Ponieważ w najbliższym czasie grozi nam wysyp znawców gramatyki polskiej, którzy słowo „patriotyzm” i „Ojczyzna” odmieniać będą przez wszystkie przypadki, a zważywszy ich szczególne umiejętności językowe to nawet przez więcej niż wszystkie, pomyślałem, że może przydałoby się rozpocząć nieco poszerzoną rozmowę na temat tych pojęć.
Popularne ujęcie tych tematów, wpojone nam przez literaturę, szkołę, dom, media itd. okazuje się mocno zawężone kiedy sięgniemy do ich historii i dawnego na nie spojrzenia.
O tyle to dziś aktualne, że przed szkołą po reformach stawia się obecnie zadanie „wychowania patriotycznego”, a na dodatek sugeruje się, wbrew faktom, że te słowa mają jedno i tylko jedno znaczenie.
Wprawdzie wszystko co wiadomo dziś na temat nowego systemu edukacji wskazuje, że to nie żadne reformy, a zwyczajne stringi – treści w tym niewiele, ale za to ile emocji!
O „wychowanie patriotyczne” możemy być jednak spokojni. Wiemy, że będzie i wiemy jakie będzie.
Dobrozmieńcy docenili także znaczenie jakie dla wychowania młodego pokolenia ma kultura, dlatego na tym odcinku walki o lepszą przyszłość ustawili człowieka, który spośród ich grona wydawał się mieć z nią najwięcej do czynienia. W domu i w zagrodzie.
Minister propagandy, eks profesor Gliński wprawdzie porusza się w wyznaczonym mu obszarze z wdziękiem żaby na łyżwach, czym z pewnością nie spełnia pokładanych w nim nadziei, ale za to robi to z dużym zapałem.
Jego oburzenie na komisję festiwalową w Gdyni należy zapisać złotymi zgłoskami w Księdze Bzdur Narodowych, ale i docenić oryginalność, bo chyba pierwszy raz na świecie ktoś wygłosił opinię, że „ w demokracji nie może być tak, że komisja festiwalowa blokuje niektóre filmy. Powinna decydować publiczność.”
Nie wiem ile trzeba mieć wyobraźni, żeby być profesorem socjologii. Wygląda na to, że im mniej tym lepiej.
To wszystko już wiemy. Nie wiemy co dalej.
Dalej już nic. Przyzwyczajamy się. „Urządzamy się” wg słów śp. S. Kisielewskiego.
Jeśli ktoś sądzi, że wszystkie te czarne protesty i inne marsze cokolwiek zmienią to jest w „mylnym błędzie”.
Takie rzeczy nigdy nie miały siły decydującej. Wmówiono społeczeństwu, że „obaliło komunę” co jest jednym z większych kłamstw naszych czasów, ale za to wielce szacownym i mile przyjmowanym. Nawet przez tych, którzy mieli z tym najmniej wspólnego.
Komuna zwyczajnie obaliła się sama, to co zbudowała nie było w stanie dłużej funkcjonować, im szybciej przyjmiemy tę nieco niewygodną dla niektórych prawdę, tym lepiej.
Podobnie ma się sprawa z jej epigonami – PiS.
Powodów jest kilka.
Po pierwsze nikt nie wyznacza celu. Skupiamy się na szczegółach udając wielkich demokratów, a nawet nie próbujemy zaatakować źródła.
Coraz bardziej żenujące wypowiedzi lidera KOD są tego przykładem. KOD z wielkiej nadziei polskiego społeczeństwa przekształca się w hamulcowego walki o zatrzymanie postępującej plagi egipskiej w postaci szczurów i robactwa, które wypełzło z nor i trawi nasz kraj.
Powtarzane jak durnowata mantra „nie jesteśmy przeciw PiS” robi wodę z mózgu ludziom osłabiając ich jeszcze tlącą się chęć oporu.
Nie jesteśmy przeciw PiS? To przeciw czemu/komu jesteśmy?
Jesteśmy przeciw morderstwom, ale już przeciw mordercom nie, tak?
Powalająca logika zawodowych celebrytów.
Od początku mówiłem, by trzymać się jak najdalej od polityków. Nie – poklepywanie się po plecach, wspólne występy w TV — i to z kim? Z ludźmi w dużej mierze odpowiedzialnymi za obecny stan naszego kraju, z ludźmi przeciw którym zagłosowała znacząca cześć społeczeństwa! Trzeba być… no dobra, trzeba mieć w znacznym stopniu ograniczoną zdolność logicznego rozumowania i mocno stłumiona wyobraźnię, by nie przewidzieć reakcji wyborców.
Niedawno musiałem (z dużym trudem) tłumaczyć ludziom ok. czterdziestki, że KOD to nie PO. Nie wierzycie państwo? No to nie wierzcie, wszystkiego najlepszego.
Po drugie jesteśmy jako społeczeństwo tak rozbici, że nie stanowimy żadnej siły.
Piękny przykład.
Czy dyrektorka szkoły w Gietrzwałdzie „łamie dzieciom kręgosłupy”? – Debata – Regionalny Portal Olsztyna
Szczegóły Opublikowano: niedziela, 25, wrzesień 2016 19:29 Tak twierdzi prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz w wypowiedzi dla Newsweeka. „Łamaniem kręgosłupów i charakterów dzieci” – zdaniem Broniarza jest model wychowawczy wprowadzony od 1 września przez nową dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Andrzeja Samulowskiego, Bożenę Reszkę.
Wyborcza.pl
No Description
Prawdziwy dramat.
Sztandar, berety i woda święcona. Lekcje pisowskie w szkole w Gietrzwałdzie
’To jest polska szkoła, flaga Unii Europejskiej nie jest tu potrzebna’, 'Zadaniem nauczyciela jest budowanie autorytetu księdza’ – usłyszeli nauczyciele od nowej dyrektorki szkoły w Gietrzwałdzie.
I co? Nic. „Zabiera głos” pan Broniarz, wypowiadają się, za przeproszeniem, autorytety i co? Tamci robią swoje.
Takich zdarzeń jest w tej chwili coraz więcej. Co na to poradzić?
Nie ma na to rady. Protest mógłby być skuteczny gdyby tą jedną, „drobną” sprawą zajęli się jednocześnie wszyscy. ZNP, Solidarność oświatowa, KOD i wszyscy inni i to na skalę ogólnopolską.
