliśmy już zmierzch i koniec UW, obserwujemy schyłek SLD a teraz czas na PiS. TKM i nie ma mocnych. Naturalnie jest wiele narzędzi oraz instytucji społecznych wspomagających ten proces – opozycja, media, korporacje zawodowe, środowiska, organizacje pozarządowe, etc. Wyraźnie widać to po wstępnym sukcesie KOD. Istnieje raptem parę dni a już budzi niechęć, nienawiść, śmiech i szyderstwo. Boli, ma boleć i będzie boleć coraz bardziej.
A podobno JK przez 8 lat przygotowywał genialną strategię!
GRA – gracze
@sławek
„Moim zdaniem nie ma żadnej strategii a zawłaszczanie państwa bez ładu i składu.”
*
To prawda. Zdobywcy nie mają strategii, ale mają Cel. Są narzędziem w rękach Wielkiego Manipulatora, który prowadzi skutecznie swoją grę.
Centrum manipulacji to Toruń. To OR jest wybitnym strategiem, posłużył się instytucją, którą reprezentuje, która ma do perfekcji opanowane narzędzia wywierania wpływu, która od stuleci toczy walkę z Cesarzem. Cesarze się zmieniają, państwa upadają, a KK trwa.
PiS chce władzy i dla niej sprzeda duszę diabłu. Przedsmak (2005-2007). „Podpisał” cyrograf z OR/KK.
*
PiS nie wie jeszcze, że narzędzia są wymienne. Kiedy okaże się nieprzydatny lub zrobi się gorąco, KK zamknie parasol, posypie głowę popiołem i pomoże nam naprawiać państwo. Za co będziemy tak wdzięczni, że przymkniemy oko na zawłaszczenia, które są STRATEGICZNYM CELEM Wielkiego Manipulatora.
– Dokładnie tak przebiegała transformacja. Co robił KK dla wolności w PRL-u? A potem dawał schronienie, ale czy naprawdę było u nas aż tak niebezpiecznie? To było schronienie symboliczne. Życie kulturalne przeniosło się do kościołów, bo tam oświeceni księża mówili to, co chcemy słyszeć. A my cieszyliśmy się, że wreszcie ich oświeciło, lecz oni jedynie prowadzili swoją grę. Byliśmy pionkami/owieczkami/baranami.
*
A kiedy transformacja się dokonała zaczęło się wystawianie rachunków: Konkordat – podpisany przez odchodzący rząd (na chybcika, w takim samym stylu jak to dziś robi PiS), religia w szkole – weszła uchwałą, żaden z punktów ważnych dla wyznawców innych religii i ateistów nie został wprowadzony w życie, a potem pojawiły się kreski i oceny. Krzyż w Sejmie.
To wszystko działania, które są zamachem na konstytucyjną świeckość państwa. Czy ktoś odważył się z tym powalczyć? Nie.
*
To stało się trudne. KK stał się WSZECHMOCNY. Posiadł moc „strącania”, a żaden polityk nie chce stracić poparcia społecznego. Niestety ta ustępliwość wyposażyła KK w moc „unicestwiania”. Teraz już może zniszczyć każdego przeciwnika. Myślę, że to właśnie przytrafiło się PO.
@nar5ciarz2
„Ta ksiązka podobno jest uczciwa, więc nie ma się co oburzac.”
Stara zasada działania i gadania w minionym systemie reaktywowana.
Towarzysze! Musimy pracować od podstaw!
Więcej uczciwości!
Więcej prawdy!
Przez tyle lat to słyszałem, że nie zapomnę do końca życia.
Kiedyś „chlapnąłem” że dla mnie wystarczy prawda i uczciwość, bez więcej. Się działo.. Straciłem kilka znajomości.
ps. zadziwiające, książka ukazuje się po wygranych wyborach prezesa.
A książki nie powstają w tydzień czy dwa. Ktoś to obliczał?
To uczciwe pokazanie chorego na władzę ma przekonać wykształciuchów. Czytajcie więcej prawdy o prezesie i radujcie się. Coś w nim jest, mimo wszystko.
narciarzu2, czekam na te punkty z biurka, może mamy wspólne?
pozdrawiam
Magog
@narciarz2
Całkowicie się zgadzam. Choć stawiam pytania ogólne, tylko na te mam szansę odpowiedzieć bez pomocy ekspertów. Moje odpowiedzi brzmią jak truizmy. Ale to nie są truizmy. To są frazy kluczowe dla problemu, z którym musimy się uporać.
—
Trzeba mieć świadomość, że toczy się wojna marketingowa (w umysłach ludzi > obywateli/wiernych/konsumentów a nie intelektualistów).
