12.05.2019

Jak przewidywałem, w polskim Kościele nic się nie zmieniło. Szczególnie dotyczy to dwóch hierarchów: Marka Jędraszewskiego i Sławoja Leszka Głódzia.
Ten pierwszy zaprosił tego drugiego na uroczystości św. Stanisława do Krakowa, ten drugi nie tylko zaproszenie przyjął, ale wygłosił w czasie mszy kazanie, które jest przykładem buty i całkowitego odklejenia od rzeczywistości. Zapytany przed mszą, czy widział film Tomasza Sekielskiego, odpowiedział „Wczoraj miałem inne zajęcia, nie oglądam byle czego”. Można i tak.
Tymczasem po pierwszym dniu „to byle co” obejrzało już sześć milionów ludzi. Widać zobaczyli w nim „coś”, na co oczy abpa Głódzia są zamknięte.
Ten sam człowiek śmie chwilę po tej bezczelnej wypowiedzi w homilii głosić, „że człowiek może powiedzieć Bogu nie”. I dodaje, że „Czynił tak w różnych okresach. Z różnym stukiem. Zwykle tragicznym. Jego zdaniem „obecnie przyszedł czas, że w Polsce zaczyna rozbrzmiewać to słowo – nie”. Zapomniał dodać, że to on sam to „nie” gromko wykrzykuje wraz z innymi biskupami.
Ale słuchajmy dalej:
Hałaśliwe, buńczuczne, pewne siebie. Nie – Chrystusowi, Kościołowi, wspólnocie katolickiego narodu, normom chrześcijańskiej moralności, kulturze duchowej, polskiej tożsamości. Wartościom, w których Polska trwa. Nie – jednostek. Nie – programów politycznych i ideowych. Nie – stowarzyszeń, partii, ugrupowań, fundacji. Różne są ich imiona i geneza. Rożni są adresaci. Łączy ich wrogość do chrześcijaństwa. Agresywny ateizm i antyklerykalizm. Ekspozycja moralnego nihilizmu.
Myślę, że to wystarczy jak próbka obłudy. Pozostaje otwarte pytanie: jak długo jeszcze hierarchowie pozbawienie moralnego kompasu będą zajmować przestrzeń publiczną w naszym kraju?
Tacy, którzy wyciszali skandal nadużyć seksualnych i mobbingu w seminarium duchownym w Poznaniu i tacy, którzy znając fakty z życia pedofili w sutannach (Jankowski Cybula), bezwstydnie ich wychwalają.
Bogdan Białek, prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego w liście otwartym skierowanym do osób konsekrowanych (czyli kleru) zamieszczonym przez GW 12 maja 2019, napisał:
Pedofilia i jej tuszowanie to więcej niż jakaś profanacja. To całkowite bezczeszczenie i zbrodnia. Według rzecznika Episkopatu wpisanie tęczy w aureolę Matki Boskiej wywołuje „ogromny ból”.
Jakich uczuć doświadcza rzecznik w obliczu faktów przedstawionych w filmie „Tylko nie mów nikomu”? I jakich użyje słów na ich określenie? Jak nazwie zachowania biskupów, w tym abpa Gądeckiego, Jędraszewskiego i Głódzia, okazujących brak elementarnej odpowiedzialności w sprawie zbrodni pedofilii?
Dla jednego to „sprawa ideologiczna”, drugi prosi o współczucie dla sprawców, trzeci ignoruje zalecenia papieskie i nie podejmuje przewidzianych prawem działań. Moim zdaniem powinni wzorem biskupów chilijskich ustąpić i oddać się do dyspozycji Papieża. A Wy jak myślicie?
Myślę podobnie.