Ale tego nie zrobią.
Wolą pełne zachwytu nad samymi sobą dywagacje w telewizyjnych programach, tak oderwane od życia jak tylko się da.
Pani Krystyna Janda w zdrowym odruchu stała się niechcący twarzą protestu kobiet przeciw barbarzyństwu szykowanemu nam przez władzę.
Czy poparł ją KOD, ZNP, Solidarność oświatowa? Nie, po co , to przecież „nie ich sprawa, to inny temat”.
Czy ktoś poprosił te wkurzone kobiety o pomoc w obronie zwolnionej dyrektorki szkoły? Nie, przecież to „nie ich sprawa, to inny temat”..
No to czego się spodziewamy?
Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK zaprotestował niedawno przeciw „apelom smoleńskim” na każdej uroczystości z każdej okazji.
Mały duchem minister „obrony” (piszę w cudzysłowie, bo pierwszy raz widzę ministra – teoretycznie obrony- który zajmuje się prowokowaniem sąsiadów) odmówił podpisania jego awansu – gestu przecież symbolicznego dla ponad 90-latka.
Mało tego – znalazł natychmiast zwolennika w Zarządzie Głównym i pojawiły się głosy, że „prezesa trzeba by już zmienić” z fantastyczną argumentacją – „jest już stary”!
W kole żołnierzy AK, które znam, średnia wieku to 92 lata – to tak dla zobrazowania „trafności argumentacji”.
Jak to się dzieje, że gnida zawsze znajdzie jakiegoś zwolennika? Może po prostu tacy jesteśmy.
Pan Żakowski ostatnio cieszył się jak dziecko, że opór przeciw PiS rośnie.
Może mu i coś rośnie, ale sondaże wskazują coś innego. Co tam zresztą sondaże. Wystarczy poczytać komentarze na forach internetowych, by stwierdzić, że wodę z mózgu to już dość dawno młodym zrobiono. Lekcje religii jednak przyniosły skutek choć wydawały się być prowadzone na żenującym poziomie. Oczywiście, jeśli ktoś lubi, może pocieszać się, że na forach grasują PiS-owscy płatni hejterzy i to oni dokonują wszystkich przychylnych władzy wpisów.
Osobiście znam lepsze rozrywki, niż takie samooszukiwanie się.
Na jednym z internetowych forów spotykam ludzi znanych mi od lat. Widzę zmiany jakie tam zachodzą. Na informację, że siostra pani Witek, salowa, otrzymała posadę państwową, czytam wypowiedź młodej, znanej mi kobiety, że „w zasadzie to nie taki miód, nie takie wielkie pieniądze”, więc o co ten szum?
Nawet przez myśl jej nie przemknęło, że skoro to „nie taki miód” to dlaczego nie zaproponowano tej pracy tysiącom oczekującym na ofertę w Urzędzie Pracy, a akurat „przypadkiem” zapewne, siostrze pani minister?
„Rząd nie ciąża, można usunąć” – zaśpiewał ostatnio w programie Wojciecha Manna Piotr Bukartyk i było to najrozsądniejsze zdanie jakie w ostatnich miesiącach słyszałem.
Wpisując się w retorykę ostatnich dni powiedziałbym, że nawet trzeba ponieważ zdeformowany płód zagraża życiu macierzystego organizmu, a ja jestem pro life, jak najbardziej. Tylko proszę konsekwentnie.
Masa narodowego tchórzostwa, kunktatorstwa rozlewa się jak g*** z rozbitego szamba i nie mogę dostrzec nikogo, kto powiedziałby wprost: PiS musi odejść! I to natychmiast!
Zamiast tego mamy festiwal d***włazów.
Konkurs wiedzy o Lechu Kaczyńskim dla gimnazjalistów
W konkursie będą mogli wziąć gimnazjaliści z całego Mazowsza. „Kiedy Wasi rodzice lub dziadkowie mogli oglądać trzynastoletniego chłopaka, występującego razem ze swym z bratem w znanej bajce na ekranie kinowym i telewizyjnym, nie przypuszczali, że patrzą na przyszłego działacza politycznego Polski konspiracyjnej i opozycyjnej, jednego z przywódców związku zawodowego, do którego zapisze się dziesięć milionów Polaków, polityka, prezydenta naszej stolicy i w końcu naszego państwa” – pisze do uczniów kuratorium.
Kto powie tym ludziom z kuratoriów: to wasze ostatnie miesiące/lata w oświacie. Dokonujecie zbrodni na umysłach młodzieży. Jesteście przestępcami! Zapamiętamy was!
Zrobi to ktoś?
Bajdurzenie o demokracji i woli suwerena … no jeśli tak chcemy to widzieć, to przestańmy jojczyć, pogódźmy się z tym co mamy i nie traćmy czasu, urządzajmy się w tym o czym mówił Kisielewski.
Ale nie oszukujmy siebie i innych gawędami o przestrzeganiu prawa, demokratycznych regułach itp.
Piałem już kiedyś – to jest wojna. A na wojnie wygrywa ten kto jest skuteczny, a nie ten kto przestrzega jakichkolwiek reguł. Ten drugi naraża się na zwykłą śmieszność. To widać zresztą po reakcjach strony rządowej na wszelkie protesty, demonstracje itp.
Taktyka znana z PRL. Pisałem niedawno o misji wicepremiera Pyki w sierpniu ’80 roku. Dziś znów mam to przed oczami.
PiS zrobi idiotki z kobiet biorących udział w „czarnym proteście” uchwalając ustawę aborcyjną daleko łagodniejszą od proponowanej obecnie i protest nie dość, że sam się wypali, to jeszcze niektórzy z protestujących będą mieli wrażenie, że „zwyciężyli”.
Podobnie z innymi protestami. Po kolei, po jednym, tu trochę, tam trochę – to naprawdę nie jest jakaś wielka sztuka i Kaczyński o tym wie. Ostatecznie PRLowskie metody ma „obcykane” jak mawia młode pokolenie.
Wie także co to jest znużenie. I liczy na nie. Nie bezpodstawnie. Już miesiąc po awanturze o TK pojawiały się głosy, że to „przebrzmiały temat” i to ze strony polityków (nie z PiS).