—
1. Pytanie o mechanizmy: „Jak to się dzieje, że w określonych warunkach sprawy przybierają taki, a nie inny obrót.” [1]
2. „Jakie działania należy podjąć, aby temu zapobiec/przeciwdziałać.?”
*
Ma Pan rację, trzeba zacząć od analiz.
– Musimy trafnie opisać „warunki” (np. Pana lista pytań).
– Musimy POZNAĆ zagrożenie (np. Pana lista pytań).
– Musimy wiedzieć czego chcemy – precyzyjnie sformułowany cel > >
Jaki KSZTAŁT POWINNO MIEĆ PAŃSTWO POLSKIE? [nic nigdy nie jest nam dane raz na zawsze]
.
Wydaje mi się, że błędnie identyfikujemy problem. Uważamy, że dziś toczy się wojna o ustrój gospodarczy, pomiędzy państwem socjalnym i liberalnym. Obawiam się jednak, że front jest na linii świeckie-wspólnotowe/wyznaniowo-narodowe. Może są jakieś lepsze określenia. 🙁
No i może dzisiejsza większość naprawdę chce państwa narodowego i wyznaniowego? Zostali do tego „przygotowani” przez wszystkie ustępstwa każdego rządu i religię w szkole. Trzeba to mieć na uwadze.
A to jest punkt wyjścia do kolejnych pytań. Co z tym fantem zrobić?
*
[1] Na to pytanie odpowiada P. G. Zimbardo „Efekt Lucyfera”. Tu znalazłam wypis po polsku:
http://scislowicz.pl.tl/Zimbardo-P-.-G-.–Z%26%23322%3Bo_-7-krok%F3w.htm
[słowa kluczowe: ustrój polityczny państwa, kontrola społeczna, marketing idei, analiza problemu]
@Konteksty:
widze, ze Pani tez zna odpowiedz. Koscioł. A moim zdaniem to jest tylko czesc odpowiedzi. Moim zdaniem Koscioł jest silny, bo rozum jest słaby. A dlaczego rozum, nasz rozum, jest taki słaby? Dlaczego Platforma z nazwy Obywatelska trzymała sie Koscioła jak pijany płotu? Dlaczego nie potrafiła stac na własnych obywatelskich nogach?
.
Niech przyjdzie rozum i odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi.
Potrzebna jest analiza na poziomie zarowno popularnym jak tez akademickim. Z ta drugą bedą kłopoty, bo społecznosc akademicka jest koniunkturalna i bedzie pacyfikowana. No, ale moze znajdzie sie garstka odwaznych. Na zarybek zapisałem garsc tytułow przyszłych prac magisterskich. Moim zdaniem są potrzebne na wczoraj. Zaznaczam, ze tytuły sa odrobine prowokacyjne, ale tresc analiz powinna byc rzetelna. Bez rzetelnosci nie zajdziemy daleko.
.
Rozum w smole, smoła w rozumie: Rola i propaganda Koscioła Katolickiego w latach 1989 do 2015
.
Jak PiS kłamstwo budowało: Rola kłamstwa w mitologii PiSu i rola mitologii PiSu w Polsce
.
Zatoka Szuj: Rządy PiS w latach 2005-2007
.
Zatoka Szuj II: Atak PiSu na społeczenstwo obywatelskie w roku 2015
.
Atak na rozum: Antoni Macierewicz i jego smolenszczyzna
.
Przytułek dla odrzuconych: Torun i okolice
.
Stracona dekada: Kleska społeczenstwa obywatelskiego w Polsce w roku 2015
.
Od Moczara do Kaczynskiego: Narodowa prawica w komunizmie oraz w III RP
.
Tworcze rozwiniecie: Czego Kaczynski nauczył sie od nazizmu i stalinizmu
…
To tylko kilka tematow do przepracowania dla przyszłego Instytutu Mysli Obywatelskiej, ktory jest pilnie potrzebny. Moze Instytut Wałesy byłby dobrym gospodarzem dla takich opracowan?
Jak to było?
„Takie sobie. Powiem wiecej, idiotyczne i przeszarzowane. Jedynie rysunek na poziomie”.
Moja lista tematow ma prowokacyjne tytuły (o czym uprzedziłem), ale poza tym jest powazna. Kazdy z tych tytułow ma zwracac uwage na pewne konkretne zagadnienie. Ogolnie chodzi o to, ze PiS prowadzi planowa totalitarna propaganda wedlug najlepszych wzorow. Tutuły maja to uzmysławiac. Jesli takie prace powstana, to mozna je zatytułowac inaczej. Z drugiej strony, lepiej by sie sprzedawało ksiazki z takimi tytułami gdzies w bramie. Zakładam, ze w ksiegarni ich nie bedzie, bo wszystkie ksiegarnie beda kontrolowane przez lotne patrole Głownego Urzedu Kontroli Prasy, Publikacji, i Widowisk. Niedługo taki urzad powstanie, choc bedzie sie inaczej nazywał.
