12.01.2021
Kolejny tydzień (13-19 stycznia) przynosi — jak zazwyczaj — przegląd wydarzeń z przeszłości. Ograniczamy się w zasadzie do zdarzeń, związanych z nauką, techniką, kulturą — czyli z tym, co naprawdę ważne dla postępu cywilizacji. Zupełnie incydentalnie omawiamy wydarzenia polityczne.
Kryterium wyboru informacji chyba nie istnieje, a w każdym razie jest ogromnie subiektywne. Czasami skupiamy się na faktach tylko ciekawych, intrygujących albo po prostu zabawnych.
Oto te fakty:
13 stycznia

1864 – Urodził się niemiecki fizyk Wilhelm Wien, który wyjaśnił, dlaczego rozgrzane do odpowiedniej temperatury przedmiot świecą na czerwono. Za swoje odkrycia otrzymał w 1911 roku Nagrodę Nobla.
1906 – W „Scientific American” pojawiła się pierwsza w USA reklama radioodbiornika na sprzedaż. Aparat kosztował 7,5 dolara i odbierał program w zasięgu mili od nadajnika.
1976 – Zademonstrowano publicznie urządzanie czytające na głos druk. Konstruktorem był Raymond Kurzweil z Cambridge, Massachusetts. Urządzenie miało służyć niewidomym. Aparat – współdziałający z komputerem – czytał 150 słów na minutę.
14 stycznia
1793 – Pierwsza Amerykanka urodziła zdrowe dziecko z wyniku tzw. cesarskiego cięcia. Nazywała się Elisabeth Hog Bennet, zabieg wykonał w Edom w Wirginii jej mąż, Jesse.
1890 – Urodził się angielski geolog, Arthur Holmes. Jest autorem metody datowania skał metodą oznaczania w nich pierwiastków promieniotwórczych. Kiedy zaczynał karierę naukową, sławny lord Kelvin szacował wiek Ziemi na 100 mln lat. Dzięki pracom Holmesa przesunięto to szacowanie na co najmniej 4,6 mld lat.

1994 – Paleobiolog J. G. M. Thewissen opublikował w „Science” artykuł, w którym doniósł, że w Pakistanie odkrył szczątki walenia wychodzącego na ląd – stworzenia pośredniego między zwierzętami lądowymi a dzisiejszymi waleniami. Nazwano je ambulocet.
15 stycznia
1609 – Ukazał się pierwszy na świecie tygodnik, „Aviso Relation oder Zeitung”. Wydawcą był (w Saksonii) Julius Adolph von Sohne.
1784 – Angielski chemik Henry Cavendish zapalił wodór i uzyskał wodę, co dowiodło, że jest ona kombinacją dwóch gazów. Tym samym ostatecznie pogrzebano przekonanie starożytnych, że świat składa się z czterech „żywiołów”: powietrza, wody, ziemi i ognia.

1908 – W Budapeszcie urodził się „ojciec bomby wodorowej”, węgierski Żyd, Edward Teller. Zmarł w roku 2003. Ten gorący orędownik broni jądrowej i polityczny „jastrząb” miewał też pomysły pokojowe: występował z wieloma propozycjami pokojowego wykorzystania broni nuklearnej jak np. projekt budowy portu na Alasce za pomocą detonacji bomby wodorowej na dnie morskim. W czasie swojej pracy dla Komisji Energii Atomowej (Atomic Energy Commission) zaproponował „projekt Chariot”, w którym bomby wodorowe miałyby zostać użyte do wygłębienia głębokowodnego portu o długości ponad mili i szerokości pół mili nieopodal złóż węgla przy Point Hope. Różne czynniki, głównie protesty Eskimosów, zamieszkujących tereny niedaleko Point Hope oraz fakt, że port byłby skuty lodem przez dziewięć miesięcy w roku, spowodowały zaniechanie projektu.
16 stycznia
1477 – Przyszedł na świat niemiecki geograf, Johannes Schoener. W 1515 roku wykonał on pierwszy globus, na którym uwzględniono odkrycia Kolumba i użyto nazwy „Ameryka”.

