Andrzej Lewandowski: Sprowadzeni na ziemię3 min czytania

()

tomaszewski2015-02-27.

ECHA WYDARZEŃ: Miał się wpis zacząć inaczej, ale los podyktował inne zdania. Kopiuję część tego, co przekazałem na Facebooku:

 – O czym myślę? O tym, że w dziennikarstwie sportowym dziś zamknęła się pewna epoka. Odszedł redaktor Bohdan Tomaszewski. Wikipedia: „ur. 10 sierpnia 1921 w Warszawie, zm. 27 lutego 2015 tamże.”

Wiek piękny, wyrwa ogromna, dorobek nie do przecenienia. Człowiek bardzo aktywny, barwny przez głoszone słowo oraz szczegóły życia i zawodu. Kilka epok sportu (i wizji jego romantycznego wydania), kilka epok kroniki narodowej… Elokwentny, elegancki, przystojny, wytworny w mowie i zachowaniu. Dziś media nadużywają określeń „legenda, legendarny”…. Wobec Pana Bohdana „legenda” pasuje jak ulał. Opowiadał, opisywał piórem; przekazywał nam, co wie, co widzi. „Jego sport” był zawsze kolorowy, urzekający, czysty. I taki pieszczony – słowem, przenośnią, skojarzeniem.

Mikrofon, pióro, kamera… Kawał historii. Barwnej.

Znałem. Nie współpracowaliśmy ramię w ramię, ale „obsługiwaliśmy” te same imprezy.. Drogi się zbiegały, krzyżowały, przecinały. Ostatni raz – przed laty w PKOl, podczas spotkania Rodziny Olimpijskiej. Pamiętam – wciąż mieliśmy o czym i o kim mówić, a Pan Bohdan mimo upływu lat wciąż w sporcie oraz profesji jakby dopiero zaczynał być seniorem…

Kiedyś napiszę o tym felieton. Jest w pamięci i na dysku wiele materiału… Tak, napiszę. M.in., o tym jak Pan Bohdan recenzował – niedawno – pracę komentatorów tenisowych…

…Skok do rozdziału z podtytułem: „SPROWADZENI NA ZIEMIĘ”.

  • Narciarskie skakanie podczas mistrzostw świata. Duża skocznia – duże nadzieje – duża wpadka. Jakże nudne się robią konkursy, gdy komentatorom zostaje podniecanie się nie naszymi, a tuzami z innych reprezentacji. I gdy – jeszcze – recenzenci uciekają od najbardziej interesującej nas analizy. A może – po prostu – czują, że wcześniej za bardzo dmuchali w balonik aspiracji? Bo Soczi, bo Stoch, bo prezes zaprzyjaźniony, więc…

I tak sam potem – tradycyjnie strojem dopełniając powinności „ słupa reklamowego” bąknie, że może trzeba było tak nie obciążać treningiem mistrza olimpijskiego, gdy zdecydowano, że po operacji nogi ( i długiej przerwie w treningach) wraca na skocznię…

Przepraszam, ale średnio akceptuję mądrość po szkodzie. To nawet ja, dziennikarzyna wcześniej w felietonie stawiałem pytanie, czy takie gonienie czasu jest bezdyskusyjnie mądre? Prezes, z zawodu przecież trener nie widział problemu, a teraz widzi? Że jesteśmy „po prostu” sprowadzeni na ziemię?

Ja nie myślę mieć czegoś za złe panu Kamilowi. Jak był – tak wciąż jest wielkim sportowcem. Tyle, że dziś nie w stanie pełnej gotowości do potwierdzania mistrzostwa. Nie szuka słów, żeby tłumaczeniem opisać bieżący stan spraw. Poza refleksją, że świeżości brakuje; a przecież wprawdzie tzw. głód startu jest stanem psychiki, to wiąże się on z treningiem i szkoleniem. O czym – być może – zapomniano. Wedle wiary w poolimpijski automatyzm i w „ jakoś to będzie”… Nie było, a konkurs drużynowy wrażenia, że w skakaniu „lepiej, to może już było” raczej w zachwyt nie przekształci… Coś już zazgrzytało w sezonie poolimpijskim. A co – to niech Prezes opisze… Żeby następnej zimy było… bliżej poprzedniej. Da się? Mam nadzieję…

  • Analiza to wielka umiejętność. Sukcesy uczą, ale błędy – też, Jeśli są dobrze umiejscowione. Przekonuje o tym też doświadczenie piłkarzy Legii bezradnych, gdy… wydawali się faworytami. W Holandii wprawdzie przegrali (rozgrywki europejskie) z Ajaksem, ale tylko 0:1, i po świetnym natarciu w drugiej połowie meczu. Rewanż – u siebie. Przy pustych trybunach ( decyzja UEFA), ale w swoich czterech ścianach oraz w nastroju owej drugiej części pierwszego meczu.

I co? 0:3. I nawet ewentualny samobój też by losów nie odwrócił. Sprowadzeni na ziemię. Przykre, ale jeszcze bardziej przykra jest refleksja, że to sztab szkoleniowy oraz sami piłkarze Ajaksu, staranniej i lepiej „ przeczytali mecz”, który wprawdzie dał im punkty, ale też zasiał jakiś niepokój. I awansowali… mądrzejsi…

Andrzej Lewandowski

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. panmodry 27.02.2015
  2. j.Luk 27.02.2015
  3. slawek 27.02.2015