Społeczeństwo wychowane przez niemal trzydzieści lat w kulcie „niusów” łyknęło to jak pelikan.
Nie wierzyłem własnym oczom czytając bodaj w lipcu wynurzenia lidera KOD, że szykują protesty na wrzesień „bo teraz mamy wakacje”. Wyobraziłem sobie Stalina jak depeszuje do Hitlera „Adolf, wstrzymaj ogień, idziemy na urlop”.
Szkoda słów na tę całą nieudolność, brak zdecydowania i krętackie kombinacje z osobistymi ambicjami w tle.
Dopóki krzywda olsztyńskiej nauczycielki nie poderwie nas z foteli w Warszawie, Gdańsku czy Krakowie – nic nie zdziałamy.
Łudzenie się, że PiS sam się wypali jest oparte na braku rzetelnej informacji o stanie społeczeństwa. A tam są niewyczerpane wprost pokłady paliwa dla obecnej władzy. Z ludzi wyłażą wszystkie znane od wieków wady narodowe, o których uczono nas w szkole i zyskują w „demokratycznej” przestrzeni swobodę działania.
Pod tym względem rząd rzeczywiście może się pochwalić „słuchaniem narodu”.
Hazelhard pisał niedawno o aresztowanym naukowcu z Wrocławia. Poczytałem sobie trochę. Tematyka nie na mój prosty umysł, podejrzewam, że dla większości czytających artykuł w necie takoż.
A jakie komentarze? „Brawo CBA! Zamknąć złodziejów. Ale mu dowalili, hura!”
To tak w skrócie.
Trzeba więc sobie odpowiedzieć na pytanie: czy w ogóle komuś chce się wojować dla takiego społeczeństwa?
Jeśli odpowiedź będzie twierdząca – wypada być konsekwentnym.
I BYĆ PRZECIW PiS!
Razem z każdym, w każdej sprawie, patrząc nieco dalej niż czubek własnego nosa.
W przeciwnym przypadku radzę zając się smakowaniem chałwy. Jest tyle kuszących gatunków…
Jerzy Łukaszewski



I to by było właściwie na tyle, Panie Jerzy Szanowny. Jeśli idzie o najbliższe kilkanaście (jesli nie więcej) lat. Niestety.
Jak zwykle jestem za tezami artykułu JŁ, a nawet przeciw. Małe sprostowanie: aresztowany Prof. Kurzydłowski jest z Warszawy- jest profesorem na Inżynierii Materiałowej Politechniki, a był Ministrem Nauki i Szefem NCBiR. Natomiast we Wrocławiu bankrutuje instytut EIT+, ale dwa fakty (aresztowanie prof. KJK i bankructwo EIT+) nie są powiązane.
Co do KOD-u, to bardzo dawno pisałem, że trzeba mieć także program pozytywny, na przykład, „w temacie” edukacja. Okazuje się, że taki program powstaje, i nawet jestem jakoś w ten nurt wciągnięty. Uważam jednak, że nie ma sensu dublowania programu Nowoczesnej, której jestem członkiem, i będę KOD i Nowoczesną namawiał, żeby swoje wysiłki koordynowali (KOD byłby „głosem ludu”). Namawiam też do skomentowania programu Nowoczesna, bo SO powinna takie rzeczy robić, a mi nie wypada :-).
@hazelhard racja, przepraszam. Czytałem to jakiś czas temu, a teraz pisząc z pamięci niepotrzebnie połączyłem. Myślałem jednak głównie o tych komentarzach i uciesze gawiedzi, stad pomyłka.
Panie Jerzy kochany,
Już bym leciał obalać ten PIS, niech mi pan tylko powie JAK.
Ja widzę, jako realny i pożądany sposób jedynie wygranie wyborów. Najlepiej już tych najbliższych. Jeśli się uda. Ma pan inne, lepsze, szybsze sposoby? Prosimy! Rewolucja? Interwencja w obronie demokracji? Czyja?
Ja się interesuję wyborami. Nieśmiało polecam swój tekst: ”Jak zwyciężać mamy” 25 lipca br. i jego drugą część – postaram się by była już w poniedziałek.
A jeśli pana wybory nie kręcą, to przypomnę tylko zasadę rób swoje patrzaj końca. Koniec jaki ja widzę to – powtarzam – wygrane wybory. A pan?
Problem w tym, że wyborów może pan nie doczekać. Jest pan pewien, że będą? A kto panu zaręczy, że nie odbędą się w „zmienionej formule”?
Jak obalać PiS napisałem w tekście, szkoda, że pan nie zauważył.
Chyba nie o to chodzi – przynajmniej ja tak rozumiem Jerzego. Nie o kamienie, barykady itp. O to na razie, by żaden pisowski numer z Górki Dolnej nie pozostał bez oddźwięku centralnego. By każdy, kto zgrzeszy przeciw demokracji w jakikolwiek sposób – został zapisany i miał tę świadomość, że po wygranych wyborach będzie mu niemiło. Numer z dogadaniem się władzy z opozycją (’89) był, moim zdaniem, jednorazowy – i teraz nie ma na to szans, bo jednak ekipa Jaruzelskiego coś rozumiała, a Kaczyńskiego – nic a nic; i na żadne rozmowy nie pójdzie. Nikak niet, wasze sijanije. Więc z jednej strony – notesik w garści (mniej więcej to, co robi oko.press), z drugiej – praca nad programem: jakiego państwa chcemy. I tu się naturalnie zaczynają schody, bo mnie na przykład marzy się zamiast Autorytarnego Katolickiego Państwa Narodu Polskiego – Demokratyczne Wielokulturowe Europejskie Luźne Obyczajowo Państwo Prawa, w dodatku – państwo opiekuńcze. A cała masa ludzi powie, że to czyste lewactwo (choć w moim ideale nie ma słowa o Rządach Ludu Pracującego Miast i Wsi, od czego zdecydowanie wolę rządy wysoko wykształconych technokratów) i orzeknie, że Naród tego nie chce. No i pisz babo wiersze…
@BM całkowicie się z Tobą zgadzam. Plus jeszcze to co napisałem: robi się komuś krzywdę w Górce Dolnej? To krzyczmy wszyscy, także na warszawskich ulicach. Ludzie skrzywdzeni przez bandytów muszą poczuć, że ktoś o nich się upomni. Wtedy może nawet nauczyciele ze szkoły w Gietrzwałdzie powiedzą: z taka panią dyrektor nie będziemy pracować. Przestaną się bać. Bo się boją.