1881 – Urodził się na wyspie Wight sir Arthur Percy Morris Fleming, wynalazca radaru.
1968 – Dwa statki kosmiczne z radzieckiej serii „Sojuz” jako pierwsze sztuczne obiekty w Kosmosie połączyły się i wymieniły załogi.
17 stycznia

1706 – W Bostonie, jako piętnaste z siedemnaściorga dzieci (!) biednego wytwórcy świec, urodził się sławny uczony, filozof, wynalazca i polityk, Benjamin Franklin. Do szkół uczęszczał… przez dwa lata.
1834 – Urodził się niemiecki biolog teoretyczny August Weismann, który – wyprzedzając późniejsze odkrycia – zasugerował, że chromosomy są nośnikiem informacji genetycznej. W okresie ogłupiałego stalinizmu jego nazwisko było wymieniane jednym tchem obok Mendla i Morgana jako przykład twórcy „łżenauki, sprzecznej z marksizmem-leninizmem” (a dokładniej, z majaczeniami niejakiego Trofima Łysenki…)
1893 – Koniec monarchii na Hawajach (tak, tak – to aż tak długo było królestwo). Królowa Liliuokalani została zmuszona do abdykacji przez koalicję białych biznesmenów.
18 stycznia
1778 – James Cook dotarł do Hawajów. Rok później zginął na jednej z wysp archipelagu w walce z krajowcami.
1858 – Pierwszy chirurg, który odważył się wykonać operację na otwartym sercu (10 lipca 1893 roku w Chicago), Afroamerykanin Daniel Hale Williams, urodził się w Pensylwanii.

1908 – Na świat w Łodzi przyszedł wybitny matematyk, ale przede wszystkim genialny popularyzator nauki, sławny Jacob Bronowski; był z pochodzenia Żydem. Doktorat z matematyki uzyskał w Anglii, w Cambridge; w czasie wojny miał wielkie osiągnięcia w dziedzinie „badań operacyjnych”, ważnych dla wojska. Po wojnie z ogromnymi sukcesami i światowym uznaniem zajmował się już tylko popularyzacją, szczególnie w telewizji.
19 stycznia

1736 – W Szkocji urodził się James Watt, wynalazca maszyny parowej. Nigdy nie chodził do szkoły, uważany był ogólnie za zapóźnionego w rozwoju, cierpiał na makabryczne bóle głowy. Jego wynalazek zapoczątkował Pierwszą Rewolucję Przemysłową.
1870 – O ile wiem, nic podobnego nigdy się nie zdarzyło przedtem ani potem: najwyższe znane małżeństwo Anna Hanen Swan (227) i Martin van Buren Bates (220 cm) zostało rodzicami najcięższego zarejestrowanego noworodka (10,77 kg w momencie urodzenia). Rzecz działa się w USA.
1962 – Pierwsza w dziejach udana transplantacja śledziony. Dokonał jej dr Thomas Starzl w Dnver, Kolorado. Pacjentem było dziecko z hemofilią.
Wyszperał
Bogdan Miś
Wszystkie ilustracje i fakty pochodzą z zasobów Wikipedii. Opinie i komentarze autora.

