Wiadomość z TVP-Info:
Gróbarczyk: komentarze Rosjan ws. przekopu Mierzei Wiślanej nie mają żadnego znaczenia
Minister był pytany w Brukseli, na jakim etapie są rozmowy na temat przekopu Mierzei Wiślanej. – To już nie są rozmowy. Został ogłoszony przetarg i wyłoniony wykonawca do realizacji projektu budowlanego, raportów oddziaływania na środowisko, badań geologicznych i wszelkich pozwoleń, jak również ostatecznego określenia lokalizacji tego kanału żeglugi.
Na jakim etapie są rozmowy na temat przekopu Mierzei Wiślanej? – spytano Pana Ministra Marka Gróbarczyka.
– To już nie są rozmowy. Został ogłoszony przetarg i wyłoniony wykonawca do realizacji projektu budowlanego, raportów oddziaływania na środowisko, badań geologicznych i wszelkich pozwoleń, jak również ostatecznego określenia lokalizacji tego kanału żeglugi.
Niewiarygodne!
Ogłoszony został przetarg i już wiadomo kto będzie wykonawcą… a dalej już tylko drobiazgi: raportu oddziaływania na środowisko jeszcze nie ma, nie zostały przeprowadzone badania geologiczne, nie została określona ostateczna lokalizacja, nie ma „wszelkich” pozwoleń!
Więc do czego wyłoniono wykonawcę?
- kto będzie płacił wykonawcy za oczekiwanie na skompletowanie dokumentów?
- wyłoniono wykonawcę na nie wiadomo jeszcze co, ale, skoro jest wyłoniony, to już ma umowę?
- skąd wymyślono sumę do przetargu, skoro jeszcze nic nie wiadomo?
- z informacji już wiadomo kiedy się zaczną prace budowlane – a jak się nie zaczną? Bo ciągle nie wiadomo gdzie?
- na co jest ta umowa?
- a jeśli „warunki geologiczne” okażą się barierą nie do przekroczenia, to co dalej?
- jak długo będą prowadzone geologiczne poszukiwania odpowiedniej trasy?
- a jeśli trasy nie będzie, bo się nie da – to jakie będą odszkodowania dla oczekującego wykonawcy?
To tylko kilka drobnych pytań, bo choć na zarządzaniu się nie znam, to jednak lubiłbym rzeczywistość zarządzaną odpowiedzialnie!
Piotr Topiński


Trzeba by poniuchać co to za wykonawca…
Chyba że to tajemnica państwowa, związana z obronnością Polski.
Pewnie kopać ten kanał będą Wojska Obrony Terytorialnej – „Łopata – Ziemia – Powietrze”
Kopać będą anegdotczycy, jak Biełomorkanał. Będzie nosił nazwę
„Kanał im. Profesora Doktora śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego”.
Ale… może nie zdążą, planują początek na 2018.
Ja bym brał też pod uwagę, że przetarg ogłoszono i ( w wyniku rozstrzygnięć) wyłoniono wykonawcę. Autor tej wypowiedzi może twierdzić, że użył skrótu myślowego.
W takim zaś przypadku, z treści cytatu jedynie może wynikać, że wyłoniono na drodze przetargu wykonawcę projektu budowlanego.
„Projekt budowlany” to rodzaj dokumentacji o określonej prawem zakresie, niezbędnej dla uzyskania pozwolenia na budowę. W ramach tego rodzaju dokumentacji zazwyczaj wykonuje się wszelkie czynności analityczne poprzedzające fazę projektową, jak i wymagane prawem opracowania np. raport oddziaływania(…), itp.
W projekcie można wydzielić koncepcję zawierającą wstępną wizję, opartą na wnioskach z analiz. Koncepcja może być wielowariantowa – wtedy inwestor ma możliwość wyboru wariantu.
Na podstawie takiej dokumentacji można przygotować się do przetargu na realizację inwestycji.
Bez przesady.
Trzeba jednak trochę przynajmniej starać się zrozumieć, co mówi minister.
Wyłoniony został wykonawca (a może kilku) projektu budowlanego, raportu oddziaływania na środowisko, badań geologicznych itd.
Kolejność tych prac projektowo-eksperckich (a nie robót budowlanych!!!) też pewnie będzie inna.
Wiele wstępnych analiz już zostało wykonanych w niedalekiej przeszłości (coś zlecał m.in. Urząd Morski).
*
Czepiajmy się tej koncepcji, bo naprawdę nie wiadomo, czy to ma sens, ale z głową i kompetentnie.
Żeby nie było tak, jak np. w poprzednim felietonie tego autora, o 100 dniach w roku akcji lodołamaczy na Wiśle.
O, widzę, że Obywatel P nieco mnie uprzedził.
A tak nawiasem to rusofobia kosztuje.
Zamiast dogadać się z Rosją i podzielić zyskami z nowego szlaku wodnego do Elbląga,
(ale do tego są potrzebni dyplomaci a nie dyplomatołki, jak mawiał klasyk)
pompuje się pieniądze w wizjonerstwo typu pierwsza strona z Ekspresu Wieczornego.
Co by nie gadać milo było popatrzeć na wizje urbanistyczne Warszawy zrealizowane za lat 30.
Kto widział to pamięta…
Nie spodziewałem się że dożyję jakichkolwiek zmian, udało się.
A Mierzeja? Już mnie nie rajcuje z wiadomych powodów.