Walka o bliżej nieokreśloną demokrację ich nie ruszy, ale już o swoje sprawy codzienne tak. I w tym trzeba ich wspomagać.
I do p. Ernesta: robię „swoje” gdzie mogę. Jak na razie z sukcesami. Po raz kolejny udało się „wyminąć” rozkaz wodza o apelu smoleńskim, a asystę wojskową dało się zapewnić. To przyzwyczaja ludzi, że jednak można, a nie tak jak w Gdańsku gdzie Adamowicz robił wielki szum w TV, a potem zgodziwszy się na „kompromis” ośmieszył cała sprawę. Jaki kompromis z bandytą? Że cię tylko trochę zabije?
I pójdę na każdą demonstrację KOD, która weźmie w obronę tę nauczycielkę z olsztyńskiego.
– Komunizmu nie obalił naród tylko Lech Wałęsa. Sam o tym mówił. Żaden tam Gorbaczow nie miał nic do gadania. A jakby mu nie przeszkadzano to by zrealizował swoje plany i obalił wszystko.
– W ramach wychowania patriotycznego interesuje mnie pewien dylemat. Z jednej strony wydaje mi się, że patriota nie powinien być chamem i można by to nawet wpisać do konstytucji. A z drugiej strony, czy cham może się okazać patriotą? Ale to tylko tak na marginesie, bo nikt u nas nie przytacza żadnej definicji terminów które używa.
– Proszę nie psioczyć na KOD że w wakacje nie urządza demonstracji. A kto jeszcze urządza? PiS długo działał przez kluby Gazety Polskiej, słuchaczy Radia Maryja, swoje media. Opozycja wobec PiS też powinna organizować się i działać na różnych frontach, manifestacje KOD są jedną z form. Bardzo trafne jest, niestety, stwierdzenie, że PiS słucha narodu. Oby jak najszybciej naród przestał słuchać PiS.
A’propos suwerena- byłem niedawno na Suwalszczyźnie, gdzie podobno same suwereny. Kiedy więc przyszedł Chłop z nami pogadać, byliśmy w niezłym strachu. A Chłop od razu zaczyna: „A ja wiem za co Misiewicz dostał medal na rzecz obronności, a państwo wiedzą?”. Pokręciliśmy głowami, a Chłop mówi: „Bo obronił nas przed trzecią wojną światową kradnąc pigułki uspakajające z apteki dla swojego Szefa”. Może ten suweren nie taki głupi jak się nam wydaje…
Być przeciwko morderstwom, ale nie przeciw mordercom – pisze Pan, że to logika zawodowych celebrytów.
A to nie Kościół naucza, że jest przeciw grzechowi, a nie przeciw grzesznikowi? Może więc p. Kijowski po prostu na lekcjach religii załapal tę logikę?
Nauczanie nauczaniem, tyle, że z praktyce Kościół, jak chciał (i mógł), bezwzględnie zwalczał wybrane kategorie grzeszników.
Więc zgadzam się z Panem: nie ma innej możliwości działania, jak być przeciw PIS solidarnie z każdym przezeń krzywdzonym.
Bo jak nie, to można czekać, jak radzi p. Skalski, na wybory i, jak Pan radzi, jeść chałwę – jedno z drugim zresztą nie koliduje.
Co by nie gadać, chałwa pyszna jest..
Ludzie powinni przestać słuchać pis, bo?
Ma by tak, w styczniu waadza obiecała podnieść najniższe emerytury do tysiąca złotych, w praktyce kilka milionów biedaków nie będzie płacić podatku. I co? oleją wybory, albo zagłosują aby im odebrać te pieniądze.
Będzie to okolu 160 złociszy w portfelu więcej. Tak na 5 kilo chałwy…a chałwa pyszna jest..
Kto PO bronił uwolnić najbiedniejszych od podatku?
No kto?
http://wiadomosci.onet.pl/poznan/poznan-starcia-policji-z-manifestujacymi-zatrzymano-trzech-protestujacych/klzs5e
To jak? Czekamy na wybory?
Artykuł opublikowany był w niedzielę a dzisiaj odbył się czarny protest. Z większością tez artykułu zgadzam się, dodam tylko kilka swoich obserwacji. Zwłaszcza tych odnoszących się do organizacji oporu społecznego przeciw PiS. Co do KOD od grudnia 2015 mam wrażenie, że sprywatyzował się na interesach Pana Kijowskiego – pisałem o tym szereg razy. Oczekiwane nadzieje członków spełnia w stopniu niezbędnym, aby Pan Kijowski mógł występować w roli celebryty. Coraz więcej rozczarowanych KODowców szuka ujścia swojej frustracji gdzie indziej. Nadal KOD ma szansę włączenia się w naprawianie Polski ale, podobnie jak często nasi piłkarze, już tylko teoretyczną.
*
Zgadzam się również z tymi tezami, które wskazują na elementarny brak solidarności społecznej ludzi, organizacji NGOsów, KODU, opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej wobec łamania prawa i szerzej prymitywizmu, zacofania i barbarzyństwa czynowników PiSowskich. Nikt nie protestuje przeciw niszczeniu dorobku prawnego oraz instytucjonalnego Polski niepodległej w geście solidarności z innymi. W tym kontekście inaczej widzę czarny protest.