@narciarz2
Moja odpowiedź to zaledwie spekulacja. Absolutnie nie roszczę sobie pretensji do posiadania racji. „Z mojego okna jest taki widok”. Tylko tyle.
@sławek
Skuteczność JK wynika właśnie z tego, że wierzy w we własną rację. Nie ma znaczenia stopień oderwania od ziemi. Taka wiara daje siłę. Tacy ludzie zmieniają świat. Niestety nie zawsze na lepsze. Państwo powinno mieć bezpieczniki na okoliczność nalotów. Wydawało się, że ma. Okazało się jednak, że splot okoliczności może „rozbroić” ten Fire Wall. To dlatego, że KAŻDY rząd rozbrajał system.
*
W tej chwili w Sejmie posłowie głosują nową historię.
Strach się bać.
https://www.youtube.com/watch?v=m2rkZzzY9D8&feature=share
@Konteksty „Strach się bać”. To co robi PiS tylko pozornie jest demonstracją siły. W istocie PiS pokazuje arogancje, pychę i triumfalizm. To cechy zaprzeczające sile. Istota siły polega na skromności, pokorze i umiarze. Człowiek czy organizacja, jeśli są silne nie muszą demonstrować siły wszem i wobec. Demonstracja rodzi reakcję środowiska – wywołuje wilka z lasu. Na każdego kieszonkowego osiłka znajdzie się większy osiłek. To co zrobił PiS w ciągu 2,5 tygodni rządów to doprowadził do takich podziałów w Sejmie, że w tej kadencji będzie trudno o współprace o ile w ogóle będzie ona możliwa. Jeżeli to miałaby być oznaka siły to czemu służy? Jednoczeniu się przeciwników, czy zrażeniu wielu środowisk ludzi myślących.
Wiem, że PiS zabiega o poparcie tzw. zwykłych ludzi kosztem klasy inteligencko-profesjonalnej. Bez poparcia tej klasy zwykli ludzie odwrócą się od PiSu szybciej niż się zdaje. Parafrazując słowa naszego wielkiego rodaka warto przypomnieć:”Nie lękajcie się!”
@narciarz2
„[…] Za ten w dużym stopniu wypaczony obraz kraju możemy po części winić braci Kaczyńskich, prowadzących nieustającą wojnę na górze, coraz bardziej tabloidalne i żerujące na taniej sensacji media, Kościół systematycznie szczujący przeciw politykom, a wreszcie samych polityków, którzy aż nazbyt często robili co w ich mocy, żeby nas do siebie zniechęcić. […]
Czy problemem są ci biskupi i politycy mamiący wyborców, czy raczej wyborcy, którzy nie dostali przygotowania do wolności? W długiej historii wojny Aten ze Spartą tysiące razy widzieliśmy ucieczkę od wolności, widzimy ją również dziś, kiedy na horyzoncie pojawił się religijny fanatyzm oferujący propozycję powrotu do rządów z woli Boga, proponujący radosne wyrzeczenie się wolności w imię boskich praw spisanych w mrokach średniowiecza. […]”
Andrzej Koraszewski: Stowarzyszenia Konstytucyjnych Demokratów nie ma
https://studioopinii.pl/andrzej-koraszewski-stowarzyszenia-konstytucyjnych-demokratow-nie-ma/
@slawek:
„To co robi PiS tylko pozornie jest demonstracją siły.”
To jest podboj. Najazd na obcy kraj w celu podbicia i okupacji. Jak na razie uwienczony sukcesem.
.
„Na każdego kieszonkowego osiłka znajdzie się większy osiłek.”
Pan jednak wypowiada sie bardzo zyczeniowo. Pan zna przyszłosc? A co, jesli sie nie znajdzie?
.
„w tej kadencji będzie trudno o współprace o ile w ogóle będzie ona możliwa.”
No przeciez oni nie mają najmniejszego zamiaru wspołpracowac. Zamierzają wyeliminowac wroga. Wrogiem dla prezesa jest kazdy, kto nie jest jego niewolnikiem. Prezes to jest paranoik i tak ma. Tego nie ma w ksiazce. Ale to mozna było wyczytac w wywiadzie z Toranską i to widac w całym jego postępowaniu od wielu lat. Co ciekawe, jego niewolnicy zachowują sie tak samo. To jest zadziwiające, ze taki Duda, mając zapewnione zarobki na najblizsze pięc lat, zachowuje sie jak scierka. I nie tylko on. Posłowie PiSu maja zarobki na cztery lata. I tez szmaty. To jest jakies zauroczenie. Wscieklizna po ugryzieniu przez paranoika. To mozna wyczytac w podręcznikach, ale zeby paruset ludzi dostalo takiego amoku, to jednak jest niesamowite widowisko. Cos takiego wydarzyło sie w dzungli w Gujanie, gdzie dziewięcset osob popełniło samobojstwo na rozkaz wariata. Tutaj dzieje sie cos podobnego na mniejszą skalę.
