Krzysztof Łoziński: Do Prokuratora Generalnego list otwarty8 min czytania

()

iustitia law justiceSzanowny Pan Prokurator Generalny Andrzej Seremet

List otwarty

Szanowny Panie Prokuratorze,

26 listopada 2014 roku opublikowałem w Studiu Opinii artykuł, a zarazem list do Pana, który dzień później wysłałem na adres biura podawczego Prokuratury Generalnej z adnotacją, iż proszę o traktowanie tego tekstu jako powiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Materiał ten przekazał Pan do Prokuratury Apelacyjnej a ta następnie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i do Prokuratury Rejonowej dla Warszawy Śródmieście.

Sygnatury akt:

  • w prokuraturze rejonowej: 1 Ds./1333/14
  • w prokuraturze okręgowej: VI Ds./363/14

Pełny tekst tego powiadomienia oraz mojej korespondencji z prokuraturą, przesyłam dla przypomnienia w załączeniu.

W liście do Pana, z dnia 26 listopada 2014 roku, zadałem pytanie: czy zasada równości obywateli wobec prawa nadal obowiązuje? Zasada ta zawarta jest w art. 32 p. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, brzmiącym: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne”.

Bezpośrednio od Pana odpowiedzi nie otrzymałem, jednak z decyzji podległych Panu prokuratorów wnioskuję, iż zasada ta w przypadku przynajmniej jednego z obywateli, a konkretnie Jarosława Kaczyńskiego, obowiązywać przestała, oraz że jest on objęty jakąś pozaprawną klauzulą bezkarności.

Z czego to wnioskuję? Z faktów Panie Prokuratorze.

Zgłosiłem do prokuratury następujące sprawy:

  1. Ogłoszenia przez Jarosława Kaczyńskiego z trybuny Sejmowej w trybie kategorycznym, iż wie on o poważnym przestępstwie: sfałszowaniu wyborów. Jako poseł ma on obowiązek prawny powiadomienia organów ścigania o każdym znanym mu przestępstwie. Nie robiąc tego popełnia czyn karalny. Oczywiście można uznać za takie powiadomienie wystąpienie sejmowe (skoro powiadamia wszystkich, to organy ścigania też), ale w takim przypadku popełnia inny czyn karalny, jeśli powiadomił o przestępstwie, którego nie było.

W odpowiedzi Prokuratura Rejonowa odmówiła wszczęcia dochodzenia „w sprawie zaniechania powiadomienia organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa” (art. 231 par. 1 kk) „wobec braku znamion czynu karalnego”. Prokuratura nie przeczy, że powiadomienia zaniechano, że jest to karalne (wymienia art. kk), ale „znamion czynu karalnego” nie ma.

Szanowny Panie Prokuratorze, ja chyba uczyłem się jakiejś innej logiki. Czyn miał miejsce, kodeks karny mówi, że jest karalny, ale znamion czynu karalnego nie było (?). Rozumiem, że czyn był, ale jego znamion nie było? To co jest karalne, czyn, czy jego znamiona? Co to jest czyn bez znamion? W dodatku prokuratura w ogóle nie zajęła się drugą możliwością: powiadomienia o przestępstwie, którego nie było. Nie zaczekała nawet na ostateczne orzeczenie sądu o ważności wyborów, czyli o tym, czy były one, lub nie były, sfałszowane.

  1. Zatajenia przez Jarosława Kaczyńskiego w oświadczeniu majątkowym darowizny o wartości ok. 400 tys. złotych na honorarium jego adwokata w sprawie smoleńskiej. Prokuratura Okręgowa odmawia wszczęcia śledztwa z powodu (jak dowiedziałem się od rzecznika prasowego prokuratury) tego, że postępowanie w tej sprawie zostało prawomocnie umorzone w 2013 roku. To bardzo ciekawe, gdyż w 2014 roku za identyczny czyn (o znacznie mniejszej wartości, 17 tys. zł) został nie tylko oskarżony, ale i skazany, poseł Sławomir Nowak.