*
Czy PiSu nie obalą czarne protesty tego nie sposób z góry powiedzieć. Pan Jerzy dużo lepiej ode mnie wie, że rewolucja francuska wybuchła w rezultacie wściekłości i determinacji kobiet. Potem zaczęła żyć własnym życiem. Podobnie odczytuję poniedziałkowe protesty. Są dużo poważniejsze i bardziej burzliwe niż protesty wobec ACTA. I tu i tu ludzie zwoływali się przez sieć. Jeżeli myślimy, że jest to tylko protest przeciw zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego to możemy się mylić. Moim zdaniem to protest o dużo głębszym podłożu – wyrażający wszystko to o co nawołują różni autorzy na SO w tym przede wszystkim Autor artykułu. O jawne, głośne i bezkompromisowe występowanie przeciw PiS jako partii niedemokratycznej, przekraczającej umocowanie wyborcze, ramy konstytucyjne, dobre obyczaje społeczne, a także granice zwykłej kultury i przyzwoitości. Partii działającej wprost na szkodę Polski. Kobiety korzystając ze znakomitej okazji dotyczącej ich wprost dały upust swojej frustracji tym wszystkim czym i my się frustrujemy. Stąd determinacja i masowość protestujących, mimo wybitnie niesprzyjającego dnia i pogody. Obawiam się, że żadne sztuczki w rodzaju uchwalenia mniej restrykcyjnej ustawy nie pomogą PiSowi. Każdy ruch PiS w tej sprawie oraz innych będzie tylko zaostrzał gniew i determinację protestujących. PiS nie ma tutaj dobrego ruchu a każde krętactwo będzie zaostrzać gniew kobiet i ludzi w ogóle. Protest kobiet to także protest przeciw absurdalnej reformie oświaty, odchodzeniu od ideałów Unii Europejskiej, przeciw kompromitującym rządom pani Szydło i pana Dudy, przeciw idiotyzmom Błaszczaka, Macierewicza czy Waszczykowskiego. Przeciw miernotom w Sejmie, Senacie i rządzie, które kompromitują Polskę w oczach jej własnych obywateli. W szczególności kobiety protestują przeciw miernotowatym kobietom z PiSu, które psują reputację płci żeńskiej w całej Polsce. Przeciw kłamstwom i manipulacjom reżimowej telewizji oraz zawłaszczonych rozgłośnie radiowych. To także protest przeciw atakowi na TK, na świat prawniczy oraz środowiska inteligenckie w Polsce. Moim zdaniem to się nie rozejdzie po kościach. I albo się do kobiet przyłączymy albo one same dokonają tego co my tu dyskutujemy. Odzyskamy Polskę z rąk hunów na rzecz cywilizowanych ludzi.
P.S. Zapomniałem jeszcze dodać, że ten protest jest także przeciw absurdalnemu zakłamaniu komisji smoleńskiej doszukującej się bóg wie czego w zwykłej katastrofie lotniczej, oraz ośmieszaniu Polski apelem smoleńskim. Podobnie przeciw skłócaniu Polaków z Niemcami i starą UE i szukaniu egzotycznych sojuszy w grupie wyszehradzkiej, zamknięciu strefy ruchu nadgranicznego z obwodem kaliningradzkim czy wreszcie pakowanie nas w awanturę z Ukraina na tle zbrodni na Wołyniu.
@SŁAWEK
” I albo się do kobiet przyłączymy albo one same dokonają tego co my tu dyskutujemy. ”
Oj Panie Sławek…. czyli skanalizować kolejny odruch buntu i zdrowego rozsądku?
Zawsze to tak jest, ktoś sie przyłącza i rozwala spontaniczny protest mając w zysku w najgorszym razie szansę na bycie celebrytą.
A jak jeszcze tym babkom przyjdzie do głowy nie daj Bóg noszenie pasów cnoty?
Kluczyk będą miały w sobie wiadomym miejscu i panom pozostanie tylko znajomość z Renią Graboszczanką?
Macice się buntują trzeba je zastąpić na wiodących stanowiskach?
Czyli jak zawsze skanalizować… aby w ich imieniu załatwić wszystkie sprawy polityczne?
Niech KOBIETY stawiają opór! W każdej dostępnej formie!
A panowie ogon pod siebie i won z polityką!
Sławek – możesz sobie pomarzyć…………LOL. Teraz wszyscy jak jeden mąż przypiszą sobie własne protesty do Protestu i nawet Schetyna wyprowadzi milion protestujących na ulicę. A na Kijowskiego to już patrzeć nie mogę.
Prosta zależność. Kogo wybrano widać –
http://wiadomosci.onet.pl/lublin/radny-ostro-o-strajku-kobiet-mieszkancy-nie-powinien-reprezentowac-dzielnicy/22s0tw
A kto go wybrał?
Czy ja, zwykły magister ekonomii, mogę się wtrącić w dyskusję prowadzoną przez tak wyedukowane głowy? Chciałbym wiedzieć, jak Panowie wyobrażacie sobie, na teraz, rządy po usunięciu PiS-u od władzy? Czy jest ktoś, w sensie organizacji, kto już dziś ma pomysł na potem? PO rządząc popełniła wiele błędów i nadal nie ma programu, bo to co zaprezentował ostatnio Schetyna, programem na pewno nie jest. Nowoczesna? Nie wydaje mi się. Więc może postawa lidera KOD-u nie jest taka „żenująca”? Bycie przeciwko PiS oznacza wystawienie się na ataki, że broni się utraconych przez poprzednią ekipę wpływów i przywilejów. Czyli jedna sitwa, ci kradną i ci kradną. Można, i owszem, naobiecywać 1000+ i 2500 złotych płacy minimalnej, ale dokąd prowadzi taka licytacja? I czy przyciągnie na wybory tych, którzy programowo w nich nie uczestniczą, a od których obecności lub nie może zależeć wynik?
Chcę powiedzieć, że w moim odczuciu twierdzenie ze strony KOD-u, że nie są przeciwko PiS-owi, znaczy, że są przeciwko łamaniu umowy społecznej nie tylko przez ten konkretny rząd, ale także przez każdą kolejną władzę. Co mi osobiście daje nadzieję, że nie powróci polityka ciepłej wody, ani nie dojdzie do rządów nacjonalistycznych oszołomów.
I to chyba dobrze, że politycy nie dołączyli en masse do spontanicznego protestu przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Wtedy dopiero rządowa propaganda mogłaby trąbić o upolitycznieniu tematu! Czasami trzeba wiedzieć, kiedy się schować w cień.