.
” Bez poparcia tej klasy zwykli ludzie odwrócą się od PiSu szybciej niż się zdaje.”
A co, jesli sie nie odwrócą? Pan prorokuje? Pan zna przyszłosc? Niech sie Pan obudzi! Nikt nie wie, co będzie. Najezdzcy juz nie kryją sie z najazdem. Teraz pytanie, co zrobią najezdzani. Jak na razie, najezdzani sa słabi, bo dali sie zaskoczyc tak, jak kiedys Komisja Krajowa Solidarnosci. Ci sami ludzie, to samo myslenie. Te same recepty. Ale sytuacja jest inna i nikt nie wie, co teraz będzie. Nawet Pan.
@ narciarz2 – ma Pan rację nie jestem prorokiem i nie przewiduję przyszłości. Moje opinie są wynikiem prognozowania, ale mogę się mylić. Inaczej niż JK który jest nieomylny. Jeżeli jednak popadniemy w pesymizm i będziemy się zachowywali pasywnie nic nie zwojujemy. Bez wiary w sukces nie osiągniemy dobrego rezultatu.
Kiedy wprowadzono stan wojenny byłem członkiem zarządu jednego z regionów „S”. Przewidywałem, że komuna padnie najdalej w 1988 roku i niewiele się pomyliłem. Wnioskowanie opieram o wiele, różnorodnych przesłanek a rozumowanie szczegółowe jest długie, żmudne i mało efektowne. Nie upieram się przy swoich opiniach. Mogę się mylić i także dlatego chętnie czytam argumentację odmienną. Pozdrawiam.
Kiedy wprowadzono stan wojenny byłem członkiem zarządu jednego z regionów „S”.
A ja byłem w wojsku, bo mnie pobrali po studiach. Pracowałem jako asystent na uczelni wojskowej w Zegrzu. Prowadziłem pracownie fizyczna dla przyszłych oficerow LWP. Była to moja pierwsza i ostatnia posada, na ktorej kazdego dnia nosiłem garnitur i krawat. Takie zgniło zielone, moze Pan pamieta. Kiedy ogłoszono STAN, to akurat byłem w domu i miałem kłopot, zeby sie dostac do Zegrza. Ale jakos dotarłem. Po parunastu dniach ktos sobie o nas przypomniał i kazali nam zatrzymywac samochody i sprawdzac, czy nie ma bibuły. Ale nie powiedzieli, jak wyglada bibuła. Dlatego wtedy nie wiedziałem i do dzis nie wiem, czy to, co miałem w domu (duzo tego było) to była bibuła, czy co innego? Pewnie sie juz nie dowiem, bo jednostki w Zegrzu zdaje sie nie ma i nawet nie mam komu zameldowac, ze w koncu znalazłem to, czego mi wtedy kazali szukac.
.
Przewidywałem, że komuna padnie najdalej w 1988 roku
Ona nie padła, ona sie dogadała. Tego pewnie Pan nie przewidywał.
.
Do dzis pamietam takie zdjecie. Na pierwszym planie Kuron, na drugim Jaruzelski po cywilnemu i pod parasolem. Obaj wyprostowani i tacy jacys powazni. Jeden minister, drugi prezydent. Zdjecie pstryknieto w czasie oficjalnej wizyty w ktoryms osciennym kraju. Tego Pan chyba tez nie przewidywał.
.
Czy wyobrazamy sobie Kaczynskiego i Tuska na jednej fotografii jako reprezentantow tego samego kraju?
@ narciarz2
„Przewidywałem, że komuna padnie najdalej w 1988 roku
Ona nie padła, ona się dogadała. Tego pewnie Pan nie przewidywał.”
Ma Pan rację – tego nie przewidziałem. To była najpiękniejsza rzecz jaka mogła spotkać moje pokolenie. Polacy, zamiast ginąć w absurdalnym powstaniu czy wojnie domowej dogadali się z w rozmowach. Dzięki temu udało się osiągnąć wiele rzeczy przez 26 lat niepodległości. Zawistnicy, których historia uwiera zrobili dużo, żeby wykopać rów nienawiści między Polakami. Zamiast porozumienia przyjęli filozofię kłamstwa, nienawiści i wykluczenia także bohaterów, sami asymilowali parszywe postacie komunistyczne. Nienawiść musi w Polsce przegrać z nowoczesnością i zgodą.