Szanowny Panie Prokuratorze, jeśli zestawienie tych faktów nie świadczy o stosowaniu podwójnych standardów, czyli złamaniu art. 32 p.1 Konstytucji RP, to o czym świadczy? Dość trudno wyobrazić sobie powody prawne umorzenia postępowania w takiej sprawie, jeśli w niedługim czasie później mniejszą sprawę z całą bezwzględnością kieruje się do sądu. Czyżby Jarosław Kaczyński nie miał rozeznania czynu i zdolności kierowania swoim postępowaniem? Poseł na Sejm, były premier, doktor prawa nie rozumie czynu? Trudno w to uwierzyć.

Czyżby szkodliwość społeczna zatajenia 400 tysięcy była znikoma, a zatajenia 17 tysięcy znaczna? Też trudno w to uwierzyć.

Szanowny Panie Prokuratorze, czy nie uważa Pan, że decyzja o umorzeniu tego postępowania, w świetle późniejszych faktów, była przedwczesna lub błędna? Czy nie należy coś z tym zrobić?

Prokuratura precyzuje, iż była to darowizna od Klubu Parlamentarnego PiS i przechodzi nad tym do porządku dziennego. Tymczasem ustawa o pełnieniu obowiązków posła i senatora mówi w art. 18 p. 2: „Kluby i koła otrzymują środki finansowe na pokrycie kosztów swojej działalności, w tym na pokrycie kosztów działalności biur klubów i kół, w wysokości i na zasadach określonych wspólnie przez Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu. Środki te nie mogą być wykorzystywane na inne cele niż określone w zdaniu pierwszym. A więc klub parlamentarny nie ma prawa robić darowizn na rzecz osób prywatnych. Nie ma też prawa robić zbiórek publicznych. No i co? I nic? Czy organizator tej akcji aby nie podpada pod art. 231 kk?

  1. Zatajenia w oświadczeniu majątkowym darowizny w wysokości ok. 3,5 miliona złotych na koszty jego ochrony i wynajęcia sąsiednich posesji w celu zaspokojenia jego prywatnych potrzeb. Prokuratura określa to jako czyny z art. 233 par. 1 i 6 kk. Prokuratura odmawia wszczęcia postępowania z powodu braku znamion czynu zabronionego. Od rzecznika prasowego prokuratury dowiedziałem się, że prokurator uznał, iż „nie była to darowizna, bo nie doszło do przysporzenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego”.

Szanowny Panie Prokuratorze, definicja przychodu (czyli „przysporzenia majątkowego”) brzmi: przychód jest różnicą między wpływami a kosztami. Przychód można komuś przysporzyć także zmniejszając jego koszty. Zapłacenie za kogoś kosztów usługi wykonanej na jego rzecz w sposób oczywisty jest darowizną. Ponoszenie za kogoś kosztów nie tylko ochrony osobistej, ale i usług służby dworskiej (szoferowania, robienia zakupów itp.), wynajęcia sąsiednich posesji, by nie miał sąsiadów o innych poglądach, w sposób oczywisty jest darowizną. Jeżeli ktoś jest na cudzy koszt wożony, to odnosi korzyść, bo nie musi sam robić prawa jazdy i kupować samochodu. Jeżeli ktoś jest chroniony na cudzy koszt, to też odnosi korzyść, bo konsumuje usługę, za którą nie płaci. Twierdzenie, że tak nie jest, to absurd urągający arytmetyce na poziomie pierwszej klasy szkoły podstawowej.

Nie wymagałoby to wymienienia w oświadczeniu majątkowym (i opodatkowania), gdyby należało mu się z mocy prawa. Rzecz w tym, że otrzymuje to świadczenie nie od państwa (co mu się należy), lecz od partii politycznej. Zgodnie z art. 24 p. 2 ustawy o partiach politycznych „majątek partii politycznej może być przeznaczony tylko na cele statutowe lub charytatywne”. Wśród celów statutowych PiS nie ma pozycji: „opłacanie ochrony i życia w luksusie Jarosławowi Kaczyńskiemu”. Trudno też uznać to za cel charytatywny. Jest to więc całkowicie pozbawiona podstaw prawnych darowizna. Zaznaczam, iż Jarosławowi Kaczyńskiemu należy się ochrona z BOR i była mu oferowana. To, że z niej nie korzysta, jest wyłącznie jego prywatną fanaberią. Ale w państwie prawa za prywatne fanaberie płaci się samemu.