Jeszcze jedna uwaga: z nasiloną propagandą na forach internetowych mamy do czynienia przynajmniej od czasu rosyjskiej agresji na Krymie. Nie wiem, czy PiS przejął metodę, czy ludzi, ale skutecznie ją kontynuuje. I daje to efekty, Pan widzi to wśród swoich znajomych, ja wśród swoich, którzy także powtarzają jak papugi główne tezy tego hejtu. Nie jest to żadne poprawianie sobie samopoczucia, tylko stwierdzenie faktu. Który trzeba będzie kiedyś zbadać i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Pytanie bardziej do Autora ale parę słów się nasuwa. KOD też tak stawia sprawę – odsuniemy PIS i co dalej? Sam zresztą KOD zapowiadał projekt polityczny zakładający prezentacje jak miałaby wyglądać Polska naszych marzeń (Koderek i Koderów) oprócz zapowiedzi o projekcie głucho i ciemno.
Po pierwsze odsunięcie PiSu nie nastąpi z dnia na dzień – to proces. Po drugie nawet gdyby nastąpiło dzisiaj to konieczne byłyby wybory aby móc utworzyć większość parlamentarną i rząd. (Pomijam wybuch rewolucji społecznej bo wtedy wszystkie rozważania nie są nijak umocowane.) Pan z lekkością odrzuca PO i Nowoczesną jako kandydatów do rządzenia. Tymczasem każda z nich z osobna i w koalicji byłaby o niebo lepsza niż hunowie zawiści, niekompetencji, głupoty i pogardy PiS wspierani przez hierarchów KK, działający wewnątrz i na zewnątrz na szkodę Polski. System partyjny cały czas się kształtuje i do czasu wyborów czeka nas jeszcze pewnie wiele zmian. W tej chwili chodzi nie idealny wzór rozwoju społecznego a o uratowanie Polski przed jej systematycznym dewastowaniem.
Niestety przekonanie „Chcę powiedzieć, że w moim odczuciu twierdzenie ze strony KOD-u, że nie są przeciwko PiS-owi, znaczy, że są przeciwko łamaniu umowy społecznej nie tylko przez ten konkretny rząd, ale także przez każdą kolejną władzę. Co mi osobiście daje nadzieję, że nie powróci polityka ciepłej wody, ani nie dojdzie do rządów nacjonalistycznych oszołomów.” jest co najmniej naiwne. KOD nie che z nikim walczyć, chce się ustawić w roli mentora, autorytetu godzącego zwaśnione strony. To pomysł na wiele lat kariery osobistej osób zarządzających KOD. Taka rola ma wymiar prywatnie użyteczny dla lidera KOD – dla nas jest kompletnie nieproduktywna.
Komitet powołany do obrony demokracji nie obroni jej przed nikim i niczym, bo nie ma takiego zamiaru. Będzie nam współczuł i żerował na pomocy społecznej i zagranicznej. MIja prawie rok od jego spontanicznego powstania a KOD nie ma ani celów działania, ani programu, ani demokratycznie wybranych władz! Czas zrzucić z oczu maskę pobłażliwości dla działaczy, którzy go zawłaszczyli do celów prywatnych. Piszę to z prawdziwą przykrością, ale nie mogę zamykać oczu na fakt, że zawiódł oczekiwania tysięcy Polaków, którzy wierzyli w jego misję obrony demokracji przed PiSem.
Propaganda kłamstwa, manipulacji, chamstwa, manipulacji, zakłamywania rzeczywistości jest obecna w PiS od początku powołania. Rzeczywiście po 2011 roku nasiliła się a jej apogeum mamy po 25.10.2015 r. To pierze mózgi co mniej zorientowanych obywateli. Jak widać nieskutecznie, skoro tysiące kobiet nie dało sobie wmówić tych kłamstw. Zakaz takiego ogłupiania obwarowany prawem karnym jest jednym z postulatów demokratycznej opozycji.
Krzysztof – na Krym też już napadliśmy?
To wszystko niesłychanie słuszne i skażone odwiecznym marzeniem, że byłoby lepiej, gdyby było lepiej. Ameryka jest w przede dniu wyboru między niebezpiecznym idiotą i niebezpieczną manipulantką, a poziom tej kampanii doprowadza do rozpaczy. Drobiazg, ostatecznie chodzi tylko o największe mocarstwo świata, którego przywódca decyduje o sprawach, które dotyczą nas wszystkich. Jak się to ma do naszego podwórka? A no, żyjemy w świecie facebookowej demokracji i tweetowych debat politycznych. Stary świat nie był dużo lepszy i np. udział Ameryki w II wojnie światowej zawdzięczaliśmy Japończykom, a nie dyskusjom o tym co słuszne. Obserwator próbuje zrozumieć, na jakim świecie żyje, ewentualnie próbować przekonać do tego, czy tamtego kilka osób. Socjologia faktycznie nam tu nie pomoże. (Kilkanaście lat temu przeprowadzono w Stanach badania IQ profesorów uniwersytetów. Nikogo nie zdziwiło, że profesorowie socjologii znaleźli się na samym dole listy. Badań nie powtarzano, więc mogą się dziś pocieszać, że od tamtego czasu pojawiła się nowa dziedzina – gender studies.)
KOD nie spełnia wszystkich naszych oczekiwań, „Solidarność” też ich nie spełniała, nie widać również ani takiej partii politycznej, na którą człowiek chciałby całym sercem głosować, ani takiej, która pociąga i mobilizuje miliony. Chwała Łozińskiemu za jego apel i chwała Kijowskiemu, że go podchwycił. Po pojawienia się ruchu „Dziewuchy dziewuchom” miałem nadzieję, że dziewuchy tupną. Tupią, ale jak ognia boją się mówić o religii i biskupach. Przypomina to strajk w stoczni szczecińskiej z wielkim banerem na bramie „Strajk ekonomiczny, a nie polityczny”. Co z tego wszystkiego wyjdzie? Nic idealnego. W facebookowej demokracji mamy więcej możliwości organizowania się, druga, trzecia, czwarta i piąta strona również. Chwilami ręce opadają jak jesienne liście, ale wpadanie w rozpacz nie napawa optymizmem. (Optymiści też oczu nie cieszą.) Na pozytywizm czekać nie warto, w małym zakresie daje się go uprawiać, chociaż zazwyczaj wygląda to na zawracanie Wisły kijem.