Kilka lat temu zaglądnąłem do Greenock, gdzie urodził się James Watt – miasteczko w Szkocji, wtedy znany port Inverclyde. Ojciec Watta między innymi budował statki. James w zasadzie budował model maszyny parowej Thomasa Newcomena, coś tam też chyba poprawiał. Na uniwersytecie w Glasgow poznał Josepha Blacka, chemika i fizyka, który oznaczył ciepło przemiany fazowej pierwszego rodzaju (podgrzewając lód policzył ilość ciepła potrzebną do jego stopienia porównując podgrzewanie wody przy pomocy takiej samej ilości energii cieplnej, Black bawił się różnymi rzeczami, wcześniej odkrył dwutlenek węgla i w zasadzie on pierwszy pokazał że gazy mogą być odrębnymi substancjami chemicznymi a nie jak wcześniej sądzono powietrzem o różnej czystości) i James potem rozpoznał to zjawisko w skraplaniu pary wodnej oziębiającej tłok silnika. Wynalazł wtedy i zastosował zewnętrzny kondensator pary poprawiając znacznie sprawność maszyny pierwotnie konstruowanej do wypompowywania wody z kopalni. I zaczęła się rewolucja, przemysłowa.
Dokładniej mówiąc, to wcześniej marna jakość obróbki metali nie pozwalała uzyskać szczelnego dopasowania tłoka do cylindra. Warstwa wody na tłoku uszczelniała połączenie tłoka z cylindrem…
Więc działało to, ale węgiel żarło…
A kiedy można już było dopasować tłok do cylindra – to można już było zrobić nowoczesną maszynę parową.
Redaktor ma jednak rację gdyż jest różnica w nazewnictwie pomiędzy silnikiem parowym a maszyną parową. Ustalenie temperatury tłoka oczywiście pomoże szczelności ale gdyby uszczelnić miała woda to ta spłynęłaby przy kondensacji i pod tłok dostałoby się z zewnątrz powietrze likwidując różnicę ciśnień a więc tłok by się nie cofnął wykonując pracę. Watt z Blackiem zdaje się mieli także okazję dyskutować swoje pomysły i ich niezależność w trakcie pracy Watta i Blacka na uniwersytecie w Glasgow. Newcomen wstrzykiwał wodę do cylindra, która schładzała i kondensowała parę i ochładzała cylinder, Watt schłodził parę z pod cylindra w zewnętrznym skraplaczu.
„The water supply line shown on the far right of the cylinder (above photo), in addition to supplying the water injected into the cylinder to condense steam, also feeds a small leak which floods the top of the piston with water – in another spark of mechanical genius, Newcomen used water to seal the piston against leaks.”
Dziękuję za wyjaśnienie, rozumiem, że cytatem z opisu urządzenia, czyli faktycznie w trakcie cofania tłoka – ja sądziłem, że by spłynęła. Niewykluczone więc, że utrzymanie cylindra w tej samej temperaturze miało także zasadniczy wpływ wobec utrzymania szczelności.Proszę zwrócić uwagę na bilans: schłodzenie pary pod tłokiem wymaga odebrania energii parze, przejmuje ją ogrzana woda która pozostaje, aby z powrotem wprowadzić ją w stan pary należy dodać energię równą co najmniej ciepłu przemiany, z kolei kiedy w układzie zamkniętym, którego dotyczy bilans, pojawia się jeszcze zewnętrzny wobec tłoka skraplacz schłodzenie pary zachodzi poza cylindrem i w sumie potrzeba mniej energii cieplnej z paleniska aby ponownie wypełnić cylinder parą. W układzie Watta tłok mógł poruszać się także szybciej,
Jak byłem mały, ustawiałem sobie odstęp styków zapłonu w motocyklu na bibułkę papierosową. Jak dała się aby, aby przesunąć, było O.K. Chyba wtedy właśnie ktoś mi opowiadał, że w tych pierwszych maszynach parowych dokładność wykonania sprawdzano wciskając między tłok i ściankę cylindra peniaka. Wtedy nie bardzo chciało mi się w to wierzyć – moneta była gruba. Ale kto wie…
tzw. wiązka centralna kosztowała by mnie około 1/10 ceny motoru a to same przewody bez procesora, no to dałem lutować – jak mi na deszczu przestał palić nawet nie miałem co myśleć o zapłonie, tylko moknąć i pchać; faktycznie, zastąpienie iskrownika w motorze to wczesne zastosowanie tranzystora, potem sterownika zapłonu.
To przejście na zapłon tranzystorowy biegało u mnie pod nazwą „podstęp techniczny”. Miałem do czynienia z jedną „Wierchowiną” i jednym Simsonem, z NRD. A mój młodszy brat robił magisterium na takim ruskim urządzeniu „plecak kosmonauty” . On to zakładał dzieciom w szkole, na lekcję, i badał poziom stressu (coś jak taki detektor kłamstwa). Ale to było zdalne, żeby obiektywnie. Więc on siedział w innym pomieszczeniu i wszystko szło przez radio. A to ruskie radio się bez przerwy rozstrajało. Więc on tam podłączył jakiś oscyloskop, co generował też dźwięk. I cały czas dostrajał to na słuch, żeby dostawać wyniki ze wszystkich kanałów. Łeb mu od tego pękał, ale jak to opublikował, dostał natychmiast zaproszenie do ruskiej Akademii Nauk, ze stypendium na dwa miesiące, by im pokazał, jak się to robi. Bo u nich żadnemu z panów „naucznych sotrudnikow” się jeszcze nie udało.
Spotkałem kilku „naucznych sotrudnikow” od tej ruskiej Akademii. Jednemu w końcu pogratulowałem nagrody Nobla, w końcu bo się już prawie uraził że mu jej nie przysłali, pytał mnie często: i co robisz ?, i odpowiadał uprzejmie: no ale to przecież nic ciekawego no i miał rację tyle, że skąd on to wiedział.. . Drugi był jedynie nominowany (mówili że zbyt dużo osób i jeszcze jego nauczyciel co nazywał się Landau, był Żydem, już się na nią załapał), ten był z kolei taki dziwny, że kiedy mu się zdawało, że czegoś nie zrozumie od razu się zaciekawiał. Jeszcze znałem kilku i wszyscy fajni inaczej, no ale potem się pewnie na mnie poznali. Ostatnio jak wysłałem innemu gratulacje, wprawdzie z jankeskiej ale też z Akademii, nawet nie odpowiedział, a Nobla zawinął, i jeszcze na YouTubie się nagrał, że mu niepotrzebny. Także tak sobie myślę, że nie ma jak my, no bo kto ?
Nigdy nie miałem Simsona, ale to było marzenie, na starość kupiłem kółka żeby rwać laski, ale nie biorą. Czego ja już nie próbowałem. Czego by tu jeszcze popróbować ?
Powody ewolucji
Uwielbiam to Kalendarium Misia 🙂 Daje dystans do wszystkiego dzisiejszego 🙂