
19.12.2019
Ustawa kagańcowa, mająca zniszczyć resztki niezależności sądów i niezawisłości sędziów, przeciwko które wczoraj przed sądami w całej Polsce i przed Sejmem w Warszawie manifestowały dziesiątki tysięcy obywateli, przeszła w Sejmie w pierwszym czytaniu.
A mogła upaść!
Gazeta Wyborcza opublikowała listę posłów opozycji, których zabrakło na sali w czasie głosowania. Przypomniała, że partia rządząca ma przewagę tylko 10 głosów.
Dlaczego w głosowaniu nie wzięli udziału (cyt za GW):
Posłowie KO, których dzisiaj w Sejmie zabrakło, to:
- Borowczak Jerzy
- Frydrych Joanna
- Kluzik-Rostkowska Joanna
- Kostuś Tomasz
- Lenartowicz Gabriela
- Marczułajtis-Walczak Jagna
- Napieralski Grzegorz
- Poncyljusz Paweł
- Zembaczyński Witold
- Zwiefka Tadeusz
Zabrakło też ośmiorga posłów Lewicy:
- Biejat Magdalena
- Gdula Maciej
- Kopiec Maciej
- Kotula Katarzyna
- Rozenek Andrzej
- Szejna Andrzej
- Ueberhan Katarzyna
- Żukowska Anna Maria
Nieobecni z klubu PSL-Kukiz’15:
- Fedak Jolanta
- Klimczak Dariusz
- Kukiz Paweł
- Kurzawa Dariusz
- Lubczyk Radosław
- Pasławska Urszula
- Sachajko Jarosław
- Siekierski Czesław
- Zgorzelski Piotr
Wielu z nich wcześniej występowało w obronie zasad, konstytucji i sądów. Czemu nie przyszli?
Jak mogą dziś spojrzeć w oczy sędziom, wczoraj występującym przed tłumami Polaków, którzy skandowali „Wolne sądy”?
Jak wam nie wstyd?
Piotr Rachtan
Tekst publikuje Monitor Konstytucyjny

Im? Wstyd?
Każdy z nich ma e-mail na stronie Sejmu. Każdemu można posłać e-mail „ty ch…”.
Wysłałem im podziękowania za ustawę przeciwko sędziom.
Moja wczorajsza wyprawa do centrum miasta, pod sąd, gdzie zgromadziło się około tysiąca takich głupków jak ja, zdała się psu na budę. Posłowie z parlamentarnej opozycji (nie zaliczam do niej tych od Kosiniaka-Kukiza-Kamysza) okazali się głupsi nie tylko od Kaczyńskiego, ale nawet od Suskiego. Te opozycyjne matoły nie są godne butów Piotrowiczowi czyścić. Gdy myślę o tych nieudacznikach, przypomina mi się ostatnie zdanie z „Pociągów pod specjalnym nadzorem” Hrabala. Brzmi ono: „Trzeba było siedzieć w domu na dupie”. Tylko do tego się nadają. Nawet prowadzanie kur na szczanie przerasta ich intelekt i odpowiedzialność. Nie mam już sił.
To czego spodziewać się od wyborców, jeśli parlamentarzyści Opozycji mają Gdzieś głosowania przeciw draństwom PiSowskim? Jaki dają przykład?
Ręce opadają!
Są tylko dwa wytłumaczenia. 1. Świadoma gra na „im gorzej, tym lepiej”. 2. Niewyobrażalna niefrasobliwość, brak empatii i totalny brak wyobraźni. To pierwsze chyba nie ma wielkiego sensu w obliczu dyktatury in statu nascendi. To też oznacza spacyfikowanie tych nielicznych szlachetnych i myślących, którym wczoraj jeszcze chciało się wyjść na demonstracje. To drugie prowadzi wprost do wniosku, że mamy katastrofę w pełnej skali. Kaczyński już wygrał, parlament nie istnieje, zostaje tylko ulica. Wałęsa niestety mógł mieć rację wieszcząc nadchodzącą wojnę domową.
Nie będzie żadnej wojny domowej , dopóki suweren ma pełną michę. PIS w sposób czynny lub bierny popiera większość Polaków.. O Kościele katolickim nie pisząc. Co do pana Wałęsy , to cały czas czekam , na jego komentarz o roli polskiego Kościoła w wyniesieniu PIS do władzy….!
Okazuje się, że jest jeszcze jedno wytłumaczenie – wiedza o reakcji KE i zdjęcie z siebie odpowiedzialności. No to to jest kuriozalna sytuacja. Po co nam parlament narodowy w takim razie. To pieniądze wyrzucone w błoto.
Kiedyś Polskę zgubiło liberum veto. A teraz gubi ją liberum wdupie.
Ważne, by wyciągnęli z tego wnioski. Np. Jurek Borowczak spóźnił się, bo samolot z Gdańska odleciał o godzinę później z powodu mgły. Trzeba takie rzeczy przewidywać. Moment jest tak ważny, że trzeba na wszelki wypadek wyruszać dużo wcześniej. Chyba wszyscy już wiedzą od czterech lat, że PiS potrafi robić wrzutki nawet w nocy.
Rozczulił mnie jeden z posłów lewicy, który usprawiedliwiał się, że jest na urlopie. Odpowiedzialny człowiek w takiej sytuacji nie bierze urlopu! W takiej chwili trzeba być w Sejmie nawet na noszach, nawet zwiać ze szpitala.
Chyba wszyscy znają twierdzenie kolejowe: „Lepiej być pół godziny za wcześnie, niż pół minuty za późno”.
Może ten opierdziel w Internecie na niektórych zadziała.
Analogicznie w biznesie to byłaby sytuacja nie przyjścia do pracy managera (bez absolutnie twardego powodu w rodzaju hospitalizacji lub ciężkiej choroby) w dzień wizytacji głównego szefa. Jeżeli taki pracownik pozostaje na etacie przez kolejne lata to jest to demoralizacja w firmie ma całego.
Przypomnijmy sobie wycieczkę pana Petru z panią jak jej tam. Jak gdyby podobnie, choć przyjemność jednak nie taka.
Głosowałem na Kostusia. Od początku wiedziałem że na to nie zasługuje. Zerowa aktywność.
Panowie – o co ten wqrw?? Pan Redaktor Skalski Wam to znakomicie wytłumaczy. Ja nie jestem rozezlony bo nie mam złudzeń. A Wy jak dzieci. Co w sumie u dorosłych ludzie wydaje się być śmieszne. A Frasyniuk jeszcze szokuje??? Zakończę rymem – toż to zwykłe choojki. Cholera – z rymu nici. Ale nie sposób nazwać ich pełnym słowem – za mali.