@MAGOG – a gdzie ja napisałem, żeby „…skanalizować kolejny odruch buntu i zdrowego rozsądku?”. Przyłączyć się do czegoś lub do kogoś niekoniecznie oznacza przechwycić, wykorzystać, skanalizować! Nie wiedziałem ponadto, że przyłączanie ma na celu rozbicie spontanicznego protestu i zostanie celebrytą! Widzę, że Pan prezentuje naprawdę skrzywione spojrzenie na rzeczywistość w stylu „zniewolonego umysłu”. A mnie jest zwyczajnie wstyd, że kobiety robią to na co nie stać mężczyzn? Z hasła „Żywią i bronią” mężczyznom nie pozostaje ani żywienie ani obrona, niestety!
@Krzysztof M., KOD na ataki tego typu naraził się już dawno, od samego początku i to na własne życzenie.
Powtórzę raz jeszcze choć to jest w tekście: ludzie w dużej liczbie zagłosowali przeciw rządom PO, a co zrobił lider KOD na pierwszej demonstracji? Obściskiwał się ze Schetyną, Kosiniakiem i in. Pozwolił im zawłaszczyć trybunę. I pan się dziwi, że dziś KOD – nie „będzie” ale – jest już tak kojarzony? Mleko się już wylało, drogi panie i nikt go do garnka z powrotem nie wleje.
Komitet Obrony Dotychczasowości – kto to powiedział? I niestety, miał podstawy, by tak mówić.
Długo byłem cierpliwy, bo obiecałem Bogdanowi, że się powstrzymam z krytyką, choć od pierwszego dnia zwracałem uwagę na ewidentne błędy taktyczne.
Teraz mi się zwyczajnie przelało.
Na dodatek zaczynają się kłamstwa. Już dziś czytam, że KOD „dołączył do protestujących” , także w moim mieście. To kłamstwo. Owszem były na proteście osoby, które znam z demonstracji KOD, ale nie był tam KOD widoczny jako organizacja. Ja też byłem na Skwerze Kościuszki ale czy to znaczy, że można napisać „Kaszubi demonstrowali przeciw PiS”?
Tym bardziej, że właśnie dziś coraz częściej okazuje się jak daleko odbiegł pan Kijowski od pomysłu p. Łozińskiego, ostatnio nawet nie wspominając, że nie jest jego autorem.
Napisałem o dyrektorce z olsztyńskiego.
Pytam pana: czy KOD wystąpi w jej obronie? Czy zorganizuje manifestację tam na miejscu bądź w Warszawie? Nie? No to żegnam, jesteście nikomu niepotrzebni.
Ludzie, którzy myślą jedynie o tym by pieprzyć górnolotne farmazony usadziwszy tyłki w wygodnych fotelach, a nie wystąpią w obronie prostego człowieka nie są nikomu potrzebni. Gorzej – są szkodnikami.
KOR, na który powoływał się p. Łoziński działał jednak inaczej. I to się okazuje potrzebne i dziś. Ale tego nie ma.
Nie jest chyba panu tajne, że PiS szykuje się do ofensywy przeciw samorządom. Czy KOD opracowuje strategię na tę okazję? Tak? Nie?
Jeśli nie, to po co istnieje?
Powtórzę raz jeszcze: jeśli KOD chce przetrwać i być znaczącym graczem musi zacząć brać się za sprawy POJEDYNCZYCH SKRZYWDZONYCH LUDZI, a nie ograniczać się do uczonych dywagacji i czekaniu nie wiadomo na co.
Ja wiem, że tego nie zrobi, bo nie jest do tego zdolny (o przyczyny mniejsza). Udowodnijcie mi, że się mylę.
Dziś okazało się, że PiS zawsze był przeciw karaniu kobiet za aborcję i jest przeciw obywatelskiemu projektowi i w ogóle nie ma bardziej prokobiecej partii niż PiS.
A teraz czekam na wysyp bohaterskich polityków i działaczy KOD, którzy to sprawili. Nabyłem gruby zeszyt, bo w zwyczajnym mogliby się nie pomieścić.
Proszę po kolei, alfabetycznie. I nie pchać się! Pan tu nie stał!
Kobiety spotkały się na czarnym proteście traktując go jako protest ostrzegawczy. Nawet jeszcze nie tupnęły nogą, a już JK i cała jego świta ma pełne portki męstwa. No może nie cała, bo takich poglądów jakie publicznie wyraził Waszczykowski spotkać można więcej, ale to tylko świadczy o głupocie politycznej tego środowiska na najwyższych szczeblach. Tę głupotę skorygował widocznie sam JK, bo tempo w jakim posłowie PiS zmienili zdanie „światopoglądowe” było zaskakujące. Dziś okazało się, że od zawsze byli przeciw zaostrzaniu prawa antyaborcyjnego. Myślę jednak, że bunt kobiet nie rozejdzie się po kościach, bo ta rejterada jest nieszczera. Ci żołnierze polityczni PiSu są niewiarygodni i nie mają własnego zdania a takich należy się bać bardziej niż fanatyków. Wrócę jeszcze do jakości klasy politycznej trochę dalej. (To gorzej niż popaprańcy z ruchów antyaborcyjnych, którzy w imię ratowania życia poczętego są skłonni poświecić życie Polaków dłużej żyjących.) Ostatnio sporo rozmawiałem z kobietami biorącymi udział w tej manifestacji. Kilka z nich, niezależnie od siebie, zwróciło mi uwagę na rzecz, której sobie nie uświadamiałem. Przez stulecia Polki cierpiały za grzechy swoich ojców, braci, mężów, synów, ponosząc konsekwencje ich lekkomyślności, sobiepaństwa, pieniactwa, brawury, wreszcie postawy patriotycznej, aresztowań, więzienia, zsyłek, śmierci. Gdzieś w genach maja dbałość o pomyślność kolejnych pokoleń nie tylko ze względów prokreacyjnych. Taki wydźwięk ma zresztą wigilia Bożego Narodzenia, na której zawsze kogoś brakowało. Od z górą 27 lat to zaczynało się zmieniać i szło ku lepszemu i przyszedł PiS i chce z powrotem wepchnąć nas w nieszczęście. Oburzenie tymi działaniami, począwszy od wojny z TK, przez lekceważenie UE, niszczenie instytucji, służby cywilnej, prokuratury, policji, sądownictwa, awantury smoleńskiej z jej apelami, pseudo partyzantki Macierewicza, głupoty Waszczykowskiego, pseudo prezydentura Dudy i dekoracyjna rola Szydło, itp. powodowało, że narastał gniew kobiet. Skandaliczne procedowanie barbarzyńskiego projektu antyaborcyjnego było tylko kropla przepełniającą czarę goryczy. Kobiety są wściekłe i zdeterminowane aby zapobiec temu fatalnemu układowi politycznemu, który z Europy wyprowadza nas na wschód. Ich świadomość polityczna jest dużo większa niż wielu mężczyzn, którzy łatwo dają się nabrać na kłamliwą propagandę PiSu. W czasie rozmów zwrócono mi uwagę, że na co dzień drażniąca i wręcz nieznośna jest atmosfera wiecznej wojny polsko-polskiej, atmosfera podejrzeń, insynuacji, pomówień. Kobiety źle oceniają konflikt jako narzędzie rządzenia, bo to destabilizuje ich spokój i równowagę, a bez konfliktu PiSu nie ma. Moje ogólne wrażenie po tych rozmowach jest takie: kobiety zostały brutalnie obudzone ze snu o harmonii, demokracji, pomyślnej perspektywie życia kolejnych pokoleń. I nie odpuszczą dopóki tej perspektywy nie odzyskają. Albo PiS się ucywilizuje albo go kobiety wespół ze świadomą częścią mężczyzn odsuną od władzy. Moje wrażenia potwierdzały wszystkie kolejne rozmowy, z przedstawicielkami bardzo różnych środowisk, raczej gorzej sytuowanych i mniej opiniotwórczych lub zupełnie nie opiniotwórczych.