W swoim zawiadomieniu powołałem się na powszechnie znane doniesienia medialne. Prokuratura nawet nie chciała sprawdzić faktów (doniesienia medialne mogą być błędne). Odmówiła wszczęcia postępowania z góry, bez sprawdzenia. Nie zadała sobie nawet trudu zapytania Urzędu Kontroli Skarbowej o opłacenie, lub nie, podatków od darowizn, w końcu co tam drobne 760 tys. złotych. Nie zadała nawet pytania na jakiej podstawie prawnej partia PiS ponosi tak duże koszty na rzecz jednej osoby. Nie sprawdziła kto i dlaczego wynajął sąsiednie posesje.

Szanowny Panie Prokuratorze, ponieważ zostałem przez rzecznika prasowego prokuratury okręgowej poinformowany, że nie mam prawa odwołania się na drodze formalnej od powyższych decyzji, nie pozostaje mi nic innego, jak zwrócić się do Pana, jako zwierzchnika prokuratury o podjęcie stosownych działań wobec jawnego i oczywistego naruszania art. 32 p. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, polegającego na stosowaniu prawa według nierównych kryteriów wobec różnych osób.

Ponieważ uważam, że sprawa jest bardzo poważna, a szkodliwość społeczna faworyzowania jednego z najważniejszych polityków jest wyjątkowo duża, zdecydowałem się na formę listu otwartego. Liczę, że nie zostanie on bez odpowiedzi. Jest to jeszcze o tyle ważne, że wrażenie stronniczości politycznej prokuratury jest nie tylko moje. Jest to opinia dość powszechna,  a to podważa zaufanie obywateli do prawa i do organów państwa.

Z poważaniem

Krzysztof Łoziński

Dziennikarz, publicysta, były działacz antykomunistycznego ruchu oporu w latach 1968-1989. Wielokrotnie represjonowany, były więzień polityczny.

 

W załączeniu:

  • Tekst mojego doniesienia wraz z korespondencją z prokuraturą

 

Do wiadomości:

  • Prezes Rady Ministrów RP Ewa Kopacz
  • Marszałek Sejmu Radosław Sikorski
  • Prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński
  • Gazeta Wyborcza, Newsweek, Polityka, TVN, Studio Opinii
  • Dziennikarze: Tomasz Lis, Monika Olejnik, Andrzej Morozowski, Konrad Piasecki.
  • Prawnicy: Ryszard Kalisz, Roman Giertych

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

26 komentarzy

  1. jacek2 13.02.2015
  2. Krzysztof Łoziński 13.02.2015
    • wejszyc 13.02.2015
  3. Jerzy Łukaszewski 13.02.2015
  4. Mr E 13.02.2015
  5. Tetryk56 13.02.2015
  6. Woland 13.02.2015
  7. Krzysztof Łoziński 13.02.2015
  8. Jerzy Łukaszewski 13.02.2015
  9. Jacek Arkuszewski 13.02.2015
    • Krzysztof Łoziński 13.02.2015
      • Jacek Arkuszewski 14.02.2015
  10. Woziwoda 14.02.2015
  11. narciarz2 14.02.2015
  12. Jerzy Łukaszewski 14.02.2015
  13. Piotr Rachtan 14.02.2015
  14. W. Bujak 14.02.2015
  15. Krzysztof Łoziński 14.02.2015
    • Anna 15.02.2015
  16. Demetria 15.02.2015
  17. Woziwoda 15.02.2015
  18. andrzej Pokonos 15.02.2015
  19. Krzysztof Łoziński 17.02.2015
    • Jerzy Łukaszewski 18.02.2015
  20. Krzysztof Lozinski 02.03.2015
  21. Krzysztof Lozinski 02.03.2015