*
A teraz o tych pisowskich pożal się boże politykach. Dotyczyć to może szerszych kręgów klasy politycznej.
Warto przypomnieć zdarzenie ze środkowego Gierka. Ówczesną PZPR starano się uczynić partią masową, jako sukces ogłoszono, że przekroczyła 3 mln członków. Owóż w tym czasie w jednym z komitetów dzielnicowych tej mafii (przepraszam partii) w wielkim mieście sekretarz prowadził szkolenie dla towarzyszy i opowiadał im taką historyjkę, niby żartobliwie: Wicie, rozumicie, teraz budujemy partię masową i mamy tu program motywacyjny dla każdego towarzysza:
– za pozyskanie jednego nowego członka naszy partii towarzysz zostanie zwolniony ze składek członkowskich na 3 lata,
– za pozyskanie dwóch nowych członków naszy partii towarzysz może się starać oo wypisanie z naszy partii,
– natomiast za pozyskanie trzech nowych członków towarzysz nie tylko może może się starać oo wypisanie z naszy partii, ale dostanie zaświadczenie, że nigdy do PZPR nie należał.
Towarzysze śmiali się do rozpuku do momentu aż część z nich nie zaczęła sie dopytywać czy to poważna propozycja. I to dopiero było śmieszne.
Dwadzieścia lat później ten sekretarz był prezesem zarządu wielkiego banku i opowiadał mi, że on całe życie walczył z komuną! Za parę lat większość posłów PiS dzisiaj karnie popierająca każdy idiotyzm tej formacji, będzie się przysięgać na kolanach, że całe życie zwalczała PiS a zwłaszcza JK. C’est la vie!
P.S. Zapomniałem dodać jeszcze jednej, za to istotnej informacji. Zastanawiałem się nad nerwową reakcją PiSu – dlaczego tak szybko, tak chaotycznie i – w sumie – tak kompromitująco PiS wycofał się z ustawy antyaborcyjnej. Wczoraj od dwóch różnych rozmówczyń usłyszałem, że organizatorzy w sposób mniej czy bardziej formalny próbowali ocenić liczebność czarnego protestu. Otóż według ostrożnych szacunków uczestników łącznie było od 4 do 5 razy więcej niż tendencyjne rachunki policji. Ważniejszą jednak dla mnie informacją była skala poparcia w najbliższych środowiskach osób protestujących. Według moich rozmówczyń drugie a może i trzecie tyle kobiet i mężczyzn nie mogło uczestniczyć w proteście z przyczyn niezależnych – zawodowych, rodzinnych, losowych, etc. Przekazywały te osoby masowo swoje poparcie dla manifestujących, demonstracyjnie zakładając czarne stroje i różne emblematy zrobione ad hoc dla tego protestu. Nastroje były i są dalekie od spokojnych. Na miejscu PiSu też bym miał pełne portki męstwa – żarty się kończą a może już naprawdę się skończyły.
Nic nie moge dodac jesli chodzi o meritum, poniewaz mnie po prostu w Polsce nie ma, ale zarowno artykul jak i komentarze napawaja mnie czarna rozpacza. Jestem wloska prawniczka o polskim sercu, dumna jeszcze chwile temu z osiagniec mojej Ojczyzny. Polska uznawana byla zarowno za lidera wsrod krajow obozu postkomunistycznego, jak i wzor neodemokracji rozwijajacej sie swiatopogladowo i ekonomicznie. Dzis jest mi wstyd za figure Prezydenta, ktory na takie miano nie zasluzyl i naprawde nie wiem, jak wytlumaczyc konstytucjonalistom wloskim tak ewidentne lamanie Konstytucji polskiej przez osobe, ktora powinna stac na jej strazy. To samo dotyczy kwestii Trybunalu Konstytucyjnego,, niezawislosci sadow i sedziow i katolickiego zamordyzmu, ktore coraz czesciej sa przedmiotem pytan i ciekawosci ze strony znajomych prawnikow. Z mojej strony jednak, oprocz zazenowania i przeterminowanej dumy ze spoleczenstwa polskiego, ktore pod egida Solidarnosci wywalczylo „wolnosc”, nie pozostalo juz nic. Jest mi wstyd – jako Polce, prawnikowi, obywatelce Europy. I ten wstyd narasta w coraz wiekszym przerazeniu, czytajac codzienne wiadomosci z mojego kraju i to nie z tytulu dzialalnosci, cytujac Kisiela „dyktatury ciemniakow”, ale z tytulu nicnierobienia i chowania glowy w piasek polskiego spoleczenstwa. Bo tak wlasciwie to jaki elektorat, taki rzad. i viceversa. Tylko zal pozostal i Zeromskiego „serce jak sosna rozdarta”….